Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))

Jazz

niedziela, 8 kwietnia 2012

Wesołego Alleluja!




Alleluja dziś śpiewajmy,
Bogu cześć i chwałę dajmy,
Bo zmartwychwstał nasz Zbawiciel,
Tego świata Odkupiciel.
Zdrowia, radości i powodzenia
To są najszczersze moje życzenia.


Życzenia ślę przede wszystkim mojej rodzine - cudownej Mamie, która jest naprawdę wyjątkową osobą, moim 4 Siostrom i ich Rodzinom oraz Tacie. Zyczenia należą się również dla wszyctkich Cioć, Wujków, Kuzynkom i Kuzynom :)
W tym wyjątkowym dniu chciłabym życzyć Wesołych Świąt i podziękować Matkom Crzestnym mojego bloga.... Maciejce, dzięki której powstał sam pomysł pojawienia się w tym świecie oraz Pauliś, to za jej przyczyną mój blog wzbogacił się o moje prace, które tworzę z większą motywacją :) Dzięki :)))
Kolejne życzenia należą się moim Obserwatorkom: BelliKoko1971, Jadze, Dag, Umbrelli, Dorocie, JustyniePandzioszceDianieKatarzyniePa_ulinceBubusi, Alinie, Romantyczce oraz Tynce! Pamiętam o Was, nawet jak się nie odzywam :)
Na następną turę zostawiłam sobie zdolne Osóbki do których zaglądam by się inspirować. Nie mówię tutaj tylko o tych osobach ze świta Sztuki, ale również o tych zdolnych Mamuśkach, które tak świetnie sobie radzą ze swoją Trzódką.... Ataboh, Natajka, Mamuśkom z Babylandii, Lemon Lovely, Mama Ka i Synuś eM, Dag, Karlitka, Magdalenia, Alina, Yba, Oliwia, Annette, Angel, Lain, Modeliniarka, Asiamarysia, AgKe, Karolina, Sana, Nola, Zaszybkiswiat, Mamosfera, Junka Photography, Greglis, Aga, Ewunia wraz z Rodziną.
Na koniec życzenia śle do wszystkich osób odwiedzający moje skromne progi anonimowo, dziękuje bardzo! oraz dla tych których przez przypadek nie wymieniłam, wybaczcie :))



Chrystus Zmartwychwstał, Alleluja!!!!

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Czterolatka

Cztery lata temu o godzinie 9:40 polskiego czasu urodziło mi się dziewcze, piękne i kochane.

W dniu dzisiejszym dziewcze to miało znowu urodzinki!!! Ciekawa sprawa, co roku ma urodziny?! :P

Świętowanie rozpoczęłyśmy rano, o 7:30 odśpiewując z Ksenią "Sto lat". Po jakże uroczym poranku około 11:00 postanowiłyśmy z solenizantką zacząć przygotowania, tort już miałyśmy, robiąc mufinki LilliFee. Kappa wybrała je na ostatnich zakupach i czekały tak 2 tygodnie, przypominając nam że urodziny jeszcze przed nami... Moja już duża Dziewczynka robiła je sama, poza obsługą piekarnika :) Wielka Dama mi rośnie :))
Oto ona przy pracy:


A oto efekty:


 O 17:00 pojawili się goście, właściwie reprezenci, Ciocia L. i Ciocia S. z córką. Po jakimś czasie pojawił się również Dziadek :)) Tortu nie zdążyłam sfotografować, ale był pyszny :P

No i oczywiście prezenty, Kappa była bardzo szczęśliwa :))

A oto niespodzianka dla Wszystkich wtajemniczonych, to jest prezent od Kochających Prodziców
Tutaj do lodówki doszły czekolady od Dziadka, bez obaw Grek o niczym nie wie :P

A to coś jest od Cioci S. i sp.

W tym pudełku był prezent od Cioci L. i Wujka A.

A to było w środku

To druga część prezentu od Wyżej Wymienionych, coś do robótek ręcznych :)

Tutaj jest prezent od Dziadka, nawet nie wiedział jaki skarb nam kupuje... teraz mamy więcej rzeczy do robienia południami wypełnionymi handmade :))








Na koniec coś co zakupiłam już dawno temu, ale czekałam na dzisiejszą datę

piątek, 30 marca 2012

Pracusie

Postanowiłam wreszcie zacząć nadrabiać zaległości.
Zmotywowało mnie do tego udział w wymiance przyrodniczej u Diany... a to zobowiązuje do terminu. Mam do zrobienia prezent dla AgKe z AgKe szyje..., i trzeba dodać że szyje cudownie, po prostu zakochałam się w jej podusiach, ach.... Potrzebny jest mi specjalny materiał i będę brała się do pracy :)

Wszystko dlatego, że nie jestem systematyczna, w ogólę jestem w gorącej wodzie kąpana, wpierw zaczynam, a potem nie kończę. Tak jest zawsze i od zawsze.
Dzisiaj szczęśliwie znalazłam sposób na mojego, nazwijmy to, lenia. Uwielbiam tworzyć z Kappą. Siedzimy razem, malujemy, rysujemy, rzeźbimy itp. cudownie spędzając czas we dwie, gdy Ksji śpi :)

Postanowiłam wreszcie zacząć prezent obiecany pewnej Pani. Właściwie wszystko miałam już ułożone w głowie, potrzebne materiały miałam przygotowane ale... wciąż jakoś się za to nie mogłam zabrać. Efekt końcowy pierwszej fazy różni się od pierwotnego planu, ale to chyba dobrze :) Powinnam zaraz po Świętach skończyć i wtedy wyślę paczkę.

Tej pracy wam nie pokażę w tej chwili. Zrobiłam natomiast coś małego w międzyczasie i coś z Córunią!


Wzór na konika wzięłyśmy ze strony Babylandii. My zrobiłyśmy go malując farbami, tylko ogon jest bibułkowy :)


Kappa pomogła mi udoskonalić także moje drewniane pudełeczko, które podpisałam kilka dni temu:




Oczywiście kolor wybierała Kappa i oczywiście wybrała róż :P


Zrobiłam także zdjęcie moich najnowszych świeczek i ulowi wypalonemu:




To by było na tyle w dniu dzisiejszym. Jutro będziemy z Kappą dalej praktykować dwie godziny handmade i wtedy powstanie dużo więcej naszych prac :))

środa, 28 marca 2012

Pracodawca powrócił

Mój Mąż wspaniały, ukochany i jedyny, którego czasem mam ochotę udusić, wydał dziś rozporządzenie: "Gdy wrócę chcę zobaczyć jakieś dzieło Twoich rąk". Poszedł sobie gdzieś a ja wzięłam się do roboty...
Nie wiadomo czemu nie mam ochoty rolować świeczek, malować i tym podobne rzeczy, które wymagają "wielkich" przygotowań do pracy. Postanowiłam zatem wziąć pirograf i wypalić cosik!
Oto dzieło końcowe:


Jakoś nie jestem nim zachwycona, jedyna rzecz która mnie cieszy to fakt że wreszcie udało mi się narysować oczy :))

Mam proźbę do wszystkich bardziej doświadczonych w portretach by napisały mi co im się nie podoba, jak to poprawić i ogólne wskazówki na temat rysowania. Z góry wielkie dzięki!!! A tak nawiasem mówiąc jak rysowałam ołówkiem to bardziej mi się podobało, może następne dzieło będzie czysto ołówkowe :))

wtorek, 27 marca 2012

Hałas

 Dawno, dawno temu, gdu mieszkałam w swym cudownym i magicznym domu rodzinnym, do snu kołysał mnie hałas przejeżdżających pociągów. Tory nie były położone w najbliższym sąsiedztwie domu ale w nocy było słychać wszystko w okolicy. Tak się do tej muzyki przyzwyczaiłam że nie zwracałam na nią uwagi. Tylko gdy ktoś do nas przyjeżdżał marudził czasem że strasznie słychać te pociągi... ;)

Dawno temu przeprowadziłam się do Grecji. Tam słychać było traktory, samochody i czasami samoloty. Poza tym był spokój i cisza, za którą tęsknie każdego dnia... :(

Teraz mieszkam w Niemczech. Nad głową latają mi samoloty, a że uwielbiam patrzeć na nie, jakoś mi to nigdy nie przeszkadzało. Grek wróżył mi że po miesiącu znienawidzę je bo strasznie hałasują. Mylił się!!! Jakoś ich dźwięk nie powoduje u mnie złych odczuć, wiedziałam że się przyzwyczaję. Powoli nauczyłam się rozkładu lądowań wielkich samolotów, z tym że po powrocie z Polski go zmienili ;( Czasem samoloty podchodzą do lądowanie, wtedy je widać najlepiej, a czasem startują (wtedy nie widać ich prawie wcale, ale wciąż można je usłyszeć :)) 
Postanowiłam zrobić im zdjęcia ale te co mam były robione starym "aparatem" i jakoś nie wyszły dobrze. Dziś gdy mam super telefonik z aparatem :)) mogłabym zrobić "sesję balkonową" ale jak na złość od niedzieli samoloty startują w moją stronę :(
No cóż będzie tak o ło :P


Jedyną z niewielu dobrych rzeczy która mnie tutaj spotkała są właśnie te widoki... Ale będzie lepiej!!! SZUKAMY WŁASNEGO MIESZKANIA!!!!!!!!!!!!!!!

niedziela, 25 marca 2012

A kuku!!!

Wirus który opanował nasz dom w ostatnią niedzielę nie chce na stała nas opuścić. Jest już znacznie lepiej ale wciąż nas męczy :( Dziewczyny wychudzone ale uśmiechnięte są :D






Panny K. uwielbiają się ze sobą bawić :))






Chociaż Ksji nie nudzi się gdy jest sama...



 ... Najnowszą, ulubioną zabawą jest kołysanie wózka. Można ją tak zostawić na pół godzinki bez obaw że zrobi coś innego :)


Gdy zamykałam się w domu z dziećmi panowała na dworze słoneczna "jesień". Ciepło było ale o kwitnięciu drzew nie było mowy...
Wyszłam więc wczoraj na zakupy do sklepu na rogu :) pogrążona w myślach co trzeba kupić, jak zwykle zapomniałam listy ze sobą :P  Po zakupieniu połowy produktów wyszłam ze sklepu już znacznie spokojniejsza. Idę, idę i co widzę? WIOSNA!!! Niby wiedziałam że nadeszła, ale tylko teoretycznie, bo w kalendarzu napisali. A tutaj naprawdę jest i się uśmiecha do mnie kwieciście.



A kuku, a to ja :P

czwartek, 22 marca 2012

Płakałam :P

Płakałam, marudziłam i narzekałam w Dniu Kobiet że nic nie dostałam... :P
Zazdrościłam innym Dziewczynom na blogach że one mają a ja nie.... :P
No i się doczekałam!!!
Diana zlitowała się nad moją "umęczoną" duszą i wysłała mi prezent :))
Taki w sam raz na wiosnę: broszkę i kolczyki w słonecznym odcieniu zieleni oraz kartkę, która bardzo mi się podobała u niej na blogu, taka fajna, w stylu retro :))




Zdjęcie jakie jest, takie jest, ale to nie istotne bo najważniejsze jest to że bardzo się cieszę i OGROMNIE dziękuje Dianie za wspaniały prezent. Kolczyki są już na moich uszach a broszka poczeka na wyjście wśród znajomych żeby mi zazdrościli (wiem, wredna jestem), bo jest czego :))


Tak się cieszę :)))