Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))

Jazz

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zabawy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zabawy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 lutego 2016

Było, minęło - Zima

Śnieżna zima trwała całe dwa dni podrząd, plus jednorazowy śnieg na jedną noc. W szoku jestem normalnie bo poprzedniej zimy śniegu wcale nie było i tak smutno nam było wtedy...

W tym roku zaczęło się od telefonu Greka, około 22:00, z informacją że pada śnieg. Poszłyśmy więc na balkon podziwiać naturę i robić zdjęcia (bo nikt nam może nie uwierzyć)





To było na dwa dni przed nowym rokiem. Tyle żeśmy ten śnieg wtedy widziały. Na drugi dzień gdy poszłyśmy z kolędą noworoczną nie było już śladu po białym puchu....

Kilka dni po tym gdy rok zmienił cyferki spadł prawdziwy, trwały śnieg. Gdy było już go dość dużo poszliśmy na sanki:










W drodze powrotnej zrobiliśmy z Grekiem dwie kule na bałwana. Gdy wychodziliśmy z domu śniegu na podwórku ni było aż tak dużo więc.... kule jechały na sankach a Dziewczyny się turlały ;P Pod domem okazało się że nie trzeba było taszczyć tego śniegu ale co tam, hehehe.





Olaf powstał wspaniały. Zamiast węgla miał popiół zmieszany ze śniegiem co nie zmieniło stwierdzenia że wygląda lepiej od tego bajkowego ;)
Dla porównania wcześniejszy bałwan, który powstał tego samego dnia tylko o 6 godzin wcześniej. Śniegu nam nie starczyło na większego ;)


Na drugi dzień były już tylko sanki z samego rana..... Kolejnego dnia był już tylko Olaf, a potem i jego już nie było! Pozostała tylko marchewka na obiad, hahaha.

Trzymajcie się ciepło
Jazz

sobota, 20 lutego 2016

Modelinowe inspiracje

Modeliny ubywa nam jak lodu w słoneczne dni! Uwielbiamy z niej lepić a Panny zaczynają być coraz lepsze :) Tym razem wyciągnięcie modeliny zapoczątkował program w telewizji gdzie Pani pokazywała jak zrobić delfiny z bananów. Banany mieliśmy w lodówce, winogron już nie.... Tak też woda powstała z mandarynek a piłeczki w buźkach z granatu:


Tak podziwiałam to dzieło i zjadałam "wodę" że postanowiłam zrobić delfinki z modeliny:


A jak już zaczęłam się bawić to przyłączyły się Dzieweczki

Kappa, Jazz i Ksji (z małą pomocą Mamy)

Moje tyłem


Jazz, Kappa, Ksji (bez pomocy)

Jajko Ksji, podstawa Kappa

Ksji (pomagałam tylko w instalacji patyczka w łodydze)

Te u góry to muszelki Kappy, ten na dole muszelka Ksji

Samodzielne Olafy w wersji Kappy i Ksji

Autorzy i ich dzieła
Wybaczcie za jakość zdjęć ale była robiona telefonem i tak czasem kiepsko widać. No ale ten fakt jest najmniej przerażający! SKOŃCZYŁA nam się MODELINA!!! A w Grecji wciąż nie mogę jej znaleźć...
 Rodzino! RATUNKU!!!

Pozdrawiamy
Jazz i jej Pomocnice

piątek, 6 września 2013

Rodzinne tworzenie

Pewnego sierpniowego dnia, gdy już Kappa miała wakacje, urządziliśmy sobie wspólne tworzenie.
Dziewczynki zostały odpowiednio ubrane i zabraliśmy się do pracy:



Naszym celem było stworzenie naszego drzewa rodzinnego. Pomalowaliśmy więc ręce i powstało cuśś takiego:



Starsza Panna K. nie była by sobą gdyby nie wykonała własnej wersji Łapkowego Drzewa:



Tatuś też z nami malował ale jego autorska praca jest zabroniona do pokazu :( Tak twierdzi autor..... ale ja Go  jeszcze namówię.... Obiecuję ;P

Pozdrawiam serdecznie :*


niedziela, 19 maja 2013

Sobota pełna atrakcji

Pobudka o koło 8:00. Leniwy poranek... Śniadania i organizacja do wyjazdu do wesołego miasteczka!!!

Pojechaliśmy nie śpiesząc w okolice Wiesbaden, stolicy tego "województwa", zwanego Hessen.


Naszym celem był "Taunuswunderland". Wesołe miasteczko o tematyce dzikiego zachodu. Tam atrakcji co nie miara:


Na początku, jak to z każdym naszym wyjazdem bywa, był płacz i marudzenie ale potem:




Ksji została wybrana jako asystentka asystentki czarodzieja ale się zawstydziła i się schowała ;) Zaklęcie rzuciła więc "koleżanka"... Przy czym obie miały łzy w oczach i chciały wrócić już do rodziców, hihihi. Fajnie to wyglądało!

Na koniec wycieczki Panny K. zgubiły Ojca swego w kulkach.



Na szczęście odnalazł się i nie musiałam prowadzić w drodze powrotnej :D

............................................................

 Po powrocie do domu były obiecane lody a następnie wypad na kawę do greckiej kawiarni. A tam bieda! Koleżanka Kappy się przewróciła i potykając się popchnęłam Kappę, która natomiast zdarło sobie kolano... No ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło! Dziewczyny dostały od właścicielki po czekoladce :)

............................................................

Gdy dotarliśmy do domu w telewizji śpiewano 10 piosenkę eurowizji. Szybkie mycie, mleko i Dziewczynki padły bez marudzenia.
Rodzice w tym czasie czekali na 21 wykonawcę czyli Grecję!


http://www.youtube.com/watch?v=ocFhFNxu5Jg

Źródło
Piosenka dynamiczna z tradycyjną nutą grecką! Osobiście uważam że powinni zająć 2 miejsce! I z tym nie ma nic wspólnego że Grecki Kuzyn grał kiedyś z Agathonas'em. Zanim Agathonas wyjechał do Aten...
ΜΠΡΑΒΟ ΡΕ ΠΑΙΔΙΑ!!!!

Dzień skończył się po 1 w nocy, a nowy trwa od 8:00 i nie wiadomo ile będzie trwać bo jutro Grek ma wolne :)

Buziole i udanej niedzieli życzę!!!!

środa, 20 lutego 2013

Poranek dnia

Dzisiejszego dnia poranek zdominowała stara zabawka, odkryta od nowa ;)
Problem w tym że Ksij zapomniała jak się nią bawić. Pokazałam jej i wytłumaczyłam a ona i tak w zgadywanki się bawiła:
- Tu?
- Nie tutaj
- Tutaj?
- Nie
- Tutaj?
- Tak (i wkładała aż się udało)



 Potem wysypywanie czterech kształtów i od nowa... Zawsze gdy jej się udało próbowała wsadzić tam kolejny klocek ale... "Mann" to słowo towarzyszyło prawie każdej nie udanej próbie, w zamiennie z  "ooooooooo mannuuuu"


Zabawa trwała w kółko przez całą godzinę. Następnie spać Dziecię poszło a Mama wzięła się za robienie kartek na imieniny... Pokaże jak już dojdą do Właścicielek, czyli sobie poczekacie ;D

Teraz Ksji wstała w umiarkowanym humorze i ogarnęłyśmy dom by nie wyglądało że pół dnia nic nie robimy ;P

Pozdrawiam i lecę zobaczyć jak tam obiad na palniku :*


wtorek, 4 grudnia 2012

U lekarza a potem twórcze wyżycie

Spędziliśmy w czwartek 2 godziny w pokoju lekarskim czekając na Lekarkę...
W tym czasie Ksji zdążyła się od wstydzić i gadać ze wszystkimi napotkanymi osobami, pobawić się w chowanego, pobawić się zabawkami w poczekalni i gabinecie, zaprzyjaźnić się z grecką rodziną, "zdemolować" gabinet (w większości dzieło Ksji), zrzucić parę kilo biegając i chowając wszystko przed Demolatorem, zrobić sesję zdjęciową, sprawdzić wzrok Kappie i dwieście razu zważyć Ksji...







Wreszcie przyszła Pani Doktor przepraszając, że to tyle trwało.
Kappa nie jest chora, ale kaszle więc w ten piątek będzie miała robione testy alergiczne. Przyczyną prawdopodobnie jest grzyb w sypialni i salonie bądź dym papierosowy. Nie, nie mój i Męża ale teścia który pali w mieszkaniu, w swoim pokoju, a jak wychodzi to zawsze z papierosem w ręku. Trzeba jeszcze dodać że wypala około 6 paczek dziennie...
Gardło Ksji wystraszyło Panią więc dostała antybiotyk! W piątek na wizytę jest zapisana i ona, na szczepienie...

Szybki powrót do domu, zjedzenie i położenie Młodszej spać.
W tym czasie szybka, obiecana, zabawa ze Starszakiem! Malowałyśmy ozdoby na choinkę, które stworzyłam dzień wcześniej.
Nic takiego, tylko rozrobiłam glinę i wlałam ją do formy, co to była w zestawie..

Efekt końcowy:



Okropnie szybki dzień miałyśmy z Dziewczynami ;-)