Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))

Jazz

wtorek, 8 stycznia 2013

Żeby....

Jak to było? "Żeby mi się chciało tak jak mi się nie chcę"? Żeby....
Problem polega na tym, że tej zimy okropna jesień jest. Zimno, szaro, deszczowo i ponuro... Cały czas chce mi się spać i płakać. To chyba ta pogodowa depresja, czy coś w tym rodzaju!?! Poza tym awantury z teściami nie pomagają w równowadze psychicznej...

Są także dobre wiadomości: znaleźliśmy samochód i będziemy go kupować tak żeby najdalej w poniedziałek już nim móc jeździć :)) Jak cudownie to brzmi :))
Grek stwierdził, że jestem jakąś dziwną kobietą bo nie obchodzi mnie jak ten samochód wygląda zewnątrz ani wewnątrz. A co mi tam? Kosztuje tylko 600euro i wszystko gotowe do jazdy (razem z nowiutką, dwuletnią kontrolą pojazdów). My musimy go zarejestrować i ubezpieczyć, czyli plus jakieś 300e jeszcze. Wyjdzie nam nie cały tysiąc!!! Pięcioosobowy, dwudrzwiowy, złota Corsa (stary model)!
Jest jeszcze drugi samochów: Lupo, typowy babski i świetnie wyglądający, nie posiada newet ryski... No ale kosztuje 1000e i jeszcze soś tam trzeba w nim samemu zrobić. Cena końcowa to jakieś 1500e plus w listopadzie kontrole nową trzeba zrobić...
Wybór jest dla mnie logiczny, tylko dla wizerunku samochodu nie będę przepłacać!!!
Dodatkowo Corsa ma mniejszy przebieg. Mąż jest mechanikiem i twierdzi że maszyną jest bardzo do siebie zbliżone więc tutaj nie ma większego znaczenia!

Po odbiorze samochodu bierzemy się za mieszkanie z nadzieją że do końca miesiąca już nas na tym miejscu nie będzie :)) Tylko ta pogoda!!! Nie nastraja optymistycznie... Wynajduję 1000 problemów (np. co z przedszkolem?) dostając coraz większego bólu głowy, skurczów żołądka i brzucha, braku apetytu na zmianę z jego zwiększeniem, zapaleniem pęcherza (ZNOWU) itp. Niby wiadomo zdrowie jest ważniejsze więc trzeba stąd uciekać ale czemu Kappa ma znów rzucać przedszkole? Życie.... :(

Ratuje się aromatycznymi kąpielami:



Zapachy pierwsza klasa ;P
Podobają się Wam?

13 komentarzy:

  1. Powodzenia Kochani :-) Niech się Wam wszystko udaje :-) No i zdrówka!

    Maciejka

    OdpowiedzUsuń
  2. :) Taki relaks może zdziałać cuda :)))
    Mnie ogarnęła ostatnio jakaś niemoc i nic mi się nie chce na nic nie mam ochoty. Byle to przetrwać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proponuje kąpiel z "marysią" hihihihihi :D
      Mówię że to przez tą pogodę chyba albo jakaś epidemia na brak energii ;P

      Usuń
  3. no to gratuluje wyboru auta ;) zawsze to jakas decyzja z glowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby tak... Ostatnio wyczytałam żeby skupiać się do trzech rzeczy na raz, realizować je a potem brać się za następne. Teraz staramy się właśnie tak robić :))

      Usuń
  4. masz być szczęśliwa i uśmiechnięta bo mi serce łamiesz jak się smucisz i płaczesz :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekaj, czekaj z tym sercem bo Mąż coś Napoleona znowu by zarejestrować auto w Polsce.... Może przyjadę??????

      Usuń
  5. Trzymam kciuki by było dpobrze i tylko lepej

    OdpowiedzUsuń
  6. Myśl to, co chcesz, aby się stało. I tak będzie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba brać od Ciebie przykład Szczęściaro :))

      Usuń
  7. Jak człowiek jest na swoim wszystko
    się lepiej układa wiem to po sobie ;)
    POWODZENIA KOCHANA ;)
    I dużoooooooooooo zdrowia !!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za komentarze! Ευχαριστώ!!!!