Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))

Jazz

środa, 23 maja 2012

Szczęście

A nawet dwa. Jedno poranne zostało wyprzedzone przez to wieczorne....

WCZORAJ wieczorem Ksji zaczęła pokonywać niewielkie odległości na swoich chwiejnych nóżkach! Wyszukuje najbliższej stabilnej rzeczy/ osoby i idzie do niej by się złapać :)
Jestem z tej mojej Pokraczki bardzo dumna!!!


Poranną niespodzianką, tego samego dnia, była paczuszka pełna wspaniałości...
Doszła do mnie, wreszcie, wędrująca książka Diany. Została przesłana przez Karto_flaną i zawierała naprawdę piękne rzeczy, z resztą wszystko co robi jest niepowtarzalne!

Tutaj zawartość w całości
Rysunek od pewnego Kawalera dla Dziewczynek jest wspaniały!!!

A tutaj zbliżenie na cudeńka wykonane łapkami Karto_flanej
Rysunek :)))
Saszetka! I to z motywem który zawsze kochałam :)))
Szydełkowa zakładka z ważką :)))

Zakładka siedzi już w książce "Marina" Carlos'a Ruiz Zafów'a, którą już zaczęłam czytać... Bardzo ciekawie się rozpoczyna....

A jutro pokażę czym się zajmuję dzisiaj, czyli jak zwykle, wczorajsze sprawunki :P

piątek, 18 maja 2012

Czas

A raczej jego brak! Właściwie gdyby brakowało mi tylko czsu byłoby nawet dobrze. Najbardziej brakuje mi snu, nie mogę się wyspać :( Poza tym wiele rzeczy naraz: szukanie mieszkania, pracy, organizacja chrzcin...

Ostatni obolała jestem przez te chrzciny... postanowiłam sama zrobić zaproszenia... Koszmar!!! Podziwiam te osoby które zajmują się tym na codzień :)) Nie jest to prawdziwy scrapbooking, ale coś to jest.
Pomysł na własne kartki, powstał gdy zrobiłam sobie kieszonkę do kalendarza (wszystkie karteczki mi latały). Pochwaliłam się nie opatrznie Grekowi. Spytał czy zaproszenia też mogę zrobić?!! Więc zrobiłam to:


Nie jest to wersja ostateczna, na niebieskiej karteczce ma pojawić się mała, biała z imieniem Ksji :) To nie jest tak że nie chcę wyjawić jej imienia, ale ma być ona w 3D więc przykleję ją na końcu, jak już je wypiszę. Z resztą nie wiem czy to będzie imię?!?
Ta kartką jest połączeniem decoupage i scrapbookingu... Stępelki kupiłam już dawno temu ale nie wiedziałam do czego je wykożystać.

czwartek, 17 maja 2012

And the winner is.....

Ale na początek chciałabym pochwalić się szczęściem, które mnie spotkało.
Poszerzyłam wiedzę Tynki w sprawie rozetki. Nawet nie wiedziałam jak to się nazywa, ale jestem dobra w strzelaniu :) i dostałam wczoraj nagrodę... (zauważyliście, że ja prawie zawszę piszę o tym co było wczoraj?!). Dostałam takie oto wspaniałości:



Wieszaczek na kolczyki

Kolczyki które już mam na uszach

Herbatki, słodkości i przydaś który wiem do czego wykorzystać :)

Tynce bardzo dziękuje za te wspaniałości, a szczególnie w takich dniach jak te ;)




W ostatnim poście zadałam malutką zagadkę, taką naprawdę maleńką. Okazała się za to wyjątkowo trudna :D Odpowiedź to: NEMO

Wyraźnie widać malutką płetwę....

Odgadła Ilo2kilo :P Ponieważ miała dostać ona nagrodę pocieszenia, a nie główną, to ogłaszam jeszcze jedną zwyciężynię.....



.......Pandzioszkę!!!!! Nagroda należy jej się za pomysłowość i wytrwałość :) A może coś na zamówienie? Napisz co byś chciała dostać, a ja spróbuję jak najszybciej to stworzyć i wysłać.

Pandzioszkę proszę o wysłanie swojego adresu na maila dawno.dawno.temu@onet.eu
Bereda niech napiszę tylko numerki, bo nie wiem gdzie mam (pamiętam tylko wiledż i strit :*)

Chyba będę częściej organizować zgadywanki, tyle komentarzy jeszcze nie miałam :)))
Pozdrawiam

wtorek, 15 maja 2012

Problemowo czyli twórczo

Jednym z powodów poszukiwań własnego mieszkania są problemy w aktualnym miejscu zamieszkania.
Staramy się jakoś żyć tutaj wszyscy razem, ale....
Znalazłam natomiast sposób na odstresowanie się, nie jest to nawet rzucanie naczyniami, ani krzyczenie.... jest to twórcze nastawienie.  Tworzenie powoduje że się dowartościowuję. Powoli zaczęłam wierzyć że nie jestem wiele warta, ale spod moich rąk wychodzą takie rzeczy, że znów wiem że wiele potrafię i jestem w tym... powiedzmy, dobra :P





Świeczniki to chyba moja specjalność


Aniołek na urodzinki dla małej Kuzynki (6 letniej!!!)




Prace wspólne. Mama nadawała formę a Kappa wbijała goździki


Rogalik z jabłkami!
Wykonanie i pomysł...
Kappa


A jak ktoś zgadnie: co to? kto to? to dostanie ode mnie mały prezencik!

poniedziałek, 14 maja 2012

Dzień Matki

Wczoraj był u nas Dzień Matki, a w sobotę byliśmy na zakupach w OBI.
W sklepie dostałam białą różę z okazji zbliżającego się święta, a Kappa dostała pomarańczowego bobra.














Spytałam się grzecznie, mojego Greka, co moje Dzieci mają zamiar dla mnie przygotować?!
- Jak będą starsze i miały już własne pieniądze to na pewno coś Ci przygotują, nie martw się :)
No tak! Mój Mąż nie rozumie w ogóle sensu jakichkolwiek dni do świętowania, jedynie wie o co chodzi w imieninach i urodzinach :P
Pojechaliśmy po zakupach na kawkę, zabraliśmy Starszaka ze sobą ponieważ stała się wyjątkowo mądralska (to chyba typowe dla baranów?). W samochodzie wywiązała się rozmowa:
Grek:    Jedziemy późnej do kawiarni?
Jazz:      Tak! Bierzemy Kappę?
Kappa: Tak!!!!
Grek:    Ale w kawiarni kawę podają :))
Kappa: Ja nie będę piła kawy
Grek:    No to nie jedziesz :))))
Kappa: W kawiarni będę piła sok!!!!
W ten oto sposób Tatuś został "zmiażdżony" argumentem Córki i pojechaliśmy :P

Po wypiciu frappe poszłam z Kappą i Loulou do cukierni zamówić pamiątki chrzcielne, cukiereczki z zabawką. Cukiernia jest polska, a na blacie stał kosz z sercami z piernika z napisem "DLA MAMY", postanowiłam kupić. Dałam go dla mojego Szczęścia i powiedziałam żeby dała mi je na drugi dzień.



Nastała wreszcie niedziela! Kappa od rana ganiała mnie z tym piernikiem bo smaczek na niego miała. Wreszcie po śniadaniu zrobiłam sesję zdjęciową i zjadłyśmy mój prezent! Zostawiliśmy tylko troszkę Mężusiowi bo poszedł do swoich Kochanek...




Po południu wybraliśmy się na rower, to znaczy Kappa jechała, a rodzice szli :) Poszliśmy/jechaliśmy na stadion pojeździć na boisku do koszykówki. W wolnej chwili Mamunia zrobiła sobie wianek i wróciliśmy do domu. Nie mieliśmy dużo czasu bo Babcia szła do pracy, a Ksji spała!!!




Mimo iż sama sobie organizowałam Dzień Matki, to był to najwspanialsze święto matczyne które do tej pory przeżyłam :)))

niedziela, 6 maja 2012

Duchy

Duchy straszą w nocy...
Przychodzą do łóżka i budzą obecnych w nim Ludzi...

Mały Duszek chodzi jak lunatyk, przemierza te 6 kroków i zależnie od spostrzegawczości osoby którą chce nastraszyć, różnie się zachowuje.
Czasem gdy ma miejce w łożu Dorosłych kładzie się bez spostrzeżenia i dopiero gdy ktoś chcę się przekręcić orientuje się, że ma kogoś u swego boku.
Gdy nie ma miejsca na krawędzi wielkiego łóżka, Duszek klepie swoja ofiarę by ta się obudziła i przesunęła.
Duch Straszyciel nie zawszę się pojawia, dlatego strach jest większy, bo nie znana jest noc, ani godzina!!!
Do Duszka Uszatka dołączył ostatnio inny Duszek, mniejszy, ale głośniejszy ;)
Zmieniają się Potworki i spać nie dają biednym Dorosłym, do tego stopnia że męska część łoża zaczęła sypiać w salonie na kanapie....

Taki strach się ich bać :P 

środa, 2 maja 2012

ΠΡΩΤΟΜΑΓΙΑ

Wczoraj pojechaliśmy ze znajomymi nad jeziora, na grilla, uczcić pierwszy dzień maja.
Okolica była cudowna, dookoła las i rośliny które znam... opowiadałam Grekowi, które nadają się do jedzenia, a które mają własności lecznicze. Przypomniały mi się czasy harcerstwa i biegania po podwórku :))
Poszliśmy na spacer z Dziewczynkami i Chrzestnym Ksji, wylegiwaliśmy się na kocu, słuchaliśmy muzyki (jeden ze znajomych wziął ze sobą buzukę) i szukaliśmy Kappę, która pod koniec gdzieś nam zniknęła :( Okazało się że poszła szukać swojej Kuzynki na parking, dlatego po całym dniu biegania spędziła ostatnie kilka minut na kocu unieruchomiona.
W drodze powrotnej Jazz została zmuszona do prowadzenia samochodu bo jej Ukochany troszkę wypił i bał się policji... Po raz pierwszy, od pół roku, znów prowadziłam BeeMWe :))








Po powrocie i położeniu Dzieciaczków spać pomyślałam sobie że w tych Niemczech strasznie późno rozpoczyna się sezon grillowy :( U nas w Grecji wszystko zaczynało się 25 marca, no najpóźniej na Wielkanoc... Tęsknie za tamtymi czasami, szczególnie dziś gdy pada za oknem :(