Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))

Jazz

wtorek, 31 lipca 2012

W morskim klimacie

Klub Twórczych Mam do którego zapisałam się jakiś czas temu, podał na ten miesiąc temat "Morska bryza".
Byłam nawet bardzo twórczo nastawiona do wykonania pracy, tylko że zdrowie nam się rozsypało troszeczkę.... Ciężka sprawa, ale wyrobiłam się :-)

Na początku zrobiłam ramkę:

 Oj ciężka to była praca- całe to wycinanie, klejenie, malowanie, obklejanie, MYŚLENIE.
Przy okazji znów pożałowałam że nie jestem u siebie! Tyle muszelek i kamyków, co uzbierałyśmy z Kappą przez te lata, akurat pasowały by mi do tej pracy..... Smutno mi :-(

W między czasie Mąż chyba się przewrócił i główkę pobił bo ni stąd ni zowąd kupił mi zestaw do biżuterii!?!
Powstał zatem taki komplet:



Ostatecznie postanowiłam właśnie tą biżuterię zgłosić do zabawy

Wiolę natomiast bardzo przepraszam za całe to zamieszanie :-) WYBACZ!!!

piątek, 27 lipca 2012

Niebiesko oka


To może od początku!?!

Niektóre osoby są jak zwykłe wiedźmy które rzucają urok na wszystkich wkoło.... Niech no taka czarownica powie że np. jakieś dziecko jest ładne!!! Oj zgrozo!!! Dziecko od razu już zaczyna płakać i trzeba zaraz je odczarowywać i namaszczać olejkiem św.
No ale dobra, nie wszystkie dzieci płaczą tylko dlatego że ktoś rzucił na nie urok. Trzeba najpierw to sprawdzić.... Do tego służy szklaneczka z wodą, ewentualnie z kilkoma kamykami, do której dolewa się trochę oliwy. Im większe "oko" oliwa tworzy na powierzchni wody tym bardziej "urokliwe" jest dziecko ;-)

By nie dać się czarom należy nosić przy sobie koralik z niebieskim okiem. Podobno złe (?) uroki nie imają się osoby o niebieskim kolorze oczu i właśnie te osoby są największym zagrożeniem, czyli wiedźmami.
Co należy zrobić gdy ktoś powie że jesteś ładny, bądź jakiś inny komplement? Należy poprosić aby osoba to mówiąca splunęła- ftu,ftu,ftu na mi se matiakso!!!

Zdjęcie z tąd


Po rzuceniu uroku dzieci i dorośli mogą odczuwać przede wszystkim ból głowy, następnie: ręki , żołądka itp. dolegliwości medyczne, w zależności od wrażliwości :-) Dzieci po prostu zaczynają marudzić i płakać, a dorośli dostają migreny lub coś tam innego!

Tłumaczenie dla niektórych członków rodziny, że Kappa nie mogła zostać zauroczona bo MA niebieskie oczy nie pomaga. Moje logiczne tłumaczenie także, po prostu jestem ograniczona!
Grek przestał mi wmawiać że istnieją ludzie którzy rzucają uroki po tym jak mnie "zdenerwował"....
... Byliśmy w Salonikach ponad 4 lata temu. Miałam Kappę na rękach i jakaś kobieta odwróciła się i spojrzała na moją córkę a ta zaczęła płakać. Grek od razu stwierdził że to była wiedźma i wmawiał mi to tak uporczywie że myślałam że go strzele. Gdy już skończył (bo mojemu Mężowi lepiej nie przerywać) zauważyłam tylko jedną rzecz- skoro to była czarownica to ten autobus co w tym samym momencie przejeżdżał nie miał związku z płaczem Ksji i tym że się wystraszyła?!

Jeśli pozwalam odczarowywać moje Dzieci to tylko mojej przyjaciółce Marii. Nie bo w to wierzę, po prostu ona nie podaje tej "wody" do wypicia dla Dziewczynek ani nie smaruje je olejkami.
Babcia Greka kiedyś dała Starszej napić się tego roztworu a ja potem miałam "odczarowane" dziecko w domu z bolącym brzuchem, przez co płaczącym :-(
Ostatnio teściowa pobiła rekord i podała Kappie tę "wodę" do wypicia zaraz po tym jak wymiotowała... Na pewno była zauroczona i dlatego w nocy musiałam zmieniać pościel!
Z resztą Ksji te same atrakcje urządziła nam wieczorem, ale jej dostało się olejkiem po czole... "Widzisz jak ją posmarowałam to już wszystko jej przeszło"... A prawdziwym powodem było uczulenie na świeże mleko z jednego ze sklepów, gdy kupiłam to co zawsze jest już dobrze!!!

Za każdym razem kiedy słyszę o odczarowywaniu dostaje nerwicy!!!
I nie wiem czy to ja jestem taka zacofana?

czwartek, 26 lipca 2012

Z rowerkiem spacerkiem, to mój nos


Ponieważ Ksji zaczęła odczuwać strach, kontrolowany-nieuzasadniony, nie chce już jeździć na swoim rowerku :-(
Na szczęście ma ona takie dobre serce i co by rowerek nie stał tak w jednym miejscu to wyprowadza go na spacery po całym mieszkaniu i robiąc "brrrr,brrrr,brrrr,brrrr,...." :-))






Właśnie teraz gdy Wujek-ciągający-za-nos wyjechał na urlop odkryłam że moje Młodsze Dziecko tęskni za prawie codziennym ciąganiem kulfonka. Postanowiła wziąć sprawy we własne ręce (dosłownie), czego efekt wygląda tak:

środa, 25 lipca 2012

Komunia Święta

Miesiąc temu odbyła się Komunia Święta  Ksji.
Mała Księżniczka ubrana w chrzcielny strój została zabrana przez Chrzestną do tego samego Kościoła w którym tydzień wcześniej była chrzczona.
Tam uczestniczyła w części Mszy Świętej i uczestniczyła w komunii. Mama poniosła jej świece a Chrzestny szedł ze swoim Dzieciem na rękach. Ksiądz podał jej wino z kawałkiem chlebka, następnie zjadła całą kromkę chleba.

Komunia św. odbywa się przez kolejne 3 niedziele po chrzcinach. Po trzecim razie zostawia się świece chrzcielną w kościele i wtedy dziecko jest całkowicie przyjęte do grona chrześcijan.

Podczas tej okazji nikt nie robił zdjęć, bo to trochę dziwne podczas zwykłej Mszy cykać fotki.
Natomiast zdjęcia mamy z imprezy która odbywa się w każdą niedziele przed Kościołem. Sprzedawane jest jedzenie i picie a datki wysyłane są do Grecji.
Fajnie tak posiedzieć i zjeść girosa kiedy wkoło wszyscy mówią po grecku! Poczułam się prawie jak w domu :-)





sobota, 21 lipca 2012

Nie daleko pada jabłko od jabłka...

Właściwie to niedaleko pada jabłko od jabłoni, ale moich zdjęć z sesji zdjęciowych nie posiadam w formie cyfrowej, więc prezentuję Starszaka....
Dla niej nie jest istotne co w tej chwili robi, na hasło "zdjęcie" zamienia się w uśmiechniętego anioła:




Niech no Kappa podrośnie a Mama dorwie aparat Cioci to jej taką sesję profesjonalną zrobię... Zobaczymy wtedy czy jeszcze coś pamiętam z tej szkoły na Spokojnejstrasse ;-P

A to tak w między czasie, bo Mama miała telefon w ręce :-)



Dziś rano moja Mądralka powiedziała tak:
- Mama ja będę pościelała łóżko Ksji
- Dobrze to ściel
- Ale Ty pobierzesz Ksji a ja będę pościeleła
No to wzięłam Młodszą a Starsza pościeliła jej łóżeczko :-D



Natomiast ostatnio gdy ją pochlapałam trochę wodą, podczas mycia rąk, usłyszałam tak:
- Teraz jestem cała upaćkana

Oj przepraszam KOCHANIE :-))

piątek, 20 lipca 2012

Złapać obie?

Oj złapanie dwóch Dziewczynek "na ostro" jest rzeczą możliwą, ale tylko wtedy gdy jest coś ciekawego w TV.
Tutaj przykładowe zdjęcia co może zainteresować moje Panny K:


Reklama

J.Lo (nie, nie Pappi :-))

Bajka

Nie myślcie że One tak długo będą patrzeć w ten ekran! Po chwili już jest tak....





czwartek, 19 lipca 2012

ΤΟ ΝΑΥΤΑΚΙ ΤΟΥ ΑΙΓΑΙΟY

Czyli Ksji w marynarskiej wersji...



I właśnie dlatego Grek stwierdził:
"She's look so sweet when she is sweet"
(Ona wygląda tak słodko kiedy jest słodka)

środa, 18 lipca 2012

Kawa

Kawa nie jest moim ulubionym napojem. Jedynym odstępem od reguły są kawy z dużą ilością mleka, no i zimne frappe :-)
Natomiast uzależniona jestem od jego smaku i zapachu. Wszelkie tiramisu, czekoladki, cukierki o smaku kawowym są uwielbiane przez moje podniebienie :-D Świeżo zmielona kawa, sklepy gdzie parzą "pyszne" espresso..... Raj dla mojego nosa!!!

Dlatego kawę którą dostałam od Siostry z etykietą "Nie nadaje się do spożycia" trzymałam otwartą już od jakiegoś czasu.
Stała ona taka biedna w tym kartoniku i prosiła abym coś z nią zrobiła...
Zlitowałam się wreszcie, ukształtowałam podstawę z masy solnej i stworzyłam kolejny świecznik (a nawet dwa: mamę i dziecko ;-))



Teraz ten zapach mnie relaksuje gdy siedzę przy komputerze.... I nawet ładnie wygląda :-D

wtorek, 17 lipca 2012

Zmiana imion ukochanych

Bardzo ważna zmiana w życiu moich dzieci ;-)

Kappa dostała przytulankę od Babci Gosi, o czym do dziś wszystkim o tym przypomina. Nazwała pieska Tata, który po grecku nazywany jest Baba (ΜΠΑΜΠΑ) mawiał tak: "Κ ΠΑΜΕ ΝΑ ΚΑΝΟΥΜΕ ΝΑΝΙ"
No i zostało "Nani" co ogólnie rzecz biorąc oznacza "spać" (ale to naprawdę ogólnikowe tłumaczenie ;-))

Logiczne było że gdy Ksji dostała przytulaka od Cioci KumKum, dostał on bliźniacze imię "Nani"....
Do dnia!
Pewnego poranka zabierając Córunie z łóżeczka ta pomachała mi swoim słoniem i zawołała "Niania"!
Żeby tego było mało, w dniu w którym zabawka dostała imię, została także ukochanym przyjacielem bez którego nie da się zasnąć.

Dziękujemy zatem Babci i Cioci za takie bezcenne dary :-)


poniedziałek, 16 lipca 2012

Akcja: piaskownica

Dawno, dawno temu gdy na świecie świeciło słońce, dwie małe Dziewczynki poszły na piaskownice.
Tam w ferworze zabawy trudno było je zatrzymać....
Jedna budowała babki z piasku, a druga je rozwalała!
Jedna biegała pewnie i statecznie, a druga ledwo człapała po nierównościach podłoża!
Jedna świetnie się bawiła, a druga jeszcze lepiej ;-)

Na dowód, iż ta bajka jest prawdziwa, Matula Dzieciaczków zrobiła zdjęcia.







By zawsze można było spojrzeć w te roześmiane twarze!

piątek, 13 lipca 2012

Kolejne twory bolącej głowy

Oj rozbolała mnie bardzo!
Pół przytomna próbowałam uciszyć swe małe Syreny!!!
W akcie desperacji usiadłam do kolczykowania.....



















Muszę wszystkie kolczuki jeszcze raz sfotografować. Teraz tylko muszę poczekać na słoneczną pogodę ;-)


Te kolczyki zrobiłam dla siebie i nikomu ich nie oddam bo pasują mi do branzoletki, do której nic mi nie pasowało :-D

Pozdrawiam