Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))

Jazz

czwartek, 31 marca 2016

Widok na Świat

Warto czasem wybyć z domu i popatrzeć na wszystko z góry. Na ludzi, na domy, na ten cały swój Świat mając u boku tych których Kochamy!
Lubię bywać na tutejszym Akropolu, niby takie nic a jednak daje natchnienie :)





Zjeżdżając, po raz setny, z góry zobaczyłam, po raz pierwszy, most! Grek twierdzi że też go nigdy nie widział, a przecież nowy nie może być! Kiedyś będziemy musieli to zbadać ale poczekamy aż Dziewczyny podrosną, by zniosły trudy poszukiwań ;P


Pozdrawiam
Jazz


poniedziałek, 28 marca 2016

Kuchnia Grecka: Arakas

Jedna z moich ulubionych potraw greckich! Zachęcam do jej spróbowania. Przepis jest dość łatwy a smak...... Niebo w gębie :)

Groszek zielony - Αρακάς

Składniki dla 5 osób:

1kg mrożonego groszku
2-3 ziemniaków
3/4 szkl. oliwy
6 świeżych cebulek (ja daje 1 lub 2 zwykłe cebule)
1 pęczek posiekanego kopru
1 puszka pomidorów w sosie
sól, pieprz

Do garnka z oliwą wrzucamy pokrojone cebulki (wielkości: na pół i wystarczy), podsmażamy. Następnie dodajemy rozmrożony groszek i ziemniaki pokrojone na kawałki. Podgrzewać dodając koper, sól, pieprz, zmiksowane pomidory i wodę by przykryła wszystkie składniki w garnku. Dusić na wolnym ogniu przez około 1 godzinę. Podawać przestudzone.
Można dodać plaster sera feta i oliwki oraz chleb. 

Tak to powinno wyglądać według książki


Ja natomiast dodałam, podczas gotowania, pierś z kurczaka pokrojoną w większe kawałki.


Grek jak nie lubi tego dania tak dzisiaj się zachwycał ;) i nawet Panny K. zjadły! Kappa połknęła dwa talerze :D
Cudne są takie dni.....
Życzę smacznego
Jazz

Marzec dziwny więc przeplata - trochę zimy, trochę lata

Tak by można było powiedzieć o marcu w Grecji.
Za dnia temperatura potrafi dojść do 20 st.C a w nocy może spaść do nawet 0 stopni. Dlatego okres palenia w piecu jeszcze nie został zakończony. Za razem okres sadzenia roślin i wiosennych porządków na podwórku się rozpoczął. My w przerwie obowiązków ogrodowych skoczyliśmy sprawdzić co słychać u Kochanic Greka.

Oto jedna z nich. W przeciwieństwie do Żony, Kochanka w pracy ;)
  WIOSNA
Takie drzewa to istny ul. Brzęczy!!!


 Moje ukochane kaniony


A przez małe kaniony można se poskakać


Hop, Hop, Hop


W pobliżu znajduje się obserwatorium


 Kappa...


Ksji...


Bogactwo kwiatów


Kolejna Kochanica, wręcz Honey


Grek nazwał to drzewo "sałatowe"


Wreszcie trochę koloru wśród bieli i zieleni


Szyszunia


Jesienią będziemy zbierać te, teraz, kwitnące szyszki


 Zieleń i biel


 To bardzo dziwny okaz jakiegoś, z pewnością trującego, grzyba


Wiosenny pierścionek Ksji


Nasze drzewo oliwne krwawi. Grek musiał go ściąć, częściowo, bo obumarło
 

 ZIMA

A w greckich górach śnieg leży


I na tych górach pomiędzy Grecją a Bułgarią


Dziś pada i wieje i wieje i pada. W piecu ogień wesoło tańczy a ja popijam kawę. I to tylko 4 dni po tym spacerze u Kochanic....

Pozdarwaiam
Jazz

sobota, 26 marca 2016

Wesołego Alleluja

U nas Święta będą dopiero 1 maja więc gdy większość z Was będzie już po, ja będę Was zasypywać zdjęciami jajeczek.

 A teraz Kochani moi:

Źródło

 Jazz wraz z Rodziną


"Dżudi powiedziała.... ach kobiety!!!!!!!!!!"

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO SIOSTRA


ach kobiety!!!!!!!!!!


Witajcie Najmilsi! Tak krótko.....o ile ja tak potrafię.....ale chyba krótko bo piszę lewą ręką bo w prawej jerszcze gips zalega.......Najpiękniejszy gips na świecie. Dobra wracamy do tematu!
Siedzę se przed komputerem u mamy (gdyż czekam na mojego ślubnego-Kruszynę- jeśli ktoś myśli, że zmieniłam). Do pokoju wchodzi mój wujek Irek i z tekstem "ALE MASZ ŁADNĄ...." i w tym momencie ja zaczęłam poprawiać włosy i uśmiechnęłam się do niego mówiąc "A DZIĘKUJĘ...."i tu mina mi pobladła bo wujek powiedział "ale masz ładną RĘKĘ" (że ten gips) a ja myślałam, że chodzi mu o fryzurę, którą przed chwilą zrobiła mi mama. Wszyscy buchneli śmiechem! No cóż...życie! Ale trzeba przyznać, że gips piękny....wyślę Wam fotki to sami ocenicie!!!
A teraz przestroga....Starszych trzeba słuchać do końca a dopiero potem reakcja. I druga- jeśli czegoś nie zrozumiecie (tak jak ja kiedyś kawału o blondynce "blondynka postanowiła wyprodukować więcej lodów niż algida") śmiało spytajcie o co chodzi, niech wytłumaczą (co może być gorszego od nie zrozumienia).  Teraz dorosłam i kawał skumałam...czyż to nie cudowne, ale powiem, że kawał głuuuupi, że szok.
Pozdrowionka

PS Marto- przepraszam ale i tak jesteś cudowna, dziękuję i nie gniewaj się! żywe zielone STOP! Listek







07.08.2009

piątek, 25 marca 2016

Święto Narodowe: 25 marca

25 marca 1821 roku rozpoczęło się Powstanie Narodowe przeciwko tureckim zaborcom. Po 400 latach ciemięży pod rządami Turcji Grecy rozpoczęli rewolucję w wyniku której Grecja odzyskała wolność i niepodległość.

Grecka flaga składa się z dwóch części. Jedną jest krzyż, który jest symbolem chrześcijańskiego krzyża i wiary prawosławnej. Drugą częścią jest dziewięć pasów, niebieskich i białych. Pasy reprezentują sylaby historycznych słów "Wolność albo śmierć" - "Ελευθερία ή Θάνατος" - słowa te były hasłem powstania w 1821.
Trochę u nas wieje więc udało mi się zrobić piękne zdjęcie!
W dniu dzisiejszym w całej Grecji odbywają się parady. Nasza zerówka prezentowała się dumnie w strojach narodowych:


Tylko Jazz gapa nie zrozumiała że trza się tak ubrać, więc Ksji była ubrana na galowo:


U kappy nie było problemu. Wszyscy ubrani na galowo!

Tylko zimno jest okropnie a te biedactwa bez kurtek muszą chodzić.



Wczoraj Dzieciaki nie miały szkoło bo świętowaliśmy dzisiejszy dzień.

U Ksji przedstawienie rozpoczęła scena Zwiastowania. Mała Panna K. grała Maryję. Na szczęście Anioł i Maryja nie musieli nic mówić bo mieli narratorów więc Ksji zagrała bez trudu i nerwów.


Po tej scenie szybkie przebranie się i rozpoczęła się stresująca część - wiersze i piosenki. Nie zaskoczę Was pisząc że Ksji się nie odezwała... Na całe szczęście jest ona piękną dziewczynką więc miło się patrzyło ;)


Przed świętowaniem w Zerówce, Podstawówka wystawiała swoje skecze i wiersze ale że Jazz namówiona przez Greka nagrywała film to nie będzie zdjęć Kappy ze sceny szkolnego teatru. Za to będą zdjęcia ze świetlicy w której Starsza Panna K. mówiła krótki wierszyk:


Wczoraj słyszałam tę piosenkę podczas każdego przedstawienia i baaaaaaaaaaaaardzo mi sie podoba


Kappa natomiast woli tę piosenkę:


Wszystkiego najlepszego
Jazz

środa, 23 marca 2016

Choroba z rana jak śmietana...

Kochani! Padam na twarz! Dziś o czwartej rano Kappa nam wymiotowała... Nie wiedziałam co się dzieje więc musiałam nad ranem ściągnąć całą pościel i materac, zrobić małe przed pranie i ulokować Kappę u siebie w łóżku. Oczywiste że się z "lekka" nie wyspałam.
Plan był prosty: wysłać Ksji do szkoły i obserwować Starszaka. Miałam rozpalić w piecu i nagrzać wodę do kąpieli Kappy. Plany mają to do siebie że nie zawsze wychodzą...
Rano wstawiłam pierwszą pralkę tuż przed wyjściem do szpitala! Ksji obudziła się z spuchniętym okiem, wysypką na policzkach i jakimś dziwnym bąblem na brodzie... Dobra! Użądliła ją osa wczoraj ale to było w południe. Przez cały dzień wyglądała normalnie a dziś rano...



Ksji dostała dwa syropy i zaczęła powracać do normalnych rozmiarów.  Teraz te syropki będzie pić jeszcze przez kilka dni a przez tydzień ma unikać alergennych produktów.
Przy okazji pani doktor zbadała Kappę i nic nie znalazła więc dziś jest jeszcze na diecie a jutro zaczyna się dla niej normalny dzień pożywieniowy.
Kupiliśmy także sadzonki do ogrodu ale pogoda, jak na złość, się popsuła i nic z naszego upiększania podwórka. Ale to nie jest najgorsze! Najgorsze jest że nie mam jak wysuszyć pościeli Kappy a pranie musi być zrobione dzisiaj!!! Złośliwość jakaś straszna!!!
Dobra. Trza się wziąć w garść i rozwiesić pranie, pozmywać po obiedzie, umyć dziecko, dorzucić do pieca, wstawić jeszcze jedną pralkę, wypić wreszcie kawę i tym podobne.... Trzymajcie za mnie kciuki!!!

Pozdrawiam
Jazz


sobota, 19 marca 2016

Smacznego


- Mamo już nie chcę!
- Nic nie zjadłaś! Jedz!
 No i jak na Ksji przystało.... Nie zjadła! Nic dodać, nic ująć :D




Hahahahahahahahaha

Pozdrawiam
Jazz