Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))

Jazz

środa, 7 grudnia 2016

Święto Narodowe 28 października

Η Επέτειος του ΟΧΙ - Dzień "Nie"
28 października 1940 roku zostało przedstawienie ultimatum które wymagał swobodnego przejścia armi włoskiej przez granice grecko-albańską, aby następnie zająć kilka strategicznych punktów Królestwa Grecji (porty, lotniska, itp). Ówczesny premier Grecji, Ioannis Metaxas, odmówił akceptacji ultimatum czym rozpoczął wojnę grecko- włoską. W pierwszym ataku Grecja zwyciężyła ale następnie przybyły wojska niemieckie i pomogły Włochom podbić Grecję. 
Pierwsza rocznica tego dnia odbyła się już w 1941 roku i obchodzona była co roku bez obawy o restrykcję, które miały swoje miejsce dopiero w trzecią rocznicę, gdy okupantami byli sami Niemcy.
Teraz w całej Grecji odbywają się parady, w których uczestniczą uczniowie wszystkich szkół i żołnierze.


2015



2016




Pozdarwiam
Jazz


piątek, 16 września 2016

Owocowo

Lubimy owoce. Zwłaszcza latem gdy jest upał, bo wtedy tylko one i woda gaszą nasze pragnienie!!! Podawane są na wiele sposobów. Zazwyczaj sałatki i takie w rękę, ale nie kiedy urozmaicamy sobie ich wygląd.....
Moje ulubione to smak dzieciństwa! Makaron z kompotem:


Panny K. wolą owocowe szaszłyki, zwane u nas (w domu) FRUTOSUWLAKI:


Grek, jak na Greka przystało, woli arbuza z serem fetą i chlebem:


Natomiast figi prosto z drzewa jednoczą wszystkich domowników:


Brakuje nam tylko winogron z podwórka. No dobra nie będę kłamać.... Winogron było naprawdę baaaaaardzo mało i zostały pożarte podczas zabaw na świeżym powietrzu, prosto z winorośli i bez mycia ;)

Buziole i życzę smacznego dla wszystkich owocożerców
Jazz

środa, 14 września 2016

Udanego Nowego Roku Szkolnego dla Wszystkich!


Rok szkolny w Grecji zaczął się w poniedziałek. Na dobry początek dostaliśmy książki i listę szkolnej wyprawki. Podstawówka zaszalała i dała nam dwie listy, jedną ogólną i drugą do angielskiego.


Naukę języka angielskiego, zazwyczaj, zaczynała się w trzeciej klasie (czyli Kappy) ale od tego roku zostało to zmienione i teraz już w pierwszej klasie uczą się tego języka.

Po rozpoczęciu u Kappy pojechaliśmy do szkoły Ksji i dostaliśmy kolejne wytyczne. Niestety nauczycielka nie przygotowała nam listy więc po południu, gdy Panny K. były na rozpoczęciu w świetlicy pojechaliśmy na zakupy. W wytycznych listy numer jeden były zeszyty a to 40 kartkowe, a to 50 kartkowe a to inne ale.... Takowych w sklepie nie było więc kupli my tylko tyle kartek ile było. Co roku wymyślają nam z tymi zeszytami i jeszcze się nie nauczyli że rodzice się do tych wymogów nie stosują.... No ale cóż zrobić?!?

Ksji w tym roku zerówkę ma cało dzienną, do 8:20 do 15:50. Dlatego doszła jej nowa nauczycielka na pierwsze cztery godziny, a stara nauczycielka przychodzi na drugie cztery godziny. W związku z mutyzmem wybiórczym Ksji wybraliśmy się do szkoły tydzień wcześniej by poznała nową Panią Poli. Przy okazji zabraliśmy Kappę by mogła się pobawić z Siostrą, żebyśmy sprawdzili czy będą normalnie rozmawiać przy nowej Pani czy będziemy musieli rozpocząć "sling in" (o tym innym razem) od początku. Na szczęście Ksji normalnie mówiła przy Poli więc nie było czym się martwić. Ale.... zawsze jest jakieś ale.... nie podała jej ręki na powitanie ani nie pozdrowiła, machaniem ręki na pożegnanie. To był kłopot bo jeśli nie będzie się czuła swobodnie przy Pani Poli to mogło by się skończyć, ponownym, nie okazywaniem swoich potrzeb fizjologicznych, dlatego wybraliśmy się do szkoły jeszcze kilka razy. Efekt był taki że ostatniego dnia przytuliła się do Poli na dzień dobry i do widzenia :) Kamień z serca! Nawet nie potrzebuje już kartki do pokazywania że chce do toalety, tylko podchodzi do Pani, klepie ją i sygnalizuje że musi iść. Po 12:00 przychodzi Pani Suzana i wychodzi część dzieci. Ksji zostaje tylko z piątką dzieciaków, z czego czworo jest z jej zeszłorocznej grupy. Niestety w związku z tym prowadzenie zajęć poza lekcyjnych jest niemożliwe, ale mam nadzieję że tak mała grupa dzieci i dobrze znana i lubiana Pani spowodują że Ksji się odezwie. Nadzieja nie zostaje płonną bo w tej grupie jest najlepsze przyjaciółka mojej Córci do której ona się odzywa, zaczęła w wakacje. Dajemy Ksji czas do świąt bo potem (w razie czego) trzeba będzie zadzwonić do terapeutki i rozpocząć pracę w gabinecie.... Mała ma czas a my jej nie naciskamy bo mija się z celem.

Kappa natomiast żałuje że przez trzy miesiące nie słuchała mamy i nie czytała. Tłumaczyłam że trzecia klasa jest trudna, że będzie miała dużo zadane, dużo czytania itd. ale nie.... Dziś miała tak dużo do czytania że zajęło jej to 2 godziny, zamiast 30 min. W związku z tym nie było dziś telewizji i świetlicy. Szkoda mi jej ale uczyć się musi.... Może teraz podejdzie do sprawy czytania poważniej?!? To mądra Dziewczynka tylko podejście do nauki ma bardzo mamowe, hihihihi. Głowa wciąż buja w obłokach.
Starszej Pannie K. doszło jeszcze kilka przedmiotów. Poza językiem greckim, matematyką, sportem i środowiskiem teraz ma także angielski, historię, religię, zpt, muzykę i informatykę. Ja pomagam jej we wszystkim poza historią. Historia należy do Tatusia i nawet dziś jej pomagał :) Jestem z nich dumna!!!
Żeby w szkole szło jej lepiej zrobiłam dla Kappy dwa breloczki do piórnika, bo ma dwukomorowy. Na czymś plastikowym wylałam trochę gorącego kleju, odkleiłam, wycięłam i pomalowałam lakierami do paznokci:

Jedno to ołówek do suwaka od komory z ołówkami, kredkami i innymi przyborami do ścierania i temperowania. A drugie to paleta do farb, która otwiera komorę z flamastrami, nożyczkami i innymi podobnymi.

Wymogiem w szkole był także karton na przybory. No wiecie, taki zwykły, po butach.... Tylko że my butów nie kupujemy!!!! Zrobiłam więc sama cuś podobnego! Z kartoników po płatkach śniadaniowych:

Kappa pomalowała sobie wieczko:


 Recykling pełną gembom, hehehe. Tylko czemu zajęło mi to całe trzy dni?!?

Jak już robiłam to Grek wpadł na genialny pomysł, żebym zrobiła pojemnik na książki Kappy, na biurko, a że zostało mi jeszcze sporo kleju więc kolejny kartonik poszedł w ruch i oto jest:


 W środku obłożony jest pianką kolorową a podstawa to całkowita prowizorka.... No ale prezentuje się uroczo ;P

Pozdrawiam i życzę udanego roku szkolnego wszystkim rodzicom, uczniom i nauczycielom
Jazz

ps. Zapomniałam napisać że jutro nauczyciele strajkują! Zerówka zamknięta a w podstawówce kilkoro nauczycieli (ale nie Kappy). Ciekawie nam się ten rok zaczyna ;D


czwartek, 1 września 2016

Nowy most we Wsi

Z ostatniej chwili


Powstał nowy most


Most jest nad naszą, wiejską rzeką


No wiecie! Tą w stronę cmentarza


Teraz będziemy mogli iść na groby, bez przechodzenia po rzece





Dziękujemy Sołtysie!!!!
Jazz wraz z mieszkańcami Wsi

A tak serio to ta rzeka czasem rzeczywiście płynie! Jak przejdzie ulewa to rwie całkiem dobrze ale nie zdarza się to często ani na długo. No cóż ale czy to ma znaczenie? Faktem jest że nasza Wsi cudowna ma teraz dwa mosty


 Pozdrawiam
Jazz


piątek, 26 sierpnia 2016

Na spacerki wychodzimy, re, re, kum, kum....

Chciało by się zaśpiewać, ale nie będę tutaj fałszować bo jeszcze się wystraszycie, hahaha ;P
U nas w wakacje normalna temperatura w ciągu dnia, w cieniu, to około 40stC, dlatego Grecy wynaleźli takie coś jak sjesta.... Po obiadku, włączamy klimatyzację, kładziemy się spać i wstajemy jak upały miną. Ksji jeszcze nam zasypia ale Kappa nie może zasnąć (tak twierdzi), biedactwo leży w swoim łóżku i czeka aż rodzice wstaną. Około godziny 17:00 powstają ze swych łóżek pierwsi sjestennicy czym budzą za zwyczaj wszystkich domowników. Wtedy zaczyna się poranny rytuał: śniadanie, kawa i czekanie! Na co? Na ochłodzenie! Czasem jest to 18:00 czasem 19:00 a czasem 20:00, a że czekanie nas nudzi to Grek czasem zarządza nam spacery. Czasem! Bo zazwyczaj to Panny K. dają drapaka z domu.... Wychodzą o 19:00 i wracają około 21:30, potem przychodzą, meldują się i znów wychodzą na godzinkę. Potem kąpiel, kolacja i spać! Znowu!!! Hahahaha
Wróćmy natomiast do tematu..... Jak już uda się Tatusiowi wygonić wszystkie Kobietki za drzwi to bierzemy psa i ruszamy! Powinniśmy ze śpiewem na ustach ale jak już wspomniałam, strasznie fałszuję, hehehe.
Ten spacer zajął nam dwie godziny! Nawet bez marudzenia i płaczu :)








Innym razem maszerowaliśmy tylko przez godzinę:



Od miesiąca nasze wypady rodzinne w góry i pagórki nie odchudzają nas ani trochę, a to za sprawą figi. Drzewa figowca rosną tutaj na każdym kroku a my robimy sobie wtedy postój i zajadamy się jego owocami. Takie figi lubię najbardziej, świeże, soczyste, słodkie. Te suszone nie są nawet w połowie tak dobre jak świeże. Czasem zabieramy trochę do domu:

Te zwane są "dzikimi figami" ale czy to ma znaczenie? Ważne że nie szkodzą (nawet pomagają) i są pyyyyyyyszne :D Musimy wybrać się znowu na spacer żeby nazbierać kolejnych owoców figi i może znajdziemy migdałowce to będziemy mieć trochę orzechów w domu :)

Pozdrawiam Wszystkich
Jazz

czwartek, 25 sierpnia 2016

Cała ja!

Dawno się nie widzieliśmy! Oto ja!!!




Rybkę też umiem zrobić ;)
I tyle w temacie ;)
Pozdrowionka
Jazz

środa, 24 sierpnia 2016

Tatuaże

Kappa dostała na urodziny zestaw do kolorowania tatuaży. W czasie roku szkolnego robiliśmy sobie baaardzo rzadko "dziary" ale teraz, w wakacje, co rusz musimy robić nowe, a to przez te upały i ciągłe prysznice ;) Dlatego też nie fotografujemy naszych dzieł. Ale tak wyglądały nasze pierwsze tatuaże:

Kappa

Jazz
Buziole i lecimy znów się rysować
Jazz z Rodziną