Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))

Jazz

środa, 7 października 2015

"Stara krowa w kopki bordo....

...gryzła trawę kręcąc mordą". Powiedziała Kappa gdy nazwałam jubilatkę "Starą Krową"


Λίγες γραμμές πολλές ευχές,
για μια ζωή όλο χαρές.
Χρόνια πολλά και ευτυχισμένα, 
να'χεις ζωή παραμυθένια, 
δακρυ να μη γνωρίσεις και ότι αγαπάς να αποκτήσεις!!!


Βο dzisiaj ma urodziny .... Moja maleńka Siostrzyczka.... Ewelinka :D

Która wciąż się bawi pluszakami



 Bardzo kocha swoją rodzinę



A szczególnie Mamusię


 I w ogóle jest super, ekstra i bombowa 


Ewela Kochanie jesteś już taka duzia (skubana kończy dzisiaj 23 lata, hahaha) a jakoś wciąż kojarzysz mi się z tym Brzdącem, który biegał i krzyczał "Pałełek, łołełek" lub "Jestem oblaziona", chociaż to akurat pozostało Tobie do dziś.
Pamiętam że zasypiałaś jak Tobie śpiewałam (chociaż rozumiem że robiłaś to tylko po to by nie słuchać ja fałszuje, hihihihi) i dzięki temu spóźniałam się do szkoły. Potem już nauczyłam Cię samych złych rzeczy i przez to jestem Twoją ulubioną Siostrą ;P 
Charakterek to Ty miałaś, zupełnie podobny do mojego. Oj nie było łatwo.... A teraz nawet Grek twierdzi że fajna jest :) wczoraj to powiedział  


Żabciu



                Wszystkiego Najlepszego  





Dywan na dole, wódka na stole.
Dziś się bawimy,
bo Twoje urodziny obchodzimy.
Dziś prezenty wręczymy,
ładny wierszyk ułożymy,
byś się śmiała i dobry humor miała.
Dużo miłości a mało złości i
dom zawsze pełen dobrych gości.
Tego Ci dziś życzę i
sto lat krzyczę.





czwartek, 4 czerwca 2015

"Dżudi powiedziała... Chyba jeszcze mam uczucia"

"Chyba jeszcze mam uczucia"



Witam Ziomale! ale miałam dziwaczny dzień...z nami związany! Na naszej klasie, na dole pojawił się coś tam...OSOBY KTORE MOZESZ ZNAC i pokolei zaczęłam wciskać ZAPROŚ ZAPROŚ ZAPROŚ i ups...Blachara mi się natknęła i bach ZAPROŚ....myślę "o żesz kurka" i odruchowo wysłałam jej, że już jej nie zapraszam! Co lepsze wogólę się tym nie przejęłam...ale dzisiaj patrzę a ona zajżała na moją stronę naszej klasy.... i co zrobiłam? wysłałam jej zaproszenie jeszcze raz ( nie ukrywam, że mam nadzieję, że je odrzuci - żart) w końcu bądź co bądź to ona przyjaźni się z moim psem! Więc będę mieć koleżanek więcej!
Pozdrawiam


17.05.2009

wtorek, 2 czerwca 2015

Rodzina

Nasz Asprulis ma 4 braci i jedną siostrę! Trzech braci mieszka w naszej wiosce ale my poznaliśmy tylko dwoje z nich. Jusof bywa u nas ale Rulis go nie lubi. Młodszy brat jest baaardzo ruchliwy i gryzie naszego psiaka czego Asprulis nie lubi. Gdy tylko Jusof wychodzi nasz Białak odgrywa sie na Filemonie... Bo z niego taki cwaniak jest, hihihihihi.
Ostatnio gdy poszliśmy na spacer, usłyszał gdakanie kur i tak sie wystraszył że musiałam go nieść!!! Gdy przychodzą goście na podwórko to na nich szczeka póki jest metr od nowych osób. Inaczej podwija ogon i uciaka!!!
Dzisiaj rano Rulis sie na mnie obraził więc wlazł na piętro i zabrał moje buty. Skończyło sie na tym że zamontowaliśmy siatkę na furtkę od schodów!
Poza tymi drobnymi wadami to taki słodziak kochany! Lubi gdy sie go drapie po karku, głaszcze, karmi ;) Tak jeść to on by mógł cały dzien a posiłki zjada z prędkością światła bez różnicy ile ma na talerzu. Rośnie nam psina...
Fajny tan zwierzyniec, tylko sru gdzie popadnie ;P ale i tak jest fajnie :)

Pozdrawiam
Jazz

środa, 13 maja 2015

Kotek, Filemonek

Nowy członek naszej skromnej rodziny... Mała kropka zwana Filemonem!
Jest taki maleńki, mieści sie w dłoni i słodziak z niego niesamowity :) W prawdzie nie przypomina bajkowego kota ale Grek stwierdził iż mam przywilej nazywania drugiego dziecka jak chcę, hihihi.
Aspruli podgryza Filemona ale tylko na tarasie?!? Na podwórku natomiast jest wobec kota neutralny i się z nim normalnie bawi. Dziś doszło do tego że Filemon położył się w budzie i zapadł w popołudniową drzemkę. Rulis położył się obok "klatki" Filoemona. Bo widzicie... Kot jest płci męskiej i ma jakiś miesiąc, a nam powiedzieli że inne koty mogą go zagryść, więc narazie sypia w "klatce".
Pierwszą i drugą noc spędził na balkonie, na piętrze ale dziś nocuje obok budy, na podwórku, zobaczymy jak się będzie czuć jutro.
Dziewczynki i Zwierzęta zaczynają mnie doprowadzać do szału bo sama już nie wiem na kogo mam krzyczeć.... "Ksji zostaw Kota, nie uciekaj przed Psem", "Kappa błagam Cię nie noś Filemona, zostaw Asprulisa, po co uczysz go chodzić na tylnych nogach?", "Zostawcie Zwierzęta niech nauczą sie ze sobą żyć", "Ruli nie gryź!" Itd. Filemon chwilowo nie rozrabia ale jest "nową zabawką" co równa sie, przyczyna awantur.

Kiedy ta Czwórka wreszcie dorośnie?!? ;P

Pozdrawiam
Jazz

Ps. Dziś Grek znalazł nowego żółwia bo Margarita tak sie schowała że znaleść jej nie możemy. Wkrótce wstawię jego zdjęcie bo opisać się go nie da ;)

Buziole :*

poniedziałek, 11 maja 2015

Rozwiązanie zagadki

Grek stwierdził że trzeba być blondynką (nie obrażając nikogo, zwłaszcza mojej Siostry) by odgadnąć "Co to jest? Białe, lata a jak ci wleci w oko to umrzesz"
SAMOLOT
Moja Siostra odgadła i nic nie wygrywa bo poprostu potwierdza Ona zasadę że "głupi ma zawsze szczęście" hahahaha ;P Osobiście nawet sie nie zastanawiałam nad tą zagadką gdy padła ona w greckiej telewizji. Bo widzicie- w tym programie co tydzień opowiadany jest kawał bez sensu. Dlatego przyjęłam że odpowiedź będzie napewno głupia a i tak zaraz ją usłysze więc nie ma co sie głowić.

Niektórych dowcipów nie da sie przetłumaczyć, niestety! Na przykład takie pytanie "Έχεις καιρο για καφε;" w dosłownym tłumaczeniu będzie brzmieć "Masz pogodę na kawę?" Dziwnie, prawda? Bo czemu moja decyzja czy wypije kawę ma być uwarunkowana od pogody... A czy sie przypadkiem nie mówi że człowiek wygląda pochmurnie, wtedy napewno nie ma ochoty na kawkę w greckim towarzystwie ;P Najzabawniejsze jest jednak iż jakiś Grek w Angli przetłumaczył zaproszenie na kawę dosłownie i teraz sie mówi "Do you have weather for coffee?" w formie naszego "Kali chcieć pić", hehehe

Tyle nauki języka greckiego i opowiadania dowcipów jak na jedną noc :D

Dobranoc Wszystkim
Jazz

Ps. Jeszcze tylko wytłumaczę iż znak zapytanie w Grecji wygląda tak: ;

środa, 6 maja 2015

Co to jest? Zagadka!

Witam, witam.
Znów mnie nie było przez chwile... No ale moi drodzy tak to już jest w życiu ;) Postanowiłam spalić trochę tłuszczu i zacząć ćwiczyć oraz ograniczyć jedzenie do 1400cal, w związku z tym czasu mi nie starcza... Ledwo wyrabiam sie z ćwiczeniami, mam tyle do zrobienia w domu i wokół niego, ahhhh! Zawsze tak jest, jak na złość! Jedyne co z postanowienia mi wychodzi to to jedzenie :) Schudłam już 5kg w dwa tygodnie!!! Jeszcze tylko sześć i Grek nie będzie mógł wyrzucić mi iPhona, o czym marzy od dwuch miesięcy. Założyłam sie z nim że do 1 czerwca będę ważyć 80kg więc staram sie jak mogę wygrać a on stara sie jak może abym przegrała. Dzięki temu dba o mnie... Zabiera mnie na gyrosy, pizzę i inne takie, hihihi.
Wróćmy jednak do tematu! Oglądałam w poniedziałek grecką telewizje i usłyszałam najgłupszy dowcip swiata... Co to jest? Białe, lata i jak Cię trafi w oko to umrzesz?
Czekam na odpowiedzi w komentarzach ;P

Pozdrawiam serdecznie i życzę udanego miesiąca :*
Jazz

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Aspruli i Margarita

Nowi członkowie naszej rodziny.
Margarita pomimo iż jest żółwiem trafiła do nas jako pierwsza. Grek przywiózł ją wracając od swoich Kochanek. Znalazł ją podczas wymiany uli, schowała się za narzędziami. Po przybyciu schowała sie w trawie i nie wychodzi za dnia... Strasznie "nudne" zwierzątko, szczególnie dla Panienek K.
Aspruli przybył do nas wczoraj, przywiózł go Chrzestny Kappy. Gdy go poznaliśmy szczeniaczek trząsł się ze strachu i popiskując szukał mamy. Uspokajał sie przytulony i schowany w kurtkę :) Słodziak jeden :) Dziś chętnie wychodzi i chodzi za nami "gryząc" nam buty i nogawki. Zaczyna się bawić i droczyć z Dziewczykami, przy czym to Panienkami bardziej sie boją, hihihi! Ksji wciąż chcę go brać na ręce a Kappa jest zazdrosna gdy Aspruli idzie za kimkolwiek innym niż za nią.
Za tydzień powinien przybyć kociak a zwać się będzie Filemon ;)

Pozdrawiam
Jazz

czwartek, 16 kwietnia 2015

Recekling

Podczas sprzątania na parterze odnalazłam plastikowe kwiatki w doniczkach. Takie zbieracze kurzu, no wiecie, które zazwyczaj sie wyrzuca bo po co one!?! A mi akurat od razu wpadł pomysł do głowy i postanowiłam zrobić z nich nowe zbieracze kurzu.
O utworzeniu nowego bukietu nie było mowy gdyż "korzenie" zostały zalane cementem... Poszłam więc po mężowski sprzęt do obcinania drutów (tak, ja wiem jak to brzmi!) i uciełam łodyżki. Następnie kwiaty umyłam, wysuszyłam, pomalowałam, wysuszyłam, znów pomalowałam i dla odmiany wysuszyłam.... a wszystko w ciągu jednego dnia! W między czasie dorwałam deseczkę z którą nie wiedziałam co począć i ją maznełam dwukolorowo.
Ponieważ praca poszła mi baaaardzo szybko to półprodukty musiały przeczekać dwa tygodnie.... No bo jak to by wszystko skończyć w przeciągu 12 godzin? Hańba i już, hihihi!
Dziś wreszcie powstała "Deseczka kwiatowa"!!!!
Poszczególne elementy zostały jeszcze bardziej pocięte i przyklejone za pomocą gorącego kleju, co nie było łatwe bo klej rozpuszczał niektóre kwiaty i liście.
Grekowi efekt się spodobał i teraz Deseczka będzie musiała przeczekać kolejne x czasu by przybić zawieszkę i ją powiesić w salonie na parterze. No bo musi swoje odczekać na zatwierdzenie czasowe ;P

No i jak Wam się podoba? Myślę czy nie wstawić na środku zdjęcia... Może jakieś ślubne? Jakiejś prababci? Co myślicie?

Pozdrawiam
Jazz

niedziela, 12 kwietnia 2015

Χρόνια Πολλά! Χριστός Ανέστη!

Chrystus Zmartwychwstał!
Wszystkiego najlepszego z okazji Świąt Wielkanocnych dla wszystkich którzy dzisiaj obchodzą te święta!

U nas wszystko zaczęło się o północy. O tej porze kończy się msza podczas której przekazane zostaje światło i każdy podpala swoją "lambade" i "bije" sie pomalowanymi jajkami... W naszej rodzince wojnę na jaja wygrała Kappa ku swej rozpaczy! Poprostu biedactwo było głodne i chciało zjeść swe jajeczko ale pozostało całe więc nie mogła. Udało się dopiero w domu bo jajko sie sturlało i upadło na podłogę, hihihi ;)
Ksji zaraz po ściągnięciu butów zadała swoje ulubione pytanie, po raz setny w tym tygodniu, " jest już Pascha?" i od razu napadła czekoladowe jajko, hehehe. Czekała na ten dzień od tygodnia, od czasu gdy dekoracja została ustawiona na stole i zostało przykazane, że to wszystko będzie można zjeść dopiero na Wielkanoc.

Dziś rano zjedlismy uroczyste śniadanie, które nie należy do greckiej tradycji. Kappa stwierdziła że nie chce jeść jajka więc podczas porannego "bicia" jej jajeczko znów pozostało w całości ;P
Po południ pojechaliśmy do Babci na obiad gdzie, jak wszędzie, była serwowana baranina. Baranina w każdej postaci- w kawałeczkach lub w całości, pieczona, smażona, gotowana, grillowana- jak kto chciał. U Babci mieliśmy pieczone kawałki baraniny z ryżem. Tradycyjnie odbyła sie także wojna na jajka a zwyciężczynią została.... Kappa. Z tego wynika że Starsza Panna K. będzie miała w tym roku wyjątkowe szczęście! Trzy jajka nie pobite i moneta znaleziona w placku bożonarodzeniowym w Świetlicy... Tak... Będzie miała cudny rok :)

Jutro ostatni dzień świętowania i ostatni tydzień bez szkoły!
W tym tygodniu trochę potworzyłyśmy z Dziewczynkami więc możecie spodziewać się kilku postów twórczych, tylko muszę porobić zdjęcia....
Pogodę mamy słoneczną, także siedzimy na dworze i bawimy się. Cudne, leniwe, ciepłe życie :))
Idę zatem zbierać energię na jutrzejszy dzień.
Dobranoc
Jazz

niedziela, 5 kwietnia 2015

Κυρία Σαρακοστή

Czyli "Pani Post" (Kiria Sarakosti)
Nie ma ona ust na znak postu, ręce ma złożone jak do modlitwy. Posiada siedem nóg gdyż jest ona kalendarzem wielkopostnym. W każdą sobotę "urywa" sie kolejne nogi odliczając tygodnie do Wielkanocy.
Przed rozpoczęciem postu czterdziestodniowego jest trzy tygodniowe "Przedpoście", okres przygotowawczy do ostatecznego postu. W połowie tych 22 dni odbywa sie Τσικνοπέμπτη (Ciknopempti) czyli "przypalony czwartek" podczas którego odbywają sie grille w całym kraju. W miastach grille ustawia sie na krawędzi chodnika ;)
Post Sarakosti (czterdziestodniowy) rozpoczyna sie w "Czysty Poniedziałek" (Καθαρά Δευτέρα) i trwa do piątku przed sobotą Św. Łazarza. Kolejne dni, czyli owa sobota i Niedziela Palmowa, są dniami przejściowymi łączącymi post z postem Wielkiego Tygodnia.
Postne menu nie jest skomplikowane... Należą do niego: owoce morza, warzywa, owoce, postny chleb, postne zupy, oliwki. Dania postne nie mogą zawierać oleju, nabiału (pod żadną postacią), jaj, ryb ("krwistych"), mięsa itp. Pości sie przez wszystkie 48, prócz weekendu przejściowego, podczas którego, w Niedziele na stole każdego domu jest serwowana ryba.

W Grecji dziś odbywa sie Niedziela Palmowa i właśnie szykujemy sie do wyjścia na obiad do Babci.

Wszystkim Katolikom życzę zdrowych i wesołych Świąt Wielkanocnych. Radości z Zmartwychwsatnia Pana Jezusa!
Życzę rownież baaardzo mokrego Lanego Poniedziałku. Takiego byście w promieniach słońca i ciepła byli przemoczeni do suchej nitki :)
Chrystus Zmartwychwstał!

Jazz z Rodzinką "Rzeczy"

czwartek, 2 kwietnia 2015

I jeszcze jeden i jeszcze raz

Kolejne urodziny w moim domku!!! Dziś 7 lat skończyła Kappa!!!!!

Słońce Ty nasze jedyne! Ty płaczko i marudo! Ty jedyna w swoim rodzaju Dziewczyno! Nasza cudna Kappo życzymy Tobie wszystkiego co najlepsze. Żebyś doceniała życie takim jakim jest, nie przejmowała sie porażkami i wyciągała z nich naukę. Abyś miała większy dystans do siebie, abyś sie nie bała próbować. Córeczko moja, tatusiowe Curekaki, jesteś naszym szczęściem i zawsze jesteśmy z Ciebie dumni. Baaardzo Cię kochamy!!!
Spełnienia marzeń :*

Życzenia dla Kappy są pokierowane jej charakterem, który bywa czasem tak podobny do jej Mamy że aż sie nie da.... Marudzi, obraża sie gdy mówi sie o jej "przestępstwach", trudno ją rozśmieszyć, nie widzi pozytywów wokół siebie. Niepowodzenia są brane baaardzo personalnie a smutek po nich mija jeszcze bardziej wolno. A przecież Mama wie jak trudno żyć z takim charakterem i wstyd jej że dopiero od 10 lat z tymi wadami walczy. Teraz uczy także Dziecie swoje ale trudno to idzie.... ;)
Życzenia pokierowane są również faktem że czasem może czuć sie nie doceniana z powodu młodszej Siostry. Staramy sie jak możemy dzielić naszą miłość równo ale przecież od Starszej Panny K. dużo wiecej sie wymaga a Ona (w większości) staje na wysokości zadań. Jest mądrzejsza więc o "przysługi" prosi sie właśnie ją, jest szybsza więc można wierzyć że wszystko zostanie zrobione szybciej, jest.... Starsza i dlatego zajmuje pierwsze miejsce w naszych sercach!!!!! Pozostaje jednak poczucie niesprawiedliwości: czemu znowu to ja muszę robić, skoro nie ja nabałaganiłam!

Tak czy siak Kappa jest naszym Szczęściem i nic a nic tego nie zmieni!!! KOCHAMY CIE CUREKAKI!!! Σ´αγαπαμε Τσουρεκακι μας!!!
Μαμά και Μπαμπά

Ps. Zapraszamy na imprezę w sobotę o 16:00 (dom na parterze został dziś ukończony)

Jazz

czwartek, 26 marca 2015

Akcja pod Arsenałem

Sto lat, sto lat niech żyje, żyje nam.
Sto lat, sto lat niech żyje, żyje nam.
Jeszcze raz, jeszcze raz niech żyje, żyje nam.
Niech żyje nam!!!!!
A kto to?
Dżudi Bereda :))

W harcerstwie uczyliśmy się różnych dat z historii II wojny światowej. Dzięki urodzinom mojej Młodszej Siostry zapamiętałam datę Akcji pod Arsenałem, która odbyła sie 26 marca 1943 roku w Warszawie. Miała ona kryptonim "Meksyk II", podczas której został odbity Jan Bytnara "Rudy" oraz 20 innych więźniów Gestapo. Akcje zaplanował Tadeusz Zawadzki "Zośka", przyjaciel "Rudego".
Niestety po latach tylko tyle pamiętam.

Dżudi Kochana z okazji urodzin życzymy Tobie dużo sił, energii, zdrowia oraz ekstra zdrowia dla Rołzi, Kruszyny i przedewszystkim dla Stasia. Spełnienia marzeń Siostra :*
Trzymaj sie mocno i pamiętaj że jesteśmy z Wami całym sercem!
No i buziole dla Stasia i tylko dla niego bo z Rołzi gadam przez skype to sama jej przekaże :D

Χρόνια πολλά!!!!!

niedziela, 22 marca 2015

Ciężka jest praca w kopalni diamentów

Sprzątam, sprzątam, sptrzatam i dla odmiany sprzątam! Mam do sprzątnięcie cały parter przed 2 kwietnia... Jak narazie zrobiłam tylko środkowy pokój, jeszcze tylko dwa boczne i toaleta. Prawda jest taka że mi sie nie chce, no poprostu nie mam natchnienia lub czasu.
Sprzątam rownież na pietrze u siebie co by w brud nie obrosnąć. Tutaj praca nigdy się nie kończy i też zaczyna mi się nie chcieć!!!!
Poza tym jest jeszcze ogród! Duży ogród taki gdzie trza zrobić dużo rzeczy. Na początku trzeba było wykarczować chwasty, przyciąć drzewa, pozbierać kamienie. Gałęzie spaliliśmy, chwasty wyrzuciliśmy razem z innymi śmieciami a kamienie przydały sie do zrobienia skalniaka. Co ładniejsze kamienie zebraliśmy na wieszchnią cześć a mniejsze lub brzydsze wykorzystaliśmy do usypania górki dzięki czemu otrzymaliśmy fajny krztałt nakładem nie wielkiej ilości ziemi. Skalniak ma być ziołowy w związku z tym posialiśmy: bazylię, oregano, tymianek, koper, melisę i miętę. Narazie tylko tyle bo wiecej nasion nie mamy, hihihi.
Posadziliśmy rownież kwiaty w innej części ogrodu, także nie wiele ale jak na pierwszy rok powinno być dobrze. Jeszcze duzo pracy przed nami ;)
No ale wracając do tematu... Jutro rano ogarnę dom, zrobię obiad i zejdę na parter by posprzątać trochę pokój który ma być salonem. We wtorek nic nie zrobię bo jedziemy do Ksji do przedszkola na 9:00. W środę jest święto narodowe więc Panienki będą w domu to pewnie będziemy sie bawić modeliną czy innymi cosiami. W czwartek, jeśli nic się nie wydarzy, zerwę tapetę w salonie i machnę ściany na biało. W piątek znów sprzątnę salon i poustawiam wszystko na miejsce. W weekend jak nie będzie padać to zrobię kanapy z palet na taras. W następnym tygodniu sprzątnę ostatni pokój i w ten sposób na urodziny Kappy będzie parter gotowy!
Potem tylko 10 dni na sprzątnięcie przed Wielkanocą u siebie i będę mogła odpocząć :D

Zmęczyłam się tym pisaniem i planowaniem, hahahaha, idę spać :*

Pozdrawiam Was
Jazz

czwartek, 19 marca 2015

Chcę tatuaż!!!!!

Naprawdę chciałabym ale Grek nie wyraża zgody, a ponieważ moje ciało należy do niego od 7 lat to trza sie słuchać, hehehe. Dlatego zrobiłam szkic tego co bym chciała by zostało narysowane na szi, z tylu, pod linią włosów.

Mają to być anielę skrzydła z kwiatami jaśminu. Na rysunku prawe skrzydła są ciut za daleko od lewych. Tym lepiej że najpierw zrobiłam ten tatuaż na "brudno", hihihi. "Na czysto" kwiaty powinny być biało-żółte a skrzydła czarno-białe.

Myśle że zrobię z tego medalion, wtedy moje marzenie się spełni i będę nosić tatuaż na szyi ;P

Co o tym myślicie?

Pozdrawiam Wszystkich
Jazz

środa, 18 marca 2015

Szkolenie Nauczycieli

W związku z tym Kappa została dzisiaj w domu.
Po porannej dawcę bajek, między 7:00 a 9:coś, Maciora jej własna spytała co też Dziecie chce robić?!? Modelina, wiklina papierowa, wylepianki, kartki, decoupage, może coś innego?!? Starsza Panna K. zamiast odpowiedzieć odrazu wyciągnęła modeline :) Maciora nawet się ucieszyła bo to najmniej wymagająca technika twocrzenia, hihihi.
Zrobiliśmy lizaki, nowe zwierzątko do kolekcji (z resztą coraz większej), muszelki pomysłu Kappy, owoce do miniaturowego półmiska a na koniec Mateczce zachciało się świecznika wiec zrobiła taki w róże...
Kiedyś wstawię resztę naszej kolekcji, która prawie wyczerpała nasz zapas modeliny ;P
Co Wy myślicie o Kappowych dziełach? Ja jestem z niej baaardzo dumna! Za każdym razem jest coraz lepsza :D

Pozdrawiam serdecznie
Jazz

Ps. Ostatnio pisze przez komórkę i dzięki temu możecie mnie widywać tutaj częściej. Oczywiście staram się nadrabiać zaległości u Was ale tyle mnie nie było że jest trudno, choć ciekawie :))

wtorek, 17 marca 2015

Zapraszamy, jeszcze jest ;)

Dziś były czwarte urodziny, już nie takiej małej, Ksji!
Zaproszonych gości nie było duzo... ale Panienka K. nie narzekała na nic. Toć prezenty były dawane już od rana, dzieci w przedszkolu dostały słodycze, w domu był tort w postaci zamku. Czyli wszystko odbyło sie jak należy ;D
Ksji baaardzo zmieniła się przez ostatni rok! Zrobiła się kłutliwa i egoistyczna... No naprawdę! Wszystko musi być jak Ona chce... Bawić się będzie tylko w to co chce a jak Kappa nie chce to, albo będzie za nią biegać i marudzić żeby się pozbawiły, albo będzie się bawić sama. To samo tyczy się jedzenia... Jeśli chce jogurt z miodem to biega za Tatą aż dostanie. Gorzej gdy jej się jogurt ubzdura przed posiłkiem... Wtedy nie dotknie obiadu :( Kłucić sie może ze Wszystkimi z Rodziny, a jest przy tym tak słodka że chętnie się z nią przekomarzam, hihihi.
Zrobiła się także bardzo kulturalna! Proszę, dziekuje, przepraszam, poproszę jest na porządku dziennym. Od rana słychać już "Kappa możesz mi podać wodę?", "Dziękuje", "puść mnie pophrosze", itd.
W domu buzia jej się nie zamyka! W przedszkolu natomiast buzia jej się nie otwiera, nawet gdy się śmieje... Z Paniami dogaduje się na migi i żadne proźby, groźby nie pomagają. Kiedyś powiedziała że to w ramach strajku bo chce być w domu. Co nie wyklucza faktu że lubi chodzić do przedzszkola i bawić sie z dziećmi.
Ach! Dużo można by było pisać... Taka Fajna Ta Moja Córcia :)
Ksji Kochanie! Wszystkiego co najlepsze i zdrówka boś przeziębiona jest troszkę. Kochamy Cię 😘

niedziela, 15 marca 2015

Było, minęło: Walentynki

Gdyby nie prezent od Mężulka to z pewnością bym o tym święcie. Bo widzicie Grek nie wie jak sie za takie okazje zabrać.... żadnych prezentów, życzeń i innych takich. W tej sytuacji zakup, przez niego, prezentu był wielkim zaskoczeniem a tym bardziej prezentu który mi się podoba :)
To taki fajny zegarek! Taki nie typowy- cyfry są porozrzucane z tekstem "Kogo to obchodzi i tak jestem spóźniona". Do tego, oczywiście, zmieniłam pasek na taki własnej roboty z paracord'u. Teraz mój cudowny prezent wyglada weselej i jest w sam raz na wiosenne słońce :D

Takiego zegarka zazdroszczą mi dwie, największe spóźnialskie w mojej Rodzinie, hihihi. Pierwszą jest moje Najstarsza Siostra, której trzeba podawać terminy spotkań z godzinnym wyprzedzeniem by mieć pewność że przyjdzie na czas, hahahaha. A druga osoba to Siostra Greka, którą także się zaprasza z wyprzedzeniem i lepiej czekać w domu jeśli się z nią umówiliśmy że po nas przyjedzie, no i jak już zadzwoni że za pięć minut przyjedzie to dopiero wtedy zacząć się szykować bo za pół godziny będzie, hehehe. Na szczęście są zbyt fajnymi Babkami by się na nie gniewać ;)

Rzadko dostaje prezenty od Męża ale tym bardziej je doceniam i tym bardziej mi sie podobają!!!

Pozdrawiam serdecznie
Jazz

środa, 11 marca 2015

MOTYLEK

To zabawa dla leniwych Mam i dla zachwyconych Dzieci.
Regóły są baaardzo proste: "leniwa" osoba bierze zwykle karty do grania i wystrzeliwuje je w powietrze, "zachwyceni" zbierają karty z podłogi i wygrywa osoba która ma wiecej kart. Proste? Pewnie że tak! Moje Panny K. mają przy tym sporo śmiechu i mogą tak przez prawie pół godziny :)) a ja siedzę na fotelu i śmieje się razem z nimi.
W naszej tali są dodatkowe dwie karty z motywem motyla w związku z tym rywalizacja się zaostrza... Każda próbuje znaleźć motylka, hihihi.

No to buziole i życzę udanych zabaw z Dziećmi :*

Jazz

poniedziałek, 9 marca 2015

Wspomnienie karnawału

W Grecji ostatnim dniem karnawału była niedziela 22 lutego. Tego dnia w wiosce Babci Greka odbyły się "Babοugera". Jest to impreza, która ma swoje korzenie w kulcie boga Dionizosa (boga płodności, przyjemności, winorośli i teatru), podczas której postacie wychodzą na ulice w maskach kozłów symbolizujących siłę zwierząt do życia. Kozły podskakują dzwoniąc dzwonami by obudzić naturę do życia.
Nic więc dziwnego iż po mimo mojego tłumaczenia Ksji że czekamy na "kozły", że będą one miały rogi i będzie ich baaaardzo dużo no i będą biegać po ulicy. Pomimo tego że Ksji była zachwycona tym opisem i pełna emocji zapytała czy może jednego pogłaskać to odwaga opuściła ją gdy ujrzała jak te kozły wyglądają naprawdę, hihihi.
Na koniec procesji karnawałowej w której uczestniczyli także dionizojscy państwo młodzi i sam Dzionizos w otoczeniu winorośli i winka wszyscy rozeszli się na swój ostatni syty posiłek bo od poniedziałku rozpoczynał się post o którym trzeba będzie napisać oddzielny post ;)
Pozdrawiam
Jazz

niedziela, 8 marca 2015

Ja w dwóch wersjach

Ostatnimi czasy postanowiłam zacząć dbać o siebie...
Niby to powinno być oczywiste ale w codziennym zabieganiu wciąż zapominamy o sobie! Szczególnie my Kobiety :)
... Zaczęłam od prostowania włosów, hihihi. Wyjście z łazienki po umyciu głowy zajmuje mi ponad godzinę ale samopoczucie jest o wiele lepsze niż zazwyczaj. Suszarka + szczotka + prostownica = :D
Grek troszkę przy tym marudzi ale chyba podoba mu się efekt końcowy więc zajmuje się Pannami K.

Co myślicie? Lepiej mi w naturalnych lokach czy jednak "udawanych" prostych?

A z okazji Dnia Kobiet życzę Wam Kobietki byście znalazły czas tylko dla Was :*

sobota, 17 stycznia 2015

"Dżudi powiedziała... Wpadka czyli myślenie szkodzi"

"Wpadka czyli myślenie szkodzi"


Elo Ziomale! ja to mam życie! Mamy piękny poranek (15:15) pewnego popołudnia gdzie panie Bereda (Ilona) wybiera się do pracy (baru), myśli sobie- "a dzisiaj się spóźnimy z pół godzinki, co się stanie i kto się dowie". wyjątkowo poszła na przystanek gdzie trzeba machać...czyli na żądanie. Usiadła tradycyjnie z zegarkiem w ręku aby odpocząć po przejściu tych paru metrów! Spojrzała na czas...10 min do autobusu, pomyślała że za 5 min wstanie (jakby miał wcześniej przyjechać)...podnosi głowę do góry.....żesz w dupę kopaną.....autobus przejechał. Jak z procy wyskoczyła a on zniknął za zakrętem (tu dla niewiedzących w Wilidż autobusy nie jeżdżął co 15 min, ani też co 30, ani też co godzinę), a do pracy z godzinę pieszo! Ruszyła w drogę wściekła i zaczęła idąc łapać stopa.....żesz w drugą kopaną dupę...nikt się nie zatrzymuje!
 Naglę patrzę a przedemną zatrzymuje się mercedes W124....gardło w gardlę...czy coś tam w gardle.....a z samochodu wychyla się głowa szefowej z tekstem "a pani dokąd tak pędzi...czy nie do pracy na 15?".....WPADKA....wsiadłam i mnie zawiozła....opowiedziałam że autobus przyjechał przed czasem...bla bla bla...pominęłam, że autobus i tak był po czasie! Spoko przeżyłam i dalej pracuję (i dalej się spóźniam).
A teraz przestroga...."myślenie szkodzi", więc spóźniajmy się do pracy, co może nasz gorszego od szefowej spotkać!
Buziaki


29.04.2009


poniedziałek, 12 stycznia 2015

Mój Kochany Brzydal

Pamiętacie ten post o moim Siostrzeńcu?

Przypominam o przekazaniu 1% dla mojego Brzydala


Kto chętny niech o nim pamięta w rozliczeniach :D

Wszystkim na tym blogu znana jest już Dżudi, moja Siostra numer trzy. Ma ona Syna z zespołem Williamsa i właśnie dostałam od niej maila o uzdolnieniach takich Dzieciaczków
Tym razem będzie baaaardzo dużo czytania ale mam nadzieję, że się nie znudzicie. Warto jednak dowiedzieć się jaki ten mój Brzydal zdolny będzie :)


Uzdolnienia językowe
We wczesnym dzieciństwie zdolności językowe są słabo zauważalne, gdyż nakładają się na nie trudności w nauce mówienia. Dzieci z zespołem Williamsa zaczynają mówić przeciętnie o rok później niż ich zdrowi rówieśnicy. W niektórych przypadkach następuje to znacznie później - 17% dzieci z ZW nie potrafi stworzyć pełnego zdania w wieku 4 lat (Utah Survey, Semel i Rosner, 1991, za: Semel, Rosner, 2003). Dzieci z zespołem Williamsa również wolniej uczą się wskazywania i podawania obiektów, o które są proszone. Ujawnia się tu ciekawa zależność – dzieci z ZW wypowiadają pierwsze słowa przed wskazywaniem przedmiotów, natomiast u dzieci zdrowych przebiega to odwrotnie.
Zazwyczaj mowa osób z zespołem Williamsa jest wyraźna, łatwa do zrozumienia i bardzo ekspresyjna. Jednakże zdarzają się różnice indywidualne pod względem problemów i trudności z artykulacją, czyli skoordynowanym wykorzystaniem języka, warg, zębów i podniebienia do tworzenia dźwięków mowy. Jedną z cech charakterystycznych osób z zespołem Williamsa jest ich specyficzny głos - opisuje się go jako dźwięk ochrypły, głęboki, metaliczny (Ewart, Morris, Atkinson i in., 1993, za: Semel, Rosner, 2003).
Zasób słownictwa u osób z zespołem Williamsa jest zazwyczaj bardzo bogaty i urozmaicony. Osoby te często z łatwością używają niezwykłych, wyszukanych oraz trudnych słów i specjalistycznych nazw. Wśród często stosowanych przez osoby z zespołem Williamsa środków literackich znajdują się metafory, porównania, analogie, personifikacje, zwroty humorystyczne, sarkastyczne i ironizujące. Wywołującym głębokie wrażenie u osób z zespołem Williamsa jest spontaniczne używanie złożonych zdań. Wypowiedzi osób z omawianym zaburzeniem są bardzo zaawansowane pod względem budowy, nawet pomimo zdarzających się błędów generalizacji czy struktury syntaktycznej (Bellugi i in., 1988, za: Semel, Rosner, 2003). Bogaty słownik w połączeniu z płynnością w doborze słów sprawia wrażenie, że są one znacznie mądrzejsze i bardziej bystre niż są w rzeczywistości.
Poziom rozumienia mowy bywa obniżony ze względu na trudność w rozumieniu określeń relacji przestrzennych oraz słabą zdolność dostrzegania związków przyczynowo-skutkowych wydarzeń. Dotyczy to aż 84 % dzieci z zespołem Williamsa (Utah Survey, Semel i Rosner, 1991, za: Semel, Rosner, 2003).
 


Uzdolnienia muzyczne i możliwości ich wykorzystania w edukacji
Naukowcy Semel i Rosner w 1991 roku na podstawie wywiadów z rodzicami dzieci z zespołem Williamsa opracowali dane statystyczne dotyczące związku pomiędzy tą chorobą a występowaniem szczególnych uzdolnień muzycznych. Zebrane dane kształtują się następująco: 90% dzieci z zespołem Williamsa przejawia swoistą miłość do muzyki, 87% lubi śpiewać, 86% łatwo zapamiętuje piosenki, 71% przejawia talent muzyczny (Semel, Rosner, 2003).
Lenhoff (1996) potwierdza powyższe dane. Twierdzi, iż większość osób z zespołem Williamsa przejawia relatywnie duży zakres uwagi dla czynności muzycznych, słuch doskonały, niespotykane poczucie rytmu oraz zdolność do szybkiego uczenia się piosenek (co ciekawe, również w obcych językach). Znaczna część badanych potrafi odtworzyć dawno nie słyszaną melodię i słowa piosenki. Posiadają umiejętność rozróżniania dźwięków, tonów i rytmów. Nie sprawia im trudności zagranie melodii ze słuchu. Często improwizują i tworzą nowe melodie, a także uwielbiają występować przed publicznością (za: Semel, Rosner, 2003).
Słuch absolutny jest to zdolność do poprawnego rozpoznawania i odtwarzania podanych wysokości dźwięków. Niestety spotykana jest niezwykle rzadko. Szacuje się, że w ogólnej populacji występuje u jednej na 10 000 osób. Odsetek ten znacząco wzrasta w grupie osób z zespołem Williamsa- wynosi on, w zależności od źródła, od 30 do 98%.
Okres krytyczny dla rozwoju słuchu doskonałego mieści się między trzecim a szóstym rokiem życia (Lewandowska, 2001). Zdolności muzyczne u osób z zespołem Williamsa rozwijają się bardzo wcześnie. Zainteresowanie muzyką można zaobserwować już u noworodków i bardzo małych dzieci. To właśnie na dźwiękach muzycznych potrafią przez stosunkowo długi czas skupić swoją uwagę.
Uzdolnienia muzyczne przejawiane przez dzieci z zespołem Williamsa należy w miarę możliwości rozwijać i wzbogacać. Warto zachęcać dzieci do śpiewania, uczenia się nowych piosenek, komponowania własnych utworów, a także do grania na różnych instrumentach. Prawie wszystkie dzieci bardzo chętnie śpiewają w chórze lub jako soliści. Natomiast konstrukcja i sprawność fizyczna palców dłoni oraz nadgarstka, jak również wydatne usta mogą przeszkadzać w graniu na instrumentach dętych (takich jak: flet, klarnet) oraz wymagających dużej zręczności manualnej. Dzieci z zespołem Williamsa dobrze odnajdują się w grze na bębnach, perkusji, kastanietach, tamburynie, gitarze oraz akordeonie, czasami także na pianinie i trąbce. Levitin i Bellugi w 1998 udowodnili ciekawą zależność: otóż słaba sprawność manualna i koordynacja wzrokowo-ruchowa przejawiana w czynnościach codziennych nie przesądzają o poziomie sprawności dłoni w grze na instrumentach. (Semel, Rosner, 2003).
Dzieci z zespołem Williamsa są bardzo rozwinięte emocjonalnie. Nie dziwi więc fakt, iż potrafią one doskonale rozpoznać nastrój każdego utworu muzycznego.
W wychowaniu dzieci ogromną rolę odgrywa sztuka. Według Szumana (1975) to właśnie sztuka uczy spostrzegania, doznawania i odczuwania rzeczywistości, a także pojmowania istoty i celu życia ludzkiego przez pryzmat sztuki. Sztuka wpływa stymulująco nie tylko na polepszenie kontaktów interpersonalnych, ale również sprzyja atmosferze wzajemnej życzliwości, szacunku, wzbogaca rozwój emocjonalny, pozwala na wielozmysłową percepcję, ale przede wszystkim przynosi korzyści poznawczo-intelektualne. Dzieci potrafią w sposób naturalny czerpać radość z kontaktów z muzyką oraz satysfakcję z grania na instrumentach.
Danel-Bobrzyk (1999) przekonuje, że aktywność twórcza osiągana wskutek oddziaływań poprzez muzykę często bywa przenoszona na inne obszary pracy umysłowej dziecka. Ponadto wzmacnia wiarę w siebie, we własne możliwości, dodaje odwagi w kontaktach społecznych, podnosi samoocenę, a poza tym ogranicza zachowania agresywne, zmniejsza napięcie nerwowe, zwiększa współdziałanie w grupie oraz pozytywnie wpływa na koncentrację uwagi.
Oddziaływanie terapeutyczne muzyki na dzieci niepełnosprawne umysłowo opiera się na minimalizowaniu bezużytecznych i szkodliwych nawyków, zmniejszeniu zależności od innych osób, nauce pożytecznych i konstruktywnych czynności. Ponadto zajęcia z wykorzystaniem muzyki wspomagają rozwój świadomości własnego ciała oraz koordynacji ruchowej, a także usprawnienie małych grup mięśniowych. Poprzez zainteresowanie rytmem, melodią i słowami piosenek muzyka przyczynia się do doskonalenia koncentracji uwagi (Jarkowska, 2004).
Zastosowanie muzyki ma również pozytywne efekty przy nauce innych przedmiotów. Melodie, piosenki i rytmizowane wierszyki ułatwiają zapamiętanie trudnego materiału, nazw dni tygodnia, miesięcy, adresów, a także zasad dobrych manier oraz przyswojenie obcojęzycznych zwrotów, itd. Pozytywne skutki muzyki można również zauważyć w poprawie kontaktów interpersonalnych. Dzieci z zespołem Williamsa grając razem bądź śpiewając w chórze, szybciej uczą się zasad współpracy. Występy przed publicznością wpływają na umiejętność radzenia sobie ze stresem oraz tremą.
Osoby z zespołem Williamsa posiadają słuch niemal absolutny, talent muzyczny, a także wykazują nadwrażliwość na dźwięki. Nagły niespodziewany odgłos, długotrwały hałas czy pewne indywidualnie dobrane dźwięki (np. pęknięcie balonu, warkot silnika samochodu, samolotu, motoru, odkurzacza, miksera, szelest liści i wiele innych) potrafią wprowadzić ich w stan silnego stresu. Znajdując się takiej sytuacji dzieci często automatycznie zasłaniają uszy dłońmi lub biją się po nich. Na nadwrażliwość na dźwięki (hipersłyszalność) cierpi około 70%-90% populacji dzieci z ZW. Zdarzyć się może, że w okresie dojrzewania lub w dorosłości problem ten zaniknie. Jak dotąd nie udało się odnaleźć przyczyny jej występowania (Maurer, Bołtuć, 2002).
 


Usprawnianie procesów pamięciowych
Pamięć można udoskonalać dzięki podzieleniu informacji na mniejsze części oraz dokładnym zapoznaniu z nią dziecka. Wiadomości, które dziecko rozumie, potrafi odnieść do znajomego kontekstu, są o wiele szybciej i lepiej pamiętane niż nowe, nieznane fakty. Ponadto duży wpływ na zapamiętywanie ma też to, czy dana informacja jest zgodna z zainteresowaniami dziecka lub ma dla niego duże znaczenie. Zagadnienie mnemotechnik i metapamięci, czyli wiedzy na temat właściwości pamięci, poruszane było w badaniach Bertrand i współautorów (1994). Uzyskali oni następujące wyniki: 86% dzieci z zespołem Williamsa rozumie zależność między ilością powtórek i poświęconego na nie czasu a skutecznością zapamiętania nowego materiału, 36% rozumie, że upływający czas pomiędzy zapamiętaniem a przypomnieniem wpływa na jego jakość, 71% spontanicznie grupuje elementy podane do zapamiętania w kategorie. Niestety żadne dziecko nie potrafiło podać przyczyny stosowania tej mnemotechniki (za: Semel, Rosner, 2003).
Campone i Brown (1977) za najskuteczniejsze strategie pamięciowe dla dzieci z zespołem Williamsa uznali: głośne, wielokrotne powtarzanie materiału do zapamiętania (co bazuje na dobrze rozwiniętych umiejętnościach werbalnych), opracowanie materiału poprzez stosowanie metafor, skojarzeń, połączenia z melodią oraz przeorganizowanie materiału, tzn. podzielenie go na mniejsze części, połączenie w grupy tematyczne (podobieństwa, przeciwieństwa, relacje i inne kategorie) (za: Semel, Rosner, 2003).
Z powyższych danych wypływa wniosek, że aby udoskonalić zdolności pamięciowe dzieci z zespołem Williamsa, należy przede wszystkim wykorzystać ich mocne strony, czyli umiejętności leksykalne i muzyczne. Warto zachęcać dzieci do samodzielnego opracowania tematu zadanego do zapamiętania, poprzez omówienie go własnymi słowami, ułożenie dodatkowej historyjki, przeorganizowanie materiału na rymowany wierszyk, dodanie prostej, popularnej melodii, znalezienie zastosowania nowej wiedzy, porównanie z posiadanymi już informacjami oraz z dziedziną, w której są biegłe (np. zadanie z matematyki można policzyć wyobrażając sobie odpowiednią liczbę samochodów lub tarczę prędkościomierza). 


 
Wyniki przeprowadzonych badań
Pierwsze postawione przez mnie pytanie badawcze dotyczyło poziomu słuchu muzycznego charakteryzującego grupę badawczą złożoną z 15 osób z zespołem Williamsa. Przeprowadzone badania testem „Średniej miary słuchu muzycznego” autorstwa E. Gordona pozwoliły na zebranie danych, które dowodzą, iż średni wynik kształtuje się na poziomie przeciętnym, natomiast nieznaczna część osób badanych uzyskała wynik powyżej przeciętnej. Drugim rozpatrywanym aspektem była koncentracja uwagi na bodźcach słuchowych. W celu sprawdzenia umiejętności skupienia uwagi oraz jej wybiórczości posłużyłam się testem „Słyszę”. Uzyskane rezultaty pozwalają na wysnucie wniosku, iż większość osób z zespołem Williamsa charakteryzuje się dobrą lub bardzo dobrą uwagą słuchową. Kolejne zagadnienie dotyczyło słuchu fonemowego. W celu sprawdzenia poziomu wyżej wymienionej funkcji posłużyłam się testem „Nieznany język” autorstwa M. Bogdanowicz. Uzyskane wyniki, choć bardzo zróżnicowane, dały uśredniony wynik na poziomie przeciętnym. W nawiązaniu do słuchu fonemowego sprawdziłam także poziom słuchowej pamięci fonologicznej. Przeprowadziłam badania korzystając z testu „Zetotest” G. Krasowicz. Uzyskane wyniki kształtują się na poziomie powyżej przeciętnej. Następnie badaniom poddałam pamięć dźwięków znanych melodii. Użyłam narzędzia skonstruowanego dla celów niniejszej pracy. Uzyskane wyniki były bardzo różnorodne, jednakże przeprowadzona analiza skupień ukazała, iż znacząca większość osób badanych uzyskała wyniki na poziomie przeciętnym.
W moich badaniach podjęłam także kwestię współwystępowania analogicznych poziomów wykonania poszczególnych testów. Wnioski, jakie nasuwają się po przeanalizowaniu wyników w poszczególnych zestawach testów, sugerują, iż osiągnięty poziom słuchu muzycznego koresponduje z analogicznym poziomem wykonania pozostałych testów. Osoby, które uzyskały wysokie wyniki w jednym z testów, uzyskały równoważne efekty w kolejnych. Podobnie przedstawia się sytuacja osób, które uzyskały wyniki przeciętne lub poniżej przeciętnej. Zatem można powiedzieć, iż poziom słuchu muzycznego koreluje ze zdolnością koncentracji uwagi na bodźcach dźwiękowych (uwagę słuchową), słuchem fonemowym, słuchową pamięcią fonemową oraz lepszym zapamiętywaniem i przypominaniem melodii (długotrwałą pamięcią słuchową).
     Kolejnym aspektem, który poddałam analizie była zależność między osiągniętymi wynikami w poszczególnych testach a wiekiem osób badanych. Wydawałoby się, iż wszystkie badane aspekty uzdolnień muzycznych będą rozwijać się wprost proporcjonalnie do wieku. Jednakże wyniki przeprowadzonych badań pokazały, iż wiek nie odgrywa istotnej roli pod względem prezentowanego poziomu: słuchu muzycznego, koncentracji uwagi na bodźcach muzycznych, słuchu fonologicznego, słuchowej pamięci fonologicznej oraz pamięci znanych melodii. Szczegółowa analiza wyników pod względem korelacji między płcią badanych a poziomem wykonania poszczególnych testów pokazała, iż chłopcy zaprezentowali wyższy poziom słuchu muzycznego niż dziewczęta. Wyniki podzielone ze względu na płeć osób badanych pokazują, iż chłopcy przejawiają także lepszą koncentrację uwagi na bodźcach dźwiękowych niż dziewczęta. Pod względem poziomu słuchu fonemowego chłopcy osiągnęli wyższe wyniki w porównaniu z dziewczętami. Ponadto chłopcy uzyskali wyższe rezultaty także w testach badających słuchową pamięć fonologiczną oraz pamięć znanych melodii.
Wyniki, jakie uzyskałam po przeprowadzeniu opisanych badań, potwierdzają hipotezę o uzdolnieniach muzycznych współwystępujących z upośledzeniem umysłowym (Shuter-Dyson, 1986, Herzyk, 2005) a w szczególności osób z zespołem Williamsa (Semel, Rosner, 2003).
Magdalena Giers



Słodki ten Stasio jak nic i tym bardziej proszę: PAMIĘTAJCIE O NIM :)
Pozdrawiam
Jazz

Święta, Święta i po Świętach! Czyli...


SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU 2015



Nam Święta minęły bardzo... fajnie.
W wigilię podzieliliśmy się opłatkiem i zjedliśmy kolację. Nawet zbytnio się nie napracowałam bo Mąż w prezencie świątecznym pojechał do sklepu i dokupił pięć sałatek, do brakującej dwunastki ;) Poza tym w tym roku  Grek podchodził do Wigilii w zupełnie inny sposób, ponieważ już zrozumiał na czym te świętowanie polega. Wszystko za sprawą zeszłorocznych Świąt w Polsce... Tak też po kolacji posiedzieliśmy, porozmawialiśmy i pośmialiśmy się trochę. Co było miłą odmianą od zwyczajnego :to teraz mogę wyjść na kawę", do którego w prawdzie już się przyzwyczaiłam, hihihihi.
Oczywiście gdy ma się dzieci najważniejsze stają się prezenty i radość jaka pojawia się na buziach naszych Pociech :) No a prezentów w tym roku było baaardzo dużo. Mikołajowie z Polski i Niemiec postarali się i przysłali wieeelkie paczki. Niektóre rzeczy zostały rozdane w dniu przybycia przesyłki a inne popakowane i schowane. Tak też Jazz dostała "okropny" prezent (zdaniem Greka), ebooka ze sporą ilością książek. Czytam i czytam i nawet nie wiedziałam że przez miesiąc mogę aż tyle przeczytać. Mężulek się denerwuje bo taka książka to się do szlafroka mieści i chodzę z nią po domu i czytam, hehehe. Ale wracając do Wigilijnych prezentów to było ich tak dużo że nie sposób wymienić. Natomiast należą się kolejne podziękowania Mikołajom (no może poza tą książką, hahahaha) DZIĘKUJEMY!!!!!
W Pierwszy Dzień Świąt i Drugi spędziliśmy czas w domu na zabawach, czytaniu i jedzeniu. Przy czym nic nie gotowała a jedynie podgrzewałam wigilijne potrawy.

Wreszcie nastał Sylwester a z nim maraton bajek na DVD. Grek wyszedł do kawiarni a my się raczyłyśmy czipsami i sokiem. Kappa zasnęła jakąś godzinę przed wybiciem północy, czyli tuż przed końcem ostatniej bajki po której nastąpiły moje tańce z Ksji. Hałas wcale jej nie przeszkadzał w związku z tym pobudka jej się wcale nie spodobała.... A o godzinie 00:00 nastąpiły, o dziwo, fajerwerki (bo tutaj nigdy nie było takiej tradycji) a potem pokroiliśmy Placek Noworoczny. w którym była ukryta moneta. Placek kroi się dla Jezusa, Maryi, domu, potem dla każdej osoby w rodzinie lub grupowo jeśli jest ich za dużo. Ja mam rodzinę pod właśnie takim tytułem i właśnie tam była ukryta moneta co wskazuje że moje 4 Siostry ich 4 Mężowie i ich (łącznie) 7 Dzieci będzie w tym roku sprzyjać wyjątkowe szczęście. Po zjedzeniu części placka przyszedł Święty Wasylis i przyniósł prezenty (tak dla odmiany ;P). W Grecji prezenty przynosi Święty Wasylis pierwszego dnia roku. I już nie będę dużo pisac tylko Wam pokażę:








Panny K. dostały dokładnie to o czym pisały do Świętego i były baaardzo zadowolone. Chociaż Kappa po 20 minutach od otworzenia prezentu poszła dalej spać i jej zachwyt ujawnił się dopiero rano. Ksji z Tatą rozłożyła pociąg i by się chętnie bawiła do rana ale Rodzicielce spać się zachciało więc i Młodsza Córcia została położona i koniec opowieści.

Teraz żyje nam się dobrze chociaż mam sporo pracy przy tych moich bransoletkach bo co kilka dni mam jakieś zamówienie a poza tym czytam książki, bo jakby inaczej. Szkoły, na powrót, zostały otwarte dopiero 8 stycznia więc dopiero teraz mam troszkę więcej czasu.

Jeszcze raz NAJLEPSZEGO W NOWYM 2015
Buźka :*
Jazz z Rodziną