Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))

Jazz

środa, 10 lutego 2016

Wycieczka zerówkowa

Dwie Szkoły Zerówkowe połączyły się podczas wycieczki do miasta. W programie był teatr i biblioteka.


To dla Dzieci :)


Opiekunowie którzy nie poszli na przedstawienie poszli na kawę i bugacę:

Μπουγάτσα
Źródło
lub inną pitę:

Spakanopita i Tiropita Źródło 




Poplotkowałyśmy, pośmiałyśmy się, zrobiliśmy małe zakupy i na tym skończył się Rodzicielski Czas Wolny :P.


Gdy dołączyliśmy do naszych Podopiecznych pomogliśmy przy drugim śniadaniu zjedzonym w holu teatru, co by nie zgubić naszej szóstki ;) (druga szkoła ma więcej Dzieci, około 20). W tym czasie dowiedziałam się że przedstawienie było śmieszne i bardzo się podobało ale żadnych szczegółów....  Po posiłku odprowadziliśmy Zerówki do Biblioteki Miejskiej.
Na miejscu Dzieci poznały mysz książkową, Janisa, szara myszka siedziała cichutko na rękach Pani która czytała dzieciom historię o myszy która dosłownie pożerała książki.... Był tam także Wasilis, czarna myszka, niestety on siedział na karniaku gdyż poprzedniej nocy zjadł całą książkę ;)




Następnie Dzieciaki wzięły po jednej książce i usiały na trawce lub w domku i oglądały obrazki 


Koleżanka Ksji w drodze powrotnej do autobusu została nazwana "moją przylepą" bo jej kurtka wciąż przyczepiała się do mojego swetra, hihihihi. Teraz wciąż na mnie woła "przylepa", hahahaha. Dzieciaki w zerówce są super! Cudaki :))


Fajne te wycieczki tylko szkoda że obiad który ugotowałam na dwa dni (no wiecie w dniu wyjazdu z zerówką nie miałabym czasu) został zjedzony w pierwszym dniu ;( Także po powrocie zaczęło się życie na wariackich papierach, hahahaha. Gotowanie, pranie, sprzątanie, hahaha.

Pozdrawiam Was
Jazz


4 komentarze:

  1. Ach... Bugacę to ja bym zjadła... Coś pysznego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. smaka narobiłaś na jedzenie a nie na kulturę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za komentarze! Ευχαριστώ!!!!