W sobotę dostałam wypłatę :D Niestety dość późno i nic z nią nie mogłam zrobić.. Także moja propozycja wypadu na "chińczyka" skończyła się przemową Ukochanego, który właśnie zjadł "kolację"...
W niedzielę wreszcie zrobiliśmy sobie taki rodzinny wypad do "Palmarnii". Miejsce które Grek chciał zobaczyć już od bardzo dawna...
Co może być zachwycającego dla kogoś kto w ciepłych klimatach mieszkał? Chyba tylko te wspomnienia które pojawiały się gdy patrzyłam na jedną czy drugą palmę ;)
Na początek weszliśmy do MOJEJ strefy klimatycznej:
Następnie podziwialiśmy kwiaty:
Później musieliśmy przejść się przez teren otwarty palmarni. Tam zobaczyliśmy "trawę":
W kolejnej cieplarni znaleźliśmy pomarańcze.... Ksji się zachwyciła, ale cóż ona pamięta z Grecji? Kappa z Tatą mają zdjęcie przy takim drzewie z wakacji na Tassos :)
Najlepsze było gdy Kappa została z Grekiem na dużym placu zabaw a Jazz uciekła z Ksji do kolejnego zamkniętego miejsca. Nie było tam aż tak ciepło ale... cieplej niż na dworze! Przychodzi Starszak do środka i woła: "Mamo chodź idziemy, bo tu zimno". Byliśmy bowiem w klimacie subpolarnym:
Naprawdę na zewnątrz było o wiele zimniej niż na południu Ameryki Południowej
Wreszcie znaleźliśmy się w cieplarniach tropikalnych, w których Dziewczynki się rozbierały z powodów "upałów":
Na koniec zdjęcie kuli ziemskiej, specjalnie czekałam aby się przekręciła i ukazała Europę z Grecją :)
Po zwiedzeniu wszystkiego poszliśmy na kawę i ciasto do kawiarni przy której był zaparkowany nasz "złociutki". Potem do domu, do łóżek i koniec wyprawy!
Pozdrawiam serdecznie :))
W niedzielę wreszcie zrobiliśmy sobie taki rodzinny wypad do "Palmarnii". Miejsce które Grek chciał zobaczyć już od bardzo dawna...
Co może być zachwycającego dla kogoś kto w ciepłych klimatach mieszkał? Chyba tylko te wspomnienia które pojawiały się gdy patrzyłam na jedną czy drugą palmę ;)
Na początek weszliśmy do MOJEJ strefy klimatycznej:
Następnie podziwialiśmy kwiaty:
Później musieliśmy przejść się przez teren otwarty palmarni. Tam zobaczyliśmy "trawę":
W kolejnej cieplarni znaleźliśmy pomarańcze.... Ksji się zachwyciła, ale cóż ona pamięta z Grecji? Kappa z Tatą mają zdjęcie przy takim drzewie z wakacji na Tassos :)
Najlepsze było gdy Kappa została z Grekiem na dużym placu zabaw a Jazz uciekła z Ksji do kolejnego zamkniętego miejsca. Nie było tam aż tak ciepło ale... cieplej niż na dworze! Przychodzi Starszak do środka i woła: "Mamo chodź idziemy, bo tu zimno". Byliśmy bowiem w klimacie subpolarnym:
Naprawdę na zewnątrz było o wiele zimniej niż na południu Ameryki Południowej
Wreszcie znaleźliśmy się w cieplarniach tropikalnych, w których Dziewczynki się rozbierały z powodów "upałów":
Na koniec zdjęcie kuli ziemskiej, specjalnie czekałam aby się przekręciła i ukazała Europę z Grecją :)
Po zwiedzeniu wszystkiego poszliśmy na kawę i ciasto do kawiarni przy której był zaparkowany nasz "złociutki". Potem do domu, do łóżek i koniec wyprawy!
Pozdrawiam serdecznie :))




















Wspaniała podróż po świecie roślin :))
OdpowiedzUsuńTrochę zieleni zobaczyliśmy tej zimy ;P Fajnie było :)
Usuńcudne zdjecia pozdrawiam ciepluteńko
OdpowiedzUsuńDziękuje Paulinko :)
UsuńAle to jest niesamowite! Zazdroszczę wszystkim, że oprócz pilota i siedzenia przed telewizorem mogą poznać świat, inny swiat, a nie tylko to co mają za oknem. Rewelacja!
OdpowiedzUsuńA ja chciałabym patrzeć na to co za oknem mojego DOMU ukochanego w Grecji... Za oknem też palmy miałam ;D
UsuńWeekendowa wycieczka, potem kawa, ciastko, taaak, to coś co lubię :)
OdpowiedzUsuńNajlepsza jest ta kawa z ciastem ;P
UsuńTo fajnie mieć dwie ojczyzny,tak różne,dzieci mają takie możliwości, mogą zobaczyć jak rosną pomarańcze.
OdpowiedzUsuńPomarańcze... Cytryny zrywane w drodze do domu... To były czasy :D
UsuńGenialne- tez chce tam sie wybrac :)
OdpowiedzUsuńWsiadaj w samochód i dawaj do Frankfurtu! To tylko 3,30 godziny drogi ;P
UsuńWspaniała wycieczka:)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam:)
Dziękuje i polecam takie wypady :))
UsuńJa juz nie mogę się doczekać kiedy będziemy robić takie nasze rodzinne wypady z Jaśko :))
OdpowiedzUsuńDo czerwca coraz mniej czasu więc już nie długo będziesz mogła zaczynać :)
UsuńJej ... strasz dalej. Kiedy to zleciało? haha :)
UsuńTeraz to jeszcze nie jest szybko! Poczekaj aż się Mały urodzi! Wtedy będzie czas uciekał jak w super ekspresie ;) To tak na pocieszenie ;))
UsuńDomyślam się. Ja wciąż nie mogę uwierzyć, że mija 5 lat od rozpoczęcia studiów, 2 lata od mojego ślubu czy nawet te 6 miesięcy od momentu ujrzenia tych dwóch najpiekniejszych kreseczek ... a wydaje się jakby to było wczoraj wszystko. Zamknę oczy na minutę i otworzę je jako pomarszczona staruszka :)
Usuń