Nie nacieszyłam się długo zdrowiem Starszaka.
Po odebraniu z przedszkola wybraliśmy się na KRÓTKI spacer a potem poszliśmy na zakupy.
Wieczorem Kappa poskarżyła się, że ją ucho boli. Niestety tak często oszukuje na temat zdrowia żeby coś osiągnąć więc nikt jej nie uwierzył. Dopiero jej desperacyjny płacz przekonał mnie, że to jednak zapalenie ucha.
Pojechaliśmy na pogotowie. Lekarz wypisał antybiotyk i przeciwgorączkowy syrop. Wykupiliśmy do tego także krople do uszów. Postanowiliśmy bowiem nie podawać jej antybiotyku, aż nie skonsultujemy tego z pediatrą.
Choroba Kappy przeszła trochę na Ksji więc przez następne noce w zasadzie nie sypiałam. Zmieniały się w płakaniu co jakieś 30 min. Ja się wybudzałam a one zasypiały.
W niedziele ból ucha przybrał na potędze a ja ze współczucia podałam Pannie K. to czego miałam nie podawać....
Dziś poszliśmy do naszego pediatry, który właśnie wyjechał na urlop. Poszukaliśmy więc innego. Takiego co to mówi po grecku. Ten stwierdził, że jeśli zaczęliśmy podawać antybiotyk to należy to kontynuować. Poza tym powiedział nam, iż dobrze zrobiliśmy próbując wyleczyć ją kroplami ;-) My natomiast stwierdziliśmy, że zmieniamy lekarza dziecięcego. Dla mnie będzie wygodniej się porozumiewać, no i nikogo nie będę musiała zabierać ze sobą do tłumaczenia :-D
Kappa czuje się już wyjątkowo zdrowa więc jutro idzie do przedszkola...
Żeby nie było że ten weekend był tylko taki chorobowy, to poszliśmy z Mężusiem na zakupy, do centrum, na bazar. Szlajając się po mieście Ukochany wpadł na pomysł, że kupi mi prezent na urodziny. Na początku chciałam depilator. Pomyślałam sobie jednak, że na pewno kiedyś chciałam coś innego, coś o czym już zapomniałam. Przypomniało mi się po wyjściu ze sklepu, na szczęście wyszłam z niego bez depilatora.
Od kilku miesięcy szukam modeliny. W całym mieście, a nie jest mały, nie mogłam znaleźć odrobiny modeliny. Dopiero jakieś dwa miesiące temu znalazłam w kiosku. Jeden, jedyny mały kiosk posiadał FIMO modelinę. Cholera jest niestety dość droga, 12€. No ale Grek powiedział, że mi kupi co tylko zechcę, więc nie miał wyjścia ;-P
Dzięki temu prezentowi wreszcie powstały kolczyki dla KumKum Ukochanej: