Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))

Jazz

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 stycznia 2013

Hamak

Dawno, dawno temu był sobie hamak. Taki zwykły, linowy, biało-niebieski. Wisiał on wiosną i latem między drzewem kasztanowca a specjalnie dla niego zamontowanym słupem. Każdy chciał się na nim bujać... Ale jak się bujać gdy nikt nie chce kołysać? Został zatem przy montowany sznurek do ogrodzenia i poprowadzony do hamaka. Trzymając ten sznurek, w każdej chwili, osoba wylegująca się na tej wielkiej huśtawce mogła się rozbujać :)

Było to świetne miejsce do drzemek! Można się było poczuć jak w kołysce, powrócić do beztroskich lat. Liczył się tylko hamak i piękna pogoda :))

Hamak ten jest wciąż w sercu osoby która zawsze o nim marzyła i się wreszcie doczekała. Potem niestety wyjechała i musiała zostawić swego przyjaciela... Kiedyś (jeśli hamak wytrzyma) sprowadzi go do Grecji i znów będzie się lenić i czytać książki!!! Jej Dzieci natomiast będą robić "kunia, kunia" całymi dniami :D

C.D.N (tylko nie wiem za ile lat ;P)

Źródło
Szukałam zdjęcia w necie i te było najbliższe prawdzie bo ta Pani też buja się za sznurek :))


Odprowadziłyśmy dziś Kappę do przedszkola a potem poszłyśmy na spacer między ogródkami. Tam na niektórych działkach stoją huśtawki. Ksji zawsze wtedy woła "kuni, kunia" więc zabrałam ją na plac zabaw piratów. Tam jest hamak... Położyłam się na niego i zaczęłam bujać z Ksji przytuloną do mnie. Ludzie dziwnie na nas dziwnie patrzyli!?! Nie wiem czemu!?! To że jest 5 st.C nie oznacza że jest zimno i nie wolno ;P Leżąc marzyłam żeby Mała zasnęła i żebym miała pretekst do spędzenia tam reszty dnia (bo Ksji sypia 3h w południe). No ale nie zasnęła więc postanowiłam stworzyć dziś coś pięknego jak pójdzie na drzemkę, więc za jakieś pół godziny :) A fakt że chcę mi się tworzyć oznacza że jest ze mną lepiej niż wczoraj :D Dziękuje za wsparcie :D

Pozdrawiam serdecznie

piątek, 28 grudnia 2012

Ciąg dalszy :)

Wspomnienie pobytu w Polsce....


Kappa nauczyła się zmieniać pieluszkę dla Kuzynki :D


 Moja Siostra mówi że nawet nie trzeba było podpowiadać co moja Córcia ma robić...


Ksji
Kappa

Rozelka

Poza tym wszystkie chciały się przytulić do Greka ;P


A tak wyglądają Barany z biedną małą Panienką

Martwie się znakiem zodiaku mojej Kappy, bo pamiętam jaka "rozkoszna" potrafiła być Bereda.... Zastanawiam się jak to wpłynie na jej charakter!?! Może będzie szła przez życię tak jak moja Siostra!?! Oby! Nie musiałabym się zastanawiać czy sobie poradzi :)) Czas pokaże....

Więcej zdjęć nie mam więc nie będę już Was męczyć, hihihihihi :))

piątek, 21 grudnia 2012

Koniec Świata więc Wesołych Świąt

No i nic nie było.... A już myślałam że nie będę musiała gotować ;P

Zamiast tego ubraliśmy choinkę:

W tym roku została ustrojona jedynie w rękodzielnicze bombki. Te zrobione przeze mnie i Kappę oraz te które dostałam z kartkami imieninowymi :) Wygląda pięknie! Jeszcze raz dziękuje za takie piękne ozdoby!!!

W tym roku Wigilia została przesunięta i obchodziliśmy ją 15 grudnia w Polsce :)

Świąteczny stół

Grek i Córeczka Tatusia ;)

Prezentów moc

Bliźniaczki dostały takie same prezenty ;P

A Bliźniaczki, bo miały podobne stroje

Słonik po wylądowaniu w Niemczech został pomalowany

Gwiazdka była także u Wujka w pracy, na którą została zaproszona Kappa

Pan Mikołaj

Z odebranym prezentem (Ten Chłopiec to Kuzyn Kappy)

Z rozpakowanym prezentem

A tak wygląda plecak po końcowym kolorowaniu
Przed wyjazdem Kappy na Uczelnie jej Kuzynka/Bliźniaczka strasznie się zamartwiała czy Mikołaj będzie miał dodatkowy prezent dla Kappy. Była tak przejęta, że jej Kuzynka może nie dostać prezentu... Urocze :)
No a co się stało z plecakiem? Chodzi do przedszkola!



Czekam jeszcze na zdjęcia z pobytu na urlopie, które były robione aparatem KumKum


Już dzisiaj życzę Wszystkim Magicznych i Pogodnych Świąt Bożego Narodzenia

Świąt białych, pachnących choinką,
skrzypiącymi  śniegiem pod butami,
spędzonych w ciepłej, rodzinnej atmosferze,
pełnych niespodziewanych prezentów.

Jazz

wtorek, 18 grudnia 2012

Warszawa moimi oczami

Czy urlop z Dziećmi jest urlopem? A może kontynuacją pracy?
Nie wiem.... Wiem jedynie że podczas wolnych dni robi się inne rzeczy niż zwykle, a szczególnie podczas naszych wizyt w Polsce!
Podczas tego tygodnia rzuciliśmy z Mężem palenie, pokłóciliśmy się 200 razy (ale to akurat nie wiele niż zwykle ;-P), zrelaksowaliśmy się i wydaliśmy dużo pieniędzy.... Dziewczynki spędzały z nami co drugi dzień, chętnie wykorzstując Babcię... Wybacz Mamuś!!!

Teraz może trochę zdjęć z perspektywy naszego telefonu który służy jedynie jako aparat....

Pierwsza wizyta w Warszawie!
Jarmark świąteczny pod PKiN

Idziemy do KumKum do pracy

No a jak już zabraliśmy moją Siostrę to na dworze było już ciemno

A PKiN wyglądał tak jak powyżej

Druga wizyta w Warszawie, tym razem z Dziećmi i Beredą bez Dziecka ;P
Poszliśmy na karuzelę z Mężem i Kappą

A Bereda z Ksji zostały na pięterku

Cała Rodzina! Szczęśliwa!
Tam widać taką kulę śnieżną do której weszliśmy z moimi Córkami. Niestety Grek nagrał nam tylko film i nie mamy zdjęć...

Kappa na tronie Świętego Mikołaja

Ksji najbardziej interesowało to jabłko z McD... Zjadła całe, razem z ogryzkiem ;)

A pod Złotymi Tarasami była karuzela!

Potem poszliśmy na Starówkę przez park Saski. Za nami był tęczowy widok...

Kiedyś Klavy (mój Kuzyn) stał tak jak Ci Panowie!

W prezencie dostałam własną Siostrę i osobistą Córkę, hihihihihi

Lampy na Krakowskim Przedmieściu prowadziły nas do celu

Nic dodać, nic ująć....
Trasa była piękna

Cioteńki z Kappą na Placu Zamkowym


Syrenka Warszawka żeby nie było



C.D.N

wtorek, 11 września 2012

Rodzinny mały cud

Po wielu latach starań, leczenia wreszcie jest na świecie Mała Córeczka mojej Małej Siostrzyczki!!!
Urodziła się dziś o 4 rano o wadze 2700g. Wzrostu nie wiadomo ile ma bo Jej Maciora się nie dowiedziała ;-P


Witamy Najmłodszą Członkinie Rodziny!!! Niech nam rośnie zdrowo i w szczęściu!!!

piątek, 2 marca 2012

Luty

Dawno, dawno temu gdy w kalendarzu nastał najkrótszy miesiąc w roku Królowa Jazz i jej Księżniczki wyjechały do Królestwa w którym panuje najlepsza na świecie i w całym kosmosie Królowa Matka zwana Gosią.
Wyjazd wiązał się z przelotem na Smoku i gdyby Królowa ze swymi córkami latały rzadko to może wielki Smok, ziejący spalinami, zrobiłby na nich wrażenie, a tak jego imponujący wygląd został odebrany tak jak zwykle.
Księżniczka Kappa uwielbia latać więc ją nie obchodziło gdzie leci, byle w chmurach. Księżniczka Ksji wciąż nie wiele wie gdzie się aktualnie znajduje, byle Mama była obok. Królowa była szczęśliwa że leci na upragniony urlop, jedynie fakt, że znów ukochany Król pozostaje na zamku kładł cień na cały wyjazd.

Pierwsze trzy dni pobytu na Włościach wiązały się z przywiązaniem Królowej Jazz do rydwanu i rozwożenia siostrzeńców i siostrzenicy wszędzie gdzie ówcześnie być powinni. Królewska Siostra wyjechała bowiem na randkę ze swoim Mężem do dalekich krajów na narty. Na całe szczęście Królowa Jazz ma 4 siostry więc najmłodsza z rodziny Księżna Ewelina pomagała wypełniać obowiązki na Dworze u Siostry.

Kolejne tygodnie Królowa postanowiła spędzić w Zamku ze swą Matką i Siostrą. Szczęśliwie zostawiła ona kufer z sukniami w domu Rodzicielki.
Czas tam spędzony był spokojny i lenichowaty :)
Stali mieszkańcy Zamku

Kappa Piękna już gotowa do snu

Tutaj niby obie powinny spać ale jest jak zawsze :)
Królowa ze swą Siostrą i dziećmi nie miały ochoty siedzieć cały czas w Domu więc wychodziły czasem na dwór by pobawić się na śniegu lub w błocie :P
Księżna Ewelina jeździła również na przejażdżki karetą z całą Królewską rodziną (no dobra, bez Króla). Jeżdziły one w różne miejsca. Czasem były to Dwory Sióstr, czasem zakupy a nawet raz był to wypad do kina na "Piękną i Bestie" w wydaniu 3D.
Pewnego dnia Królowa Jazz zamieniła swoją faworytkę na Królową Matkę i pojechały z Księżniczkami do Księstwa swych Rodziców by odwiedzić swoje Babcie i innych z ukochanej rodziny. Czas tam spędzony był relaksujący i zarazem stresujący. Królowa chciała wszystkich odwiedzić a nie miała na to dużo czasu gdyż czas wyznaczony przez wyższe Władze nie przekraczał 24 godzin. Odwiedziła natomiast swego Kuzyna/Brata z którym nie widziała się już 6 lat i bardzo z tego powodu cierpiała...


Księżna Marta zwana przez swe siostrzenice "Ty Babo" i nie lubiąca jak się na nią mówi "ciocia" dała Królowej wiele rozrywki.
Na początku zaproponowała jako atrakcję wieczoru zakupy by znaleść prezent dla jej syna i Królewskiego Chrześniaka. Zakupy udały się doskonale, natomiast powrót do domu już nie za bardzo. W drodze powrotnej zepsuła się kareta i niewiele znające się na takich sprawach Kobiety wezwały Szlachetnego Małżonka Ty Babo, który oznajmił że poprowadzi konie. W ten sposób pojechali wszyscy obecni w zgromadzeniu rozsiadając się w dwóch karetach. W pewnym momencie Szlachetny Pan zatszymał się i oznajmił iż konie dalej już nie pociągną. W ten oto sposób wszyscy członkowie nocnej wyprawy zatrzymali się na środku drogi i czekali na lawetę, która przyjechała po ponad dwóch godzinach. Powróciła Królowa do Zamku po godzinie drugiej i odrazu poszła spać bo zmarzła bardzo w tę zimową noc.
Kolejną atrakcją wymyśloną przez tak nie zwaną Ciocię był wypad na fitness. Była to rzecz która ucieszyła Królową ponieważ dwa dni przed tym był Tłusty Czwartek i Siostry zgodnie stwierdziły że należy spalić te 6 pączków plus dwa następnego dnia... Zabawy było przy tym co nie miara bo jak na ostatki przystało był to Latino Fitness.

Księżniczki również ćwiczyły podczas wizyt w różnych miejscach. Starsza Panna Dworu postanowiła nauczyć się kręcić hula hopem jak to przedstawił jej Super Agent OSO ale okazało się że nie jest on najlepszym nauczycielem.
Natomiast Młodsza Panna Dworu udoskonalała czołganie się po podłodze i chodzenie za ręce z dorosłymi, Nauczyła się również jakże cennego podnoszenia się przy barierce i upadania, względnie na tyłeczek.... :)

Poza tymi jakże wciągającymi zajęciami Królowa zapadła się w świat fantastycznej książki i cieszyła się jak dziecko że to już zakńczenie bo dalszego czekania na kolejne części chyba już by nie zniosła. Czytała bowiem kontynuację "Eragona"" na którą musiała czekać ponad rok :( :)

Ich cudowny czas spędzony u Królowej Babci zakończyła się szybciej niż powinien- i dobrze bo Królowa Jazz zaczęła tęsknić za swym Królewiczem z Bajki, bo tam jest jej miejsce i tam powinna być!!!

sobota, 18 lutego 2012

Zimowo, zdjęciowo

Aniołek
Chlust

Duzi też się bawili
Tylko Kappa nie dawała rady....
Z górki na pazurki
Saneczki
Nie wiem jak mogłam zgubić dziecko?!
Ciocia została zagrzebana :P
Wojna na śnieżki
Mój aniołek

Na koniec postanowiłyśmy "spżedać" samochód :P