Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))

Jazz

poniedziałek, 29 lutego 2016

Krajobraz na jeziorze

Jezioro Kerkini - Λίμνη Κερκίνη jest oddalone od Wsi o jakieś 35 kilometrów, w związku z tym jest idealnym miejscem na nasze wypady w świat :)
 Kerkini jest to sztuczne jezioro utworzone w 1932 roku wraz z utworzeniem tamy rzeki Struma. Kerkini jest chronione przez Konwencję Ramsar i obszar europejskiej sieci "Natura 2000". W Kerkini spotkać można wiele gatunków ssaków, takich jak szakal, wilk, dziki kot, wydry, norki, sarny, zające, dziki itp. Istnieje tutaj również 10 gatunków płazów i około 20 gatunków gadów. Poza tym jezioro jest bogate w 30 gatunków ryb, głównie węgorzy. Odnotowuje się tutaj około 300 gatunków ptaków, w tym wiele rzadkich ptaków drapieżnych takich jak orzeł, sokół wędrowny. Na terenie wokół jeziora znajduje się największa populacja bawołów w Grecji, szacuje się że ponad 500. Kerkini słynne jest ze swoich wyrobów z bawolego mleka np. lodów, sera, jogurtu itp.
Tym razem nie poprzestaliśmy na przepysznych lodach i spacerze. Tym razem wybraliśmy się na wycieczkę po jeziorze by zobaczyć....





WODNY LAS
Las ten został częściowo zatopiony podczas tworzenia jeziora. Drzewa które przystosowały się są teraz siedliskiem dla sporej populacji pelikanów i kormoranów, które tutaj nie są zagrożonych wyginięciem.












Parę kilometrów i jak miło można spędzić czas, zapominając o wszystkich troskach, delektując się chwilą :)

Pozdrawiam i życzę Wszystkim takiego miejsca na ziemi
Jazz


niedziela, 28 lutego 2016

Było, minęło - Zima

Śnieżna zima trwała całe dwa dni podrząd, plus jednorazowy śnieg na jedną noc. W szoku jestem normalnie bo poprzedniej zimy śniegu wcale nie było i tak smutno nam było wtedy...

W tym roku zaczęło się od telefonu Greka, około 22:00, z informacją że pada śnieg. Poszłyśmy więc na balkon podziwiać naturę i robić zdjęcia (bo nikt nam może nie uwierzyć)





To było na dwa dni przed nowym rokiem. Tyle żeśmy ten śnieg wtedy widziały. Na drugi dzień gdy poszłyśmy z kolędą noworoczną nie było już śladu po białym puchu....

Kilka dni po tym gdy rok zmienił cyferki spadł prawdziwy, trwały śnieg. Gdy było już go dość dużo poszliśmy na sanki:










W drodze powrotnej zrobiliśmy z Grekiem dwie kule na bałwana. Gdy wychodziliśmy z domu śniegu na podwórku ni było aż tak dużo więc.... kule jechały na sankach a Dziewczyny się turlały ;P Pod domem okazało się że nie trzeba było taszczyć tego śniegu ale co tam, hehehe.





Olaf powstał wspaniały. Zamiast węgla miał popiół zmieszany ze śniegiem co nie zmieniło stwierdzenia że wygląda lepiej od tego bajkowego ;)
Dla porównania wcześniejszy bałwan, który powstał tego samego dnia tylko o 6 godzin wcześniej. Śniegu nam nie starczyło na większego ;)


Na drugi dzień były już tylko sanki z samego rana..... Kolejnego dnia był już tylko Olaf, a potem i jego już nie było! Pozostała tylko marchewka na obiad, hahaha.

Trzymajcie się ciepło
Jazz

czwartek, 25 lutego 2016

W poszukiwaniu wiosny, rocznik 2016

Zaprowadziłam dziś Panienki na świetlice, która mieści się we Wsi, i poszłam poszukać wiosnę. Widziałam ją już w drodze do zerówki ale we Wsi jakoś nie.... Szłam zamyślona i prawie ją przegapiłam....
Ponie i Panowie przedstawiam Wam WIOSNĘ rocznik 2016






Po drodze zadzwonił Grek. Wrócił wcześnie do domu i chciał mnie przyłapać z kochankiem ale na szczęście ten zdążył już wyjść na space, hihihihihi. Z powodu swej klęski Mąż dołączył do mnie i podwiózł do swoich Kochanic.




Po drodze sprawdziliśmy co w naszym gaju oliwnym. Tam mamy takie widoki



Powróciliśmy o zachodzie słońca.



Lecę po Córunie
Jazz

Prezenty na ostatnią chwilę

Kappa przyjaźni się z inną Kappą, są najlepszymi koleżankami i nawet mają podobne charakterki. Często gdy rozmawiamy o tym z Mamą Kappy2 stwierdzamy zgodnie- to wina imienia ;)
Kappa2 zaprosiła nas na swoje urodziny w lecie a kilka dni później byłyśmy zaproszona na kolejne urodziny, kolejnej Dziewczynki z klasy Kapp. Znów stanęliśmy przed problemem co tutaj dać w prezencie?!? Jak ja tego nie lubię!!! Bo przecież dzisiejsze Dzieciaki mają więcej zabawek niż czasu by się nimi bawić, ciuchów pełne szafy..... No to co kupić?!? Nic nie kupić!!! ZROBIĆ!
Farby poszły w ruch i malowidła gotowe:






Żeby nie było że nie jesteśmy na czasie to wypaliłam w drewnie Elzę z Krainy Lodu:




Jedna Elzunia została w domu dla Panien K.


Prezenty się podobały i to najważniejsze :D
Pozdrawiam
Jazz