Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))

Jazz

piątek, 28 września 2012

Wycieczkowo

Ostatniej soboty pojechaliśmy z Bratem, Grekiem i Kappą na Bawarie. Brat miał tam szkolenie a my przy okazji postanowiliśmy pojechać do Aschaffenburg.
Zajechaliśmy przed 9:00. Odnaleźliśmy piekarnie, zjedliśmy śniadanie i wypiliśmy kawę ("Ja nie chce kawy, chce CapriSonne"). Spytaliśmy o drogę na Stare Miasto a trafiliśmy na festyn.
Obejrzeliśmy zawody w "ujeżdżaniu" wózków widłowych a potem ruszyliśmy kożystać z atrakcji.

Na początek trafiliśmy na... No właśnie jak to się po polsku nazywa? Nie istotne, każdy widzi:


Wjechaliśmy windą, podnoszoną przez dźwig, "na pięterko" by podziwiać widoki:






Z góry pstryknęłam zdjęcie placyku gdzie odbywały się egzaminy na prawo jadzy, wózków widłowych:


A oto i nasze prawko:


Romantyczny spacerek za rączkę:



Nie moją ;-))


Wypad do zamku (wciąż szukamy mieszkania):

Niestety podwórko było stanowczo za małe, no i tylko 30 łazienek... ;-P

Na sam koniec udało nam się załapać na malowanie twarzy. Nie mieliśmy dużo czasu, bo kierowca już po nas jechał, więc maźneliśmy tylko jeden policzek ;-D

Wróciliśmy zmęczeni ale i szczęśliwi z pamiątkami, które wygraliśmy na festynie :-)


ps. czyjego banerku nie wkleiłam?

10 komentarzy:

  1. ta zabawka to zamek dmuchany hihih ... cudna wycieczka i małą zachwycona pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To napewno nie był zamek... ale dmuchany, to fakt :-P
      Dla Kappy najlepsze było to malowanie :-)

      Usuń
  2. Jaki piękny kolorowy policzek i wycieczka udana, zabawy i spacery, super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomalowania twarzy było morzeniem Kappy! Teraz jeszcze musimy jechać do Paryża i będzie najszczęśliwszym dzieckiem pod słońcem :-)

      Usuń
  3. Co do zamku też bym nie brała :P Za mały jak dla Twojej księżniczki na pewno ;)
    Piękna wycieczka, dużo wrażeń!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mały! Nawet w chowanego bawić się by nie było gdzie ;-P

      Usuń
  4. Ale Wam fajnie... pozazdrościć takiej wycieczki. Pozdr :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za komentarze! Ευχαριστώ!!!!