Dawno, dawno temu był sobie hamak. Taki zwykły, linowy, biało-niebieski. Wisiał on wiosną i latem między drzewem kasztanowca a specjalnie dla niego zamontowanym słupem. Każdy chciał się na nim bujać... Ale jak się bujać gdy nikt nie chce kołysać? Został zatem przy montowany sznurek do ogrodzenia i poprowadzony do hamaka. Trzymając ten sznurek, w każdej chwili, osoba wylegująca się na tej wielkiej huśtawce mogła się rozbujać :)
Było to świetne miejsce do drzemek! Można się było poczuć jak w kołysce, powrócić do beztroskich lat. Liczył się tylko hamak i piękna pogoda :))
Hamak ten jest wciąż w sercu osoby która zawsze o nim marzyła i się wreszcie doczekała. Potem niestety wyjechała i musiała zostawić swego przyjaciela... Kiedyś (jeśli hamak wytrzyma) sprowadzi go do Grecji i znów będzie się lenić i czytać książki!!! Jej Dzieci natomiast będą robić "kunia, kunia" całymi dniami :D
C.D.N (tylko nie wiem za ile lat ;P)
Odprowadziłyśmy dziś Kappę do przedszkola a potem poszłyśmy na spacer między ogródkami. Tam na niektórych działkach stoją huśtawki. Ksji zawsze wtedy woła "kuni, kunia" więc zabrałam ją na plac zabaw piratów. Tam jest hamak... Położyłam się na niego i zaczęłam bujać z Ksji przytuloną do mnie. Ludzie dziwnie na nas dziwnie patrzyli!?! Nie wiem czemu!?! To że jest 5 st.C nie oznacza że jest zimno i nie wolno ;P Leżąc marzyłam żeby Mała zasnęła i żebym miała pretekst do spędzenia tam reszty dnia (bo Ksji sypia 3h w południe). No ale nie zasnęła więc postanowiłam stworzyć dziś coś pięknego jak pójdzie na drzemkę, więc za jakieś pół godziny :) A fakt że chcę mi się tworzyć oznacza że jest ze mną lepiej niż wczoraj :D Dziękuje za wsparcie :D
Pozdrawiam serdecznie
Było to świetne miejsce do drzemek! Można się było poczuć jak w kołysce, powrócić do beztroskich lat. Liczył się tylko hamak i piękna pogoda :))
Hamak ten jest wciąż w sercu osoby która zawsze o nim marzyła i się wreszcie doczekała. Potem niestety wyjechała i musiała zostawić swego przyjaciela... Kiedyś (jeśli hamak wytrzyma) sprowadzi go do Grecji i znów będzie się lenić i czytać książki!!! Jej Dzieci natomiast będą robić "kunia, kunia" całymi dniami :D
C.D.N (tylko nie wiem za ile lat ;P)
| Źródło Szukałam zdjęcia w necie i te było najbliższe prawdzie bo ta Pani też buja się za sznurek :)) |
Odprowadziłyśmy dziś Kappę do przedszkola a potem poszłyśmy na spacer między ogródkami. Tam na niektórych działkach stoją huśtawki. Ksji zawsze wtedy woła "kuni, kunia" więc zabrałam ją na plac zabaw piratów. Tam jest hamak... Położyłam się na niego i zaczęłam bujać z Ksji przytuloną do mnie. Ludzie dziwnie na nas dziwnie patrzyli!?! Nie wiem czemu!?! To że jest 5 st.C nie oznacza że jest zimno i nie wolno ;P Leżąc marzyłam żeby Mała zasnęła i żebym miała pretekst do spędzenia tam reszty dnia (bo Ksji sypia 3h w południe). No ale nie zasnęła więc postanowiłam stworzyć dziś coś pięknego jak pójdzie na drzemkę, więc za jakieś pół godziny :) A fakt że chcę mi się tworzyć oznacza że jest ze mną lepiej niż wczoraj :D Dziękuje za wsparcie :D
Pozdrawiam serdecznie
Ja też mam wspomnienie z dzieciństwa związane z hamakiem. Na podwórku przed kamienicą, w której mieszkała moja babcia, a teraz mieszkam ja - ktoś rozwiesił hamak. Byłam wtedy bardzo mała i często huśtałam się na nim z nastoletnią córką sąsiadów,która była dla mnie jak dorosła osoba, ale często z nią przebywałam.Ona też szyła ubranka dla moich lalek. Miłego dnia !!!
OdpowiedzUsuńCudowne wspomnienie :)
Usuńja z kolei nie bardzo przepadam za bujaniem się na hamaku (chyba ten ruch na boki nie jest dla mnie dobry, bo zdecydowanie lepiej się czuję bujając tak jak na huśtawce - do przodu i tyłu), ale na pewno budziłyście zainteresowanie przy takiej pogodzie ;)
OdpowiedzUsuńMożesz leżeć na takim szerooookim hamaku i bijąc się w przód i tył ;)
UsuńBo każdy inaczej odczuwa zimo... Np. w Grecji gdy jesienią chodziłam w podkoszulkach i letnich kieckach to wszyscy się dziwili bo oni w kierującego i szalikach już byli, hihihihihi ;D
Ojej! W hamaku bujałam się.... chyba w dzieciństwie.
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa, co stworzyłaś. Ja tez jestem na etapie kreatywności twótrczej
Już u Ciebie na blogu napisałam co... To samo co Ty! I chyba na tym samym etapie jesteśmy ;P
Usuńa ja jakoś nie mam serca do hamaków :D
OdpowiedzUsuńTo nie kwestia serca tylko lenistwa, hihihihihi :P
UsuńJa jestem baaaaaardzo leniwa.... :))
ja też hehe :P
UsuńTak! Hamak to jest to! A ja odkryłam to dopiero w te wakacje... Za to zapałałam miłością od pierwszego wejrzenia i po grób ;-)
OdpowiedzUsuńMaciejka
Gdyby remont domu w Polsce doszedł do skutku to miałam w pokoju, na poddaszu zamontować go i codziennie tam odpoczywać :) Fajne hamaki są!!!
Usuńa ja jestem fanką hamaka, jak i Ty. Miałam swój w ogrodzie rozpięty między starymi gruszami. To były czasy ja, mój dom, moje dwa psy i już nikogo więcej, mogłam się wylegiwać ile dusza zapragnie:) Hm...a potem, potem wyszłam za mąż, pies zjadł mi hamak, pojawiły się bliźniaki i czasu zabrakło mi na wszystko. Ale kochana ponieważ mi właśnie przypomniałaś ową beztroską sielankę, to muszę wrócić do tych miłych chwil. Moje postanowienie na ten rok: HAMAK!
OdpowiedzUsuńNie ma za co :) Wręcz zazdroszczę możliwości do nabycia i POWIESZENIA gdzieś w ogrodzie oraz tej sielanki :))
UsuńWylegiwane się w hamaku to jest to :) Jako dziecko tez miałam hamak i miło wspominam ten czas ;)
OdpowiedzUsuńTo kołysanie ma w sobie coś cudownego :) Ahhhhhh...
UsuńO tak, w hamaku bujałam się ostatnio na urlopie, też z córą na brzuchu, ale na ogrodzie mam dość dużą huśtawkę, którą okupuję całe lato. Byle do lata.
OdpowiedzUsuńW Grecji też miałam huśtawke ale to już nie to samo.... za twardo ;P
Usuńach hamak ja to tak sobie kiedys sprezentuje .. ludzie dziwaki heheh mimo ze 5 stopni najlepsza frajda mojej cory byla zjezdzalnia gdzie na dole byl sam snieg hehh pozdrawiam cieplutenko
OdpowiedzUsuńW śniegu to bym i moim pozwoliła ale.... nie ma śniegu ;)
UsuńTwoje Dziewczyny mają fajne pomysły :D
Dziękujemy!
fajnie mieć takie wspomnienia z dzieciństwa :) przyznam się, że nigdy mi się nie zdarzyło korzystać z takiego hamaka :(
OdpowiedzUsuńTo se kup ;)) Ja swój kupiłam jak miałam 18 lat więc nigdy nie jest za późno by się pobujać :D
Usuń