To że moja Pierworodna jest dwujęzyczna to nie nowość. Nowością jest znajomość językowa Ksji.
Ślicznotka niewiele mówi, jakieś tam lala, baba, tata, mama, jaja, babo itp.
Ostatnio zaczęła wołać jeść- "mam" oraz nazywać siebie- "ego". Jazz głowi się w związku z tym skąd ona zna grekę. "Mam" oznacza polskie "am", "ego" natomiast "ja". Jeszcze "mam" zrozumiałabym bo grecka rodzina pyta się czy nie chciała by zjeść, ale "EGO" jest dla mnie "czystą greką". Które niespełna roczne dziecko potrafi nazwać się "ja"? Chyba tylko moje!
Zaczynam się zastanawiać czy znajomość języka nie jest wpisana po prostu w geny. To by wszystko wyjaśniało...
Jeszcze chciałabym poinformować że Kappa zna coraz więcej niemieckich słów. Żeby tego było mało byliśmy dziś u pediatry i na poczekalni bawiła się z innymi dziećmi. Z początku nic do nikogo nie mówiła, w pewnym momencie jakaś dziewczynka powiedziała jej coś po niemiecku a ta odpowiada zgrabnie - ja! No i chyba taka miała być odpowiedź bo niemieckojęzyczne dziecko ucieszyło się i poszło.
Jak już pójdzie do przedszkola to zrobimy zgrabne "papa" dwujęzyczności i przeniesiemy się na następny poziom :)
Zdolne i fajne te moje Królewny! Jestem z nich bardzo dumna :)))
Ślicznotka niewiele mówi, jakieś tam lala, baba, tata, mama, jaja, babo itp.
Ostatnio zaczęła wołać jeść- "mam" oraz nazywać siebie- "ego". Jazz głowi się w związku z tym skąd ona zna grekę. "Mam" oznacza polskie "am", "ego" natomiast "ja". Jeszcze "mam" zrozumiałabym bo grecka rodzina pyta się czy nie chciała by zjeść, ale "EGO" jest dla mnie "czystą greką". Które niespełna roczne dziecko potrafi nazwać się "ja"? Chyba tylko moje!
Zaczynam się zastanawiać czy znajomość języka nie jest wpisana po prostu w geny. To by wszystko wyjaśniało...
Jeszcze chciałabym poinformować że Kappa zna coraz więcej niemieckich słów. Żeby tego było mało byliśmy dziś u pediatry i na poczekalni bawiła się z innymi dziećmi. Z początku nic do nikogo nie mówiła, w pewnym momencie jakaś dziewczynka powiedziała jej coś po niemiecku a ta odpowiada zgrabnie - ja! No i chyba taka miała być odpowiedź bo niemieckojęzyczne dziecko ucieszyło się i poszło.
Jak już pójdzie do przedszkola to zrobimy zgrabne "papa" dwujęzyczności i przeniesiemy się na następny poziom :)
Zdolne i fajne te moje Królewny! Jestem z nich bardzo dumna :)))
Bardzo zdolne dziewczynki i mądre.
OdpowiedzUsuńMy dorośli często niezdajemy sobie sprawy jak dzieci potrafią przyswajać sobie nowe słowa, informację itp. i z jaką łatwościa im to wychodzi.
Mój syn, ostatnio do mnie powiedział coś po chińsku (ogląda taką bajkę, która uczy słowek chińskich) i dziwi się, że nierozumiem a tym bardziej nie umiem powtórzyć tego.
Dziękuje bardzo :)
UsuńGratuluję Twojemu synowi 8) chiński jest dość trudny ze wzglęgu na subtelną wymowę.
Znałam kiedyś chłopaka, który w tak "bezbolesny" sposób, jak Twoje dziewczyny, znał cztery jezyki. Zawsze mu zazdrościłam :-)))
OdpowiedzUsuńJa też i dlatego pozwalam im wchłaniać języki obce :P
UsuńFantastyczne te Twoje dziewczyny:)
OdpowiedzUsuńDziękuje.
UsuńJeszcze nie jest za późno abyś też zaczęła mówić do chłopaków po "obcemu" :)
A więc masz dwie córeczki:) ja to mam zapłon jak radziecki traktor;) Z nauką języka to fakt, dzieci skubane szybko przyswajają! Ściskam:)
OdpowiedzUsuńPauliś, rzeczywiście jak radziecki... :P
UsuńJest mi bardzo przykro, że moja chrześnica nie umie powiedzieć jeszcze KUMKUM, może byś ją nauczyła... Masz czas do wtorku :) Że nazwała mnie mamą to już mi nie wystarcza :P
OdpowiedzUsuńAle z Ciebie griniara :P Będziesz miała 3 tygodnie żeby ją nauczyć...
UsuńChyba trzeba już się organizować?!
Buziaki od Panienek K. :* :*
Gratuluję zdolnych dziewczynek! :)
OdpowiedzUsuń