Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))

Jazz

wtorek, 6 listopada 2012

Zapisz bo zapomnisz

Rozkład jazdy do końca roku:

do 11 listopada - praca, praca, sklejanie, tworzenie
11 listopada      - jarmark
14 listopada      - pochód z latarniami w przedszkolu
od 19 listopada -  praca, praca, sklejanie, tworzenie prezentów świątecznych
3 grudnia           - rezerwacja miejsc w samolocie
1 grudnia           - zakupy na mikołajki
6 grudnia           - mikołajki
7 grudnia           - powolne pakowanie
9 grudnia           - wylot do Polski
16 grudnia         - powrót do Niemiec
---I I----           - ubieranie choinki
od 17 grudnia    - dalszy ciąg prezentów
21 grudnia         - koniec świata
22 grudnia         - zakupy świąteczne
23 grudnia         - festyn świąteczny na mieście
24 grudnia         - Wigilia, jeszcze nie wiem gdzie
25 grudnia         - świąteczny obiad u Siostry Greka
31 grudnia         - przygotowania do sylwestra

Nowy rok:

1 stycznia          - przychodzi grecki mikołaj rozdać prezenty dla grzecznych dzieci
od 1 stycznia     - poszukiwania pracy w Grecji lub domu w niemieckiej/polskiej wiosce
marzec              - powrót do Grecji lub wyprowadzka do nowego miejsca zamieszkania

W między czasie muszę jeszcze upchać opiekę nad Dziećmi i Mężem, czytanie blogów i ich komentowanie, pisanie własnego bloga, gotowanie, sprzątanie, pranie, rozwieszanie, jedzenie, sen i inne takie duperelki co to każda matka musi zrobić w między czasie. I tylko gdzie ten czas znaleźć?

A co u Was słychać?
Jak praca i dzieci?
Wszyscy zdrowi?
Mam nadzieje że tak


Na pocieszenie, dla Wszystkich zabieganych- trochę mojej greckiej Wioski (marzec 2011)

No to ja lecę dalej... :-)

poniedziałek, 5 listopada 2012

Otyłość

Dzisiejszy post ma bardzo drastyczne temat. Jest pisany ogólnikowo i tylko na moim przykładzie.
Czyli pół żartem, pół serio.... Hihihihi.....


Wcale się nie dziwię że Mamy chłopców są szczuplejsze od Mam dziewczynek ;

Popatrzcie tylko:

 
Ja sobie leże i bloguje a tu lustro się myje ;-D

Ostatnio tak się rozleniwiłam, że nawet spinacze same za mną chodziły:


No i jak ja z takimi Pomocnicami mam się ruszać?
W ten sposób odkryłam przyczynę tych kilku kilo co się nie chcą zgubić ;-P



I jeszcze coś śmiesznego, czyli z życia wzięte...

Grek:
- Lekarz powiedział żeby Kappa jadła dużo czerwonych owoców na wzrost żelaza
Jego mama:
- To niech zje czerwone jabłko, kupiłam dzisiaj!
Jazz:
- ?>L<!:@"#:$?>
Pozdrawiam

wtorek, 30 października 2012

Co jest fajnego?

Wysłałam Kappę by umyła wieczorem zęby. Idę z salonu do kuchni i słyszę po drodze szorowanie umywalki... Córunia czyści brudy mydłem i swoją szczoteczką do zębów!!! Wyrzuciłam ją do śmieci i przez kolejne dwa dni Starszak nie mył w domu zębów , w przedszkolu a owszem ale w domu.... Niby czym?
Z resztą, to ta szczoteczka jakaś ruchliwa była. Kiedyś znalazłam ją na najlepszej miejscówce w łazience:


Mycie zębów jest ulubioną czynnością Kappy więc trochę pocierpiała więc może czegoś się nauczy. Dziś Tatuś kupił Dziecku nową szczoteczkę i wszystko jest jak dawniej. Z tym, że umywalka jest teraz brudna ;-P

A teraz pytanie pod chwytliwe.... Co jest fajnego w ściąganiu czapki?


Zakładanie jej!!!!

Ksji ostatnio robi to nałogowo i jaka z siebie jest zadowolona, nawet bije sobie brawo... Hihihi
Nie mam jej zdjęcia więc pokarzę co wylądowało Kappie na głowie


Tyle w temacie: co u nas słychać.

Pozdrawiamy


poniedziałek, 29 października 2012

Kartki na imieniny

Jeszcze nie pokazałam Wam jakie kartki na imieniny wysłałam Gosi i Wioli w ramach "Kartki na imieniny" zorganizowanej przez T-renie




Pozdrawiam i jeszcze raz Wszystkiego Najlepszego Dziewczyny!!!

niedziela, 28 października 2012

Exploding box dla Rozelki

Jak ją nazywa Kappa ;-)

Nie mogliśmy pojechać na Chrzciny Rozalii więc postanowiłam zrobić jej wyjątkową pamiątkę od zdolnej Cioci i Kuzynki, dopisując do życzeń Ksji i Greka.
Panie i Panowie (bo mam jednego takiego wśród obserwatorów ;-)) mój pierwszy exploding box:






Nie do końca wiedząc z czego go zrobić, postawiłam na zwykły karton a dalej już z górki :-)
I jak się podoba?

Pisałam na początku o zdolnej Siostrze ciotecznej Rozalki.
Tam gdzie ja tam jest też Kappa, zawsze z tym samym tekstem : "Pomóc Ci Mamusiu?"
Dostała więc pudełko obklejone białą kartką z zadaniem ozdobienia go:


 Tylko góra jest przyklejona na gorący klej.

Poza tym w środku jest książeczka dla Małej:


Najukochańsza Boża Dziecino!
Niech ten piękny, ważny dzień na zawsze pozostanie w Twym serduszku.
Niech Dobry Bóg obdarzy Cię pełnią swojej miłości, a Matka Boska niech ma Cię zawsze w swojej opiece.
Wujek, Ciocia i Siostry Cioteczne


piątek, 26 października 2012

Palę

Czyli pirografia powraca do łask.


Mówiłam już może czemu tak dużo ostatnio tworzę? Nie, to nie ma nic wspólnego z rzucaniem palenia.

Jak już chyba wszystkim wiadomo Grek ma pomysły... Czasem fajne - jak wypad do Polski w grudniu, czasem głupie - jak te posty na odchudzenie a czasem męczące - jak wypad 11 listopada na jarmark wszystkiego co się w domu ma by to sprzedać.
Sam fakt że pójdziemy po sprzedajemy to co już napłodziłam nie jest zły. Problem jest zupełnie inny... Ja zdążyłam porozdawać to co miałam (nie licząc kolczyków). Teraz siedzę i masowo coś robię bo niby co my mamy w takim razie sprzedawać!?!

Ostatnie płody, które spowodowały bąbel na palcu:








Na razie to tyle. Idę dalej się palić ;-P

czwartek, 25 października 2012

Post

Teraz gdy napisałam tytuł tego posta to zrozumiałam, że nikt nie zrozumie ;-P
Więc już wszystko po kolei wyjaśniam....

W piątek Ukochany mówi do mnie:
- Od jutra pościmy
- Po jakiemu? Po polsku czy po grecku?
- Po grecku!!!
- Musimy?
- ........................................... (tutaj następuje cała litania powodów które skłoniły Mężusia do poszczenia)
- No to tylko przypomnij mi co można jeść poza owocami i warzywami
- Ryż, ziemniaki, makaron
- Makaron jest z jajkiem
- No to makaron nie
- A olej?
- Co drugi dzień
- Masło?
- Nie, ale margarynę tak
- Okej, no to jutro na zakupy i do dzieła.... :-/

Teraz tłumaczę... W Grecji do komunii św. może podejść tylko ta osoba która pościła od czwartku (albo piątku). Natomiast gdy ma się jakąś specjalną prośbę do Boga należy pościć przez cały tydzień.
Ten post to nie taka prosta sprawa bo w większości nic nie można jeść. Oczywiście nie je się mięsa ani ryb, poza tym: mleka i wszelkich jego wyrobów, jajek i wszystkiego co takowe posiada. Czyli nic co pochodzi od zwierząt. O dziwo kałamarnice i inne takie owoce morza można jeść. No ale to OWOCE ;-P
Poza tym można jeść zupki z torebki - chemikalia nie pochodzą od zwierząt przecież. No i zastępczo produkty sojowe
Olej można dodać do jedzenia we wtorek, czwartek i do południa w sobotę.
Z słodkości można spożyć chałwę no i można sobie zrobić ciasto postne.... Jak je się robi konkretnie nie wiem. Wiem jedynie że zamiast mleka wlewa się sok z pomarańczy i jakiś cięższy owoc np. banan lub tak jak Teściowa dzisiaj gruszkę.



Ciasto jest bardzo mokre, tak jak lubię. Jest również bardzo zdrowe bo z braku zwykłej mąki Mama Greka dodała żytnią, co to ją upiliśmy w polskim sklepie. Dobrze że ją zużyła bo termin ważności był tylko do końca tego miesiąca...

My pierwszego dnia na obiad mieliśmy coś takiego:

Dziś jest fasolka po bretońsku bez dodatku oleju. A na jutro gotowy jest już barszcz czerwony!!!

Zrobiłam także "batoniki". Mąż je znalazł na stronie survivalowej... Są zdrowe, sycące i pożywne a prezentują się o tak:


Jeśli ktoś chętny to tutaj podaje przepis:

120g      masła/margaryny
200g      płatków owsianych
  50g      rodzynków
300g      mąki żytniej
200g      wiórków kokosowych
5 łyżek   sezamu
120ml    soku pomarańczowego/wody
200g      miodu

Masło rozpuszczamy na palniku i dodajemy do niego składniki. Wszystko razem mieszamy by utworzyć jednolitą masę, następnie na blasze wyłożonej pergaminem do pieczenia układamy/rozcieramy/ubijamy (czy jakoś tak.. No... rozciągamy tą masę paluszkami) na całej długości.
Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200stC do czasu aż wierzch nie zrobi się złocisty. Wyciągnąć i poczekać aż ostygnie. Wycinać batoniki które jak ktoś chce może jeszcze polać miodem.
Świetne na dodatek do pracy :-D


W weekend mamy wolne od poszczenia, ale od poniedziałku zaczynamy post po polsku!!! Nareszcie będę wiedzieć co ugotować!!! Ufff!!!