Dzień Świętego Marcina w naszym przedszkolu był świętowany wczoraj.
Po 17:00 Dzieci zaczęły śpiewać przy płonących palikach z zapalonymi latarniami.
Następnie odbył się pochód w wielkim rozproszeniu. Każdy szedł jak chciał, nawet przez chwilę musiałam biec by dogonić ostatnich ludzi (siłowałam się z rękawiczkami Ksji). Ogólnie to szliśmy w grupie Polaków, Kappa ma wśród nich najwięcej koleżanek! Zaprosiliśmy greckiego Brata z Dziewczyną i grecką Siostrę z Córką. Ci pierwsi byli z nami od początku. A Ci drudzy doszli do nas w czasie pochodu.
Już Wszyscy razem poszliśmy z powrotem do przedszkola gdzie czekał na nas.... Ciepły posiłek, herbata, kawa, sok. Wszystko wyjątkowo tanie. Najdroższa była zupa = 50 centów. Hihihihi
Wróciliśmy do domu po osiemnastej, czyli mycie, mleko i spać!!!
Teraz prezentacja....
Nasze latarenki przed wyjściem z domu:
Takie piosenki śpiewały Dzieci:
A tak wyglądała Kappa podczas pochodu:
Było fajnie :-)
Już dawno nie rozmawiałam tyle po polsku ;-P
A tak serio, uśmiech Kappy był taki szeroki i biła od niej taka duma, że nawet ten mróz nie był straszny!!!
Po 17:00 Dzieci zaczęły śpiewać przy płonących palikach z zapalonymi latarniami.
Następnie odbył się pochód w wielkim rozproszeniu. Każdy szedł jak chciał, nawet przez chwilę musiałam biec by dogonić ostatnich ludzi (siłowałam się z rękawiczkami Ksji). Ogólnie to szliśmy w grupie Polaków, Kappa ma wśród nich najwięcej koleżanek! Zaprosiliśmy greckiego Brata z Dziewczyną i grecką Siostrę z Córką. Ci pierwsi byli z nami od początku. A Ci drudzy doszli do nas w czasie pochodu.
Już Wszyscy razem poszliśmy z powrotem do przedszkola gdzie czekał na nas.... Ciepły posiłek, herbata, kawa, sok. Wszystko wyjątkowo tanie. Najdroższa była zupa = 50 centów. Hihihihi
Wróciliśmy do domu po osiemnastej, czyli mycie, mleko i spać!!!
Teraz prezentacja....
Nasze latarenki przed wyjściem z domu:
![]() |
| Latarnia Kappy, którą dostała w przedszkolu |
![]() |
| Moja latarenka, którą zrobiłam dla Zity |
Takie piosenki śpiewały Dzieci:
A tak wyglądała Kappa podczas pochodu:
Było fajnie :-)
Już dawno nie rozmawiałam tyle po polsku ;-P
A tak serio, uśmiech Kappy był taki szeroki i biła od niej taka duma, że nawet ten mróz nie był straszny!!!





fajne te Wasze lampiony ;)
OdpowiedzUsuńDziękuje :-)
UsuńPiękne latarenki.
OdpowiedzUsuńPodem służyły nawet za lampki na stole. Bardzo praktyczne ;-P
UsuńFajnie:D Lamioniki sa śliczne a Kappa widać zadowolona;)
OdpowiedzUsuńZadowolona i to bardzo! Jej uśmiech wynagradza mi wszystko :-D
Usuńsuperowe..wszystko!
OdpowiedzUsuńDzięki Sis :-)
Usuńno kochana latarenki pierwsza klasa ... super zdjecia pozdrawiam ciepluteńko
OdpowiedzUsuńDziękuje Paulinko :-)
Usuń