Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))

Jazz

niedziela, 15 stycznia 2012

Curekaki

Mia fora kai ena kiero urodziła się śliczna dziewczynka. Miała blond włoski, tak jasne że niewidoczne, jasną karnacje i niebieskie oczka. Mama nie mogła się na nią napatrzeć.
Będąc noworodkiem była najbardziej spokojnym dzieckiem na świecie, cały czas spała a wstawała tylko na jedzenie. Gdy stała się niemowlakiem również nie była wymagająca. Bawiła się swoimi zabawkami w łóżeczku wołając tylko wtedy gdy była głodna, o czym "wredna maciora" nigdy nie zapominała. W wieku 7 miesięcy zaczęła raczkować i poznawać świat według własnego gustu a jeszcze przed ukończeniem roku chodzić co utrudniało i ułatwiało wiele rzeczy.
Dzięki swoim mobilnym umiejętnościom Księżniczka pewnego dnia wspięła się na wózek dla swych lal... wózek stabilny nie był! Maleństwo spadło rozcinając sobie brodę. Rodzice swym powozem zabrali ją do lecznicy i tam założono jej 2 szwy. Mamusia miała nadzieje że jej Perełka dzięki temu, tragicznemu i bardzo bolącemu doświadczeniu, uspokoi. Oj jak ona się myliła...

Mała dziewczynka była bardzo utalentowana językowo, chcąc nie chcąc uczyła się 4 języków. Przymus wynikał z tego że jej rodzice pochodzili z różnych królestw, mówili do niej w dwóch różnych językach. Żeby tego było mało rodzice między sobą mówili po angielsku bo im tak wygodniej było. Któregoś słonecznego dnia do pałacu wprowadził się telewizor z odbiornikiem satelitarnym i wtedy Księżniczka zaczęła się uczyć osłuchowo języka niemieckiego, oglądając bajeczki dla maluszków.

Tak płynęły lata na poznawaniu otoczenia, podróżach do dalekich krajów, nauce języków i innych cennych doświadczeń które mogły by się jej przydać w życiu.

Gdy Księżniczka miała 2,5 wiosen Mama wsadziła ją do powozu, zapięła pasami i zawiozła do wylęgarni chorób, przedszkola. Zaleceniem Przedszkolanki Pani Souli było że jeśli dziecko będzie płakało a jej się nie uda jej uspokoić to mam przyjeżdżać na 5 min. by pokazać jej że Mama zawsze do niej przyjedzie i nie zostawi jej tam. Po dwóch dniach sprytna Królowa wzięła książkę do samochodu i koczowała pod przedszkolem bo za dużo "koni" spalała na jeżdżenie wkółko.
Wreszcie w  przedszkolu spodobało jej się bardzo. Rozwijała swoje umiejętności rysując, wyklejając, lepiąc, grając, śpiewając i oglądając książeczki. Nauczyła się współpracy z dziećmi bo jako jedynak nie miała z kim się bawić.
Pani Soula zorganizowała jasełka. Rozdała wszystkim rodzicom teksty które mieliśmy uczyć swe pociechy. Królowa jako najmądrzejsza kobieta w Królestwie wpadła na pomysł że skoro jej Córka piosenek uczy się w 2 dni to jeśli zacznie go śpiewać wtedy szybko pójdzie. Miała racje! Szybko im poszło... W dniu jasełek dzieci zostały przebrane w swoje stroje w przedszkolu i się zaczęło. 99% aktorów zjadła trema i nic nie powiedzieli ale i tak było bardzo fajnie. Po przedstawieniu przyszedł Święty Mikołaj i rozdał prezenty

Na początku nowego roku zmieniono nam przedszkolankę na dwie inne Panią Christinę i Lambrini. Postanowiła Królowa że się zobaczy jak pracują. Dla niej nie podobał się styl ich nauczania ale Księżniczka nie miała obiekcji więc pozostała tam gdzie była.
Pod koniec marca nastało święto "niepodległości". Panie rozdały nam teksty więc w pałacu zabrzmiała nowa piosenka. Dłuższa ale o dziwo szybciej się jej nauczyły najważniejsze kobietki w okolicy. Na dzień przed przedstawieniem pojechała Mama poraz pierwszy od kilku miesięcy po Curekaki swoje (jak nazywa ją pieszczotliwie Król) i Panie wredne poinformowały ją że strój musi zakupić. Pojawił się problem nie do rozwiązania bo wszystkie sklepy w królestwie tego dnia popołudniu miały być jak zawsze zamknięte.
Następnego dnia Księżniczka wraz z rodzicami pojechała bez przebrania na występ. Przedstawienie było długie, dzieci mówiły głośno i wyraźnie i nikt nie miał żadnej tremy. Na koniec był poczęstunek i tańce.
Aż do wakacji Dziewczynka chodziła zawsze gdy tylko mogła i była bardzo szczęśliwa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje za komentarze! Ευχαριστώ!!!!