Czyli Placek Noworoczny, który teściowa zrobiła o taki:
Tradycyjnie jest on krojony zaraz po północy, 1 stycznie, dla Wszystkich członków rodziny. W tym roku natomiast pojechaliśmy popołudniu do Siostry Greka, na kawę i tam placek został podzielony.
Czemu trzeba go kroić na członków rodziny? W cieście jest ukryta moneta, ta osoba która będzie ją miała w swoim kawałku placka będzie miała szczęście w danym roku!!!
Ostatnimi laty trzeba było monete tak szukać że na zakończenie nie wiadomo było w czyjej porcji była, hihihi. 1 stycznia 2013 roku moneta trafiła do mojego Męża ;) Ale czy napewno?
Grek przy stole zaczął "płakać" że przez 34 lata, jak żyje, nigdy nie znalazł monety... Następnie zaczął się z Siostrą kłucić o większy kawałek ciasta, który pierwotnie miał być Kappy... Przy wkładaniu porcji na talerz okazało się że w tym dużym kawałku o które tak się wykłucał była moneta! Ale nie w całości... maleńka jej część należała też do Ksji ;P Teraz tę monetę mam w swoim porfelu by Mąż jej nie wydał przez cały rok.
Do kogo ona za tem należy? DO RODZINKI NASZEJ, MAŁEJ :))
Podczas pogawędki dorosłych przy stole dzieci się bawiły razem:
A następnie zrobiły nam występ baletowy:
W Grecji prezenty rozdaje ΄Αγιος Βασίλης (Św. Wasylis) więc dzieci dostają je pierwszego stycznia :)
Poza tym pierwszy męski gość który przychodzi do domu musi rzucić GRANATEM (owocem oczywiście) u progu drzwi wejściowych. Granat musi się roztrzaskać porządnie by do tego domu przyszło szczęście :D
W tym roku nie było u nas podtrzymane nic z tych dwóch tradycji ;P Może za rok porzucamy w siebie granatami, hihihihihi :P
Tradycyjnie jest on krojony zaraz po północy, 1 stycznie, dla Wszystkich członków rodziny. W tym roku natomiast pojechaliśmy popołudniu do Siostry Greka, na kawę i tam placek został podzielony.
Czemu trzeba go kroić na członków rodziny? W cieście jest ukryta moneta, ta osoba która będzie ją miała w swoim kawałku placka będzie miała szczęście w danym roku!!!
Ostatnimi laty trzeba było monete tak szukać że na zakończenie nie wiadomo było w czyjej porcji była, hihihi. 1 stycznia 2013 roku moneta trafiła do mojego Męża ;) Ale czy napewno?
Grek przy stole zaczął "płakać" że przez 34 lata, jak żyje, nigdy nie znalazł monety... Następnie zaczął się z Siostrą kłucić o większy kawałek ciasta, który pierwotnie miał być Kappy... Przy wkładaniu porcji na talerz okazało się że w tym dużym kawałku o które tak się wykłucał była moneta! Ale nie w całości... maleńka jej część należała też do Ksji ;P Teraz tę monetę mam w swoim porfelu by Mąż jej nie wydał przez cały rok.
Do kogo ona za tem należy? DO RODZINKI NASZEJ, MAŁEJ :))
Podczas pogawędki dorosłych przy stole dzieci się bawiły razem:
A następnie zrobiły nam występ baletowy:
W Grecji prezenty rozdaje ΄Αγιος Βασίλης (Św. Wasylis) więc dzieci dostają je pierwszego stycznia :)
Poza tym pierwszy męski gość który przychodzi do domu musi rzucić GRANATEM (owocem oczywiście) u progu drzwi wejściowych. Granat musi się roztrzaskać porządnie by do tego domu przyszło szczęście :D
W tym roku nie było u nas podtrzymane nic z tych dwóch tradycji ;P Może za rok porzucamy w siebie granatami, hihihihihi :P



to rzucanie granatem fajne musi byc ;)
OdpowiedzUsuńwyobraziłam sobie czyszczenie ścian po takiej "eksplozji" owocu hehe...chociaż ja po świętach mam w kuchni jedną ścianę w winie ;)brak korkociągu w sprzęcie kuchennym i otwieranie wina przez mężusia jak za naszych studenckich czasów grozi takim ryzykiem ;p
Pozdrawiam ciepło!!
Ściany jak ściany... tutaj mam wykładziny w holu więc dziękuje za szczęście ;P
UsuńPrzynajmniej stare dobre czasy się Wam przypominały z tym winem, hihihihihi ;D
Καλή Χρονιά!
OdpowiedzUsuńΦιλάκια- Αγνή
Χρόνια πολλα, καλή χρόνια :))
UsuńAle fajnie jest się dowiedzieć o takich innych tradycjach;)
OdpowiedzUsuńBalety cudne ;)
Co kraj to obyczaj ;D
UsuńDziewczyny dały czadu :))
Jazz :-)
OdpowiedzUsuńOby to szczęście zamieszkało o Was na stałe w 2013 roku :-)
I baaaardzo, baaardzo dziękuję za niespodziankę Świąteczną, którą przyniósł mi listonosz w Wigilię :DDDD
Ależ mnie ucieszyła. Ogromnie mi miło :-)
DZIĘKUJĘ!!!
Buziaki!
Maciejka
Uwielbiam czytać o innych niż nasze tradycjach, a z monetą byłam kiedyś na Wigilii w akademiku i jedna z dziewczyn przyniosła placki każdy musiał wziać jednego i w tego kawałku w czyim był grosz to ta osoba miała mieć szczęście przez cały rok, tak więc chyba coś od Greków ściągneli
OdpowiedzUsuńfajny ten placuszek ;)
OdpowiedzUsuń