Odkryłam dziś powód nie pisanie... Tutaj chodzi o mój nastrój! Rano miałam wrzucić fotki i napisać aktualnego posta gdy mój Chłop wszedł mi w paradę.... Tyle z tego wyszło że dziś znów będą wspomnienia mojej Siostry! Mam nadzieje że jeszcze to wytrzymujecie bo jest tych maili sporo :P
"Fotki me"
Wysłałam Wam...a Siemanko!...fotki ten czarny to Raber, ten ekri :) to Bombel (mój pies to nie Bąbel), nogi kruszyny od pasa w dół (nie zmieścił mi się w kadrze, a dopiero potem odkryłam, że wystarczyło nacisnąć w aparacie lupę z minusem i wtedy nawet dom by się zmieścił, no cóż mądry polak po szkodzie, mądra osoba co wymyśliła te przysłowia i my głupi, że dopiero to odkrywamy ale (i tu nasuwa mi się kolejne mądrości narodowe) lepiej późno niż wcale..wracając do sensu-czyli nogi Przemysława-ale /tu zmartwię żeńską część czytaczy/ w spodniach i butach ale /tu pocieszę kobitki/ i tak są pod spodniami owłosione i zajęte przeze mnie). Jest jeszcze Raber z przyszłym PASZTETEM, który jeszcze biega po podwórku (królik). Ale nie martwcie się, że je zjemy potem-obiecuję, że Was poczęstuję...tzn zaproszę i poczekam tydzień- potem zjem sama!
Buziaki w pysiaki Bereda z domu.....
20.04.2009
Pozdrawiam Wszystkich i postaram się jutro nie denerwować by móc wieczorem napisać (bo rano wyruszam na poszukiwanie ogórków kiszonych, hahaha) :*
ps. Dżudi, wiesz ile błędów robiłaś nawet z tym podkreślaczem?!?! Wszystko muszę poprawiać (no poza tymi specjalnymi błędami ;P)
"Fotki me"
Wysłałam Wam...a Siemanko!...fotki ten czarny to Raber, ten ekri :) to Bombel (mój pies to nie Bąbel), nogi kruszyny od pasa w dół (nie zmieścił mi się w kadrze, a dopiero potem odkryłam, że wystarczyło nacisnąć w aparacie lupę z minusem i wtedy nawet dom by się zmieścił, no cóż mądry polak po szkodzie, mądra osoba co wymyśliła te przysłowia i my głupi, że dopiero to odkrywamy ale (i tu nasuwa mi się kolejne mądrości narodowe) lepiej późno niż wcale..wracając do sensu-czyli nogi Przemysława-ale /tu zmartwię żeńską część czytaczy/ w spodniach i butach ale /tu pocieszę kobitki/ i tak są pod spodniami owłosione i zajęte przeze mnie). Jest jeszcze Raber z przyszłym PASZTETEM, który jeszcze biega po podwórku (królik). Ale nie martwcie się, że je zjemy potem-obiecuję, że Was poczęstuję...tzn zaproszę i poczekam tydzień- potem zjem sama!
Buziaki w pysiaki Bereda z domu.....
20.04.2009
Pozdrawiam Wszystkich i postaram się jutro nie denerwować by móc wieczorem napisać (bo rano wyruszam na poszukiwanie ogórków kiszonych, hahaha) :*
ps. Dżudi, wiesz ile błędów robiłaś nawet z tym podkreślaczem?!?! Wszystko muszę poprawiać (no poza tymi specjalnymi błędami ;P)




życie. Nikt nie mówił, że będzie łatwo :)
OdpowiedzUsuńŻycie! No właśnie NIKT :)
OdpowiedzUsuńRudy królik - przepiękny ;)))
OdpowiedzUsuńWiem wiem - był , pewnie już zjedzony ...!!!
UsuńOni tam mają tyle królików że to iż był rudy nigdy mnie nie zdziwiło, hehehe.
UsuńPozdrawiam i dziękuje za zostawienie komentarza :)