Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))

Jazz

czwartek, 18 lutego 2016

Oliwkobranie

Nastał kiedyś taki jesienny dzień gdy było trzeba zebrać oliwki z gaju i przerobić je na oliwę. Po raz pierwszy brałam czynny udział w tej pracy. Okazała się ciężką harówką, tym bardziej że poza dwoma Mężczyznami w gaju, musiałam zająć się także Dziećmi.
Dzień wyglądał jakoś tak -zawieść do szkoły, pomóc w gaju, odebrać ze szkoły, nakarmić, zawieść na świetlicę, kupić zaopatrzenie dla Robotników (Grek i jego Kolega), pomóc w zbieraniu, odebrać dzieci, odrobić lekcję. Pierwszej nocy słyszałam głos spadających oliwek i widziała je na plandece.


Drugi dzień to był piątek. Niestety dzień wciąż szkolny. Wszystko od początku.



W sobotę zrobiliśmy najwięcej, cały dzień byliśmy w gaju. Grek pojechał rano z Kolegą a ja o ósmej zbudziłam Panny K. i przygotowałam wszystko na piknik. O dziewiątej już pracowałam w pocie czoła bo wiadomo jaka jest pogoda w listopadzie....


Jak się zbiera oliwki? Bierzemy grzebień, który wygląda jak grabki i "wyczesujemy" oliwki z gałęzi. Te spadają na plandekę z której potem wybiera się większe gałązki. Następnie przesypuje się wszystko do worków. Pustą plandekę układa się pod kolejnym drzewem i wszystko zaczyna się od początku.


Przy tej pracy podrapałam sobie ręce od gałęzi ale nie było tak źle. Po czterech dniach oddaliśmy oliwki do tłoczenia i dostaliśmy oliwę z oliwek ekstra werdzin! Oliwa musi odstać do marca a potem jest zdatna do użytku. Chrzestny Kappy kupił od nas 15 kilo oliwy i właśnie ją przelał do butelek, twierdzi że oliwa jest idealna :) Nie mogę się doczekać kiedy ja swoją zacznę używać w kuchni :)

Chętnych zapraszam na tegoroczne oliwkobranie. No wiecie takie agroturystyczne wakacje na końcu świata :*

Pa
Jazz


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje za komentarze! Ευχαριστώ!!!!