Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))

Jazz

niedziela, 30 września 2012

A.U.C.

Dokładnie rzecz ujmując: A. Uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu. C. Czyli Ksji się uderzyła, coś upadło, sama upadła i tym podobne sytuacje ;-)
Ale jak tu nie polecieć, skoro w mamowych kapciach się chodzi? A one nie dość że wielkie to jeszcze z taką "kołyską"...





Pochwale się bo dziś podczas porannego przebierania Ksji stwierdziła, że "dupa boli". To jej pierwsze zdanie ;-) Zdolniacha językowa ;-P
Skoro jeśli jesteśmy już przy słownictwie...
Ksji powtarza wszystkie słowa które się jej powie. Najlepiej wychodzą jej krótkie nazwy, np.: buty, yba (ryba), mud (miód), boli. Z greckich: kunia (huśtawka), bala (piłka), meli (miód). Nazwę jednej rzeczy zna w obu językach, ale oczywiście powie te, które jest dla niej prostsze ;-P Bo po co się wysilać, skoro wszyscy rozumieją?



 

Pozdrawiam moje Obserwatorki i Czytelniczki. Ewentualnie też tych co są tutaj z mojej Rodziny (KOCHAM WAS).
W ogóle to dziękuje że do mnie zaglądacie, to strasznie miłe :-D

Podsyłam trochę greckich klimatów :-)

sobota, 29 września 2012

Wciaż się bawią razem

Co jest dziwne, biorąc po uwagę ilość awantur, drapnięć i tym podobnym. Oczywiście to Ksji wciaż zaczyna (Bereda pamietasz?) a biedna Starsza Siostra płacze. I to nie tylko z powodu obrażeń ale dlatego, że: "Mamusiu ja kocham Ksji a ona mnie bije".

Na szczęście moja Młodsza Córka, która wkroczyła w bardzo trudny okres dorastania ;-P miewa swoje lepsze dni. Wtedy jest sielanka. Mama ma czas dla siebie i blogowe Koleżanki, Dziewczynki okazują sobie wyjątkowo dużo miłości, dzielą się zabawkami itp.



Trzeba się takimi chwilami delektować i szybko chwytać, bo nigdy nie wiadomo kiedy nastąpi kolejny kryzys dwulatka!?! Wtedy, wszystko zaczyna się od początku....

piątek, 28 września 2012

Wycieczkowo

Ostatniej soboty pojechaliśmy z Bratem, Grekiem i Kappą na Bawarie. Brat miał tam szkolenie a my przy okazji postanowiliśmy pojechać do Aschaffenburg.
Zajechaliśmy przed 9:00. Odnaleźliśmy piekarnie, zjedliśmy śniadanie i wypiliśmy kawę ("Ja nie chce kawy, chce CapriSonne"). Spytaliśmy o drogę na Stare Miasto a trafiliśmy na festyn.
Obejrzeliśmy zawody w "ujeżdżaniu" wózków widłowych a potem ruszyliśmy kożystać z atrakcji.

Na początek trafiliśmy na... No właśnie jak to się po polsku nazywa? Nie istotne, każdy widzi:


Wjechaliśmy windą, podnoszoną przez dźwig, "na pięterko" by podziwiać widoki:






Z góry pstryknęłam zdjęcie placyku gdzie odbywały się egzaminy na prawo jadzy, wózków widłowych:


A oto i nasze prawko:


Romantyczny spacerek za rączkę:



Nie moją ;-))


Wypad do zamku (wciąż szukamy mieszkania):

Niestety podwórko było stanowczo za małe, no i tylko 30 łazienek... ;-P

Na sam koniec udało nam się załapać na malowanie twarzy. Nie mieliśmy dużo czasu, bo kierowca już po nas jechał, więc maźneliśmy tylko jeden policzek ;-D

Wróciliśmy zmęczeni ale i szczęśliwi z pamiątkami, które wygraliśmy na festynie :-)


ps. czyjego banerku nie wkleiłam?

czwartek, 27 września 2012

Makrama

Taka prosta bransoletka. Trochę dziwna. Ale się pochwale, bo mi się bardzo podoba ;-)


Jej historia jest banalna... Nie mogąc znaleźć sznurka kupiłam bransoletkę za 50centów i ją rozplątałam. Niestety sznurki okazały się za krótkie więc połączyłam je na kamyku. W ten sposób wyszło mi to co widać na zdjęciu :-D
Zapięcia Wam nie pokażę bo jest... No właśnie na to nawet nie ma nazwy ;-P

Teraz już wiem jak zacząć i zakończyć więc następna na pewno będzie już perfekcyjna :-)


Ps. Gapa, gapa, gapa... Nie pochwaliłam się kto taki cudny kurs stworzył, że udało mi się te sploty zrobić! Oczywiście Liebreiz. Dziękuje bardzo za ten tutorial :-) I wybacz że się zagapiłam :-D

wtorek, 25 września 2012

Na kasztanach

Pewnego poranka Królowa zostawia swoją starszą pociechę w przedszkolu i z młodszą Księżniczką poszła na spacer. Szły przed siebie, szukając nowych tras, aż natrafiła na samotne drzewo...
Ach! Jaka była radość zbierania. Jak ciężko Następczyni Tronu pracowała i stękała podnosząc coraz to nowsze kasztany i skorupki. Jej Matka w tym czasie szukała okazów jeszcze zamkniętych by pokazać je swojej swej nieobecnej Córce.

...

Po odebraniu Księżniczki Kappy, Królowa zabrała do pobliskiego drzewa kasztanowca i urządziła lekcję. Wyjaśniła jak wyglądają owoce i liście oraz że skorupka jak się ją lekko złapie to wcale nie kuje ;-)





Na dworze rodzinnego zamku stały dwa kasztanowce, z czego jeden był poczwórny :-) Są to drzewa dzieciństwa Królowej...

poniedziałek, 24 września 2012

Ostatnio kiedy miałam wolne

Czyli już nie pamiętam kiedy... Ostatnio moim życiem zawładnął ból i mało co inne się liczy :-( Podejrzewam zapalenie węzłów chłonnych szyi. Od piątku strasznie "dokuczają". Dziś byliśmy u lekarza, zrobiliśmy rentgen i jutro idziemy po wyniki. Zobaczymy co specjalista powie!?!

Na razie pochwalę się tym co zrobiłam w zeszłym tygodniu. Zaczęłam od zwykłych kolczyków:



Potem pomyślałam sobie że skoro mam drucik jubilerski, zdobyty sposobem, to go poużywam:




Na koniec zrobiłam bransoletkę:


 I gdy już myślałam że to koniec, przyszła Kappa i zrobiła takie kolczyki:


Pozdrawiam i wybaczcie że tak rzadko piszę komentarze ale to zależy od ataków bólu... Poprawie się jak tylko będzie lepiej :-)

sobota, 22 września 2012

Język umysłu

Kiedyś kolega z którym pracowałam w Grecji powiedział mi że jeśli zaczynasz myśleć w jakimś języku to znaczy że już go znasz i możesz uczyć się następnego. Natomiast gdy zaczynasz śnić w "obcym języku to oznacza że nie jest on już obcy, tylko rodzinny.

Dawno, dawno temu nawet gdy mówiłam po angielsku lub ktoś do mnie mówił to automatycznie wszystko tłumaczyłam sobie na polski. Efektem było "zaćmienie". Niby pamiętam że rozmawiałam z Grekiem to przecież on nie mówi po polsku więc czemu pamiętam że jednak mówił w moim języku!?!
Innym problemem było przyzwyczajenie do danego języka. Przyjechały moje Przyjaciółki na Korfu do pracy. Ja tam byłam już ponad 2 miesiące. Rozmawiamy sobie, coś im opowiadam a one się dziwnie cieszą... W końcu zapytałam co tak je bawi? A one że już ponad pół godziny mówię do nich po angielsku i zastanawiały się kiedy wreszcie to zauważę ;-)

Gdy przeprowadziłam się do Grecji mówiłam tylko po angielsku z trzema osobami: Grekiem, naszym Kolegą i moją Przyjaciółką. Przyzwyczajona byłam do tego języka, aż pewnego dnia Mery stwierdziła że już się jej nie chcę i od tej pory mówimy po grecku. W domu zaczęłam zastanawiać się jak mówi się to a to, pytałam Męża by być przygotowana na moją Babską Kawkę. W ten sposób po nie całym roku pobytu w Gr. myślałam już po Grecku.

Moja znajomość kolejnego języka objawiała się tylko w mojej głowie i podczas rozmów ze znajomymi. Z Mężem wciąż i nie przerwanie rozmawiałam po angielsku, a próby przejścia na Jego język nam nie wychodziły (i to nie z mojej winy ;-P) W tej chwili rozmawiamy, misz maszem. Ja śnię już po grecku więc z tego języka najczęściej korzystam (w 98%). Natomiast mój Małżonek zaczyna po grecku ale po 5 min. przechodzi na ang. Tylko że tym razem nie zmusza mnie to do przejścia na inny język bo wiem że po grecku rozumie (dziwne Grek co po grecku rozumie ;-D)

Dziś mieszkamy w Niemczech. Jesteśmy tu już 10 miesięcy a ja wciąż nawet nie mówię po niemiecku, nie mówiąc już o myśleniu i śnie! Marzy mi się by w tutejszej telewizji puszczali filmy, tak jak w Gr., w oryginalnej wersji językowej, a nie wszystko w dubbingu którego nie rozumiem :-(
Może się go jeszcze nauczę...
....Ale może nie będę musiała bo wrócimy do Grecji, do Domu!!! Tylko nadzieja mnie tutaj trzyma!!!

czwartek, 20 września 2012

Prywatna wymianka

W styczniu umówiłam się z Pauliś na wymiankę... Trochę czasu spędziłyśmy na obmyślaniu i tworzeniu prezentów ;-) Całe pół roku... :-P

Chwalę się dopiero teraz bo.... zapomniałam zrobić zdjęć i czekałam na maila od właścicielki prezentów ;-) Ta natomiast z powodu tylko sobie znanych powodów, które na pewno każdego mogą dopaść, wysłała mi je 2 dni temu :-) DZIĘKI TOBIE PAULIŚ!!!

No to po kolei... Najpierw ja dostałam paczkę i takie wspaniałości w niej były:






Serca i świecznik/ decupage
Wspaniałe aniołki dla moich Diabełków ;-)
Tylko nie zrobiłam oddzielnego zdjęcia dla kartki, a szkoda bo jest cudna. Tak misternie zrobiona :-D



Pauliś dostała (ponad miesiąc później, po mnie)::


Brelok i kawałek naszyjnika podkoszulkowego


Przybornik na pędzelki (taki był zamiar, ale do czego służy Właścicielce? Nie wiem)

Pauliś jeszcze raz OGROMNIE DZIĘKUJE :-D




środa, 19 września 2012

Porzucajmy

Mój Mąż od wczoraj nie pali.... Jeśli on nie pali to nikt (czyt. ja) nie będzie palić.... Czy się to komu podoba czy nie...
Ukochany kupił sobie gumy Nicoret i se żuje, a mnie szlag trafia że decyzja została podjęta beze mnie. W aptece do kompletu dostał książeczkę na temat rzucania palenia i kostkę rubika. I tutaj zaczyna się najlepszy etap naszej rozmowy:

- Tu jest napisane żeby unikać sytuacji po których chce się palić
- ...... (wciąż wściekła)
- Po czym najbardziej chce Ci się palić?
- Gdy mam dużo bieganiny w domu i muszę wszystko zrobić. Wtedy, gdy kończę, chce mi się wyjść na balkon, zrelaksować i zapalić :-/
- ..... (chwila skupienia). To powinnaś mniej prac domowych wykonywać i więcej odpoczywać
- ??? JAK???
- Będę Ci więcej pomagał.
Zobaczymy czy dotrzyma słowa?!? Na razie jest w szpitalu i się udrożnia. Wróci wieczorem i będzie trzeba się całą trójką zająć... ;-)

Jest jeszcze jedna strona decyzji Męża! Przez ostatnie 2 miesiące musiałam ukrywać się z niektórymi robótkami swych rąk. Teraz mam natomiast nakaz rękodziełstwa... "Nawet jeśli musisz zrobić 1000 kolczyków, ale nie myślisz o paleniu"

No to lecę się pobawić póki Ksji śpi :-)

poniedziałek, 17 września 2012

Jaki to będzie tydzień?

W Klubie Twórczych Mam można już głosować na Magnesy stworzone przez Dzieciaki. Proszę wszystkich by tutaj zajrzeli i oddali swój cenny głos na tą pracę która się Wam podoba (jeśli to będzie Kappy, to z góry dziękujemy). A jeśli tam zajrzycie to się dowiecie, iż trudno wybrać tę co podoba się najbardziej, bo Mamy z Dziećmi świetnie się spisali :-D


Mąż przez dwa tygodnie będzie na urlopie. Dwa dni w tym tyg. będzie w szpitalu na powiększaniu lewej komory nosowej, bo ma problemy z oddychaniem. Dlatego nie wiem jak to będzie z blogowaniem (albo go zawale, albo wręcz przeciwnie ;-))

Jakoś ten tydzień nie zapowiada się kolorowo więc postanowiłam, że będę codziennie wspominać ostatnią sobotę i wieczór spędzony z Ukochanym gdy Dzieci grzecznie już spały ;-) Zrobiliśmy (tzn. JA zrobiłam) kolację.... Mojemu Grekowi tak się chciało, tego wieczoru czegokolwiek, że nawet nie raczył otworzyć butelki- JA to zrobiłam!!! Ale i tak fajnie było się tak zrelaksować i pogadać  :-D
Przepis na sałatkę z mozzarellą, pomidorami, oliwkami i świeżą bazylią znalazłam TUTAJ i polecam ;-)

niedziela, 16 września 2012

Wypalona

Oj nie, nie, nie, nie emocjonalnie. Twórczo także nie, wręcz przeciwnie ;-)

Wiele tygodni temu naszkicowałam na drewnie Matkę Boską z Jezusem. Niestety wyciągnąć pirograf mi się nie chciało, więc odłożyłam wszystko na "potem".
Dziś zmuszona przez Męża, pod groźbą że już mi nic nie kupi jak tego obrazu nie dokończę (no a urodziny mam za lekko 3 tygodnie ;-P), więc skończyłam to co zaczęłam:


No i jak?
Szyja trochę nie do końca taka jaką chciałam ale i tak mi się podoba :-)
:
Pozdrawiam

sobota, 15 września 2012

Co oni robią w tym przedszolu?

Każdego dnia Kappa jest coraz brudniejsza.
Codzienne stroje lecą do prania i na koniec tygodnia najwięcej ciuchów do prasowania jest Kappowych.




Plan w przedszkolu jest taki: przychodzimy na "około" 9:00, Dzieci jedzą śniadanie przyniesione przez siebie. Następnie przy dobrej pogodzie wszyscy wychodzą na plac zabaw, przy złej chyba też ;-) O godzinie 12:00 jest obiad a po nim kolejne wyjście na dwór. Około 14:30 zjadany jest podwieczorek a potem kolejna wyprawa tam gdzie wczaśniej...
Czasem coś robią bo Kochanie Moje przynosi tego rezultaty, ale w której części dnia to tworzą to ja nie wiem ;-P

piątek, 14 września 2012

Podziękowania od Beredy

Znów wklejam komentarz mojej Siostry.
Tym razem z podziękowaniami za życzenia i gratulacje z okazji narodzin jej Córeńki

"Wszystkim dziękuję i podziwiam jak macie więcej dzieci niż jedno- co za koszmar porodu-masakra. Byłam tak wycieńczona, że jak położyli mi małą na brzuchu to ja do lekarza "a co to?" a oni "dziecko"- ja szok i od razu złapałam- to nawet człowieka nie przypominało. Potem mówi mi wagę, wzrost itd. a ja słucham i nic nie zapamiętałam. Ale już wiem 2720g 50cm i 30cm główka- wiem bo na karcie napisali :). Teraz ma 2500g.

Ale lepszy numer- położna przyszła po małą (badanie, szczepienie, kąpiel czy coś) i mówi do mnie "zabieram dziciaczka" a ja do niej "włożyć ją do łóżeczka czy poradzi sobie pani?" a ona aż się zaśmiała i mówi "myślę, że poradzę sobie"...ja w śmiech i dopiero dotarło do mnie co powiedziałam-ona przyjęła 10000 porodów, od 20 lat zajmuje się maluchami a ja po 1 dniu doświadczenia "czy sobie poradzi".
I ostatnia sprawa- pojechałam do szpitala z myślą że mnie odeślą do domu a ja rodzę, więc szybko na porodówce sms do męża "rodzę" i co napisał zaspany tatuś "o" hahaha i tyle tzn dalej spał - za to kocham swojego męża "krótko, zwięźle i na temat".

Buziaki od Rozalki"


Jeszcze raz gratuluje Młodym Rodzicom takiej ślicznej "Paskudki" ;-)
BUZIAKI KOCHANI :-*

Zmokłe kury

W drodze do przedszkola mówię do Ksji: Oj będzie padało!

Wychodzimy z Kappą a tam wcale nie pada... LEJE!!! Poszłam więc do środka wzięłam przeciwdeszczowe ubrania przedszkolne i ubrałam Starszaka co by się cieszył mokrą pogodą ;-) Młodszej zamontowałam folie i jestem już gotowa!
 
Oj chyba jednak nie,,,, A ja? No nie, nie mam żadnego swetra, nic :-( Dobrze że miałam czapeczkę z daszkiem, bo jeśli okulary pozostają suche to mi żaden deszcz nie straszny :-P



Wróciłam do domu przemoczona do suchej nitki. Przebrałam siebie i Kappę. Poszłam rozwiesić ciuchy na balkon i co widzę? No właśnie nic nie widzę... Przestało padać :-/

Nie potrzebnie brałam prysznic przed wyjściem ;-P

czwartek, 13 września 2012

Jestem rozpieszczana

Najpierw było SPA w wykonaniu Starszej Córki :-D

Teraz gdy Kappa chodzi do przedszkola rozpieszcza mnie Ksji...
Otwórz buzię Mamusiu

Masz zjedz

Karmi mnie usilnie jak tylko coś znajdzie. Co bym nie musiała jeść śmieci i okruszków kupiłam migdały. Sprytna jestem ;-P

środa, 12 września 2012

Jeansy

A dokładnie pisząc jeansowa torba.


Jeszcze nie skończona, ale nie wiem kiedy znów się za nią zabiorę. Nie ma suwaka i myślałam o jakiejś ozdobie na "nogawce"...
No nie wiem?
Może jakieś pomysły?

Przeprowadzka do sypialni

W pewien piątek przeprowadziłam Dziewczynki do sypialni. Wpakowałam tam również wszystkie swoje rzeczy i teraz siedzimy cały dzień w naszej "rupieciarni" :-)


Zabawa na łożu jest o tyle wygodniejsza gdy nie można się poruszać:

Kappa zwichnęła/stłukła sobie nogę w przedszkolu. Ledwo zdążyłam uwinąć się z przeprowadzką i usiąść na chwile gdy zadzwonił telefon. Myślę sobie nie odbieram, ale że dzwonili co 2 minuty to dałam za wygraną. Poproszono mnie abym odebrała Kappę wcześniej. Zostawiłam Ksji śpiącą pod opieką Papou (Dziadka) i poszłam. Na miejscu wytłumaczono mi że stopa wpadła jej w jakiś dół, udzielono jej pierwszej pomocy przykładając lód. Ponieważ kulała pomyśleli czy nie chciałabym, jej odebrać wcześniej i iść z nią do lekarza bo to przecież piątek.
Poszłyśmy i z rendgenu nic nie wyszło. Zalecenie lekarza tylko takie żeby przez dwa dni oszczędzała nogę, a jak do poniedziałku nie przejdzie to żeby wstawić się znów w szpitalu. W ten sposób Starsza K. mogła cały weekend przed telewizorem leżeć z lodem na stopie. Ale że ja zła Mama jestem to ją zabierałam do sypialni żeby się pobawiła z młodszą Siostrą ;-P