nawet w tragedji jest coś śmiesznego!
Elo Najmilsi :)! Lubię do Was pisać moje pamiętniki, więc krótko to co mi się przydarzyło niedawno! Jechałam z moją koleżanką do pracy (z Anią-mamuśką), zjechałyśmy z mostu świętokrzyskiego i miałyśmy wypadek na skrzyżowaniu ul.Zajęczej i ul. Wybrzeże Kościuszkowskie! Mam tylko złamaną rękę! Najpierw ta część mniej przyjemna....wjeżdżamy na skrzyżowanie z prędkością ok 100km/h i patrzymy a przed nami samochód z metr od nas....Ania po cheblach....ale i tak wiedziałyśmy, że walniemy.......pamiętam trzask i tyle a potem jak stałam w szoku przed samochodem i patrzyłam na skasowaną maskę Ani samochodu i na Anię, która nie mogła otworzyć drzwi. Nic się nam nie stało, Ania nie miała zpiętych pasów ale naszcęście odpaliła się jej poduszka powietrzna, ja pasy zapinam zawsze...inaczej nie wiem jak by to się skończyło! Tamten samochód... ma skasowany bok, baba z tylniego siedzenia wylądowała na przedniej szybie ale jej nie wybiła, dwie baby z przodu całe i zdrowe. Pogotowie przyjechało po 20min a policja po niecałej godzinie! Wiecie co było najgorsze...zobaczyłam tą babę zakrwawioną i zaczęłam iść w jej kierunku aby pomóc i opatrzeć rany....ale jak się do niej zbliżałam, ogarnęł mnie taka wściekłość, że się zawróciłam, kucnęłam i zaczełam płakać. Naszczęście byli przy niej ludzie. Nie chciałam, żeby się wykrwawiła ale byłam taka zła na ten samochód- dziwne i głupie! Pamiętam, że jak stałam przed samochodem, to się zastanawiałam czy żyję i jak to sprawdzić czy jestem na ziemi...byłam tak przerażona! ZAPINAJCIE PASY ZAWSZE! baba wyjechała nam z podporządkowanej i na miejscu dostała 500zł mandatu i 6pun. karnych!
Miało być krótko....to teraz coś śmiechowego. Jak wracałam od lekarza z gipsem na prawym ręku, buchnęłam takim śmiechem w autobusie jak zaczęłam myśleć o takich drobnych szczegułach. Moja Ania jak wyszła z tego samochodu..patrze na nią a ona idzie w moją stronę a w ręku ma.....całe radio wymontowane z samochodu....niesamowity widok :) potem zadzwoniłam wieczorem do niej i jej to przypomniałam, a ona na to, że to peze mnie bo (podobno-ja nic nie pamiętam) w samochodzie powiedziałam "przeciesz miałyśmy zielone.....a jak on wybuchnie? Ania uciekajmy" i wysiadłam- dacie wiarę, a ona zaczęła ratować radio! Ona jest niesamowita. Potem krzyczała na tych biednych ludzi. śmieszne.
podsumowując oby dwa samochody do niczego. Ani skoda fabia i tamtej kobiety- coś tam Rover-zielony. Ja miałam tylko zdarty naskurek na paluszku i leciała mi krew.....panowie z pogotowia nawet plasterka mi nie zalkleili- szkoda! a ręka bolała niesamowicie....okazało się, że mam złamany nadgarstek- kość łudeczkowatą i 3 tyg gipsu.....prawa ręka- zapraszam chętnych na wakache- ktoś musi mi pomóc jak Przemek w pracy, nawet chleba nie mogę ukroić, naszczęście naród polski idzie z postępem i ...wiecie, że mamy chleby krojone fabrycznie...niesamowite! Pewnie wymyślił to facet co miał rękę w gipsie!
Pozdrawiam! buziaki w pysiaki! pa
31.07.2009
Elo Najmilsi :)! Lubię do Was pisać moje pamiętniki, więc krótko to co mi się przydarzyło niedawno! Jechałam z moją koleżanką do pracy (z Anią-mamuśką), zjechałyśmy z mostu świętokrzyskiego i miałyśmy wypadek na skrzyżowaniu ul.Zajęczej i ul. Wybrzeże Kościuszkowskie! Mam tylko złamaną rękę! Najpierw ta część mniej przyjemna....wjeżdżamy na skrzyżowanie z prędkością ok 100km/h i patrzymy a przed nami samochód z metr od nas....Ania po cheblach....ale i tak wiedziałyśmy, że walniemy.......pamiętam trzask i tyle a potem jak stałam w szoku przed samochodem i patrzyłam na skasowaną maskę Ani samochodu i na Anię, która nie mogła otworzyć drzwi. Nic się nam nie stało, Ania nie miała zpiętych pasów ale naszcęście odpaliła się jej poduszka powietrzna, ja pasy zapinam zawsze...inaczej nie wiem jak by to się skończyło! Tamten samochód... ma skasowany bok, baba z tylniego siedzenia wylądowała na przedniej szybie ale jej nie wybiła, dwie baby z przodu całe i zdrowe. Pogotowie przyjechało po 20min a policja po niecałej godzinie! Wiecie co było najgorsze...zobaczyłam tą babę zakrwawioną i zaczęłam iść w jej kierunku aby pomóc i opatrzeć rany....ale jak się do niej zbliżałam, ogarnęł mnie taka wściekłość, że się zawróciłam, kucnęłam i zaczełam płakać. Naszczęście byli przy niej ludzie. Nie chciałam, żeby się wykrwawiła ale byłam taka zła na ten samochód- dziwne i głupie! Pamiętam, że jak stałam przed samochodem, to się zastanawiałam czy żyję i jak to sprawdzić czy jestem na ziemi...byłam tak przerażona! ZAPINAJCIE PASY ZAWSZE! baba wyjechała nam z podporządkowanej i na miejscu dostała 500zł mandatu i 6pun. karnych!
Miało być krótko....to teraz coś śmiechowego. Jak wracałam od lekarza z gipsem na prawym ręku, buchnęłam takim śmiechem w autobusie jak zaczęłam myśleć o takich drobnych szczegułach. Moja Ania jak wyszła z tego samochodu..patrze na nią a ona idzie w moją stronę a w ręku ma.....całe radio wymontowane z samochodu....niesamowity widok :) potem zadzwoniłam wieczorem do niej i jej to przypomniałam, a ona na to, że to peze mnie bo (podobno-ja nic nie pamiętam) w samochodzie powiedziałam "przeciesz miałyśmy zielone.....a jak on wybuchnie? Ania uciekajmy" i wysiadłam- dacie wiarę, a ona zaczęła ratować radio! Ona jest niesamowita. Potem krzyczała na tych biednych ludzi. śmieszne.
podsumowując oby dwa samochody do niczego. Ani skoda fabia i tamtej kobiety- coś tam Rover-zielony. Ja miałam tylko zdarty naskurek na paluszku i leciała mi krew.....panowie z pogotowia nawet plasterka mi nie zalkleili- szkoda! a ręka bolała niesamowicie....okazało się, że mam złamany nadgarstek- kość łudeczkowatą i 3 tyg gipsu.....prawa ręka- zapraszam chętnych na wakache- ktoś musi mi pomóc jak Przemek w pracy, nawet chleba nie mogę ukroić, naszczęście naród polski idzie z postępem i ...wiecie, że mamy chleby krojone fabrycznie...niesamowite! Pewnie wymyślił to facet co miał rękę w gipsie!
Pozdrawiam! buziaki w pysiaki! pa
31.07.2009

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuje za komentarze! Ευχαριστώ!!!!