Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))

Jazz

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Życie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Życie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 września 2016

Nowy most we Wsi

Z ostatniej chwili


Powstał nowy most


Most jest nad naszą, wiejską rzeką


No wiecie! Tą w stronę cmentarza


Teraz będziemy mogli iść na groby, bez przechodzenia po rzece





Dziękujemy Sołtysie!!!!
Jazz wraz z mieszkańcami Wsi

A tak serio to ta rzeka czasem rzeczywiście płynie! Jak przejdzie ulewa to rwie całkiem dobrze ale nie zdarza się to często ani na długo. No cóż ale czy to ma znaczenie? Faktem jest że nasza Wsi cudowna ma teraz dwa mosty


 Pozdrawiam
Jazz


wtorek, 19 kwietnia 2016

Coraz bliżej Święta

Podam ze zmęczenia! Sprzątnęłam dom na pięterku! Dwa pokoje, kuchnia i łazienka. Niby mało ale nie tak łatwo.... Z powodu małej powierzchni użytkowej mam w szafkach pełno różnych rzeczy. Salon jest również pokojem dziecinnym więc czasem wybucha tam bomba, tym razem wybuchła.... Poza tym jedyny minus posiadania pieca na drewno, to dym. Po zimie pierwsze wiosenne porządki, przed Wielkanocą, oznaczają wytarcie na mokro wszystkich szafek w i w koło. Każde drzwi i okna należy umyć dookoła by pojawił się znów biały kolor. Biegam tak ze szmatką od czwartku by zdążyć przed piątkiem tego tygodnia. Potem Panny K. zaczynają przerwę świąteczną do 9 maja! Muszę więc skończyć przed ich pojawieniem się w domu "na stałe". Zostało mi tylko wytarcie klimatyzacji i łazienka bo zdążyła się znów pobrudzić. Nie zapomnijmy o praniu i prasowaniu....
Po wygranej wojnie porządkowej zacznę walkę z ogrodem a na końcu z parterem (mieszkanie wakacyjne dla gości), no ale tam mi się nie śpieszy. Ważne żeby ogród zrobić i będę mogła usiąść z Grekiem na tarasie i wybić kawkę patrząc jak Dziewczynki bawią się ze zwierzętami :) Ach..... Już nie mogę się doczekać!!!!
Mam kilka postów do napisania, w tym jeden kulinarny, ale zrobię to dopiero jak już się ogarnę. Na razię pokażę Wam jakie piękne zachody słońca mieliśmy ostatnimi wieczorami.  



Pozdrawiam Was
Jazz

Ps. mam nadzieję że zrozumiecie tego posta bo ze zmęczenia nie funkcjonuję zbyt dobrze....

piątek, 18 marca 2016

Prawie się udało!!!!!

Nie umiem zwinąć języka w rulonik....

 Nigdy nie umiałam.....

Zawsze zazdrościłam.....

Kappa ma dopiero osiem lat i umie......

Grek się śmieje.....

Ksji się nauczyła.....

Kappa się zlitowała i wytłumaczyła Mamie co i jak! Prawie się udało!!!!!!



Najwidoczniej wszystko zależy od nauczyciela!
Tylko szkoda że taką głupią minę mam przy tych próbach, hihihihihihihihi

No to "pa"
Jazz

wtorek, 2 lutego 2016

Mutyzm wybiórczy w wersji Ksji

Mutyzm wybiórczy
"Zaburzenia funkcjonowania społecznego rozpoczynające się zwykle w dzieciństwie lub w wieku młodzieńczym."


"Mutyzm wybiórczy to zaburzenia lękowe, polegające na wybiórczości mówienia, przez co rozumie się to, że dziecko mówi w pewnych sytuacjach, a milczy w innych. Najczęściej zaburzenie rozwija się we wczesnym dzieciństwie – między 3 a 5 rokiem życia. Występuje ono częściej u dziewczynek. W typowych przypadkach dziecko rozmawia w domu lub z bliskimi i przyjaciółmi, zaś milczy w szkole lub w stosunku do obcych". Do tej pory Ksji jest podręcznikowym przypadkiem.
"Zaburzeniu temu zwykle towarzyszą takie specyficzne cechy osobowości, jak: lęk społeczny, wycofanie społeczne, wrażliwość emocjonalna, opór w kontaktach z innymi, nieraz zachowania opozycyjne."  Ksji jest wesoła, otwarta, komunikatywna, twarda i egoistyczna, gdy mówi "nie" to nie zmienia zdania. Lubi bawić się w licznym gronie, jeśli chce to przewodzi grupie podczas zabawy. Komunikuje się z innymi na migi lub wypowiadając słowa "glug, glug" gdy chce pić lub "mniam, mniam" gdy chce jeść.
"Zaburzenie to jest rozpoznawane, gdy dziecko dysponuje prawidłowym lub zbliżonym do prawidłowego poziomem rozumienia mowy i posługiwania się mową. Wymaga to jednoznacznego potwierdzenia, że w niektórych sytuacjach dziecko posługuje się mową w stopniu odpowiednim dla jego wieku, zaś w innych, specyficznych sytuacjach, kiedy mówienie jest oczekiwane, milczy." Milczenie Ksji na początku przedszkolnej przygody było zamknięte. Śmiała się z zamkniętą buzią, nie wydając żadnego dźwięku. Ewentualnie kiwała głową. W kolejnym etapie zaczęła pokazywać ząbki gdy się uśmiechała. Po prawie trzech miesiącach w przedszkolu zaczęła mówić trochę do jednej ze swoich koleżanek, która spędziła w naszym domu (dzień wcześniej) ponad dwie godziny. W czasie tych odwiedzin Ksji zaczęła do niej mówić tak jak mówi w domu. Niestety kilka tygodni później przeprowadziliśmy się i znów przestała się odzywać. W nowym przedszkolu nie odezwała się już ani słowem. Jej jedynym osiągnięciem w tym czasie było śmianie się w głos. W teraźniejszej szkole Ksji głośno się śmieje, nuci piosenki i wydaje odgłosy zwierząt, ale wciąż nie mówi.
W wakacje przyjechała moja Rodzina z Polski i miała tę przyjemność usłyszenia jak Młodsza Panna K. Zaczęła od wypowiedzenia kilku słów w chwili zapomnienia. Potem była świadoma komunikacja pojedeńczymi zwrotami i na koniec (dwa dni przed ich wyjazdem) mówiła już tak jak każdego dnia ze mną, Tatą lub Siostrą. W tej chwili do tych osób może, ewentualnie, powiedzieć coś przez skype. Tylko do tych i tylko przez skype bo chce mieć pewność że rozmawia z osobą którą dodała do listy osób mówiących.
Pani psycholog u której byliśmy powiedziała nam że Ksji jest gotowa do mówienia ale wciąż się blokuje. Nie należy jej do niczego zmuszać i odpowiadać w jej imieniu, jeśli ktoś ją o coś pyta należy poprosić ją by podała odpowiedź na ucho osoby z listy i dopiero ta zaufana osoba może powtórzyć jej odpowiedź. Poza tym powinniśmy zaprosić jakąś koleżankę ze szkoły i mimo iż jest to dość trudne to prawie znalazłam rozwiązanie. Trudność polega na tym że wszystkie koleżanki mieszkają w innej wiosce a ich rodzice w większości pracują. W związku z tym pomyślałam że skoro jej przyjaciółki przyjeżdżają do świetlicy w naszej wilidż to mogłabym poprosić jedną mamę żeby przywiozła mi swoją córkę do domu na godzinę lub dwie a potem ja ją zawiozę na świetlice, bo i tak tam jadę, i stamtąd ją zabierze już do domu. Rozwiązanie wydaje się najlepsze więc pozostaje mi porozmawianie z mamą Marysi A. bo to najlepsza przyjaciółka Ksji. Panna K. powinna także brać udział w zajęciach poza lekcyjnych. W tym przypadku jest to balet gdzie ma styczność z koleżankami z przedszkola które będą potem w jej klasie podstawowej. Mam nadzieję więc że zmiana szkoły za dwa lata nie będzie dla niej zbytnim szokiem by znów się zamknąć w sobie. Niestety terapia w tym kraju jest dość drogim przedsięwzięciem ale na szczęście mamy to odroczone do września. Po prostu by dać szansę Ksji na samodzielne rozwiązanie tego problemu bo ona naprawdę chce mówić i czasem nawet jej się wymyka cuś ;)
Mamy nadzieję że wkrótce zrobi nam niespodziankę i zacznie mówić do osób które zna. Bo do nie znajomych może nie mówić, hehehe.

Pozdrawiam Wszystkich
Jazz

piątek, 12 grudnia 2014

Co nowego....

Wiem, wiem w maju pisałam że będę pisać i wyszło... jak zwykle... U mnie tak jakoś zawsze z czasem kiepsko... Wybaczcie!!!

Pewnie chcielibyście się dowiedzieć co u mnie nowego? Gdybym chciała opisać sytuacje jednym zdaniem to stwierdzenie że wszystko po staremu było by jak najbardziej na miejscu!
Po skończeniu pracy w hotelu ***** jako sprzątaczka (o tym trza napisać oddzielny post) powróciliśmy do naszego mieszkania w głębi kontynentu, kraju Grecja, które należy teraz do brata Greka z powodu odejścia ich Dziadka.... Tak też wszystko po staremu! Właśnie pierze się pranie w pralce, którą używałam daaaawno temu. Dzieci biegają po ogrodzie, po którym biegały daaaawno temu. Grek siedzi w kawiarnie z kolegami z którymi pił kawy także daaaawno temu. W piecu pali się drewno sprzed trzech lat, które przetrwało czas naszej nieobecności!
Do Domu powróciliśmy na początku listopada. Dokładnie trzy lata po jego opuszczeniu.... Na Chalkidiki gdzie mieszkaliśmy przez wakacje było dobrze ale to tutaj czuje się na swoim miejscu :) Już nie mogę się doczekać wiosny gdy zajmę się ogrodem by przystosować go do dzieciaków., posadzić warzywa, zasadzić drzewa owocowe.... Ale najpierw zima!
W tej chwili na dworze jest około 20stC na słońcu a 11st w cieniu, natomiast w górach na pograniczu Grecji i Bułgarii leży śnieg:


WSZĘDZIE DOBRZE ALE W DOMU NAJLEPIEJ

Pozdrawiam nic nie obiecując i mając nadzieje że dzięki temu będę więcej pisać :P
Buziole :*