Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))

Jazz

niedziela, 8 marca 2015

Ja w dwóch wersjach

Ostatnimi czasy postanowiłam zacząć dbać o siebie...
Niby to powinno być oczywiste ale w codziennym zabieganiu wciąż zapominamy o sobie! Szczególnie my Kobiety :)
... Zaczęłam od prostowania włosów, hihihi. Wyjście z łazienki po umyciu głowy zajmuje mi ponad godzinę ale samopoczucie jest o wiele lepsze niż zazwyczaj. Suszarka + szczotka + prostownica = :D
Grek troszkę przy tym marudzi ale chyba podoba mu się efekt końcowy więc zajmuje się Pannami K.

Co myślicie? Lepiej mi w naturalnych lokach czy jednak "udawanych" prostych?

A z okazji Dnia Kobiet życzę Wam Kobietki byście znalazły czas tylko dla Was :*

sobota, 17 stycznia 2015

"Dżudi powiedziała... Wpadka czyli myślenie szkodzi"

"Wpadka czyli myślenie szkodzi"


Elo Ziomale! ja to mam życie! Mamy piękny poranek (15:15) pewnego popołudnia gdzie panie Bereda (Ilona) wybiera się do pracy (baru), myśli sobie- "a dzisiaj się spóźnimy z pół godzinki, co się stanie i kto się dowie". wyjątkowo poszła na przystanek gdzie trzeba machać...czyli na żądanie. Usiadła tradycyjnie z zegarkiem w ręku aby odpocząć po przejściu tych paru metrów! Spojrzała na czas...10 min do autobusu, pomyślała że za 5 min wstanie (jakby miał wcześniej przyjechać)...podnosi głowę do góry.....żesz w dupę kopaną.....autobus przejechał. Jak z procy wyskoczyła a on zniknął za zakrętem (tu dla niewiedzących w Wilidż autobusy nie jeżdżął co 15 min, ani też co 30, ani też co godzinę), a do pracy z godzinę pieszo! Ruszyła w drogę wściekła i zaczęła idąc łapać stopa.....żesz w drugą kopaną dupę...nikt się nie zatrzymuje!
 Naglę patrzę a przedemną zatrzymuje się mercedes W124....gardło w gardlę...czy coś tam w gardle.....a z samochodu wychyla się głowa szefowej z tekstem "a pani dokąd tak pędzi...czy nie do pracy na 15?".....WPADKA....wsiadłam i mnie zawiozła....opowiedziałam że autobus przyjechał przed czasem...bla bla bla...pominęłam, że autobus i tak był po czasie! Spoko przeżyłam i dalej pracuję (i dalej się spóźniam).
A teraz przestroga...."myślenie szkodzi", więc spóźniajmy się do pracy, co może nasz gorszego od szefowej spotkać!
Buziaki


29.04.2009


poniedziałek, 12 stycznia 2015

Mój Kochany Brzydal

Pamiętacie ten post o moim Siostrzeńcu?

Przypominam o przekazaniu 1% dla mojego Brzydala


Kto chętny niech o nim pamięta w rozliczeniach :D

Wszystkim na tym blogu znana jest już Dżudi, moja Siostra numer trzy. Ma ona Syna z zespołem Williamsa i właśnie dostałam od niej maila o uzdolnieniach takich Dzieciaczków
Tym razem będzie baaaardzo dużo czytania ale mam nadzieję, że się nie znudzicie. Warto jednak dowiedzieć się jaki ten mój Brzydal zdolny będzie :)


Uzdolnienia językowe
We wczesnym dzieciństwie zdolności językowe są słabo zauważalne, gdyż nakładają się na nie trudności w nauce mówienia. Dzieci z zespołem Williamsa zaczynają mówić przeciętnie o rok później niż ich zdrowi rówieśnicy. W niektórych przypadkach następuje to znacznie później - 17% dzieci z ZW nie potrafi stworzyć pełnego zdania w wieku 4 lat (Utah Survey, Semel i Rosner, 1991, za: Semel, Rosner, 2003). Dzieci z zespołem Williamsa również wolniej uczą się wskazywania i podawania obiektów, o które są proszone. Ujawnia się tu ciekawa zależność – dzieci z ZW wypowiadają pierwsze słowa przed wskazywaniem przedmiotów, natomiast u dzieci zdrowych przebiega to odwrotnie.
Zazwyczaj mowa osób z zespołem Williamsa jest wyraźna, łatwa do zrozumienia i bardzo ekspresyjna. Jednakże zdarzają się różnice indywidualne pod względem problemów i trudności z artykulacją, czyli skoordynowanym wykorzystaniem języka, warg, zębów i podniebienia do tworzenia dźwięków mowy. Jedną z cech charakterystycznych osób z zespołem Williamsa jest ich specyficzny głos - opisuje się go jako dźwięk ochrypły, głęboki, metaliczny (Ewart, Morris, Atkinson i in., 1993, za: Semel, Rosner, 2003).
Zasób słownictwa u osób z zespołem Williamsa jest zazwyczaj bardzo bogaty i urozmaicony. Osoby te często z łatwością używają niezwykłych, wyszukanych oraz trudnych słów i specjalistycznych nazw. Wśród często stosowanych przez osoby z zespołem Williamsa środków literackich znajdują się metafory, porównania, analogie, personifikacje, zwroty humorystyczne, sarkastyczne i ironizujące. Wywołującym głębokie wrażenie u osób z zespołem Williamsa jest spontaniczne używanie złożonych zdań. Wypowiedzi osób z omawianym zaburzeniem są bardzo zaawansowane pod względem budowy, nawet pomimo zdarzających się błędów generalizacji czy struktury syntaktycznej (Bellugi i in., 1988, za: Semel, Rosner, 2003). Bogaty słownik w połączeniu z płynnością w doborze słów sprawia wrażenie, że są one znacznie mądrzejsze i bardziej bystre niż są w rzeczywistości.
Poziom rozumienia mowy bywa obniżony ze względu na trudność w rozumieniu określeń relacji przestrzennych oraz słabą zdolność dostrzegania związków przyczynowo-skutkowych wydarzeń. Dotyczy to aż 84 % dzieci z zespołem Williamsa (Utah Survey, Semel i Rosner, 1991, za: Semel, Rosner, 2003).
 


Uzdolnienia muzyczne i możliwości ich wykorzystania w edukacji
Naukowcy Semel i Rosner w 1991 roku na podstawie wywiadów z rodzicami dzieci z zespołem Williamsa opracowali dane statystyczne dotyczące związku pomiędzy tą chorobą a występowaniem szczególnych uzdolnień muzycznych. Zebrane dane kształtują się następująco: 90% dzieci z zespołem Williamsa przejawia swoistą miłość do muzyki, 87% lubi śpiewać, 86% łatwo zapamiętuje piosenki, 71% przejawia talent muzyczny (Semel, Rosner, 2003).
Lenhoff (1996) potwierdza powyższe dane. Twierdzi, iż większość osób z zespołem Williamsa przejawia relatywnie duży zakres uwagi dla czynności muzycznych, słuch doskonały, niespotykane poczucie rytmu oraz zdolność do szybkiego uczenia się piosenek (co ciekawe, również w obcych językach). Znaczna część badanych potrafi odtworzyć dawno nie słyszaną melodię i słowa piosenki. Posiadają umiejętność rozróżniania dźwięków, tonów i rytmów. Nie sprawia im trudności zagranie melodii ze słuchu. Często improwizują i tworzą nowe melodie, a także uwielbiają występować przed publicznością (za: Semel, Rosner, 2003).
Słuch absolutny jest to zdolność do poprawnego rozpoznawania i odtwarzania podanych wysokości dźwięków. Niestety spotykana jest niezwykle rzadko. Szacuje się, że w ogólnej populacji występuje u jednej na 10 000 osób. Odsetek ten znacząco wzrasta w grupie osób z zespołem Williamsa- wynosi on, w zależności od źródła, od 30 do 98%.
Okres krytyczny dla rozwoju słuchu doskonałego mieści się między trzecim a szóstym rokiem życia (Lewandowska, 2001). Zdolności muzyczne u osób z zespołem Williamsa rozwijają się bardzo wcześnie. Zainteresowanie muzyką można zaobserwować już u noworodków i bardzo małych dzieci. To właśnie na dźwiękach muzycznych potrafią przez stosunkowo długi czas skupić swoją uwagę.
Uzdolnienia muzyczne przejawiane przez dzieci z zespołem Williamsa należy w miarę możliwości rozwijać i wzbogacać. Warto zachęcać dzieci do śpiewania, uczenia się nowych piosenek, komponowania własnych utworów, a także do grania na różnych instrumentach. Prawie wszystkie dzieci bardzo chętnie śpiewają w chórze lub jako soliści. Natomiast konstrukcja i sprawność fizyczna palców dłoni oraz nadgarstka, jak również wydatne usta mogą przeszkadzać w graniu na instrumentach dętych (takich jak: flet, klarnet) oraz wymagających dużej zręczności manualnej. Dzieci z zespołem Williamsa dobrze odnajdują się w grze na bębnach, perkusji, kastanietach, tamburynie, gitarze oraz akordeonie, czasami także na pianinie i trąbce. Levitin i Bellugi w 1998 udowodnili ciekawą zależność: otóż słaba sprawność manualna i koordynacja wzrokowo-ruchowa przejawiana w czynnościach codziennych nie przesądzają o poziomie sprawności dłoni w grze na instrumentach. (Semel, Rosner, 2003).
Dzieci z zespołem Williamsa są bardzo rozwinięte emocjonalnie. Nie dziwi więc fakt, iż potrafią one doskonale rozpoznać nastrój każdego utworu muzycznego.
W wychowaniu dzieci ogromną rolę odgrywa sztuka. Według Szumana (1975) to właśnie sztuka uczy spostrzegania, doznawania i odczuwania rzeczywistości, a także pojmowania istoty i celu życia ludzkiego przez pryzmat sztuki. Sztuka wpływa stymulująco nie tylko na polepszenie kontaktów interpersonalnych, ale również sprzyja atmosferze wzajemnej życzliwości, szacunku, wzbogaca rozwój emocjonalny, pozwala na wielozmysłową percepcję, ale przede wszystkim przynosi korzyści poznawczo-intelektualne. Dzieci potrafią w sposób naturalny czerpać radość z kontaktów z muzyką oraz satysfakcję z grania na instrumentach.
Danel-Bobrzyk (1999) przekonuje, że aktywność twórcza osiągana wskutek oddziaływań poprzez muzykę często bywa przenoszona na inne obszary pracy umysłowej dziecka. Ponadto wzmacnia wiarę w siebie, we własne możliwości, dodaje odwagi w kontaktach społecznych, podnosi samoocenę, a poza tym ogranicza zachowania agresywne, zmniejsza napięcie nerwowe, zwiększa współdziałanie w grupie oraz pozytywnie wpływa na koncentrację uwagi.
Oddziaływanie terapeutyczne muzyki na dzieci niepełnosprawne umysłowo opiera się na minimalizowaniu bezużytecznych i szkodliwych nawyków, zmniejszeniu zależności od innych osób, nauce pożytecznych i konstruktywnych czynności. Ponadto zajęcia z wykorzystaniem muzyki wspomagają rozwój świadomości własnego ciała oraz koordynacji ruchowej, a także usprawnienie małych grup mięśniowych. Poprzez zainteresowanie rytmem, melodią i słowami piosenek muzyka przyczynia się do doskonalenia koncentracji uwagi (Jarkowska, 2004).
Zastosowanie muzyki ma również pozytywne efekty przy nauce innych przedmiotów. Melodie, piosenki i rytmizowane wierszyki ułatwiają zapamiętanie trudnego materiału, nazw dni tygodnia, miesięcy, adresów, a także zasad dobrych manier oraz przyswojenie obcojęzycznych zwrotów, itd. Pozytywne skutki muzyki można również zauważyć w poprawie kontaktów interpersonalnych. Dzieci z zespołem Williamsa grając razem bądź śpiewając w chórze, szybciej uczą się zasad współpracy. Występy przed publicznością wpływają na umiejętność radzenia sobie ze stresem oraz tremą.
Osoby z zespołem Williamsa posiadają słuch niemal absolutny, talent muzyczny, a także wykazują nadwrażliwość na dźwięki. Nagły niespodziewany odgłos, długotrwały hałas czy pewne indywidualnie dobrane dźwięki (np. pęknięcie balonu, warkot silnika samochodu, samolotu, motoru, odkurzacza, miksera, szelest liści i wiele innych) potrafią wprowadzić ich w stan silnego stresu. Znajdując się takiej sytuacji dzieci często automatycznie zasłaniają uszy dłońmi lub biją się po nich. Na nadwrażliwość na dźwięki (hipersłyszalność) cierpi około 70%-90% populacji dzieci z ZW. Zdarzyć się może, że w okresie dojrzewania lub w dorosłości problem ten zaniknie. Jak dotąd nie udało się odnaleźć przyczyny jej występowania (Maurer, Bołtuć, 2002).
 


Usprawnianie procesów pamięciowych
Pamięć można udoskonalać dzięki podzieleniu informacji na mniejsze części oraz dokładnym zapoznaniu z nią dziecka. Wiadomości, które dziecko rozumie, potrafi odnieść do znajomego kontekstu, są o wiele szybciej i lepiej pamiętane niż nowe, nieznane fakty. Ponadto duży wpływ na zapamiętywanie ma też to, czy dana informacja jest zgodna z zainteresowaniami dziecka lub ma dla niego duże znaczenie. Zagadnienie mnemotechnik i metapamięci, czyli wiedzy na temat właściwości pamięci, poruszane było w badaniach Bertrand i współautorów (1994). Uzyskali oni następujące wyniki: 86% dzieci z zespołem Williamsa rozumie zależność między ilością powtórek i poświęconego na nie czasu a skutecznością zapamiętania nowego materiału, 36% rozumie, że upływający czas pomiędzy zapamiętaniem a przypomnieniem wpływa na jego jakość, 71% spontanicznie grupuje elementy podane do zapamiętania w kategorie. Niestety żadne dziecko nie potrafiło podać przyczyny stosowania tej mnemotechniki (za: Semel, Rosner, 2003).
Campone i Brown (1977) za najskuteczniejsze strategie pamięciowe dla dzieci z zespołem Williamsa uznali: głośne, wielokrotne powtarzanie materiału do zapamiętania (co bazuje na dobrze rozwiniętych umiejętnościach werbalnych), opracowanie materiału poprzez stosowanie metafor, skojarzeń, połączenia z melodią oraz przeorganizowanie materiału, tzn. podzielenie go na mniejsze części, połączenie w grupy tematyczne (podobieństwa, przeciwieństwa, relacje i inne kategorie) (za: Semel, Rosner, 2003).
Z powyższych danych wypływa wniosek, że aby udoskonalić zdolności pamięciowe dzieci z zespołem Williamsa, należy przede wszystkim wykorzystać ich mocne strony, czyli umiejętności leksykalne i muzyczne. Warto zachęcać dzieci do samodzielnego opracowania tematu zadanego do zapamiętania, poprzez omówienie go własnymi słowami, ułożenie dodatkowej historyjki, przeorganizowanie materiału na rymowany wierszyk, dodanie prostej, popularnej melodii, znalezienie zastosowania nowej wiedzy, porównanie z posiadanymi już informacjami oraz z dziedziną, w której są biegłe (np. zadanie z matematyki można policzyć wyobrażając sobie odpowiednią liczbę samochodów lub tarczę prędkościomierza). 


 
Wyniki przeprowadzonych badań
Pierwsze postawione przez mnie pytanie badawcze dotyczyło poziomu słuchu muzycznego charakteryzującego grupę badawczą złożoną z 15 osób z zespołem Williamsa. Przeprowadzone badania testem „Średniej miary słuchu muzycznego” autorstwa E. Gordona pozwoliły na zebranie danych, które dowodzą, iż średni wynik kształtuje się na poziomie przeciętnym, natomiast nieznaczna część osób badanych uzyskała wynik powyżej przeciętnej. Drugim rozpatrywanym aspektem była koncentracja uwagi na bodźcach słuchowych. W celu sprawdzenia umiejętności skupienia uwagi oraz jej wybiórczości posłużyłam się testem „Słyszę”. Uzyskane rezultaty pozwalają na wysnucie wniosku, iż większość osób z zespołem Williamsa charakteryzuje się dobrą lub bardzo dobrą uwagą słuchową. Kolejne zagadnienie dotyczyło słuchu fonemowego. W celu sprawdzenia poziomu wyżej wymienionej funkcji posłużyłam się testem „Nieznany język” autorstwa M. Bogdanowicz. Uzyskane wyniki, choć bardzo zróżnicowane, dały uśredniony wynik na poziomie przeciętnym. W nawiązaniu do słuchu fonemowego sprawdziłam także poziom słuchowej pamięci fonologicznej. Przeprowadziłam badania korzystając z testu „Zetotest” G. Krasowicz. Uzyskane wyniki kształtują się na poziomie powyżej przeciętnej. Następnie badaniom poddałam pamięć dźwięków znanych melodii. Użyłam narzędzia skonstruowanego dla celów niniejszej pracy. Uzyskane wyniki były bardzo różnorodne, jednakże przeprowadzona analiza skupień ukazała, iż znacząca większość osób badanych uzyskała wyniki na poziomie przeciętnym.
W moich badaniach podjęłam także kwestię współwystępowania analogicznych poziomów wykonania poszczególnych testów. Wnioski, jakie nasuwają się po przeanalizowaniu wyników w poszczególnych zestawach testów, sugerują, iż osiągnięty poziom słuchu muzycznego koresponduje z analogicznym poziomem wykonania pozostałych testów. Osoby, które uzyskały wysokie wyniki w jednym z testów, uzyskały równoważne efekty w kolejnych. Podobnie przedstawia się sytuacja osób, które uzyskały wyniki przeciętne lub poniżej przeciętnej. Zatem można powiedzieć, iż poziom słuchu muzycznego koreluje ze zdolnością koncentracji uwagi na bodźcach dźwiękowych (uwagę słuchową), słuchem fonemowym, słuchową pamięcią fonemową oraz lepszym zapamiętywaniem i przypominaniem melodii (długotrwałą pamięcią słuchową).
     Kolejnym aspektem, który poddałam analizie była zależność między osiągniętymi wynikami w poszczególnych testach a wiekiem osób badanych. Wydawałoby się, iż wszystkie badane aspekty uzdolnień muzycznych będą rozwijać się wprost proporcjonalnie do wieku. Jednakże wyniki przeprowadzonych badań pokazały, iż wiek nie odgrywa istotnej roli pod względem prezentowanego poziomu: słuchu muzycznego, koncentracji uwagi na bodźcach muzycznych, słuchu fonologicznego, słuchowej pamięci fonologicznej oraz pamięci znanych melodii. Szczegółowa analiza wyników pod względem korelacji między płcią badanych a poziomem wykonania poszczególnych testów pokazała, iż chłopcy zaprezentowali wyższy poziom słuchu muzycznego niż dziewczęta. Wyniki podzielone ze względu na płeć osób badanych pokazują, iż chłopcy przejawiają także lepszą koncentrację uwagi na bodźcach dźwiękowych niż dziewczęta. Pod względem poziomu słuchu fonemowego chłopcy osiągnęli wyższe wyniki w porównaniu z dziewczętami. Ponadto chłopcy uzyskali wyższe rezultaty także w testach badających słuchową pamięć fonologiczną oraz pamięć znanych melodii.
Wyniki, jakie uzyskałam po przeprowadzeniu opisanych badań, potwierdzają hipotezę o uzdolnieniach muzycznych współwystępujących z upośledzeniem umysłowym (Shuter-Dyson, 1986, Herzyk, 2005) a w szczególności osób z zespołem Williamsa (Semel, Rosner, 2003).
Magdalena Giers



Słodki ten Stasio jak nic i tym bardziej proszę: PAMIĘTAJCIE O NIM :)
Pozdrawiam
Jazz

Święta, Święta i po Świętach! Czyli...


SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU 2015



Nam Święta minęły bardzo... fajnie.
W wigilię podzieliliśmy się opłatkiem i zjedliśmy kolację. Nawet zbytnio się nie napracowałam bo Mąż w prezencie świątecznym pojechał do sklepu i dokupił pięć sałatek, do brakującej dwunastki ;) Poza tym w tym roku  Grek podchodził do Wigilii w zupełnie inny sposób, ponieważ już zrozumiał na czym te świętowanie polega. Wszystko za sprawą zeszłorocznych Świąt w Polsce... Tak też po kolacji posiedzieliśmy, porozmawialiśmy i pośmialiśmy się trochę. Co było miłą odmianą od zwyczajnego :to teraz mogę wyjść na kawę", do którego w prawdzie już się przyzwyczaiłam, hihihihi.
Oczywiście gdy ma się dzieci najważniejsze stają się prezenty i radość jaka pojawia się na buziach naszych Pociech :) No a prezentów w tym roku było baaardzo dużo. Mikołajowie z Polski i Niemiec postarali się i przysłali wieeelkie paczki. Niektóre rzeczy zostały rozdane w dniu przybycia przesyłki a inne popakowane i schowane. Tak też Jazz dostała "okropny" prezent (zdaniem Greka), ebooka ze sporą ilością książek. Czytam i czytam i nawet nie wiedziałam że przez miesiąc mogę aż tyle przeczytać. Mężulek się denerwuje bo taka książka to się do szlafroka mieści i chodzę z nią po domu i czytam, hehehe. Ale wracając do Wigilijnych prezentów to było ich tak dużo że nie sposób wymienić. Natomiast należą się kolejne podziękowania Mikołajom (no może poza tą książką, hahahaha) DZIĘKUJEMY!!!!!
W Pierwszy Dzień Świąt i Drugi spędziliśmy czas w domu na zabawach, czytaniu i jedzeniu. Przy czym nic nie gotowała a jedynie podgrzewałam wigilijne potrawy.

Wreszcie nastał Sylwester a z nim maraton bajek na DVD. Grek wyszedł do kawiarni a my się raczyłyśmy czipsami i sokiem. Kappa zasnęła jakąś godzinę przed wybiciem północy, czyli tuż przed końcem ostatniej bajki po której nastąpiły moje tańce z Ksji. Hałas wcale jej nie przeszkadzał w związku z tym pobudka jej się wcale nie spodobała.... A o godzinie 00:00 nastąpiły, o dziwo, fajerwerki (bo tutaj nigdy nie było takiej tradycji) a potem pokroiliśmy Placek Noworoczny. w którym była ukryta moneta. Placek kroi się dla Jezusa, Maryi, domu, potem dla każdej osoby w rodzinie lub grupowo jeśli jest ich za dużo. Ja mam rodzinę pod właśnie takim tytułem i właśnie tam była ukryta moneta co wskazuje że moje 4 Siostry ich 4 Mężowie i ich (łącznie) 7 Dzieci będzie w tym roku sprzyjać wyjątkowe szczęście. Po zjedzeniu części placka przyszedł Święty Wasylis i przyniósł prezenty (tak dla odmiany ;P). W Grecji prezenty przynosi Święty Wasylis pierwszego dnia roku. I już nie będę dużo pisac tylko Wam pokażę:








Panny K. dostały dokładnie to o czym pisały do Świętego i były baaardzo zadowolone. Chociaż Kappa po 20 minutach od otworzenia prezentu poszła dalej spać i jej zachwyt ujawnił się dopiero rano. Ksji z Tatą rozłożyła pociąg i by się chętnie bawiła do rana ale Rodzicielce spać się zachciało więc i Młodsza Córcia została położona i koniec opowieści.

Teraz żyje nam się dobrze chociaż mam sporo pracy przy tych moich bransoletkach bo co kilka dni mam jakieś zamówienie a poza tym czytam książki, bo jakby inaczej. Szkoły, na powrót, zostały otwarte dopiero 8 stycznia więc dopiero teraz mam troszkę więcej czasu.

Jeszcze raz NAJLEPSZEGO W NOWYM 2015
Buźka :*
Jazz z Rodziną


sobota, 20 grudnia 2014

"Dżudi powiedziała... Pizza z dowozem"

"Pizza z dowozem"


hehe, jak tu się nudzić kiedy wokół tyle się dzieję i nigdy nie wiesz jak szybko dostaniesz pizze! Witam Was Najmilsi! muszę Wam opisać pewny dzień! Siedzę sobie w barze (bo tam pracuję) i myślę sobie-a zamówię pizze! siedzę..siedzę..siedzę i czekam. Po pół godziny przyszedł mój kolega..gadamy i czekamy. Nagle dzwoni pan od pizzy, że nie może trafić i stoi na ul. Żurawiej- a gdzie ta ulica se myślę? mówię do Adriana (bo on akurat tutejszy) żeby mu wytłumaczył!....siedzimy i siedzimy i dzwoni pan od pizzy: tu dla wyjaśnienia PP papa pizza, a IB ilona bereda-czyli ja!
pp: to znowu ja, skręciłem przy żółtym budynku i stoję bo nie widzę baru
ib: a gdzie pan stoi bo ja przed barem i tu nikogo nie ma
pp: przy szkolę
ib: ........tu tłumaczę jak ma jechać bo akurat szkoła to wiem gdzie jest!...to musi pan się cofnąć ...bla bla
pp: ale mi samochód stanął i nie mogę go odpalić, a daleko to jest? to ja zaraz przyniosę pani tą pizze. Przepraszam
 dacie wiarę, wytłumaczyłam mu drogę i powiedziałam do Adriana aby pilnował baru a ja idę po pizze bo to trochę drogi było! idę i idę i patrze idzie jakiś koleś z pizzą w kubraczku dominium. zaczepiłam go, że to moja pizza na ul. Krecią, zapłaciłam i wróciłam do baru. W życiu nikt mnie tak nie przepraszał jak ten pan!
zjadłam pyszną pizze (podzieliłam się z kolegą, a co- niech tyje) z tuńczykiem, zostały 2 kawałki- i wyobraźcie sobie, że nie dałam rady (teraz jak o tym piszę to bym zjadła) i mówię a napiszę do pana czy odpalił bryczke a on mi odpisał, że olej do silnika mu się skończył i szuka kogoś kto by podjechał z nim na cpn. Adrian się załamał i mówi " ja pierdole co za koleś, zadzwoń do niego niech tu przyjdzie a ja idę po samochód i go zawiozę", zadzwoniłam i przyszedł-zjadł te dwa kawałki pizzy co zostały, wypił colę i pojechał z Adrianem.
ale....teraz piszemy ze sobą i nazywa się Tomek, z pracy go nie wyrzucili...ale nie jest dupeczka, taki tam przeciętny!
Pozdrawiam Buźka


26.04.2009


piątek, 19 grudnia 2014

Nawet w Grecji bywa zimno i inne takie

Oj zimno mi dzisiaj, zimno! Mamy na termometrze tylko 6stC :\ a u mnie wietrzy się mieszkanie...

Święta coraz bliżej a ja zapomniałam o czymś takim jak świąteczne porządki, hihihi. Właśnie przeczytałam o czymś takim na blogu którejś z Was i chyba w ten weekend będę musiała zacząć. Chociaż to będzie trudne bo odkurzacz mi się zepsuł.

Od wczoraj staram się nadrabiać zaległości w blogowym świecie ale nazbierało się tego okropnie dużo. No ale sama sobie jestem winna więc czytam i czytam.

Poza wizytami u blogowych znajomych oglądam wszystkie odcinki M*A*S*H. Pamiętacie ten serial? Mi świetnie poprawia humor a Grek się zastanawia czy to się kiedyś skończy, hehehe :)

Źródło

Robię także bransoletki z paracordu. Zaplątałam się w nie całkowicie i to za sprawą Greka, który po każdym wyjściu na kawę wraca z zamówieniem.... Otworzyliśmy także stronę na fejsbuku poświęconej tylko temu sznurkowi, jeśli ktoś chce popatrzeć to zapraszam : PRAMACORDS
Wiecie że słowo "πράμα" (prama) znaczy "rzecz" i jest moim osobistym nazwiskiem. Dlatego czasem ludzie się z tego śmieją ale znam gorsze (po przetłumaczeniu) greckie nazwiska, więc się nie przejmuje, hihihihi



Wczoraj po raz setny tłumaczyłam Kappie jak ma zapamiętywać ortografię poszczególnych słów greckich i złapałam się na tym że już sama nie wiem w jaki języku pracuje mój mózg. Niby mówię po grecku bez zastanowienia ale słysząc greckie słowa lub je czytając one same mi się przetłumaczają na język polski. Przy czym zapominam coraz więcej polskich słów... Czyli co? Czyżby mój mózg zwariował? Ja wiem że nie które moje Siostry uznały by że ja wogóle nie mam mózgu ;P ale dla mnie to problem. Jak ja mam Kappę nauczyć greckiego? Może któraś inteligentna Mama wie co mam robić?


Pismo moje i Kappy

A wracając do tematu... Ostatnio wyciągnęłam szaliki i czapki, bo zimno pieruńsko. Rękawiczki wsadziłam do torby by mieć je zawsze przy sobie. Tutaj inaczej odczuwa się zimno. Gdy temperatura spada do -5 jest już mroźnie. W Polsce to niby nic, taki lekki chłodek a tutaj ludziom odmrażają się kończyny (no dobra, no może tylko marzną :)) Najlepsze jest gdy spadnie 5 cm śniegu... Szkoły są odwołane. Czy ktoś w Polsce potrafi sobie to wyobrazić? Dla mnie śmiechu warte, gdy se przypomnę śniegi przez które szłam do szkoły, hahaha. Jedyne co to, Panny K., wciąż mają sportowe buty. Niby mogłabym Ksji i Kappie włożyć kozaki ale w przedszkolu i szkole nie zmienia się butów. Szkoda mi Dziewczyn żeby cały dzień chodziły w ciężkich butach. Tym bardziej że budynki są ocieplane... Dla mnie to czysta greka ;P

Tyle na tematem a teraz świeże zdjęcie mojego podwórka:


Pozdrawiam

ps. Nie znalazłam ogórków kiszonych!!!! Może ktoś w okolicach Serres ma na zbyciu słoiczek?
pps. Idę pakować prezenty z Polski bo właśnie doszła paczka :D

Jazz

wtorek, 16 grudnia 2014

Niedzielne popołudnie

Dżudi opanowała w tym miesiącu wpisy, ale jeszcze na mnie nie krzyczycie, więc będę bezwstydnie dalej was raczyć jej opowieściami... Ale nie dziś, hehehe :) Dziś troszkę z czasu teraźniejszego!

W ostatnią niedzielę mieliśmy piękną pogodę, więc wybraliśmy się do "wioski świątecznej" z lunaparkiem.  No wiecie o co chodzi?!? W Niemczech to się nazywa Weihnachtsmarkt. W porównaniu z nemieckimi wersjami (o czym będzie już nie długo) takiego miejsca to wioska ta była taka sobie... Mało domków i nie wiele do zobaczenia. Z jedzenia też nic smacznego nie było. Zabrakło mi również gorącego wina!!! Nie ma więc zbyt wiele zdjęc, poza tymi:







Natomiast plac zabaw był bardzo fajny. Było też lodowisko (6e za godzinę więc nie skorzystaliśmy). W konsekwencji tylko Panny K. się pobawiły.






Ja na pocieszenie że nie kupiłam sobie naleśnika pstryknęłam se trochę fotek


Nawet udało mi się do jednej namówić Greka



Lubie takie niedziele! Uśmiech Dzieci, świeże i ciepłe powietrze, Mężuś pod ręką, ach..... Dla takich chwil warto żyć!!!

Pozdrawiam
Jazz