Mia fora kai ena kiero (jak zaczynają się w Grecji bajki) w pewnym nie za małym miasteczku pojawił się jak królik z kapelusza Grek. Fajnie się czuł w kraju swoich przodków... chodził tam do szkoły a czasem nawet nie chodził, odpoczywał jak to we krwi mu pisane było.
Niestety którejś straszliwej nocy "wyrodni" rodzice oznajmili mu i jego rodzeństwu że wszyscy wyprowadzają się w nieznane. Wyruszyli więc całą piątką w górę mapy aż dotarli do mroźnych Niemiec. Tam też osiedli na stałe.
Wiele lat Grek żył w tym nie uprzejmym miejscu zmagając się z przeciwnościami losu. Nauka języka nie przyniosła dla niego spokoju ducha więc postanowił powrócić tam gdzie było mu najlepiej, do swojej umiłowanej i "starożytnej" greckiej wioski.
Po powrocie do dziadka zaczął sezonową prace w pewnym pięciogwiazdkowym hotelu. Tam też poznał swoją przyszłą żonę i zrozumiał że tylko ten kraj przynosi mu szczęście....
Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.
Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))
Jazz
Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))
Jazz
Wiesz, jak czytam o tych wszystkich międzynarodowych zbiegach okoliczności, to nic innego do głowy mi nie przychodzi, jak to, że byliście sobie pisani :D
OdpowiedzUsuń