Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.
Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))
Jazz
Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))
Jazz
Kontakt
sobota, 18 lutego 2012
czwartek, 16 lutego 2012
Zima, zima, zima...
W dniu wczorajszym wyszliśmy wreszcie na nowiutki śnieg. Kappa ucieszyła się jak dziecko :P i jeszcze w domu zaprezentowała Mamusi i Cioci jak będzie robiła aniołka na śniegu :)
Pierwszą zabawą na świeżym powietrzu było odśnieżenie samochodu zrzucając śnieg na ukochaną Jazz, która odśnieżała chodnik. Była to najnudniejsza część programu ale bez niej nie odkopalibyśmy później pojazdu i nie doszli do furtki :)
W końcu nastał ten moment i Kappa zrobiła swojego aniołka, o którym marzyła jeszcze u Babci w Niemczech. Mama poszła w jej ślady i także rzuciła się na śnieg, chyba pierwszego w życiu(?!?)
Niestety śnieg nam się nie kleił więc bałwana postanowiliśmy ulepić z Cioci zasypując ją śniegiem... była to kara za nieostrożne posługiwanie się łopatą. Odbyła się nieodłączna wojna na "śnieżki".
Jazz odśnieżając nasypała śnieg na tworzącą się już górkę i mogliśmy wyciągnąć sanki i pozjeżdżać kilka razy. Ciocia KumKum zabrała Kappę na przejażdżkę i wpadła w poślizg lądując w dole na ulicy. Moja porządna Córeczka wsypywała na sanki śnieg a następnie go z nich sprzątała.
Wróciliśmy do domu ponieważ Mamusia była już mokra i zimno jej było.
Zdjęć nie robiliśmy ale zima szybko nie odejdzie więc sobie porobimy innym razem i wtedy pokaże wszystkim!
Pozdrawiam zimowo z Polski
Jazz
Pierwszą zabawą na świeżym powietrzu było odśnieżenie samochodu zrzucając śnieg na ukochaną Jazz, która odśnieżała chodnik. Była to najnudniejsza część programu ale bez niej nie odkopalibyśmy później pojazdu i nie doszli do furtki :)
W końcu nastał ten moment i Kappa zrobiła swojego aniołka, o którym marzyła jeszcze u Babci w Niemczech. Mama poszła w jej ślady i także rzuciła się na śnieg, chyba pierwszego w życiu(?!?)
Niestety śnieg nam się nie kleił więc bałwana postanowiliśmy ulepić z Cioci zasypując ją śniegiem... była to kara za nieostrożne posługiwanie się łopatą. Odbyła się nieodłączna wojna na "śnieżki".
Jazz odśnieżając nasypała śnieg na tworzącą się już górkę i mogliśmy wyciągnąć sanki i pozjeżdżać kilka razy. Ciocia KumKum zabrała Kappę na przejażdżkę i wpadła w poślizg lądując w dole na ulicy. Moja porządna Córeczka wsypywała na sanki śnieg a następnie go z nich sprzątała.
Wróciliśmy do domu ponieważ Mamusia była już mokra i zimno jej było.
Zdjęć nie robiliśmy ale zima szybko nie odejdzie więc sobie porobimy innym razem i wtedy pokaże wszystkim!
Pozdrawiam zimowo z Polski
Jazz
wtorek, 7 lutego 2012
Praca domowa
Jeszcze przed Bożym Narodzeniem zabrzmiał dzwonek u drzwi... Ktoś otworzył drzwi i dostał przesyłkę na którą już od dawna czekał Grek. W paczce znajdował się zestaw do robienia mydła...
Oczywiście pomysł Meżulka, wykonanie Żonulki :)
Zrobienie mydła z wiórek mydła nie było trudne, jedynym problemem "Wspólników" było wybranie koloru i zapachu.
W konsekwencji powstały zielone kostki o zapachu "cytrynowa świeżość" z motywem oliwek (żeby nie było że nie patriota :))
Oczywiście pomysł Meżulka, wykonanie Żonulki :)
Zrobienie mydła z wiórek mydła nie było trudne, jedynym problemem "Wspólników" było wybranie koloru i zapachu.
W konsekwencji powstały zielone kostki o zapachu "cytrynowa świeżość" z motywem oliwek (żeby nie było że nie patriota :))
Kolejną pracą którą uraczył mnie mój "Szef" było pirografia obrazu w drewnie. Długa praca by to była gdyby wypalarka się nie zepsuła, gdy już zaczęłam rozumieć o co w tym chodzi i rozkręciłam się, w wyobraźni już tworzyłam arcydzieła. Teraz już sama chcę kupić pirograf by móc skończyć to co zaczęłam, czyli....
.... miał być "Maleństwo" ale wyszedł bardziej "Ratatuj"
Redagowane przez KumKum :*
piątek, 3 lutego 2012
Kobiecość
Jakie sytuację powodują że zachowujemy się jak kobiety?
Nigdy bym się nad tym nie zastanawiała gdyby... nie dziewczyny!
Na pierwszy ogień pójdzie Ksji.
Po porannej toalecie jest ona wsadzana do kojca. Znajduje się tam sporo zabawek, które nie mają większego znaczenia, z samego rana najważniejsze jest to lusterko. Ksji od razu za nie chwyta i przegląda się "czy oby pięknie dziś wygląda".
Jakby tego było mało Pannica miała dziś mini sesję zdjęciową komórką. Oświetlenie było kiepskie więc lampa poszła w ruch. Pierwsze spotkanie z światłem nie obiecywało nic dobrego...
... kolejne wyzwoliło w niej naturę modelki!
Ustawić się także potrafi...
Nigdy bym się nad tym nie zastanawiała gdyby... nie dziewczyny!
Na pierwszy ogień pójdzie Ksji.
Po porannej toalecie jest ona wsadzana do kojca. Znajduje się tam sporo zabawek, które nie mają większego znaczenia, z samego rana najważniejsze jest to lusterko. Ksji od razu za nie chwyta i przegląda się "czy oby pięknie dziś wygląda".
Jakby tego było mało Pannica miała dziś mini sesję zdjęciową komórką. Oświetlenie było kiepskie więc lampa poszła w ruch. Pierwsze spotkanie z światłem nie obiecywało nic dobrego...
... kolejne wyzwoliło w niej naturę modelki!
Kobietka Kappa nie jest gorsza od swojej młodszej siostry. Jeśli założysz jej sukienkę okręca się i mówi "jestem pikna jak księżniczka", następnie biegnie do lusterka by to potwierdzić. Tańczyć także potrafi. Tańczy jak Barbie księżniczka i balerina, oraz tak jak Mama, a Mama tańczy najlepiej ze swojej rodziny :P Modelką jest z przeznaczenia, potrafi zrobić pierwszorzędne minki....
To dobra wiadomość dla Cioci KumKum która posiada profesjonalny aparat fotograficzny i ma za zadanie zrobić sesję zdjęciową dla Panienek.
czwartek, 2 lutego 2012
Dwujęzyczność
To że moja Pierworodna jest dwujęzyczna to nie nowość. Nowością jest znajomość językowa Ksji.
Ślicznotka niewiele mówi, jakieś tam lala, baba, tata, mama, jaja, babo itp.
Ostatnio zaczęła wołać jeść- "mam" oraz nazywać siebie- "ego". Jazz głowi się w związku z tym skąd ona zna grekę. "Mam" oznacza polskie "am", "ego" natomiast "ja". Jeszcze "mam" zrozumiałabym bo grecka rodzina pyta się czy nie chciała by zjeść, ale "EGO" jest dla mnie "czystą greką". Które niespełna roczne dziecko potrafi nazwać się "ja"? Chyba tylko moje!
Zaczynam się zastanawiać czy znajomość języka nie jest wpisana po prostu w geny. To by wszystko wyjaśniało...
Jeszcze chciałabym poinformować że Kappa zna coraz więcej niemieckich słów. Żeby tego było mało byliśmy dziś u pediatry i na poczekalni bawiła się z innymi dziećmi. Z początku nic do nikogo nie mówiła, w pewnym momencie jakaś dziewczynka powiedziała jej coś po niemiecku a ta odpowiada zgrabnie - ja! No i chyba taka miała być odpowiedź bo niemieckojęzyczne dziecko ucieszyło się i poszło.
Jak już pójdzie do przedszkola to zrobimy zgrabne "papa" dwujęzyczności i przeniesiemy się na następny poziom :)
Zdolne i fajne te moje Królewny! Jestem z nich bardzo dumna :)))
Ślicznotka niewiele mówi, jakieś tam lala, baba, tata, mama, jaja, babo itp.
Ostatnio zaczęła wołać jeść- "mam" oraz nazywać siebie- "ego". Jazz głowi się w związku z tym skąd ona zna grekę. "Mam" oznacza polskie "am", "ego" natomiast "ja". Jeszcze "mam" zrozumiałabym bo grecka rodzina pyta się czy nie chciała by zjeść, ale "EGO" jest dla mnie "czystą greką". Które niespełna roczne dziecko potrafi nazwać się "ja"? Chyba tylko moje!
Zaczynam się zastanawiać czy znajomość języka nie jest wpisana po prostu w geny. To by wszystko wyjaśniało...
Jeszcze chciałabym poinformować że Kappa zna coraz więcej niemieckich słów. Żeby tego było mało byliśmy dziś u pediatry i na poczekalni bawiła się z innymi dziećmi. Z początku nic do nikogo nie mówiła, w pewnym momencie jakaś dziewczynka powiedziała jej coś po niemiecku a ta odpowiada zgrabnie - ja! No i chyba taka miała być odpowiedź bo niemieckojęzyczne dziecko ucieszyło się i poszło.
Jak już pójdzie do przedszkola to zrobimy zgrabne "papa" dwujęzyczności i przeniesiemy się na następny poziom :)
Zdolne i fajne te moje Królewny! Jestem z nich bardzo dumna :)))
poniedziałek, 30 stycznia 2012
Seriale
Chciałabym podziękować Pauliś z Sztuki domowej za "wrobienie" mnie w zabawę z serialami. Jest mi bardzo miło i cieszę się że o mnie pomyślałaś :) Czuję się dumna mając taką zdolną czytelniczkę.
Zabawa ta polegała na opisaniu swoich ulubionych seriali.
Seriale które zaczęłam oglądać jeszcze w Polsce ale kontynuowałam w Grecji to:
Zabawa ta polegała na opisaniu swoich ulubionych seriali.
Seriale które zaczęłam oglądać jeszcze w Polsce ale kontynuowałam w Grecji to:
"CSI: NY" w Polsce znane jako "Kryminalne zagadki Nowego Jorku"
Opowiada o pracy Nowojorskich kryminologów, którzy na podstawie znalezionych dowodów, rozwiązują zagadki morderstw, porwań itp.
Serial ten oglądałam w Grecji. Lubiłam go przede wszystkim za grecki akcent, czyli Stellę Bonasera graną przez Melinę Kanakaredes, grecko-amerykańską aktorkę.
"CSI: Crime Scene Investigation" czyli "Kryminalne zagadki Las Vegas"
Serial ten oglądałam do odejścia szefa laboratorium Gil'a Grissoma, czyli do końca 9 sezonu.
Tutaj trzeba wspomnieć że w Grecji zachowuje się oryginalny język a tłumaczenie jest pod postacią napisów. Dzięki temu anglojęzyczne filmy i seriale były moimi ulubionymi.
"Πίσω στο σπίτι" - "Z powrotem do domu"
Grecki serial opowiadający o rodzinie którą dopada kryzys finansowy.
Do domu z powodu kryzysu zjeżdżają dzieci głównych bohaterów. Najstarszy, syn z żoną i córką; córka z synem i syn zakochany w grecko-niemieckiej kobiecie.
Mąż córki popadł w długi pod które zastawił 1/3 rodzinnego domu żony. Jeśli rodzina nie zbierze ponad 200 tysięcy euro wszyscy zostaną eksmitowani. Z tarapatów postanawia wybawić ich Angela, dziewczyna najmłodszego syna, spłacając dług. Oczywiście nie jest to bezinteresowna pomoc i naliczany jest procent od momentu przejęcia długu.
Serial ten zaczęłam dopiero oglądać (dzięki wspaniałości internetu), więc nie jestem w stanie opowiedzieć dalszych perypetii. Jedno jest pewne, będzie zabawnie!
Z polskich seriali oglądałam "M jak miłość" i "Barwy szczęścia" ale od listopada nie mam TVP Polonia, co równa się nudaaaaaaa i duży barak kontaktu z językiem ojczystym.
Do zabawy zaprosiłam najlepsze z najlepszych, czyli:
- Zapracowaną i zabieganą matkę Trzech Chłopa, dzięki której zaistniałam w tym świecie, Maciejkę z W koło Macieju
- Bellę z Bella i bliźniaki, czyli utalentowaną Mamę od sławnych krzeseł i świetną dekoratorkę (naprawdę super masz to mieszkanie)
- koko1971 której Skrawki z życia przeczytałam całe i podziwiam ze zdolność zrobienia czegoś z wszystkiego
- Magdalenie z Zapach wspomnień przede wszystkim by zmusić ją znów do pisania bo doczekać się nie mogę jakiś nowych arcydzieł (no i poduszki :P)
- Bubusię którą chętnie bym poznała. Narazie wiem tyle że to utalentowana osoba i chętnie czegoś się od niej nuczę z jej blogu arond the hose
Jazz
piątek, 27 stycznia 2012
Kto do pracy?
Mieszkamy sobie zgrabnie wszyscy w niemieckim bloku, wraz z rodzicami Greka.
Niemiecką tradycją w XXI wieku jest dostarczanie do skrzynek pocztowych wszelkich ulotek, reklam i gazetek sklepów. Właśnie takie gazetki urozmaicają nasz czas na marzeniach o zakupie tego lub innego telewizora, kanapy, zabawki itp.
W niedziele ktoś przyniósł ze skrzynki gazetki. Grek wyszukał maszynkę do pirografii (wypalanie w drewnie) co zapoczątkowało naszą konwersacje, kupić czy nie kupić?
- Jazz popatrz tutaj piszą że można tym pisać po drewnie i wosku
- Acha...
- Tylko 10 €
- Co, chcesz sobie kupić?
- Pewnie, a co?
- No przecież wiesz jak u nas z kasą! W tym tępię nigdy nie wrócimy do Grecji...
- Tak, tylko że teraz już nie wychodzę na kawki codziennie więc coś sobie mogę kupić
- Jak se chcesz. Jeśli tak bardzo Ci na tym zależy...
- Ale będzie frajda, będziesz sobie tworzyć jak już się nauczysz tym posługiwać i będziemy to sprzedawać w internecie
- Coooooooooooooooooo? To Ty sobie kupujesz maszynkę żebym ja ją używała?
- I będziesz robiła ozdoby na świecach
- ???
- No co? Ktoś tu musi pracować!
To stwierdzenie zamknęło temat wybuchem śmiechu
Na drugi dzień osoba najmniej zainteresowana całą tą działalnością "gospodarczą" poszła i kupiła. Wróciła bardzo dumna z siebie bo w obcym kraju, po raz pierwszy, użyła karty płatniczej :))
Chwilowo nic nie stworzyłam, z bardzo prostego powodu... nie mam odpowiedniego kawałka drewna. Wypalanie w wosku wydaje mi się dzisiaj (zrobiłam próbę) trudniejsze od rysowanie na drewnie!
Niemiecką tradycją w XXI wieku jest dostarczanie do skrzynek pocztowych wszelkich ulotek, reklam i gazetek sklepów. Właśnie takie gazetki urozmaicają nasz czas na marzeniach o zakupie tego lub innego telewizora, kanapy, zabawki itp.
W niedziele ktoś przyniósł ze skrzynki gazetki. Grek wyszukał maszynkę do pirografii (wypalanie w drewnie) co zapoczątkowało naszą konwersacje, kupić czy nie kupić?
- Jazz popatrz tutaj piszą że można tym pisać po drewnie i wosku
- Acha...
- Tylko 10 €
- Co, chcesz sobie kupić?
- Pewnie, a co?
- No przecież wiesz jak u nas z kasą! W tym tępię nigdy nie wrócimy do Grecji...
- Tak, tylko że teraz już nie wychodzę na kawki codziennie więc coś sobie mogę kupić
- Jak se chcesz. Jeśli tak bardzo Ci na tym zależy...
- Ale będzie frajda, będziesz sobie tworzyć jak już się nauczysz tym posługiwać i będziemy to sprzedawać w internecie
- Coooooooooooooooooo? To Ty sobie kupujesz maszynkę żebym ja ją używała?
- I będziesz robiła ozdoby na świecach
- ???
- No co? Ktoś tu musi pracować!
To stwierdzenie zamknęło temat wybuchem śmiechu
Na drugi dzień osoba najmniej zainteresowana całą tą działalnością "gospodarczą" poszła i kupiła. Wróciła bardzo dumna z siebie bo w obcym kraju, po raz pierwszy, użyła karty płatniczej :))
Chwilowo nic nie stworzyłam, z bardzo prostego powodu... nie mam odpowiedniego kawałka drewna. Wypalanie w wosku wydaje mi się dzisiaj (zrobiłam próbę) trudniejsze od rysowanie na drewnie!
Subskrybuj:
Posty (Atom)





