Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))

Jazz

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Święta, Święta i po Świętach! Czyli...


SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU 2015



Nam Święta minęły bardzo... fajnie.
W wigilię podzieliliśmy się opłatkiem i zjedliśmy kolację. Nawet zbytnio się nie napracowałam bo Mąż w prezencie świątecznym pojechał do sklepu i dokupił pięć sałatek, do brakującej dwunastki ;) Poza tym w tym roku  Grek podchodził do Wigilii w zupełnie inny sposób, ponieważ już zrozumiał na czym te świętowanie polega. Wszystko za sprawą zeszłorocznych Świąt w Polsce... Tak też po kolacji posiedzieliśmy, porozmawialiśmy i pośmialiśmy się trochę. Co było miłą odmianą od zwyczajnego :to teraz mogę wyjść na kawę", do którego w prawdzie już się przyzwyczaiłam, hihihihi.
Oczywiście gdy ma się dzieci najważniejsze stają się prezenty i radość jaka pojawia się na buziach naszych Pociech :) No a prezentów w tym roku było baaardzo dużo. Mikołajowie z Polski i Niemiec postarali się i przysłali wieeelkie paczki. Niektóre rzeczy zostały rozdane w dniu przybycia przesyłki a inne popakowane i schowane. Tak też Jazz dostała "okropny" prezent (zdaniem Greka), ebooka ze sporą ilością książek. Czytam i czytam i nawet nie wiedziałam że przez miesiąc mogę aż tyle przeczytać. Mężulek się denerwuje bo taka książka to się do szlafroka mieści i chodzę z nią po domu i czytam, hehehe. Ale wracając do Wigilijnych prezentów to było ich tak dużo że nie sposób wymienić. Natomiast należą się kolejne podziękowania Mikołajom (no może poza tą książką, hahahaha) DZIĘKUJEMY!!!!!
W Pierwszy Dzień Świąt i Drugi spędziliśmy czas w domu na zabawach, czytaniu i jedzeniu. Przy czym nic nie gotowała a jedynie podgrzewałam wigilijne potrawy.

Wreszcie nastał Sylwester a z nim maraton bajek na DVD. Grek wyszedł do kawiarni a my się raczyłyśmy czipsami i sokiem. Kappa zasnęła jakąś godzinę przed wybiciem północy, czyli tuż przed końcem ostatniej bajki po której nastąpiły moje tańce z Ksji. Hałas wcale jej nie przeszkadzał w związku z tym pobudka jej się wcale nie spodobała.... A o godzinie 00:00 nastąpiły, o dziwo, fajerwerki (bo tutaj nigdy nie było takiej tradycji) a potem pokroiliśmy Placek Noworoczny. w którym była ukryta moneta. Placek kroi się dla Jezusa, Maryi, domu, potem dla każdej osoby w rodzinie lub grupowo jeśli jest ich za dużo. Ja mam rodzinę pod właśnie takim tytułem i właśnie tam była ukryta moneta co wskazuje że moje 4 Siostry ich 4 Mężowie i ich (łącznie) 7 Dzieci będzie w tym roku sprzyjać wyjątkowe szczęście. Po zjedzeniu części placka przyszedł Święty Wasylis i przyniósł prezenty (tak dla odmiany ;P). W Grecji prezenty przynosi Święty Wasylis pierwszego dnia roku. I już nie będę dużo pisac tylko Wam pokażę:








Panny K. dostały dokładnie to o czym pisały do Świętego i były baaardzo zadowolone. Chociaż Kappa po 20 minutach od otworzenia prezentu poszła dalej spać i jej zachwyt ujawnił się dopiero rano. Ksji z Tatą rozłożyła pociąg i by się chętnie bawiła do rana ale Rodzicielce spać się zachciało więc i Młodsza Córcia została położona i koniec opowieści.

Teraz żyje nam się dobrze chociaż mam sporo pracy przy tych moich bransoletkach bo co kilka dni mam jakieś zamówienie a poza tym czytam książki, bo jakby inaczej. Szkoły, na powrót, zostały otwarte dopiero 8 stycznia więc dopiero teraz mam troszkę więcej czasu.

Jeszcze raz NAJLEPSZEGO W NOWYM 2015
Buźka :*
Jazz z Rodziną


poniedziałek, 28 maja 2012

Marina

Nigdy nie pisałam recenzji żadnej książki, tym trudniej jest to zrobić gdy nie można wyjawić treści...

"Marina" jest lekką powieścią kryminalną. Lekką, bo czyta się ją jednym tchem i jest tak wciągająca.

Akcja książki toczy się w Barcelonie na przełomie lat '79 i '80. Głównym bohaterem jest Ócar, uczeń szkoły z internatem, często "urywający" się by pospacerować poza murami uczelni. Pewnego dnia los splata jego drogę z osobą tytułowej, Mariny. Wciąga go ona w z pozoru niewinną przygodę, która przeistacza się w wyjątkową groźną zagadkę kryminalną. Zagadkę o której najchętniej by zapomnieli, ale ona nie chcę zapomnieć o nich...
Dochodzenie które prowadzą jest przedstawione w taki sposób, że do końca nie byłam pewna jego zakończenia. Natomiast los Mariny i Óscara był przewidujący, co nie umniejsza mojej fascynacji tą książką.

Zapisuję ją do tych, do których będę powracać z przyjemnością. Jak wszystkie inne które podziałały na moją wyobraźnie w taki sposób że śniła mi się jej akcja :)
Dziękuję Dianie za zorganizowanie "wędrującej książki". Postaram się ją przesłać jak już wszystkie podpunkty regulaminy będę miała stworzone :))

Wszystkim polecam!

Carlos Ruiz Zafón
"Marina"


środa, 23 maja 2012

Szczęście

A nawet dwa. Jedno poranne zostało wyprzedzone przez to wieczorne....

WCZORAJ wieczorem Ksji zaczęła pokonywać niewielkie odległości na swoich chwiejnych nóżkach! Wyszukuje najbliższej stabilnej rzeczy/ osoby i idzie do niej by się złapać :)
Jestem z tej mojej Pokraczki bardzo dumna!!!


Poranną niespodzianką, tego samego dnia, była paczuszka pełna wspaniałości...
Doszła do mnie, wreszcie, wędrująca książka Diany. Została przesłana przez Karto_flaną i zawierała naprawdę piękne rzeczy, z resztą wszystko co robi jest niepowtarzalne!

Tutaj zawartość w całości
Rysunek od pewnego Kawalera dla Dziewczynek jest wspaniały!!!

A tutaj zbliżenie na cudeńka wykonane łapkami Karto_flanej
Rysunek :)))
Saszetka! I to z motywem który zawsze kochałam :)))
Szydełkowa zakładka z ważką :)))

Zakładka siedzi już w książce "Marina" Carlos'a Ruiz Zafów'a, którą już zaczęłam czytać... Bardzo ciekawie się rozpoczyna....

A jutro pokażę czym się zajmuję dzisiaj, czyli jak zwykle, wczorajsze sprawunki :P

niedziela, 11 marca 2012

Brak czasu gdy mam dużo czasu

Mój brak czasu spowodowany jest czytaniem książek.
Dziewczynki dają Mamie odpoczywać, gdyż są wyjątkowo spokojne (czyli takie jak zawsze :)). Do tego dochodzi fakt iż Grek obecnie jest na chorobowym (nie martwcie się, nic mu nie jest) i stara się spędzać z Córkami jak najwięcej czasu po naszej wizycie w Polsce. Zajmuje się nimi zawsze gdy akurat nie ogląda wyjątkowo ciekawego programu w TV.
Dzięki temu wszystkiemu Jazz ma sporo czasu na czytanie.

Uwielbiam książki fantastyczne gdzie potrzebna jest wyobraźnia do zobaczenia opisanego w nich, cudownego świta...
Jestem absolutną fanką dzieł Tolkiena i nie mówię tutaj tylko o "Władcy pierścieni" który zajmuje pierwsze miejsce w moim rankingu.
Kolejne dzieło które mnie porusza to "Opowieści z Narni" C.S.Lewisa, jest w tej książce pewna głebia, którą trudno wyrazić... i tym samym znalazł się na drugim miejscu.
Trzecie zajmuje seria "Dziedzictwo" Christopper'a Paolini. Pogrążona w ostatniej części tej serii zapominam o komputerze i się zatapiam w świecie smoków i ich jeźdźców.
Kolejnych pozycji już nie będę pisać skupiając się na tych trzech powyżej.

Dziś lub jutro skończę czytanie i zabiorę się za następne dwie... Obie są autorstwa Allan'a Carr'a. Tym razem przeniosę się do świata realnego i zdaje się że również psychologicznego by stać się lepszym człowiekiem.

Jeszcze jeden typ książek jest moim ulubionym, mianowicie biografię. Najlepsze są autobiografię bo można "ufać" im źródłom :) Najlepsza była autobiografia LouAnne Jonson na której podstawie powstał film "Młodzi gniewni". Ubolewam nad faktem że wciąż jej nie kupiłam :(

Kiedyś czytałam więcej książek gdy miałam dostęp do biblioteki publicznej w moim mieście. W obecnej sytuacji trudno jest mi znaleźć polskojęzyczną bibliotekę... Jakoś dam sobie radę, przecież kobietą jestem tzn. twarda jestem nie miętka :P

Pozdrawiam wszystkich moich Obserwatorów i tych którzy ukrywają się ale wciąż z nami są :))