Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))

Jazz

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biżuteria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biżuteria. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 marca 2016

Artystycznie

Dostałam kolczyki od Kappy:

Sama zrobiła. Instrukcje znalazła w swojej nowej książce, w której znajdują się półprodukty oraz obrazki jak stworzyć biżuterię oraz inne ozdoby. (paski, zakładki, bransoletki i inne)
W trakcie gdy Starsza Córka się "męczyła", Mama skorzystała ze swoich prezentów bożonarodzeniowych i tak powstała biżuteria:





A jak już Mama miał aparat w ręku te se selfie zrobiła z Dziewczynami, bo czemu by nie ;) A żeby nie było zbyt nudno to sesje zrobiłyśmy artystyczną:



Tego samego dnia zrobiłam żołnierza na zamówienie do pracy Greka, a że nie zmieniłam ustawień w aparacie wyszło mi takie zdjęcie:


Taką artystyczną sobotę miałyśmy

Jazz



środa, 17 lutego 2016

Williamsowa biżuteria

Dawno, dawno temu gdy na świecie żyły same Babcie i same Czerwonekaprórki...... I wtedy właśnie dostałam zamówienie na bransoletki i naszyjniki dla Mam Dzieci z zespołem Williamsa czyli takim jak Mojego Siostrzeńca.



To był pomysł mojej Siostry, by Polskie Williamsowe Mamy miały coś specjalnie stworzone dla nich i ich rodzin. Wzięłam się do pracy i stworzyłam trochę bransoletek ze specjalnymi wytycznymi kolorów:



Tatusiowie nie zostali wcale zapomniani i dostali takie bransoletki i naszyjniki:


Ponieważ od narodzin Ksji nie mogę nosić niektórych metali (drętwieje mi ręka) to stworzyłam tylko dla siebie brelok do kluczy:


A jeśli ktoś woli to przed obcięciem linki może mieć śliczny naszyjnik:


Zamówienie było duże ale fajnie było zrobić coś dla tych Bochaterskich Rodziców :) Przy okazji poznałam kilka bardzo fajnym Dziewczyn :))

Buźka
Jazz


środa, 29 stycznia 2014

Zaplątana w paracord

Zdaje mi się że to bardziej mojemu Mężowi się nudzi (niż mi) i wymyśla mi jakieś prace domowe. Tak było przy pierwszych bransoletkach z linki spadochronowej! Moje rączki tak ładnie je stworzyły że Grek zamówił kolejne kolory i powstały:

Cobra z 10 drachmami (stworzona dla Greka)

Cobra z plastikowym zapięciem

King Cobra- trójkolorowa

King Cobra- dwukolorowa

Heart bar w czerni

Heart bar

Język Smoka

Stonoga

Stonoga dla Szwagra

Rzeka/River
 Ostatnia bransoletka jest dla zakochanych:

Ukochanemu kojarzą się z obrączkami (nie wiem czemu skoro w swojej nie chodzi, a może dlatego), natomiast mi z kajdankami.... ;P

Powstał także brelok i krzyż ze "ścinków":

Moja mumia

Samochodowy krzyż

Lecę się dalej nudzić i pozdrawiam serdecznie :D

poniedziałek, 18 listopada 2013

Nudy na pudy

Czyli nudny post ;P

Przez ostanie kilka miesięcy Mąż mój Ukochany nie pracował. Siedział w domu i wymyślał jak to tylko On potrafi. A to eBay trzeba rozpracować i zacząć sprzedawać te moje "wypociny", które zalegają w domu... A to powinnam, w związku z tym, stworzyć nowe rzeczy... A to Dzieci chore i się nimi nie zajmuję... A to urodziny wyprawiam w sobotę kiedy Córka ma basen.... A to w ogóle nie zajmuję się domem.... A to żebym się tym domem nie zajmowała... A to żebym wyszła wreszcie z domu... A to żeby to i żeby tamto....
Po takiej dawce Szefunia w domu sama nie wiedziałam za co się brać i tym bardziej prawie nic nie zrobiłam. Lista spraw i sprawunków ciągnie się coraz bardziej a czasu coraz mniej :(

Najnowszym pomysłem Ślubnego są bransoletki z linki spadochronowej, zwanej paracord. Istnieje wiele rodzajów plecenia a najsłynniejszy to Cobra, która wygląda tak:



Taka linka może utrzymać ciężar do 250kg.
W takich bransoletkach survivalowych staram się korzystać z 3m nie przecinanej liny!

Przez przypadek odkryłam że białe "wkładki" w lince są odblaskowe.

Tak się prezentuje moja bransoletka

Mąż nosi swoją bransoletkę i już "sprzedał" dwie znajomym oraz przyniósł zamówienia na kolejne :D Nie długo pół miasta będzie w takich chodzić, hehehe.

Z dwóch lin, ponad, półtora metrowych zrobiłam natomiast model "Stonogi"


Po ściągnięciu metalowego zapięcia wystarczy pociągnąć za sznurek i już się rozwiązuje. Szybko i sprawnie. Na survivalowe wyprawy o wiele wygodniejsze. Szkoda tylko, że w tym przypadku należy nauczyć się także węzłów by uzyskać te 3m nie zbędnej liny...

By nie marnować więcej paracord'u kupiłam sznurek i produkuje bransoletki dla Dzieci, ćwicząc nowe style.
Tutaj mamy prezent dla Kappy, "Solomons Heart":




No ja wiem, wiem, tych serc to tutaj nie bardzo widać ale to naprawdę zależy od użytego materiału....

Dla Kuzynki Dziewcząt powstała bransoletka w stylu "Języka smoka":

Ta nawet mi wyszła ładnie :DD

Kappa z nudów dopadła mój telefon i zrobiła mi zdjęcie podczas pracy:




Takie właśnie u mnie nudy panują....
A co u Was ciekawego słychać?


Pozdrawiam
Jazz

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Komplet biżuteryjny

Była sobie raz wymianka u Liebreiz zwana po prostu "Bożonarodzeniową wymianką" ;)
Moją parą była Koralik, wyjątkowa Dziewczyna co tworzy wyjątkową biżuterię. Naprawdę jest wspaniała!!!!!!!!!!!

To co od niej dostałam:


Branzoletka i kolczyki są z pastikowych butelek, serce chyba też :) Czy to ważne tak naprawdę? Najważniejsze że są CUDOWNE :)) Pierścionek zabrała mi Kappa, jak się dowiedziała że można go powiększyć lub, ewentualnie, zmniejszyć ;P
Bardzo DZIĘKUJE  za taki wspaniały komplet :))))))
Liebreiz dziękuje za zorganizowanie drugiej tury wymianki!!!
Zdjęcia mojej biżuterii nie będzie bo zapomniałam zrobić, zapraszam więc wszystkich do Koralika :D

czwartek, 27 września 2012

Makrama

Taka prosta bransoletka. Trochę dziwna. Ale się pochwale, bo mi się bardzo podoba ;-)


Jej historia jest banalna... Nie mogąc znaleźć sznurka kupiłam bransoletkę za 50centów i ją rozplątałam. Niestety sznurki okazały się za krótkie więc połączyłam je na kamyku. W ten sposób wyszło mi to co widać na zdjęciu :-D
Zapięcia Wam nie pokażę bo jest... No właśnie na to nawet nie ma nazwy ;-P

Teraz już wiem jak zacząć i zakończyć więc następna na pewno będzie już perfekcyjna :-)


Ps. Gapa, gapa, gapa... Nie pochwaliłam się kto taki cudny kurs stworzył, że udało mi się te sploty zrobić! Oczywiście Liebreiz. Dziękuje bardzo za ten tutorial :-) I wybacz że się zagapiłam :-D

poniedziałek, 24 września 2012

Ostatnio kiedy miałam wolne

Czyli już nie pamiętam kiedy... Ostatnio moim życiem zawładnął ból i mało co inne się liczy :-( Podejrzewam zapalenie węzłów chłonnych szyi. Od piątku strasznie "dokuczają". Dziś byliśmy u lekarza, zrobiliśmy rentgen i jutro idziemy po wyniki. Zobaczymy co specjalista powie!?!

Na razie pochwalę się tym co zrobiłam w zeszłym tygodniu. Zaczęłam od zwykłych kolczyków:



Potem pomyślałam sobie że skoro mam drucik jubilerski, zdobyty sposobem, to go poużywam:




Na koniec zrobiłam bransoletkę:


 I gdy już myślałam że to koniec, przyszła Kappa i zrobiła takie kolczyki:


Pozdrawiam i wybaczcie że tak rzadko piszę komentarze ale to zależy od ataków bólu... Poprawie się jak tylko będzie lepiej :-)

piątek, 13 lipca 2012

Kolejne twory bolącej głowy

Oj rozbolała mnie bardzo!
Pół przytomna próbowałam uciszyć swe małe Syreny!!!
W akcie desperacji usiadłam do kolczykowania.....



















Muszę wszystkie kolczuki jeszcze raz sfotografować. Teraz tylko muszę poczekać na słoneczną pogodę ;-)


Te kolczyki zrobiłam dla siebie i nikomu ich nie oddam bo pasują mi do branzoletki, do której nic mi nie pasowało :-D

Pozdrawiam