Kochani! Padam na twarz! Dziś o czwartej rano Kappa nam wymiotowała... Nie wiedziałam co się dzieje więc musiałam nad ranem ściągnąć całą pościel i materac, zrobić małe przed pranie i ulokować Kappę u siebie w łóżku. Oczywiste że się z "lekka" nie wyspałam.
Plan był prosty: wysłać Ksji do szkoły i obserwować Starszaka. Miałam rozpalić w piecu i nagrzać wodę do kąpieli Kappy. Plany mają to do siebie że nie zawsze wychodzą...
Rano wstawiłam pierwszą pralkę tuż przed wyjściem do szpitala! Ksji obudziła się z spuchniętym okiem, wysypką na policzkach i jakimś dziwnym bąblem na brodzie... Dobra! Użądliła ją osa wczoraj ale to było w południe. Przez cały dzień wyglądała normalnie a dziś rano...
Ksji dostała dwa syropy i zaczęła powracać do normalnych rozmiarów. Teraz te syropki będzie pić jeszcze przez kilka dni a przez tydzień ma unikać alergennych produktów.
Przy okazji pani doktor zbadała Kappę i nic nie znalazła więc dziś jest jeszcze na diecie a jutro zaczyna się dla niej normalny dzień pożywieniowy.
Kupiliśmy także sadzonki do ogrodu ale pogoda, jak na złość, się popsuła i nic z naszego upiększania podwórka. Ale to nie jest najgorsze! Najgorsze jest że nie mam jak wysuszyć pościeli Kappy a pranie musi być zrobione dzisiaj!!! Złośliwość jakaś straszna!!!
Dobra. Trza się wziąć w garść i rozwiesić pranie, pozmywać po obiedzie, umyć dziecko, dorzucić do pieca, wstawić jeszcze jedną pralkę, wypić wreszcie kawę i tym podobne.... Trzymajcie za mnie kciuki!!!
Pozdrawiam
Jazz
Plan był prosty: wysłać Ksji do szkoły i obserwować Starszaka. Miałam rozpalić w piecu i nagrzać wodę do kąpieli Kappy. Plany mają to do siebie że nie zawsze wychodzą...
Rano wstawiłam pierwszą pralkę tuż przed wyjściem do szpitala! Ksji obudziła się z spuchniętym okiem, wysypką na policzkach i jakimś dziwnym bąblem na brodzie... Dobra! Użądliła ją osa wczoraj ale to było w południe. Przez cały dzień wyglądała normalnie a dziś rano...
Ksji dostała dwa syropy i zaczęła powracać do normalnych rozmiarów. Teraz te syropki będzie pić jeszcze przez kilka dni a przez tydzień ma unikać alergennych produktów.
Przy okazji pani doktor zbadała Kappę i nic nie znalazła więc dziś jest jeszcze na diecie a jutro zaczyna się dla niej normalny dzień pożywieniowy.
Kupiliśmy także sadzonki do ogrodu ale pogoda, jak na złość, się popsuła i nic z naszego upiększania podwórka. Ale to nie jest najgorsze! Najgorsze jest że nie mam jak wysuszyć pościeli Kappy a pranie musi być zrobione dzisiaj!!! Złośliwość jakaś straszna!!!
Dobra. Trza się wziąć w garść i rozwiesić pranie, pozmywać po obiedzie, umyć dziecko, dorzucić do pieca, wstawić jeszcze jedną pralkę, wypić wreszcie kawę i tym podobne.... Trzymajcie za mnie kciuki!!!
Pozdrawiam
Jazz



Zdrówka...
OdpowiedzUsuńA plany przy dzieciach mają to do siebie, że często biorą w łeb ;)
Pozdrawiam ciepło!
uuu widzę, że młodsza Panna po tatusiu puchnie od użądlenia :(
OdpowiedzUsuńPlany???? co to takiego? ja jak ktoś się pyta "masz czas...." to najpierw muszę zajrzeć na grafik syna a dopiero potem odpowiadam a złośliwość losu jest taka: 2 miesiące wcześniej umówiłam się do lekarza na cytologię- wybrałam termin 4.04, miesiąc później zadzwonili z poradni autystycznej "zapraszamy 4.04 Stasia na kolejne badani"... myślę sobie jest jeszcze mąż, który dzisiaj (24.03) dostał ważny tel a tam słowa "proszę się stawić 4.04" noo żesz w dupę :) czy w całym kwietniu nie ma innych dni?? i żadno z nas dzieci nie może wziąć, ja nie bo trałma na całe życie u Rołz co ten doktor robi, Kruszyna też nie weźmie do jednostki, plan??? żaden mamy kilka minut na przetransportowywnie się z miejsca na miejsce o 11- Kruszyna w jednostce, o 12 musi wyjść najpóźniej ale czy wyjdzie??? na 13 ja na badanie ale mam dużo kwestii do omówienia, ciąża pozamaciczna, cytologia i usg piersi i na 14:30 do poradni autystycznej... wszystko na zbity ryj bo 4.04 jest jedynym dniem w 30 dniowym kwietniu :) i jak znam życie to ja będę odwoływać swoją wizytę tego samego dnia jak Kruszyny nie wypuszczą w godzinę aby jechać ze Stachem na kolejną diagnozę, noo ale czas pokarze :) tak czy siak jeszcze kilka dni i zobaczymy. Morał nie planuj niczego przy dzieciach :)
A jak się czują Panny K???
Jak nowo narodzone!
UsuńPowodzenia życzę zatem by ten dzień jednak poszedł planowo :)