Dziś Walentynki i są takie jak zwykle....
Wstałam, podałam śniadanie Dzieciom, pozmywałam, zrobiłam muffinki marchewkowe i posprzątałam.
Taki dzień jak co dzień.....
A nie przepraszam! Pojechaliśmy na obiad do Cioci więc nie gotowałam, hehehe.
To nie zmienia faktu że bardzo KOCHAM MOJEGO GREKA bo nie ważne jakie są te nasze dni, ważne że przez nie wszystkie przechodzimy razem. Nie zamieniłabym tego Mężczyznę na żadnego innego! Nie jest idealny, czasem mnie rani, ale właśnie w takim "Draniu" się zakochałam!!!! Dlatego od dwóch tygodni przygotowywaliśmy z Dziewczynkami prezent dla naszego jedynego faceta w domu:
A Wam jak minął ten wyjątkowy dzień? Może jakieś kwiatki?
Życzę Wam Walentynek każdego dnia
Pozdrawiam
Jazz
Wstałam, podałam śniadanie Dzieciom, pozmywałam, zrobiłam muffinki marchewkowe i posprzątałam.
Taki dzień jak co dzień.....
A nie przepraszam! Pojechaliśmy na obiad do Cioci więc nie gotowałam, hehehe.
To nie zmienia faktu że bardzo KOCHAM MOJEGO GREKA bo nie ważne jakie są te nasze dni, ważne że przez nie wszystkie przechodzimy razem. Nie zamieniłabym tego Mężczyznę na żadnego innego! Nie jest idealny, czasem mnie rani, ale właśnie w takim "Draniu" się zakochałam!!!! Dlatego od dwóch tygodni przygotowywaliśmy z Dziewczynkami prezent dla naszego jedynego faceta w domu:
| Ksji, Jazz i Kappa |
Życzę Wam Walentynek każdego dnia
Pozdrawiam
Jazz

jak panny urosły!!! jak ja dawno do Was nie zaglądałam!!! pozdrawiam serdecznie i walentynkowo
OdpowiedzUsuńWalę w tynki jak co roku. My tego święta nie obchodzimy, Przemek by chciał ale ja tego nie lubię, taki pseudo entuzjazm raz do roku- a przecież kwiaty i prezent może kupić mi zawsze. To nie znaczy, że nie popieram tego święta w ogóle- jeśli ktoś lubi tę magię tego dnia to oczywiście niech świętuje. Tak czy siak w piątek czy jakoś tak Przemek przyniósł mi bukiet tulipanów i prezencik, dla mnie czy dla niego- to już osobny temat :) więc chciałam się jakoś odwdzięczyć i pojechałam, kupiłam teqile i ciasto w kształcie serca :) a jakże by inaczej. I tak spędziliśmy sobie piątek. A wczoraj Kruszyna w pracy, ja chora, dzieciaki latały a jak się położyłam na chwilę to Rołz przypomniała sobie że mam mamę i co chwila przychodziła z durnymi pytaniami. I tak minęły walentynki o których dniu nawet nie pamiętałam bo w tv ciągle mówili o rocznicy utworzenia AK.
OdpowiedzUsuńA te Wasze domówkowe dzieła są cudne.