"Nic mi się nie chcę..."
"Żeby mi się chciało tak jak mi się nie chcę..."
"Może kawę wypiję żeby się jakoś obudzić....?"
"A może czekolada pomoże...?"
"Ciekawe kto to wszystko pozmywa...?"
"Jeszcze to prasowanie.... Może jutro...?"
Takie mnie myśli ostatnio nawiedzały. Potęgując lenia, otumanienie, senność i lenia!
Przed wczoraj postanowiłam to zmienić. "Tylko rękodzieło może mnie uratować!!!" ... Myśl była jak kubeł zimnej wody, a praca jak silna kawa.
Na pierwszy ogień poszły słoiki przerobione na świeczniki:
Serwetka do drugiego świecznika okazała się gruba. Bardziej przypominała szmatkę ale żem się uparła i jakoś ją rozdzieliłam.
Po lakierowaniu zabrałam się do ozdabiania kartonów po butach.
Zrobiłam z nich apteczki. Najpierw pomalowałam na biało z czerwonym krzyżem na pokrywce. Niestety wyglądało to jakoś tak dziwnie na ciemnej półce, więc te same serwetki w ruch i mamy kolejne dzieła sztuki:
Na koniec pracą domową było ozdobienie małego pudełeczka po czekoladkach z wiśniówką. Ma z niego być.... Coś ;P To tajemnica Mężulka a ja miałam zadanie zrobienie nie pozornego pudełka. Wszystkie serwetki są jednak rzucające się w oczy więc postawiłam na gazety:
Pokrywka czarno-biała a spód kolorowy. Piękno zamaskowane surowością ;D
Trochę decoupagu postawiło mnie skutecznie na nogi i wczoraj poprasowałam (nie na długo) wszystko, pozmywałam. Dziś sprzątanie weekendowe i jesteśmy do przodu ;D
Udanego weekendu życzę :D Papapapa...
"Żeby mi się chciało tak jak mi się nie chcę..."
"Może kawę wypiję żeby się jakoś obudzić....?"
"A może czekolada pomoże...?"
"Ciekawe kto to wszystko pozmywa...?"
"Jeszcze to prasowanie.... Może jutro...?"
Takie mnie myśli ostatnio nawiedzały. Potęgując lenia, otumanienie, senność i lenia!
Przed wczoraj postanowiłam to zmienić. "Tylko rękodzieło może mnie uratować!!!" ... Myśl była jak kubeł zimnej wody, a praca jak silna kawa.
Na pierwszy ogień poszły słoiki przerobione na świeczniki:
![]() |
| Grek kazał przykleić cała serwetkę ;) |
Po lakierowaniu zabrałam się do ozdabiania kartonów po butach.
Zrobiłam z nich apteczki. Najpierw pomalowałam na biało z czerwonym krzyżem na pokrywce. Niestety wyglądało to jakoś tak dziwnie na ciemnej półce, więc te same serwetki w ruch i mamy kolejne dzieła sztuki:
![]() |
| Na leki Dziewczynek |
![]() |
| Na leki dorosłych |
Pokrywka czarno-biała a spód kolorowy. Piękno zamaskowane surowością ;D
Trochę decoupagu postawiło mnie skutecznie na nogi i wczoraj poprasowałam (nie na długo) wszystko, pozmywałam. Dziś sprzątanie weekendowe i jesteśmy do przodu ;D
Udanego weekendu życzę :D Papapapa...















