Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))

Jazz

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ksji. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ksji. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 września 2016

Udanego Nowego Roku Szkolnego dla Wszystkich!


Rok szkolny w Grecji zaczął się w poniedziałek. Na dobry początek dostaliśmy książki i listę szkolnej wyprawki. Podstawówka zaszalała i dała nam dwie listy, jedną ogólną i drugą do angielskiego.


Naukę języka angielskiego, zazwyczaj, zaczynała się w trzeciej klasie (czyli Kappy) ale od tego roku zostało to zmienione i teraz już w pierwszej klasie uczą się tego języka.

Po rozpoczęciu u Kappy pojechaliśmy do szkoły Ksji i dostaliśmy kolejne wytyczne. Niestety nauczycielka nie przygotowała nam listy więc po południu, gdy Panny K. były na rozpoczęciu w świetlicy pojechaliśmy na zakupy. W wytycznych listy numer jeden były zeszyty a to 40 kartkowe, a to 50 kartkowe a to inne ale.... Takowych w sklepie nie było więc kupli my tylko tyle kartek ile było. Co roku wymyślają nam z tymi zeszytami i jeszcze się nie nauczyli że rodzice się do tych wymogów nie stosują.... No ale cóż zrobić?!?

Ksji w tym roku zerówkę ma cało dzienną, do 8:20 do 15:50. Dlatego doszła jej nowa nauczycielka na pierwsze cztery godziny, a stara nauczycielka przychodzi na drugie cztery godziny. W związku z mutyzmem wybiórczym Ksji wybraliśmy się do szkoły tydzień wcześniej by poznała nową Panią Poli. Przy okazji zabraliśmy Kappę by mogła się pobawić z Siostrą, żebyśmy sprawdzili czy będą normalnie rozmawiać przy nowej Pani czy będziemy musieli rozpocząć "sling in" (o tym innym razem) od początku. Na szczęście Ksji normalnie mówiła przy Poli więc nie było czym się martwić. Ale.... zawsze jest jakieś ale.... nie podała jej ręki na powitanie ani nie pozdrowiła, machaniem ręki na pożegnanie. To był kłopot bo jeśli nie będzie się czuła swobodnie przy Pani Poli to mogło by się skończyć, ponownym, nie okazywaniem swoich potrzeb fizjologicznych, dlatego wybraliśmy się do szkoły jeszcze kilka razy. Efekt był taki że ostatniego dnia przytuliła się do Poli na dzień dobry i do widzenia :) Kamień z serca! Nawet nie potrzebuje już kartki do pokazywania że chce do toalety, tylko podchodzi do Pani, klepie ją i sygnalizuje że musi iść. Po 12:00 przychodzi Pani Suzana i wychodzi część dzieci. Ksji zostaje tylko z piątką dzieciaków, z czego czworo jest z jej zeszłorocznej grupy. Niestety w związku z tym prowadzenie zajęć poza lekcyjnych jest niemożliwe, ale mam nadzieję że tak mała grupa dzieci i dobrze znana i lubiana Pani spowodują że Ksji się odezwie. Nadzieja nie zostaje płonną bo w tej grupie jest najlepsze przyjaciółka mojej Córci do której ona się odzywa, zaczęła w wakacje. Dajemy Ksji czas do świąt bo potem (w razie czego) trzeba będzie zadzwonić do terapeutki i rozpocząć pracę w gabinecie.... Mała ma czas a my jej nie naciskamy bo mija się z celem.

Kappa natomiast żałuje że przez trzy miesiące nie słuchała mamy i nie czytała. Tłumaczyłam że trzecia klasa jest trudna, że będzie miała dużo zadane, dużo czytania itd. ale nie.... Dziś miała tak dużo do czytania że zajęło jej to 2 godziny, zamiast 30 min. W związku z tym nie było dziś telewizji i świetlicy. Szkoda mi jej ale uczyć się musi.... Może teraz podejdzie do sprawy czytania poważniej?!? To mądra Dziewczynka tylko podejście do nauki ma bardzo mamowe, hihihihi. Głowa wciąż buja w obłokach.
Starszej Pannie K. doszło jeszcze kilka przedmiotów. Poza językiem greckim, matematyką, sportem i środowiskiem teraz ma także angielski, historię, religię, zpt, muzykę i informatykę. Ja pomagam jej we wszystkim poza historią. Historia należy do Tatusia i nawet dziś jej pomagał :) Jestem z nich dumna!!!
Żeby w szkole szło jej lepiej zrobiłam dla Kappy dwa breloczki do piórnika, bo ma dwukomorowy. Na czymś plastikowym wylałam trochę gorącego kleju, odkleiłam, wycięłam i pomalowałam lakierami do paznokci:

Jedno to ołówek do suwaka od komory z ołówkami, kredkami i innymi przyborami do ścierania i temperowania. A drugie to paleta do farb, która otwiera komorę z flamastrami, nożyczkami i innymi podobnymi.

Wymogiem w szkole był także karton na przybory. No wiecie, taki zwykły, po butach.... Tylko że my butów nie kupujemy!!!! Zrobiłam więc sama cuś podobnego! Z kartoników po płatkach śniadaniowych:

Kappa pomalowała sobie wieczko:


 Recykling pełną gembom, hehehe. Tylko czemu zajęło mi to całe trzy dni?!?

Jak już robiłam to Grek wpadł na genialny pomysł, żebym zrobiła pojemnik na książki Kappy, na biurko, a że zostało mi jeszcze sporo kleju więc kolejny kartonik poszedł w ruch i oto jest:


 W środku obłożony jest pianką kolorową a podstawa to całkowita prowizorka.... No ale prezentuje się uroczo ;P

Pozdrawiam i życzę udanego roku szkolnego wszystkim rodzicom, uczniom i nauczycielom
Jazz

ps. Zapomniałam napisać że jutro nauczyciele strajkują! Zerówka zamknięta a w podstawówce kilkoro nauczycieli (ale nie Kappy). Ciekawie nam się ten rok zaczyna ;D


wtorek, 5 lipca 2016

Wycieczka Ksji

Pod koniec roku szkolnego, czyli na końcu maja. Zerówka Ksji miała wycieczkę do terrarium. Dzieciaki miały poznać gatunki węży, w szczególności dowiedzieć się jak rozpoznawać tutejszą żmiję. Co ciekawe, w moim rejonie, istnieje tylko jeden gatunek węży jadowitych. Oczywiście ta żmija była pokazywana na zdjęciach, nie zobaczyliśmy żywego okazu i obyśmy do końca życia nie musieli owego spotykać...........

Wśród węży były też inne iguany i takie tam

Oczywiście był wypchany



Ksji pobawiła się z jednym z węży i choć i ja ,okropnie się ich boję, to pogłaskałam gadzinę. To tak jakby się pogłaskało własną rękę po całym dniu pocenia się, a ja myślałam że to to to jest obślizgłe i w ogólę.



Krokodyl też tam był a żeby mu się nie nudziło samemu to dotrzymywał mu towarzystwa żółw, z tym śe nie grecki....



Potem pojechaliśmy nad Jezioro Kerkini by wypić kawkę i zjeść lody. Takie mieliśmy widoki:




Tuż obok kawiarni jest małe zoo



Wróciliśmy do domów zmęczeni więc położyłyśmy się a wieczorem pojechaliśmy na próby tańcowania, bo to piątek był ;P

Jazz

poniedziałek, 4 lipca 2016

Balet - "Kraina Lodu"

Już od trzech lat "Kraina Lodu" jest ulubioną bajką dzieci a jej oglądalność, domowa, nie schodzi z ekranów.
W tym roku, w czasie zimy, odbyło się kilka przedstawień pod tytułem "Mroźna Księżniczka". Niestety nie dane nam było zobaczyć tej sztuki w żadnym z teatrów, ale...... Nic straconego! Nasze Panie z kółka baletowego postanowiły iż nasze dzieci staną się częścią tej sztuki i przygotowały choreografię. w zeszłym tygodniu byliśmy codziennie na próbach, bo jak nie jedna to druga, a jak nie druga to jedna ;P
W ostatnią sobotę przyjechali aktorzy i Panny K. zabłyszczały na deskach amfiteatru o dwie wioski stąd.

Kappa tańczyła do piosenki Olafa więc miała kostium Bałwana:





Ksji tańczyła do piosenki "Mam te moc" i była przebrana za Lodową Elzunię





Niestety rozmiar filmu jest za duży aby Wam pokazać jak ślicznie tańczyły moje Panienki, kto chce obejrzeć niech do nas wpada!
Brawom nie było końca, aż łezka dumy popłynęła :))



Jestem z Dziewczynek naprawdę dumna, tańczyły pięknie!!! Kolejny raz okazało się że cały trud mamusi i stres związany z jeżdżeniem tam i z powrotem jest niczym gdy się widzi te uśmiechy Dzieci :)
Niestety rozmiar filmu jest za duży aby Wam pokazać jak ślicznie tańczyły moje Panianki

Pozdrawiam dumna jak paw :))
Jazz

środa, 23 marca 2016

Choroba z rana jak śmietana...

Kochani! Padam na twarz! Dziś o czwartej rano Kappa nam wymiotowała... Nie wiedziałam co się dzieje więc musiałam nad ranem ściągnąć całą pościel i materac, zrobić małe przed pranie i ulokować Kappę u siebie w łóżku. Oczywiste że się z "lekka" nie wyspałam.
Plan był prosty: wysłać Ksji do szkoły i obserwować Starszaka. Miałam rozpalić w piecu i nagrzać wodę do kąpieli Kappy. Plany mają to do siebie że nie zawsze wychodzą...
Rano wstawiłam pierwszą pralkę tuż przed wyjściem do szpitala! Ksji obudziła się z spuchniętym okiem, wysypką na policzkach i jakimś dziwnym bąblem na brodzie... Dobra! Użądliła ją osa wczoraj ale to było w południe. Przez cały dzień wyglądała normalnie a dziś rano...



Ksji dostała dwa syropy i zaczęła powracać do normalnych rozmiarów.  Teraz te syropki będzie pić jeszcze przez kilka dni a przez tydzień ma unikać alergennych produktów.
Przy okazji pani doktor zbadała Kappę i nic nie znalazła więc dziś jest jeszcze na diecie a jutro zaczyna się dla niej normalny dzień pożywieniowy.
Kupiliśmy także sadzonki do ogrodu ale pogoda, jak na złość, się popsuła i nic z naszego upiększania podwórka. Ale to nie jest najgorsze! Najgorsze jest że nie mam jak wysuszyć pościeli Kappy a pranie musi być zrobione dzisiaj!!! Złośliwość jakaś straszna!!!
Dobra. Trza się wziąć w garść i rozwiesić pranie, pozmywać po obiedzie, umyć dziecko, dorzucić do pieca, wstawić jeszcze jedną pralkę, wypić wreszcie kawę i tym podobne.... Trzymajcie za mnie kciuki!!!

Pozdrawiam
Jazz


sobota, 19 marca 2016

Smacznego


- Mamo już nie chcę!
- Nic nie zjadłaś! Jedz!
 No i jak na Ksji przystało.... Nie zjadła! Nic dodać, nic ująć :D




Hahahahahahahahaha

Pozdrawiam
Jazz



czwartek, 17 marca 2016

Żółwik, beczka i PIĄTECZKA

Tak, tak, tak PIĄTECZKA!!!

Jak ten czas szybko leci!!!

Jeszcze nie dawno była w kołysce!!!

A dzisiaj gdy rano weszłam do domu stała i krzyczała "Dzisiaj mam urodziny! Urosłam?" i stanęła przy framudze gdzie mierzymy wzrost. Urosła! I to cały centymetr od ostatniego mierzenia!!!



Około jedenastej zawieziony został tort do Zerówki i rozpoczęło się świętowanie na 10 talerzyków i małe co nieco zakrapiane tańcami :)








W domu za to czekał już drugi tort na imprezę rodzinną z przyjaciółmi. Przybyła Ciocia z Kuzyństwem i Kappa2 z Mamą oraz Wita z sąsiedztwa. Tym razem tort był owocowy a nie budyniowy. Owoce są lżejsze na wieczór a po zjedzeniu Dzieciaki poszły pobawić się na podwórku.



Pogoda była piękna jak w dniu narodzin Ksji. Słońce, czyste niebo, zielono i kwiatowo. To miała być zwykła kontrola a tutaj po 2 godzinach była już w moich ramionach ...

Ach wspomnienia!!!

Taka cicha i maleńka! Taka niepozorna.... Hahaha!!!

Mój skarb egzotyczny! Niby podobna do mnie ale tak bardzo różna! Tak cudownie wygadana i "męcząca"! Charakterek ma po Tatusiu! Fajna jest i co na to poradzić?!?!


Ksji Kochanie!!!

Spełnienia marzeń!!!

Zdrowia!!!

Uśmiechu na Twojej twarzy każdego dnia!!!

Dużego gadania z przyjaciółmi!!!

KOCHAMY CIĘ BARDZO MOCNO
 I cokolwiek będzie się działo będziemy Cię kochać i zawsze będziesz naszą malutką dziewczynką, choćbyś protestowała przeciw temu przez najbliższe 100 lat! Nic tego nie zmieni :*

Mama, Tata, Kappa