Ponoć piątek jest weekendu początkiem. Może? Jeśli weekend kojarzy się z odpoczynkiem od codzienności, to i niech się zaczyna w piątek! Co jeśli za miast zbierać siły na następny tydzień, każdy dzień wygląda tak samo?
Piątek był bardzo stresujący.... Wieczorem Grek stwierdził że nie pójdę do żadnego psychologa, bo.... to On nim zostanie ;-) Zaczęliśmy rozmawiać, długo i na wszystkie tematy. Już od dawna nie rozmawialiśmy ze sobą tak otwarcie... Fajnie było znów się zwierzyć Ukochanemu ze swoich trosk i problemów (do tej pory jakoś starałam się radzić ze wszystkim razem by nie dokładać większego stresu dla Męża, który ma już wiele na głowie). Wyciągnęliśmy wnioski i poszliśmy spać....
W sobotę rano poszliśmy na jarmark a potem się odstresowaliśmy na mieście :-)
Po powrocie do domu zajęliśmy się Dziewczynkami. Bawiliśmy się, śmialiśmy i tańczyliśmy. Było tak wesoło, że Szkraby poszły spać o godzinę później, czyli o 20:00! Hihihihi
Gdy wreszcie wieczór należał do nas, Starych Pryków, Mąż napuścił wody do wanny z dodatkiem eukaliptusa i sody oczyszczonej... Zostałam wymasowana i wykąpana... Całkowicie zrelaksowana! Po wyjściu z wody czułam się młodsza o jakieś dwa lata i oczyszczona z wszelkich toksyn, pokrywających do tej pory moje ciało. Następnie była romantyczna kolacja przy lampce (albo dwóch) białego wina....
W niedzielę dostałam śniadanie do łóżka z herbatką :-D Dziewczynki także zjadły w łóżkach rogalika, którego dostały od Tatusia. A gdzie był Tatuś? Grek poszedł i włączył komputer obwieszczając iż zakaz oglądania telewizji, używania smatphonów i innych takich został zniesiony. Około 10:00 pojechaliśmy do greckiej kawiarni z Bratem i jego Lubą. Posiedzieliśmy wypiliśmy Latte i wróciliśmy autobusem do domu, ciesząc się piękną pogodą.
Wieczorem Ukochany odnalazł w internecie kurs masażu więc Ksji poszła normalnie o 18:00 spać a Kappa sobie do oglądała bajki. W tym czasie ja zostałam wymasowana olejkiem eterycznym a następnie urządziliśmy sobie kąpiel w mleku z dodatkiem miodu. Może i nie usuwała ona toksyn ale można było poczuć się naprawdę wyjątkowo. Położyliśmy Starszaka do łóżka i obejrzeliśmy sobie film w telewizorni....
No a potem był poniedziałek....
Weekend był wyjątkowy! Taki jaki być powinien każdy kolejny!
Musimy teraz pomyśleć co urządzić na najbliższy!?!
Może jakieś pomysły?
Piątek był bardzo stresujący.... Wieczorem Grek stwierdził że nie pójdę do żadnego psychologa, bo.... to On nim zostanie ;-) Zaczęliśmy rozmawiać, długo i na wszystkie tematy. Już od dawna nie rozmawialiśmy ze sobą tak otwarcie... Fajnie było znów się zwierzyć Ukochanemu ze swoich trosk i problemów (do tej pory jakoś starałam się radzić ze wszystkim razem by nie dokładać większego stresu dla Męża, który ma już wiele na głowie). Wyciągnęliśmy wnioski i poszliśmy spać....
W sobotę rano poszliśmy na jarmark a potem się odstresowaliśmy na mieście :-)
Po powrocie do domu zajęliśmy się Dziewczynkami. Bawiliśmy się, śmialiśmy i tańczyliśmy. Było tak wesoło, że Szkraby poszły spać o godzinę później, czyli o 20:00! Hihihihi
Gdy wreszcie wieczór należał do nas, Starych Pryków, Mąż napuścił wody do wanny z dodatkiem eukaliptusa i sody oczyszczonej... Zostałam wymasowana i wykąpana... Całkowicie zrelaksowana! Po wyjściu z wody czułam się młodsza o jakieś dwa lata i oczyszczona z wszelkich toksyn, pokrywających do tej pory moje ciało. Następnie była romantyczna kolacja przy lampce (albo dwóch) białego wina....
W niedzielę dostałam śniadanie do łóżka z herbatką :-D Dziewczynki także zjadły w łóżkach rogalika, którego dostały od Tatusia. A gdzie był Tatuś? Grek poszedł i włączył komputer obwieszczając iż zakaz oglądania telewizji, używania smatphonów i innych takich został zniesiony. Około 10:00 pojechaliśmy do greckiej kawiarni z Bratem i jego Lubą. Posiedzieliśmy wypiliśmy Latte i wróciliśmy autobusem do domu, ciesząc się piękną pogodą.
Wieczorem Ukochany odnalazł w internecie kurs masażu więc Ksji poszła normalnie o 18:00 spać a Kappa sobie do oglądała bajki. W tym czasie ja zostałam wymasowana olejkiem eterycznym a następnie urządziliśmy sobie kąpiel w mleku z dodatkiem miodu. Może i nie usuwała ona toksyn ale można było poczuć się naprawdę wyjątkowo. Położyliśmy Starszaka do łóżka i obejrzeliśmy sobie film w telewizorni....
No a potem był poniedziałek....
Weekend był wyjątkowy! Taki jaki być powinien każdy kolejny!
Musimy teraz pomyśleć co urządzić na najbliższy!?!
Może jakieś pomysły?
wreszcie czas dla WAS :)
OdpowiedzUsuńhehe a pomysły na weekend same się znajdą :)
pozdrawiam
Wreszcie, nareszcie :-) Ileż było można czekać!?! ;-D
Usuńfiu, fiu, niektórym to dobrze ;-)))
OdpowiedzUsuńKto nie ma szczęścia w kartach ten ma udane weekendy ;-P
Usuńi proszę jaki piękny weekend:)
OdpowiedzUsuńPięknie, romantycznie i całą rodziną :-))
UsuńRzeczywiscie mialas bardzo fajny weekend. A na nastepny?... Nadejdzie weekend i pojawia sie pomysly :) Zycze wiecej takich wspolnych chwil :)
OdpowiedzUsuńŻyczenia biorę i zapisuje! Żeby się spełniły :-)
UsuńDzięki
Zazdroszczę cudownego weekendu
OdpowiedzUsuńNareszcie ktoś mi zazdrości ;-P
UsuńMożesz także taki sobie zrobić! Jeśli chcesz to podam dokładny przepis :-D
Zazdroszcze Ci siostra. Jak przyjedziesz to zrobie Ci masaż dekoldu, szyji i twarzy. Zrobię perfekcyjny makijaż, też sie poczujesz młodo :*
OdpowiedzUsuńOk. A potem wybywam z Ukochanym na kolacje :-)
UsuńPoniedziałek, hmmmm
OdpowiedzUsuńPoniedziałek już od Wtorku poszykuje kota w worku ... :)
życzę nie tylko weekendów spędzonych razem a nie obok siebie.
Hihihi! Zapomniałam o tym wierszyku ;-)
UsuńDziękuje i będę się starać spełnić sobie te życzenia :-)
Jaki cudowny weekend :) Myślę, że nie ważne co będziecie robić a ważne, że razem :*
OdpowiedzUsuńMasz racje! Masz racje :-)
Usuń....................................................................................................................................................................................................................................... i tyle cóż więcej dodać ............!
OdpowiedzUsuńDodać można jeszcze wiele... Np. weekend w SPA!!!
Usuńcudownego masz męża :)
OdpowiedzUsuńPrawdę mówiąc tak samo szybko jak mnie uszczęśliwia, tak samo szybko może mnie wkurzyć... Ale go kocham właśnie takim jakim jest :-D
OdpowiedzUsuńwow, częstszych tego rodzaju weekendów życzę :)))
OdpowiedzUsuńBędziemy się starać :-)
Usuńteż chcę taki weekend! :)
OdpowiedzUsuńPożyczyć Ci Męża na weekend?
Usuń