Wczoraj był u nas Dzień Matki, a w sobotę byliśmy na zakupach w OBI.
Spytałam się grzecznie, mojego Greka, co moje Dzieci mają zamiar dla mnie przygotować?!
- Jak będą starsze i miały już własne pieniądze to na pewno coś Ci przygotują, nie martw się :)
No tak! Mój Mąż nie rozumie w ogóle sensu jakichkolwiek dni do świętowania, jedynie wie o co chodzi w imieninach i urodzinach :P
Pojechaliśmy po zakupach na kawkę, zabraliśmy Starszaka ze sobą ponieważ stała się wyjątkowo mądralska (to chyba typowe dla baranów?). W samochodzie wywiązała się rozmowa:
Grek: Jedziemy późnej do kawiarni?
Jazz: Tak! Bierzemy Kappę?
Kappa: Tak!!!!
Grek: Ale w kawiarni kawę podają :))
Kappa: Ja nie będę piła kawy
Grek: No to nie jedziesz :))))
Kappa: W kawiarni będę piła sok!!!!
W ten oto sposób Tatuś został "zmiażdżony" argumentem Córki i pojechaliśmy :P
Po wypiciu frappe poszłam z Kappą i Loulou do cukierni zamówić pamiątki chrzcielne, cukiereczki z zabawką. Cukiernia jest polska, a na blacie stał kosz z sercami z piernika z napisem "DLA MAMY", postanowiłam kupić. Dałam go dla mojego Szczęścia i powiedziałam żeby dała mi je na drugi dzień.
Nastała wreszcie niedziela! Kappa od rana ganiała mnie z tym piernikiem bo smaczek na niego miała. Wreszcie po śniadaniu zrobiłam sesję zdjęciową i zjadłyśmy mój prezent! Zostawiliśmy tylko troszkę Mężusiowi bo poszedł do swoich Kochanek...
W sklepie dostałam białą różę z okazji zbliżającego się święta, a Kappa dostała pomarańczowego bobra.
Spytałam się grzecznie, mojego Greka, co moje Dzieci mają zamiar dla mnie przygotować?!
- Jak będą starsze i miały już własne pieniądze to na pewno coś Ci przygotują, nie martw się :)
No tak! Mój Mąż nie rozumie w ogóle sensu jakichkolwiek dni do świętowania, jedynie wie o co chodzi w imieninach i urodzinach :P
Pojechaliśmy po zakupach na kawkę, zabraliśmy Starszaka ze sobą ponieważ stała się wyjątkowo mądralska (to chyba typowe dla baranów?). W samochodzie wywiązała się rozmowa:
Grek: Jedziemy późnej do kawiarni?
Jazz: Tak! Bierzemy Kappę?
Kappa: Tak!!!!
Grek: Ale w kawiarni kawę podają :))
Kappa: Ja nie będę piła kawy
Grek: No to nie jedziesz :))))
Kappa: W kawiarni będę piła sok!!!!
W ten oto sposób Tatuś został "zmiażdżony" argumentem Córki i pojechaliśmy :P
Po wypiciu frappe poszłam z Kappą i Loulou do cukierni zamówić pamiątki chrzcielne, cukiereczki z zabawką. Cukiernia jest polska, a na blacie stał kosz z sercami z piernika z napisem "DLA MAMY", postanowiłam kupić. Dałam go dla mojego Szczęścia i powiedziałam żeby dała mi je na drugi dzień.
Nastała wreszcie niedziela! Kappa od rana ganiała mnie z tym piernikiem bo smaczek na niego miała. Wreszcie po śniadaniu zrobiłam sesję zdjęciową i zjadłyśmy mój prezent! Zostawiliśmy tylko troszkę Mężusiowi bo poszedł do swoich Kochanek...
Po południu wybraliśmy się na rower, to znaczy Kappa jechała, a rodzice szli :) Poszliśmy/jechaliśmy na stadion pojeździć na boisku do koszykówki. W wolnej chwili Mamunia zrobiła sobie wianek i wróciliśmy do domu. Nie mieliśmy dużo czasu bo Babcia szła do pracy, a Ksji spała!!!
Mimo iż sama sobie organizowałam Dzień Matki, to był to najwspanialsze święto matczyne które do tej pory przeżyłam :)))







Pocieszę Cię..podobno barany wyrastają z tego :) ale muszą z lwem się połączyć. Licząc, że panienka K ma 4lata, jak Grek nie zabije wszystkich narzeczonych albo już się zmęczy tymi amantami..to Kappa chajtnie się w wieku ok 30lat (tu ostrzegam- barany lubią bać ślub wbrew rodzicom tzw po cichaczu w wieku 20lat) i musi to być lew więc jeszcze jakieś 16-26lat i nie poznasz córki.
OdpowiedzUsuńA kiedy jest dzień matki?? czy ja zapomniałam o naszej mamie?? hmmm trzeba chyba w kalendarz spojrzeć.
Bereda
Nie bój żaby, Baranie! Dzień Matki jest 26 maja!
UsuńDzięki za słowa otuchy i ten jakże trafny opis Greka :-D
Miałam Cię zapytać jeszcze jak ja mam na te wredote reagować? Bo mnie do nerwicy doprowadza, zupełnie jak Ty gdy byłaś gówniarowata... Wole się uczyć u eksperta! Więc czekam na odpowiedź :-)
To dlatego chrzestną jesteś tylko u lwiej Siostry?
Buziaki Dzieciaki :-)))
hmmm nie pamiętam jak pohamować barany?? Z tego co kojarzę to przeze mnie i nasza mama nerwicy się nabawiła, więc może jej zapytaj jak temu zapobiec.
UsuńMi na szczęście idzie na lwa albo pannę...oby po tatusiu wyszedł lew :).
Jak se przypomnę to napiszę ale mam sklerozę więc to może potrwać.
Bereda
Matka to wszystko musi potrafić nawet zorganizować sobie Dzień Matki ;-p
OdpowiedzUsuńMaciejka
Ps. Super wyglądasz :-)
Dziękuje :-)
UsuńTo fakt, bez nas Matek na świecie chaos by był :-P