Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))

Jazz

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Choroba. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Choroba. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 marca 2016

Choroba z rana jak śmietana...

Kochani! Padam na twarz! Dziś o czwartej rano Kappa nam wymiotowała... Nie wiedziałam co się dzieje więc musiałam nad ranem ściągnąć całą pościel i materac, zrobić małe przed pranie i ulokować Kappę u siebie w łóżku. Oczywiste że się z "lekka" nie wyspałam.
Plan był prosty: wysłać Ksji do szkoły i obserwować Starszaka. Miałam rozpalić w piecu i nagrzać wodę do kąpieli Kappy. Plany mają to do siebie że nie zawsze wychodzą...
Rano wstawiłam pierwszą pralkę tuż przed wyjściem do szpitala! Ksji obudziła się z spuchniętym okiem, wysypką na policzkach i jakimś dziwnym bąblem na brodzie... Dobra! Użądliła ją osa wczoraj ale to było w południe. Przez cały dzień wyglądała normalnie a dziś rano...



Ksji dostała dwa syropy i zaczęła powracać do normalnych rozmiarów.  Teraz te syropki będzie pić jeszcze przez kilka dni a przez tydzień ma unikać alergennych produktów.
Przy okazji pani doktor zbadała Kappę i nic nie znalazła więc dziś jest jeszcze na diecie a jutro zaczyna się dla niej normalny dzień pożywieniowy.
Kupiliśmy także sadzonki do ogrodu ale pogoda, jak na złość, się popsuła i nic z naszego upiększania podwórka. Ale to nie jest najgorsze! Najgorsze jest że nie mam jak wysuszyć pościeli Kappy a pranie musi być zrobione dzisiaj!!! Złośliwość jakaś straszna!!!
Dobra. Trza się wziąć w garść i rozwiesić pranie, pozmywać po obiedzie, umyć dziecko, dorzucić do pieca, wstawić jeszcze jedną pralkę, wypić wreszcie kawę i tym podobne.... Trzymajcie za mnie kciuki!!!

Pozdrawiam
Jazz


poniedziałek, 12 stycznia 2015

Mój Kochany Brzydal

Pamiętacie ten post o moim Siostrzeńcu?

Przypominam o przekazaniu 1% dla mojego Brzydala


Kto chętny niech o nim pamięta w rozliczeniach :D

Wszystkim na tym blogu znana jest już Dżudi, moja Siostra numer trzy. Ma ona Syna z zespołem Williamsa i właśnie dostałam od niej maila o uzdolnieniach takich Dzieciaczków
Tym razem będzie baaaardzo dużo czytania ale mam nadzieję, że się nie znudzicie. Warto jednak dowiedzieć się jaki ten mój Brzydal zdolny będzie :)


Uzdolnienia językowe
We wczesnym dzieciństwie zdolności językowe są słabo zauważalne, gdyż nakładają się na nie trudności w nauce mówienia. Dzieci z zespołem Williamsa zaczynają mówić przeciętnie o rok później niż ich zdrowi rówieśnicy. W niektórych przypadkach następuje to znacznie później - 17% dzieci z ZW nie potrafi stworzyć pełnego zdania w wieku 4 lat (Utah Survey, Semel i Rosner, 1991, za: Semel, Rosner, 2003). Dzieci z zespołem Williamsa również wolniej uczą się wskazywania i podawania obiektów, o które są proszone. Ujawnia się tu ciekawa zależność – dzieci z ZW wypowiadają pierwsze słowa przed wskazywaniem przedmiotów, natomiast u dzieci zdrowych przebiega to odwrotnie.
Zazwyczaj mowa osób z zespołem Williamsa jest wyraźna, łatwa do zrozumienia i bardzo ekspresyjna. Jednakże zdarzają się różnice indywidualne pod względem problemów i trudności z artykulacją, czyli skoordynowanym wykorzystaniem języka, warg, zębów i podniebienia do tworzenia dźwięków mowy. Jedną z cech charakterystycznych osób z zespołem Williamsa jest ich specyficzny głos - opisuje się go jako dźwięk ochrypły, głęboki, metaliczny (Ewart, Morris, Atkinson i in., 1993, za: Semel, Rosner, 2003).
Zasób słownictwa u osób z zespołem Williamsa jest zazwyczaj bardzo bogaty i urozmaicony. Osoby te często z łatwością używają niezwykłych, wyszukanych oraz trudnych słów i specjalistycznych nazw. Wśród często stosowanych przez osoby z zespołem Williamsa środków literackich znajdują się metafory, porównania, analogie, personifikacje, zwroty humorystyczne, sarkastyczne i ironizujące. Wywołującym głębokie wrażenie u osób z zespołem Williamsa jest spontaniczne używanie złożonych zdań. Wypowiedzi osób z omawianym zaburzeniem są bardzo zaawansowane pod względem budowy, nawet pomimo zdarzających się błędów generalizacji czy struktury syntaktycznej (Bellugi i in., 1988, za: Semel, Rosner, 2003). Bogaty słownik w połączeniu z płynnością w doborze słów sprawia wrażenie, że są one znacznie mądrzejsze i bardziej bystre niż są w rzeczywistości.
Poziom rozumienia mowy bywa obniżony ze względu na trudność w rozumieniu określeń relacji przestrzennych oraz słabą zdolność dostrzegania związków przyczynowo-skutkowych wydarzeń. Dotyczy to aż 84 % dzieci z zespołem Williamsa (Utah Survey, Semel i Rosner, 1991, za: Semel, Rosner, 2003).
 


Uzdolnienia muzyczne i możliwości ich wykorzystania w edukacji
Naukowcy Semel i Rosner w 1991 roku na podstawie wywiadów z rodzicami dzieci z zespołem Williamsa opracowali dane statystyczne dotyczące związku pomiędzy tą chorobą a występowaniem szczególnych uzdolnień muzycznych. Zebrane dane kształtują się następująco: 90% dzieci z zespołem Williamsa przejawia swoistą miłość do muzyki, 87% lubi śpiewać, 86% łatwo zapamiętuje piosenki, 71% przejawia talent muzyczny (Semel, Rosner, 2003).
Lenhoff (1996) potwierdza powyższe dane. Twierdzi, iż większość osób z zespołem Williamsa przejawia relatywnie duży zakres uwagi dla czynności muzycznych, słuch doskonały, niespotykane poczucie rytmu oraz zdolność do szybkiego uczenia się piosenek (co ciekawe, również w obcych językach). Znaczna część badanych potrafi odtworzyć dawno nie słyszaną melodię i słowa piosenki. Posiadają umiejętność rozróżniania dźwięków, tonów i rytmów. Nie sprawia im trudności zagranie melodii ze słuchu. Często improwizują i tworzą nowe melodie, a także uwielbiają występować przed publicznością (za: Semel, Rosner, 2003).
Słuch absolutny jest to zdolność do poprawnego rozpoznawania i odtwarzania podanych wysokości dźwięków. Niestety spotykana jest niezwykle rzadko. Szacuje się, że w ogólnej populacji występuje u jednej na 10 000 osób. Odsetek ten znacząco wzrasta w grupie osób z zespołem Williamsa- wynosi on, w zależności od źródła, od 30 do 98%.
Okres krytyczny dla rozwoju słuchu doskonałego mieści się między trzecim a szóstym rokiem życia (Lewandowska, 2001). Zdolności muzyczne u osób z zespołem Williamsa rozwijają się bardzo wcześnie. Zainteresowanie muzyką można zaobserwować już u noworodków i bardzo małych dzieci. To właśnie na dźwiękach muzycznych potrafią przez stosunkowo długi czas skupić swoją uwagę.
Uzdolnienia muzyczne przejawiane przez dzieci z zespołem Williamsa należy w miarę możliwości rozwijać i wzbogacać. Warto zachęcać dzieci do śpiewania, uczenia się nowych piosenek, komponowania własnych utworów, a także do grania na różnych instrumentach. Prawie wszystkie dzieci bardzo chętnie śpiewają w chórze lub jako soliści. Natomiast konstrukcja i sprawność fizyczna palców dłoni oraz nadgarstka, jak również wydatne usta mogą przeszkadzać w graniu na instrumentach dętych (takich jak: flet, klarnet) oraz wymagających dużej zręczności manualnej. Dzieci z zespołem Williamsa dobrze odnajdują się w grze na bębnach, perkusji, kastanietach, tamburynie, gitarze oraz akordeonie, czasami także na pianinie i trąbce. Levitin i Bellugi w 1998 udowodnili ciekawą zależność: otóż słaba sprawność manualna i koordynacja wzrokowo-ruchowa przejawiana w czynnościach codziennych nie przesądzają o poziomie sprawności dłoni w grze na instrumentach. (Semel, Rosner, 2003).
Dzieci z zespołem Williamsa są bardzo rozwinięte emocjonalnie. Nie dziwi więc fakt, iż potrafią one doskonale rozpoznać nastrój każdego utworu muzycznego.
W wychowaniu dzieci ogromną rolę odgrywa sztuka. Według Szumana (1975) to właśnie sztuka uczy spostrzegania, doznawania i odczuwania rzeczywistości, a także pojmowania istoty i celu życia ludzkiego przez pryzmat sztuki. Sztuka wpływa stymulująco nie tylko na polepszenie kontaktów interpersonalnych, ale również sprzyja atmosferze wzajemnej życzliwości, szacunku, wzbogaca rozwój emocjonalny, pozwala na wielozmysłową percepcję, ale przede wszystkim przynosi korzyści poznawczo-intelektualne. Dzieci potrafią w sposób naturalny czerpać radość z kontaktów z muzyką oraz satysfakcję z grania na instrumentach.
Danel-Bobrzyk (1999) przekonuje, że aktywność twórcza osiągana wskutek oddziaływań poprzez muzykę często bywa przenoszona na inne obszary pracy umysłowej dziecka. Ponadto wzmacnia wiarę w siebie, we własne możliwości, dodaje odwagi w kontaktach społecznych, podnosi samoocenę, a poza tym ogranicza zachowania agresywne, zmniejsza napięcie nerwowe, zwiększa współdziałanie w grupie oraz pozytywnie wpływa na koncentrację uwagi.
Oddziaływanie terapeutyczne muzyki na dzieci niepełnosprawne umysłowo opiera się na minimalizowaniu bezużytecznych i szkodliwych nawyków, zmniejszeniu zależności od innych osób, nauce pożytecznych i konstruktywnych czynności. Ponadto zajęcia z wykorzystaniem muzyki wspomagają rozwój świadomości własnego ciała oraz koordynacji ruchowej, a także usprawnienie małych grup mięśniowych. Poprzez zainteresowanie rytmem, melodią i słowami piosenek muzyka przyczynia się do doskonalenia koncentracji uwagi (Jarkowska, 2004).
Zastosowanie muzyki ma również pozytywne efekty przy nauce innych przedmiotów. Melodie, piosenki i rytmizowane wierszyki ułatwiają zapamiętanie trudnego materiału, nazw dni tygodnia, miesięcy, adresów, a także zasad dobrych manier oraz przyswojenie obcojęzycznych zwrotów, itd. Pozytywne skutki muzyki można również zauważyć w poprawie kontaktów interpersonalnych. Dzieci z zespołem Williamsa grając razem bądź śpiewając w chórze, szybciej uczą się zasad współpracy. Występy przed publicznością wpływają na umiejętność radzenia sobie ze stresem oraz tremą.
Osoby z zespołem Williamsa posiadają słuch niemal absolutny, talent muzyczny, a także wykazują nadwrażliwość na dźwięki. Nagły niespodziewany odgłos, długotrwały hałas czy pewne indywidualnie dobrane dźwięki (np. pęknięcie balonu, warkot silnika samochodu, samolotu, motoru, odkurzacza, miksera, szelest liści i wiele innych) potrafią wprowadzić ich w stan silnego stresu. Znajdując się takiej sytuacji dzieci często automatycznie zasłaniają uszy dłońmi lub biją się po nich. Na nadwrażliwość na dźwięki (hipersłyszalność) cierpi około 70%-90% populacji dzieci z ZW. Zdarzyć się może, że w okresie dojrzewania lub w dorosłości problem ten zaniknie. Jak dotąd nie udało się odnaleźć przyczyny jej występowania (Maurer, Bołtuć, 2002).
 


Usprawnianie procesów pamięciowych
Pamięć można udoskonalać dzięki podzieleniu informacji na mniejsze części oraz dokładnym zapoznaniu z nią dziecka. Wiadomości, które dziecko rozumie, potrafi odnieść do znajomego kontekstu, są o wiele szybciej i lepiej pamiętane niż nowe, nieznane fakty. Ponadto duży wpływ na zapamiętywanie ma też to, czy dana informacja jest zgodna z zainteresowaniami dziecka lub ma dla niego duże znaczenie. Zagadnienie mnemotechnik i metapamięci, czyli wiedzy na temat właściwości pamięci, poruszane było w badaniach Bertrand i współautorów (1994). Uzyskali oni następujące wyniki: 86% dzieci z zespołem Williamsa rozumie zależność między ilością powtórek i poświęconego na nie czasu a skutecznością zapamiętania nowego materiału, 36% rozumie, że upływający czas pomiędzy zapamiętaniem a przypomnieniem wpływa na jego jakość, 71% spontanicznie grupuje elementy podane do zapamiętania w kategorie. Niestety żadne dziecko nie potrafiło podać przyczyny stosowania tej mnemotechniki (za: Semel, Rosner, 2003).
Campone i Brown (1977) za najskuteczniejsze strategie pamięciowe dla dzieci z zespołem Williamsa uznali: głośne, wielokrotne powtarzanie materiału do zapamiętania (co bazuje na dobrze rozwiniętych umiejętnościach werbalnych), opracowanie materiału poprzez stosowanie metafor, skojarzeń, połączenia z melodią oraz przeorganizowanie materiału, tzn. podzielenie go na mniejsze części, połączenie w grupy tematyczne (podobieństwa, przeciwieństwa, relacje i inne kategorie) (za: Semel, Rosner, 2003).
Z powyższych danych wypływa wniosek, że aby udoskonalić zdolności pamięciowe dzieci z zespołem Williamsa, należy przede wszystkim wykorzystać ich mocne strony, czyli umiejętności leksykalne i muzyczne. Warto zachęcać dzieci do samodzielnego opracowania tematu zadanego do zapamiętania, poprzez omówienie go własnymi słowami, ułożenie dodatkowej historyjki, przeorganizowanie materiału na rymowany wierszyk, dodanie prostej, popularnej melodii, znalezienie zastosowania nowej wiedzy, porównanie z posiadanymi już informacjami oraz z dziedziną, w której są biegłe (np. zadanie z matematyki można policzyć wyobrażając sobie odpowiednią liczbę samochodów lub tarczę prędkościomierza). 


 
Wyniki przeprowadzonych badań
Pierwsze postawione przez mnie pytanie badawcze dotyczyło poziomu słuchu muzycznego charakteryzującego grupę badawczą złożoną z 15 osób z zespołem Williamsa. Przeprowadzone badania testem „Średniej miary słuchu muzycznego” autorstwa E. Gordona pozwoliły na zebranie danych, które dowodzą, iż średni wynik kształtuje się na poziomie przeciętnym, natomiast nieznaczna część osób badanych uzyskała wynik powyżej przeciętnej. Drugim rozpatrywanym aspektem była koncentracja uwagi na bodźcach słuchowych. W celu sprawdzenia umiejętności skupienia uwagi oraz jej wybiórczości posłużyłam się testem „Słyszę”. Uzyskane rezultaty pozwalają na wysnucie wniosku, iż większość osób z zespołem Williamsa charakteryzuje się dobrą lub bardzo dobrą uwagą słuchową. Kolejne zagadnienie dotyczyło słuchu fonemowego. W celu sprawdzenia poziomu wyżej wymienionej funkcji posłużyłam się testem „Nieznany język” autorstwa M. Bogdanowicz. Uzyskane wyniki, choć bardzo zróżnicowane, dały uśredniony wynik na poziomie przeciętnym. W nawiązaniu do słuchu fonemowego sprawdziłam także poziom słuchowej pamięci fonologicznej. Przeprowadziłam badania korzystając z testu „Zetotest” G. Krasowicz. Uzyskane wyniki kształtują się na poziomie powyżej przeciętnej. Następnie badaniom poddałam pamięć dźwięków znanych melodii. Użyłam narzędzia skonstruowanego dla celów niniejszej pracy. Uzyskane wyniki były bardzo różnorodne, jednakże przeprowadzona analiza skupień ukazała, iż znacząca większość osób badanych uzyskała wyniki na poziomie przeciętnym.
W moich badaniach podjęłam także kwestię współwystępowania analogicznych poziomów wykonania poszczególnych testów. Wnioski, jakie nasuwają się po przeanalizowaniu wyników w poszczególnych zestawach testów, sugerują, iż osiągnięty poziom słuchu muzycznego koresponduje z analogicznym poziomem wykonania pozostałych testów. Osoby, które uzyskały wysokie wyniki w jednym z testów, uzyskały równoważne efekty w kolejnych. Podobnie przedstawia się sytuacja osób, które uzyskały wyniki przeciętne lub poniżej przeciętnej. Zatem można powiedzieć, iż poziom słuchu muzycznego koreluje ze zdolnością koncentracji uwagi na bodźcach dźwiękowych (uwagę słuchową), słuchem fonemowym, słuchową pamięcią fonemową oraz lepszym zapamiętywaniem i przypominaniem melodii (długotrwałą pamięcią słuchową).
     Kolejnym aspektem, który poddałam analizie była zależność między osiągniętymi wynikami w poszczególnych testach a wiekiem osób badanych. Wydawałoby się, iż wszystkie badane aspekty uzdolnień muzycznych będą rozwijać się wprost proporcjonalnie do wieku. Jednakże wyniki przeprowadzonych badań pokazały, iż wiek nie odgrywa istotnej roli pod względem prezentowanego poziomu: słuchu muzycznego, koncentracji uwagi na bodźcach muzycznych, słuchu fonologicznego, słuchowej pamięci fonologicznej oraz pamięci znanych melodii. Szczegółowa analiza wyników pod względem korelacji między płcią badanych a poziomem wykonania poszczególnych testów pokazała, iż chłopcy zaprezentowali wyższy poziom słuchu muzycznego niż dziewczęta. Wyniki podzielone ze względu na płeć osób badanych pokazują, iż chłopcy przejawiają także lepszą koncentrację uwagi na bodźcach dźwiękowych niż dziewczęta. Pod względem poziomu słuchu fonemowego chłopcy osiągnęli wyższe wyniki w porównaniu z dziewczętami. Ponadto chłopcy uzyskali wyższe rezultaty także w testach badających słuchową pamięć fonologiczną oraz pamięć znanych melodii.
Wyniki, jakie uzyskałam po przeprowadzeniu opisanych badań, potwierdzają hipotezę o uzdolnieniach muzycznych współwystępujących z upośledzeniem umysłowym (Shuter-Dyson, 1986, Herzyk, 2005) a w szczególności osób z zespołem Williamsa (Semel, Rosner, 2003).
Magdalena Giers



Słodki ten Stasio jak nic i tym bardziej proszę: PAMIĘTAJCIE O NIM :)
Pozdrawiam
Jazz

wtorek, 9 grudnia 2014

1% dla Brzydala

Stanisław Bereda... Mój Siostrzeniec... Brzydal okropny bo podobny do swojej Mamy... Wyjątkowe Dziecko... Oto on:








Moja Siostra pisze:

Staś ma Zespół Williamsa jest to rzadka choroba genetyczna
cechująca się upośledzeniem fizycznym i intelektualnym. Ma charakterystyczne
rysy twarzy, dlatego osoby z Zespołem Williamsa nazywają „Dzieci Elfy”. Boryka
się z wieloma problemami zdrowotnymi:
- ma nadciśnienie tętnicze,
- poważną wadę serca (nadzastawkowe zwężenie aorty, zwężoną tętnicę szyjną,
skręconą tętnicę płucną i powiększoną lewą komorę- obecnie czeka na
operację w Centrum Zdrowia Dziecka
- ma astygmatyzm i niedługo zacznie nosić okulary
- ma orzeczenie o niepełnosprawności i orzeczenie o potrzebie wczesnego
wspomagania rozwoju- dlatego 2x w tyg ma rehabilitację, zajęcia z pedagogiem i logopedą.
- poza tym Elfy mają charakterystyczne uzębienie tzn. odstęp między każdym klawiszem, dlatego rosną im małe ząbki aby wszystkie mogły się zmieścić w tej małej buźce. Staś czeka już na wizytę u ortodonty ponieważ piątki lub 6 rosną im stałe – niestety a ciężko jest zadbać takiemu maluchowi o ząbki
- i wiele innych ale tamte najpoważniejsze

Są i minusy jego wady genetycznej. Williamsy często nie wybudzają się z narkozy, operacja się udaje a one nie chcą się wybudzić i najczęściej kończy się to zgonem. Za każdym razem anestezjolog pyta się nas czy jesteśmy świadomi, że Staś ma ZW i że może nie wybudzić się z narkozy. Już 4 razy był usypiany a ja od zmysłów odchodziłam. Lekarz poinformował nas, że są przygotowani na to iż Staś nie będzie chciał samodzielnie „żyć” po operacji i jego serduszko będą sztucznie podtrzymywać przy życiu przez pompę ale tym mamy się nie przejmować gdyż serce u Williamsów w końcu zaczynało samodzielnie pracować.

Mimo upośledzenia te dzieci (dorośli) mają ogromny talent muzyczny, umieją grać na różnych instrumentach, ładnie śpiewają a nie potrafią czytać nut bo ich nie rozumieją. Polecam obejrzenie na youtubie filmu „przytul mnie- Williams” piękny film o taleńcie Elfów. Oglądałam go jak czekałam na diagnozę u Staśka, płakałam przy nim jak dziecko, jest prawdziwy, smutny ale ładny.

Mimo choroby jest wyjątkowym dzieckiem, bardzo ufnym i przyjaźnie nastawionym do świata."



Staśku jest naprawdę cudnych chłopakiem. Zawsze gdy patrze na jego zdjęcia to smutno mi się robi bo tak bardzo chciałabym go zobaczyć na żywo i wziąć na ręce i pobawić się z nim. Poprostu zakochałam się w nim jak szalona! Namawiam Siostrę żeby przyleciała do Grecji wraz z rodziną ale oni jeszcze czekają na tę operację serca (czekają już pół roku).

Podpisuję się pod prośbą mojej Siostry i całej Rodziny o przekazanie 1% dla naszego Cudaka Kochanego :)

Jazz

ps. Stanisław jest wyjątkowy z powodu swojego imienia które odziedziczył po swoim pradziadku, a moim Dziadku o którym pisałam TUTAJ gdzie w komentarzach są także wspomnienia Mamy Staśka....



poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Wiosenny weekend

Od wczoraj świeci u Nas słońce, ptaki śpiewają i jest tak optymistycznie :D

Poszliśmy w sobotę na urodziny Czteroletniej Znajomej po mimo bolącego brzuszka Kappy. W trakcie imprezy mieliśmy awarie i musieliśmy (my Dziewczyny) wracać do domu. Szybkie szykowanie i do łóżka spać!
Po powrocie Męża, Grek się pyta:
- Kto jest bardziej grecki? Ja czy mój Brat?
- (głupie pytanie) Oczywiście że Ty 
- Nie! Mój Brat!
- Czemu?
- Wiesz gdzie on był przez cały czas urodzin? (na których oczywiście był ciałem)
- ???
- W pracy! Teraz pojechał podbić kartę na koniec swojej zmiany!

Hihihi, Chalara ;D Grunt to podchodzić do życia na luzie ;)


................................................................

W związku z wirusem kupnym nie poszliśmy (my Dziewczyny) w niedziele na kolejne urodziny. Zrobiłyśmy sobie posiadówkę na balkonie:

 Podziwiając kryzys w Niemczech:

W zeszłym roku o tej porze nie było ani jednego listka, o śmieciach nie wspominając... W tym roku nie ma komu dbać o zieleń....

Pozdrawiam słonecznie w ten piękny poniedziałek i życzę udanego tygodnia!!!

wtorek, 26 lutego 2013

Nudzi nam się więc Kappa choruje

Czyli chorujemy! To znaczy Kappa choruje. Ma zapalenie ucha i trzeba podawać antybiotyk, który nie jest smaczny (tak twierdzi Córka). Pani Doktor powiedziała że to ucho co ją bolało 2 dni temu jest lekko zaczerwienione ale drugie weszło w fazę ekstremalną (przez noc!). Lipa blada... :(
Ksji nie miała szczepionki i dodatkowo dostała skierowanie do ortopedy bo źle stawia stopy. Dokładnie tak źle jak ja, czyli przyciska zewnętrzną część bardziej. Dlatego muszę wymieniać często buty :/
Dziś odbył się także test dwulatka. Dostałam kartkę do wypełnienia, na szczęście była w dwóch językach (greckim i niemieckim). Musiałam zaznaczyć słowa których Ksji używa samowolnie. Były dwie tabele: jedna po grecku i bliźniacza po niemiecku, z tym że my nie mówimy do niej po niemiecku... Grek poinformował o tym pielęgniarkę więc miałam zaznaczyć polskie wyrazy w rubryce DE. Z tych co tam były wyszło nam że umie 27 słów na 40... Szkoda że nie mogliśmy wypisać tych co ogólnie potrafi, cała litania by nam wyszła ;P Mała ogólnie baaardzo dużo mówi i jest wszystkiego ciekawa, w przeciwieństwie do jej Starszej Siostry która w większości mówiła w swoim języku tylko!

.....................................................................................

Wczoraj nudziło mi się ekstremalnie więc uszyłam Starszej spódnicę baletnicy, ale coś mi nie wyszła... Najważniejsze że Obdarzonej się podoba:

Jak widać opaska nie schodzi z głowy. No i ten uśmiech jest "lekko" chorobowy bo dziś robiłam zdjęcie

Ksji pozazdrościła i także prosi o włożenie spódnicy:

Baletnica nie dopięta ale wciąż się trzyma, bo Ksji dużo ostatnio je ;P Poza tym Modelka była onieśmielona swoją rolą, hihihi :D Wiedziała że ją Ludzie będą oglądać :D

..............................................................................................

A jak już o chwaleniu mowa to powiedziałam Kappie że Wszyscy w blogowym świecie chwalą jej prace i mówią że są najpiękniejsze na świecie. Jak się ucieszyła!!! Uśmiech miała od ucha do ucha i z błyskiem oka pytała :"Naprawdę? Moje?". W tym miejscu chciała bym Wam podziękować za docenianie pracy mojej Starszej Córuni :))  DZIĘKUJE!!!


sobota, 12 stycznia 2013

Weekendowa nie choroba pełna serca

Wczoraj zadzwonili do mnie z przedszkola czy nie chciałabym zabrać Kappy wcześniej i wybrać się z nią do lekarza bo cały czas kaszle, kicha i jest ciepła (37st)!?! Zadzwonili o 11:00 a nasza pediatra przyjmowała do 12:00. Pobiegłam więc z Ksji odebrać Starszaka i z sercem na ramieniu złapaliśmy autobus i pojechaliśmy...
Do przychodni dotarłyśmy za 5 dwunasta. Dzwonię domofonem... nic. Dzwonię znowu... nic. Dzwonię jeszcze raz a potem następny i wreszcie nam otworzyli. Pielęgniarka nas zapisała i kazała czekać...
.... Czekać....
                 ....... Czekać.....
                                        ......Czekać.....
Wreszcie zaprosili nas do gabinetu i musieliśmy czekać.....
..... Czekać.....
                    ...... Czekać.....
Przyszedł Małżonek Pediatry, Pediatra i zbadał Kappę. Okazało się że nic specjalnego tak nie słychać. Jest przeziębiona ale kaszel nie z tego wynika. Wytłumaczył mi jak krowie na miedzy jak wietrzyć pokoje by nie powstał grzyb i dlaczego powstaje. Okazuje się że winnym są zbyt szczelne okna oraz zły sposób wietrzenia. Należy otwierać okno, a nie uchylać. Przy złej pogodzie trzeba otwierać na 5 lub 10 min po trzy razy dziennie. Ot i cała mecyja!
Poza tym Kappa nie jest uczulona ale jej organizmowi coś przeszkadza, może to być dym papierosowy albo ten właśnie grzyb. Objawem jest kaszel który może mijać co jakiś czas ale w krótkim czasie powraca. Taki kaszel z czasem będzie się pogarszał prowadząc do komplikacji. Im wcześniejsze znalezienie przyczyny i jej wyeliminowanie tym szybszy powrót do zdrowia! Mieszkanie od poniedziałku będzie poszukiwane pełną parą mimo że samochodu wciąż brak (będzie dopiero w połowie tygodnia).
Wróciliśmy z mista piechotą na bilet już mi sie starczyło. Spacer trwał 45min i dzięki temu schudłam kolejny kilogram w tym tygodniu :D

Wczoraj poszliśmy także później spać z Kappą bo pracowałyśmy nad naszymi sercami z papierowej wikliny. Moje wyglądają tak:



A Kappy jest takie:



Pozdrawiam


wtorek, 4 grudnia 2012

U lekarza a potem twórcze wyżycie

Spędziliśmy w czwartek 2 godziny w pokoju lekarskim czekając na Lekarkę...
W tym czasie Ksji zdążyła się od wstydzić i gadać ze wszystkimi napotkanymi osobami, pobawić się w chowanego, pobawić się zabawkami w poczekalni i gabinecie, zaprzyjaźnić się z grecką rodziną, "zdemolować" gabinet (w większości dzieło Ksji), zrzucić parę kilo biegając i chowając wszystko przed Demolatorem, zrobić sesję zdjęciową, sprawdzić wzrok Kappie i dwieście razu zważyć Ksji...







Wreszcie przyszła Pani Doktor przepraszając, że to tyle trwało.
Kappa nie jest chora, ale kaszle więc w ten piątek będzie miała robione testy alergiczne. Przyczyną prawdopodobnie jest grzyb w sypialni i salonie bądź dym papierosowy. Nie, nie mój i Męża ale teścia który pali w mieszkaniu, w swoim pokoju, a jak wychodzi to zawsze z papierosem w ręku. Trzeba jeszcze dodać że wypala około 6 paczek dziennie...
Gardło Ksji wystraszyło Panią więc dostała antybiotyk! W piątek na wizytę jest zapisana i ona, na szczepienie...

Szybki powrót do domu, zjedzenie i położenie Młodszej spać.
W tym czasie szybka, obiecana, zabawa ze Starszakiem! Malowałyśmy ozdoby na choinkę, które stworzyłam dzień wcześniej.
Nic takiego, tylko rozrobiłam glinę i wlałam ją do formy, co to była w zestawie..

Efekt końcowy:



Okropnie szybki dzień miałyśmy z Dziewczynami ;-)

poniedziałek, 22 października 2012

Piątek, choroby początek

Nie nacieszyłam się długo zdrowiem Starszaka.

Po odebraniu z przedszkola wybraliśmy się na KRÓTKI spacer a potem poszliśmy na zakupy.
Wieczorem Kappa poskarżyła się, że ją ucho boli. Niestety tak często oszukuje na temat zdrowia żeby coś osiągnąć więc nikt jej nie uwierzył. Dopiero jej desperacyjny płacz przekonał mnie, że to jednak zapalenie ucha.
Pojechaliśmy na pogotowie. Lekarz wypisał antybiotyk i przeciwgorączkowy syrop. Wykupiliśmy do tego także krople do uszów. Postanowiliśmy bowiem nie podawać jej antybiotyku, aż nie skonsultujemy tego z pediatrą.
Choroba Kappy przeszła trochę na Ksji więc przez następne noce w zasadzie nie sypiałam. Zmieniały się w płakaniu co jakieś 30 min. Ja się wybudzałam a one zasypiały.
W niedziele ból ucha przybrał na potędze a ja ze współczucia podałam Pannie K. to czego miałam nie podawać....

Dziś poszliśmy do naszego pediatry, który właśnie wyjechał na urlop. Poszukaliśmy więc innego. Takiego co to mówi po grecku. Ten stwierdził, że jeśli zaczęliśmy podawać antybiotyk to należy to kontynuować. Poza tym powiedział nam, iż dobrze zrobiliśmy próbując wyleczyć ją kroplami ;-) My natomiast stwierdziliśmy, że zmieniamy lekarza dziecięcego. Dla mnie będzie wygodniej się porozumiewać, no i nikogo nie będę musiała zabierać ze sobą do tłumaczenia :-D

Kappa czuje się już wyjątkowo zdrowa więc jutro idzie do przedszkola...





Żeby nie było że ten weekend był tylko taki chorobowy, to poszliśmy z Mężusiem na zakupy, do centrum, na bazar. Szlajając się po mieście Ukochany wpadł na pomysł, że kupi mi prezent na urodziny. Na początku chciałam depilator. Pomyślałam sobie jednak, że na pewno kiedyś chciałam coś innego, coś o czym już zapomniałam. Przypomniało mi się po wyjściu ze sklepu, na szczęście wyszłam z niego bez depilatora.
Od kilku miesięcy szukam modeliny. W całym mieście, a nie jest mały, nie mogłam znaleźć odrobiny modeliny. Dopiero jakieś dwa miesiące temu znalazłam w kiosku. Jeden, jedyny mały kiosk posiadał FIMO modelinę. Cholera jest niestety dość droga, 12€. No ale Grek powiedział, że mi kupi co tylko zechcę, więc nie miał wyjścia ;-P
Dzięki temu prezentowi wreszcie powstały kolczyki dla KumKum Ukochanej:



poniedziałek, 24 września 2012

Ostatnio kiedy miałam wolne

Czyli już nie pamiętam kiedy... Ostatnio moim życiem zawładnął ból i mało co inne się liczy :-( Podejrzewam zapalenie węzłów chłonnych szyi. Od piątku strasznie "dokuczają". Dziś byliśmy u lekarza, zrobiliśmy rentgen i jutro idziemy po wyniki. Zobaczymy co specjalista powie!?!

Na razie pochwalę się tym co zrobiłam w zeszłym tygodniu. Zaczęłam od zwykłych kolczyków:



Potem pomyślałam sobie że skoro mam drucik jubilerski, zdobyty sposobem, to go poużywam:




Na koniec zrobiłam bransoletkę:


 I gdy już myślałam że to koniec, przyszła Kappa i zrobiła takie kolczyki:


Pozdrawiam i wybaczcie że tak rzadko piszę komentarze ale to zależy od ataków bólu... Poprawie się jak tylko będzie lepiej :-)

środa, 12 września 2012

Przeprowadzka do sypialni

W pewien piątek przeprowadziłam Dziewczynki do sypialni. Wpakowałam tam również wszystkie swoje rzeczy i teraz siedzimy cały dzień w naszej "rupieciarni" :-)


Zabawa na łożu jest o tyle wygodniejsza gdy nie można się poruszać:

Kappa zwichnęła/stłukła sobie nogę w przedszkolu. Ledwo zdążyłam uwinąć się z przeprowadzką i usiąść na chwile gdy zadzwonił telefon. Myślę sobie nie odbieram, ale że dzwonili co 2 minuty to dałam za wygraną. Poproszono mnie abym odebrała Kappę wcześniej. Zostawiłam Ksji śpiącą pod opieką Papou (Dziadka) i poszłam. Na miejscu wytłumaczono mi że stopa wpadła jej w jakiś dół, udzielono jej pierwszej pomocy przykładając lód. Ponieważ kulała pomyśleli czy nie chciałabym, jej odebrać wcześniej i iść z nią do lekarza bo to przecież piątek.
Poszłyśmy i z rendgenu nic nie wyszło. Zalecenie lekarza tylko takie żeby przez dwa dni oszczędzała nogę, a jak do poniedziałku nie przejdzie to żeby wstawić się znów w szpitalu. W ten sposób Starsza K. mogła cały weekend przed telewizorem leżeć z lodem na stopie. Ale że ja zła Mama jestem to ją zabierałam do sypialni żeby się pobawiła z młodszą Siostrą ;-P

poniedziałek, 19 marca 2012

Choróbsko?

Dziś w nocy Ksji obudziła się o 3:00. Mama dała jej mleko. Po wypiciu dalej Biedactwo marudziło. Wzięła ją Jazz do siebie do łóżka i patrzy a Maleństwo ma gorączkę....

Dałam jej lek i położyłyśmy się razem. Przyszła do nas Kappa i zaczęła głaskać czule swoją Siostrzyczkę, gdy obie poczóły się lepiej rozstawiłam je po własnych łóżkach i dospały do 7:30/ 9:00.
Kappa zaczęła kaszleć. Podzieliły się Dziewczynki na tyle dobrze że łatwiej mi jest je leczyć.... Starsza dostała miodek więc już w dzień jest u niej wszystko dobrze!

Nie wiem tylko co jest Młodszej? W czwartek miała szczepionkę i może z tego powodu gorączkuję, ale w sobotę w gościach była jedna chora Ciocia i teraz nie wiem czy to choroba czy nie??? Jeśli nie pojawią się inne objawy to będzie dobrze :)

Szkoda mi tylko tej mojej Kruszynki bo męczy się strasznie. Teraz zjadła troszeczkę, napiła się, dostała kolejną dawkę leku i poszła spać.
Pożyjemy zobaczymy. Najgorsze jest to czekanie... :(