Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))

Jazz

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Decoupage. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Decoupage. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 kwietnia 2013

Pobudka

"Nic mi się nie chcę..."
"Żeby mi się chciało tak jak mi się nie chcę..."
"Może kawę wypiję żeby się jakoś obudzić....?"
"A może czekolada pomoże...?"
"Ciekawe kto to wszystko pozmywa...?"
"Jeszcze to prasowanie.... Może jutro...?"

Takie mnie myśli ostatnio nawiedzały. Potęgując lenia, otumanienie, senność i lenia!
Przed wczoraj postanowiłam to zmienić. "Tylko rękodzieło może mnie uratować!!!" ... Myśl była jak kubeł zimnej wody, a praca jak silna kawa.

Na pierwszy ogień poszły słoiki przerobione na świeczniki:
 
Grek kazał przykleić cała serwetkę ;)
Serwetka do drugiego świecznika okazała się gruba. Bardziej przypominała szmatkę ale żem się uparła i jakoś ją rozdzieliłam.

Po lakierowaniu zabrałam się do ozdabiania kartonów po butach.
Zrobiłam z nich apteczki. Najpierw pomalowałam na biało z czerwonym krzyżem na pokrywce. Niestety wyglądało to jakoś tak dziwnie na ciemnej półce, więc te same serwetki w ruch i mamy kolejne dzieła sztuki:

Na leki Dziewczynek
Na leki dorosłych
Na koniec pracą domową było ozdobienie małego pudełeczka po czekoladkach z wiśniówką. Ma z niego być.... Coś ;P To tajemnica Mężulka a ja miałam zadanie zrobienie nie pozornego pudełka. Wszystkie serwetki są jednak rzucające się w oczy więc postawiłam na gazety:

Pokrywka czarno-biała a spód kolorowy. Piękno zamaskowane surowością ;D


Trochę decoupagu postawiło mnie skutecznie na nogi i wczoraj poprasowałam (nie na długo) wszystko, pozmywałam. Dziś sprzątanie weekendowe i jesteśmy do przodu ;D

Udanego weekendu życzę :D Papapapa...

poniedziałek, 18 lutego 2013

Tak to powinno wyglądać

Pamiętacie moje niezgrabne początki z decoupage? Nie ten klej, nie ten podkład, nie to podejście do sprawy...
W sierpniu dostaliśmy likier z Koum Quat'u od Chrzestnego Kappy który pracuje w hotelu na Korfu. Opróżniliśmy butelkę a ja pomalowałam ją na biało. Czekała tak wiele miesięcy... Do dziś!

Postanowiłam w tym tygodniu wziąć się artystycznie do dzieła :)) Tak powstała moja praca z decoupage'm

Przód
Tył
Zdaje się że powinno to tak właśnie wyglądać? Co Wy o tym sądzicie?

Przez jedno popołudnie zrobiłam tylko tyle :( Kappa jednak była bardziej twórcza :D Z niewielką pomocą Mamy ;P
Jej pierwsze dzieło... Obraz malowany na płótnie!!!






Kolejne to malowidło na kartce



I na koniec... To czego pozazdrościła Córa, Mamusi... Buteleczka z decoupage'm do nowego mieszkania Greckiej Babci, zwanej Jaja!


Ponieważ buteleczka została zrobiona z miłości do Babci to zgłaszam ją na wyzwanie w Klubie Twórczych Mam


Pozdrawiam serdecznie :))

czwartek, 24 maja 2012

Decoupage?

Czyli zdobienie techniką wolno schnącą!!!
Jestem trochę w gorącej wodzie kąpana i wszystko co zaczynam tworzyć chciałabym skończyć od razu, a tu coś takiego, co musi wyschnąć i na domiar złego trzeba malować i lakierować wiele razy :(






Tak, tak! Ja wiem, ten kolor na podkład nie jest najlepszy ale to wina Kappy :))
To było tak: Dziewczynki dostały układankę od pewnej Cioci. Taką samą mamy w Grecji, Kappa stwierdziła zę to nudne mieć takie same zabawki więc należy ją pomalować/pokolorować, wzięła pomarańczowy flamaster i.... nie dokończyła pracy. Skrzyneczkę dorwała Mamusia i postanowiła wykorzystać ją jako worek treningowy decoupage.




Młodsza Panna K. rozchorowała się troszeczkę i nie daje Rodzicielce spać.
Ponieważ, zmęczenie działa na mnie tak jak stres, tzn. robię by nie zasnąć, pomalowałam świecznik: