22 marca 2011 roku miał być Wielkim dniem. Wszystko było już zaplanowane; 21-ego miałam iść ze skierowaniem do szpitala a następnego dnia miała przyjść na świat nasza druga córcia. Moja Mama miała 18 marca przyjechać by móc się nami wszystkimi zajmować.
Tak wszystko było zapięte na ostatni guzik. Poza jednym, nie powiedziałam o naszych planach dla Fasolki... To był błąd!
17 marca pojechałam na ostatnią wizytę ciążową do ginekologa. Był tam mój drugi lekarz prowadzący :) i się zdziwił że pierwszy (Mitsos) jeszcze nie robił mi KTG. "Nic to, trzeba zrobić" pomyślałam i poszliśmy zapłacić za to badanie. W kolejce do kasy spotkaliśmy ciocię Greka, to by mnie nie zmartwiło normalnie ale tą samą ciocię spotkaliśmy w szpitalu przed pierwszą cesarką. I wtedy pojawiła się w mojej głowie myśl "a może urodzę dziś?"
Podczas KTG leżałam sobie spokojnie aż zaczęłam mieć duszności. Pielęgniarka zawołała Mitsos'a który sprawdził "wyciąg" badania, a tam co? Niedotlenienie płodu! Podłączyli mnie pod tlen ale po chwili wpadł lekarz i krzyczy żeby mnie odłączyli bo pod nóż idę.
W ten sposób Panna nr.2 urodziła się w tych samych okolicznościach przyrody co jej siostra. Oczywiście na dzień przed przyjazdem Babci która nie zdążyła nawet z Polski wyjechać.
Śiewżynka dostała imię Ksji. Powinna dostać te które nosi moja Mama ale ja kontynuując polską tradycję wybrałam takie co mi się podobało
Tak wszystko było zapięte na ostatni guzik. Poza jednym, nie powiedziałam o naszych planach dla Fasolki... To był błąd!
17 marca pojechałam na ostatnią wizytę ciążową do ginekologa. Był tam mój drugi lekarz prowadzący :) i się zdziwił że pierwszy (Mitsos) jeszcze nie robił mi KTG. "Nic to, trzeba zrobić" pomyślałam i poszliśmy zapłacić za to badanie. W kolejce do kasy spotkaliśmy ciocię Greka, to by mnie nie zmartwiło normalnie ale tą samą ciocię spotkaliśmy w szpitalu przed pierwszą cesarką. I wtedy pojawiła się w mojej głowie myśl "a może urodzę dziś?"
Podczas KTG leżałam sobie spokojnie aż zaczęłam mieć duszności. Pielęgniarka zawołała Mitsos'a który sprawdził "wyciąg" badania, a tam co? Niedotlenienie płodu! Podłączyli mnie pod tlen ale po chwili wpadł lekarz i krzyczy żeby mnie odłączyli bo pod nóż idę.
W ten sposób Panna nr.2 urodziła się w tych samych okolicznościach przyrody co jej siostra. Oczywiście na dzień przed przyjazdem Babci która nie zdążyła nawet z Polski wyjechać.
Śiewżynka dostała imię Ksji. Powinna dostać te które nosi moja Mama ale ja kontynuując polską tradycję wybrałam takie co mi się podobało
Ojej to jest tylko trochę ponad miesiąc starsza od mojego Błażejka :-)))
OdpowiedzUsuńA czy imię wymawia się tak jak się pisze tzn. czyta po polsku?
Czyta się po Polsku?! Trochę trudno oddać pisemnie tą literę ale ostatecznie zdecydowałam że będzie ono brzmiało tak jak jest napisane.
UsuńZapis oryginalny zapewne jest inny, ale mnie chodzio o to, czy jak przeszytam tak jak jest napisane, to wypowiem przybliżone do oryginału? ;-)
UsuńNamieszłam strasznie, a tak chciałabym dobrze poznać imię Twej Córy ;-)
Oj strasznie, strasznie. Czytaj tak jak jest napisaneeeeeeee!!!
Usuń