Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))

Jazz

piątek, 4 stycznia 2013

Βασιλόπιτα

Czyli Placek Noworoczny, który teściowa zrobiła o taki:


Tradycyjnie jest on krojony zaraz po północy, 1 stycznie, dla Wszystkich członków rodziny. W tym roku natomiast pojechaliśmy popołudniu do Siostry Greka, na kawę i tam placek został podzielony.
Czemu trzeba go kroić na członków rodziny? W cieście jest ukryta moneta, ta osoba która będzie ją miała w swoim kawałku placka będzie miała szczęście w danym roku!!!
Ostatnimi laty trzeba było monete tak szukać że na zakończenie nie wiadomo było w czyjej porcji była, hihihi. 1 stycznia 2013 roku moneta trafiła do mojego Męża ;) Ale czy napewno?
Grek przy stole zaczął "płakać" że przez 34 lata, jak żyje, nigdy nie znalazł monety... Następnie zaczął się z Siostrą kłucić o większy kawałek ciasta, który pierwotnie miał być Kappy... Przy wkładaniu porcji na talerz okazało się że w tym dużym kawałku o które tak się wykłucał była moneta! Ale nie w całości... maleńka jej część należała też do Ksji ;P Teraz tę monetę mam w swoim porfelu by Mąż jej nie wydał przez cały rok.
Do kogo ona za tem należy? DO RODZINKI NASZEJ, MAŁEJ :))

Podczas pogawędki dorosłych przy stole dzieci się bawiły razem:


A następnie zrobiły nam występ baletowy:







W Grecji prezenty rozdaje ΄Αγιος Βασίλης (Św. Wasylis) więc dzieci dostają je pierwszego stycznia :)
Poza tym pierwszy męski gość który przychodzi do domu musi rzucić GRANATEM (owocem oczywiście) u progu drzwi wejściowych. Granat musi się roztrzaskać porządnie by do tego domu przyszło szczęście :D
W tym roku nie było u nas podtrzymane nic z tych dwóch tradycji ;P Może za rok porzucamy w siebie granatami, hihihihihi :P




9 komentarzy:

  1. to rzucanie granatem fajne musi byc ;)
    wyobraziłam sobie czyszczenie ścian po takiej "eksplozji" owocu hehe...chociaż ja po świętach mam w kuchni jedną ścianę w winie ;)brak korkociągu w sprzęcie kuchennym i otwieranie wina przez mężusia jak za naszych studenckich czasów grozi takim ryzykiem ;p
    Pozdrawiam ciepło!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ściany jak ściany... tutaj mam wykładziny w holu więc dziękuje za szczęście ;P
      Przynajmniej stare dobre czasy się Wam przypominały z tym winem, hihihihihi ;D

      Usuń
  2. Καλή Χρονιά!
    Φιλάκια- Αγνή

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Χρόνια πολλα, καλή χρόνια :))

      Usuń
  3. Ale fajnie jest się dowiedzieć o takich innych tradycjach;)
    Balety cudne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co kraj to obyczaj ;D
      Dziewczyny dały czadu :))

      Usuń
  4. Jazz :-)
    Oby to szczęście zamieszkało o Was na stałe w 2013 roku :-)

    I baaaardzo, baaardzo dziękuję za niespodziankę Świąteczną, którą przyniósł mi listonosz w Wigilię :DDDD
    Ależ mnie ucieszyła. Ogromnie mi miło :-)
    DZIĘKUJĘ!!!

    Buziaki!

    Maciejka

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam czytać o innych niż nasze tradycjach, a z monetą byłam kiedyś na Wigilii w akademiku i jedna z dziewczyn przyniosła placki każdy musiał wziać jednego i w tego kawałku w czyim był grosz to ta osoba miała mieć szczęście przez cały rok, tak więc chyba coś od Greków ściągneli

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za komentarze! Ευχαριστώ!!!!