Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))

Jazz

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Farbowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Farbowanie. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 listopada 2012

W niedzielę, łaski bez...

W niedzielny "poranek" zadzwonił telefon z pytaniem czy z Mężem idziemy na kawę... Połowa z nas powiedziała, że tak a druga, że nie! Tak też mój Grek wyskoczył z Bratem do greckiej kawiarni a ja "poświęciłam" swój dzień dla Dzieci... Właściwie to najbardziej zależało mi na spędzeniu czasu ze Starszą Córką gdyż w tygodniu mało jej mam dla siebie :-(

A czego my już od dawna nie robiłyśmy.... Nie bawiłyśmy się farbami!!!
Tak też stałym (dawnym) rytuałem zorganizowałyśmy stół do zabawy i zabrałyśmy się do dzieła...
Kappa malowała swoje arcydzieła:


A ja butelkę do decoupagu, która teraz stoi sobie taka biała i czeka na wykończenie oraz obraz jesieni:


Obraz zgłaszam na wyzwanie listopadowe - "Liście i ich barwy" w Klubie Twórczych Mam

Jak już skończyłyśmy to się trochę pobrudziłyśmy:


Nawet Ksji się załapała:


 A ile było wrzasku o te brudne, małe rączki? Trzeba Wszystkim wiedzieć że Ksji jest czyścioszką która musi wycierać ręce co 2,5 sekund gdy są troszkę ubrudzone. Jaką ma przy tym zbolałą minkę....
No a tutaj wredna Maciora POMALOWAŁA jej dłoń!!! Wstydź się Kobieto wredna, Matką zwana ;-D Tak bardzo się zawstydziłam że posprzątałam wszystko, a tutaj Młodsza Pociecha wystawia ręce do malowania. Hihihi, tak jej się spodobało! No ale następnym razem...

sobota, 18 sierpnia 2012

Epa,epa, ajca, ajca ale jajca

A właściwie to jaja jak berety!!!

Postanowiłam wziąć się za wyzwanie Klubu Twórczych Mam.
Jak to mi Mąż powtarza? "Weź ty namaluj coś na tym płótnie co kupiliśmy zanim Ci się farby skończą!" No i wykrakał.
Namalowałam prawie wszystko. Zostało mi domalowanie dwóch choinek na pierwszym planie. Niestety nie udało mi się już nic z tego zielonego wydobyć :-( A nie chciałam zepsuć tego co już było!
Tak też obraz czeka na zbawienie (czytaj: oddanie plastikowych butelek i odebranie kaucji za nie- TAK Ukochany zapowiedział mi że nie da już ani centa na te moje "pierdołki". A niby 300e z jego wypłaty jest moje!?! Chyba powinnam mu to przypomnieć)

Na całe szczęście kolorów dla Kappy nie zabrakło i namalowała coś dla kuzynki:



Coś dla Doktora (nie wiem czemu?)


Obraz Córci upadł na moją leniwą twórczość gdy czekałam na wyschnięcie "spodniej" części mojego arcydzieła ;-P Czyli serca dla Księżniczek (na szczęście zanim je podpisałam)


A tak na marginesie czy wiecie jak wyglądają wąsy HalloKitty? Prawda że pierwsza litera imienia Ksji (ta po waszej prawej) jest podobna? Tak wczoraj stwierdziła Kappa ;-)