Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))

Jazz

wtorek, 15 maja 2012

Problemowo czyli twórczo

Jednym z powodów poszukiwań własnego mieszkania są problemy w aktualnym miejscu zamieszkania.
Staramy się jakoś żyć tutaj wszyscy razem, ale....
Znalazłam natomiast sposób na odstresowanie się, nie jest to nawet rzucanie naczyniami, ani krzyczenie.... jest to twórcze nastawienie.  Tworzenie powoduje że się dowartościowuję. Powoli zaczęłam wierzyć że nie jestem wiele warta, ale spod moich rąk wychodzą takie rzeczy, że znów wiem że wiele potrafię i jestem w tym... powiedzmy, dobra :P





Świeczniki to chyba moja specjalność


Aniołek na urodzinki dla małej Kuzynki (6 letniej!!!)




Prace wspólne. Mama nadawała formę a Kappa wbijała goździki


Rogalik z jabłkami!
Wykonanie i pomysł...
Kappa


A jak ktoś zgadnie: co to? kto to? to dostanie ode mnie mały prezencik!

poniedziałek, 14 maja 2012

Dzień Matki

Wczoraj był u nas Dzień Matki, a w sobotę byliśmy na zakupach w OBI.
W sklepie dostałam białą różę z okazji zbliżającego się święta, a Kappa dostała pomarańczowego bobra.














Spytałam się grzecznie, mojego Greka, co moje Dzieci mają zamiar dla mnie przygotować?!
- Jak będą starsze i miały już własne pieniądze to na pewno coś Ci przygotują, nie martw się :)
No tak! Mój Mąż nie rozumie w ogóle sensu jakichkolwiek dni do świętowania, jedynie wie o co chodzi w imieninach i urodzinach :P
Pojechaliśmy po zakupach na kawkę, zabraliśmy Starszaka ze sobą ponieważ stała się wyjątkowo mądralska (to chyba typowe dla baranów?). W samochodzie wywiązała się rozmowa:
Grek:    Jedziemy późnej do kawiarni?
Jazz:      Tak! Bierzemy Kappę?
Kappa: Tak!!!!
Grek:    Ale w kawiarni kawę podają :))
Kappa: Ja nie będę piła kawy
Grek:    No to nie jedziesz :))))
Kappa: W kawiarni będę piła sok!!!!
W ten oto sposób Tatuś został "zmiażdżony" argumentem Córki i pojechaliśmy :P

Po wypiciu frappe poszłam z Kappą i Loulou do cukierni zamówić pamiątki chrzcielne, cukiereczki z zabawką. Cukiernia jest polska, a na blacie stał kosz z sercami z piernika z napisem "DLA MAMY", postanowiłam kupić. Dałam go dla mojego Szczęścia i powiedziałam żeby dała mi je na drugi dzień.



Nastała wreszcie niedziela! Kappa od rana ganiała mnie z tym piernikiem bo smaczek na niego miała. Wreszcie po śniadaniu zrobiłam sesję zdjęciową i zjadłyśmy mój prezent! Zostawiliśmy tylko troszkę Mężusiowi bo poszedł do swoich Kochanek...




Po południu wybraliśmy się na rower, to znaczy Kappa jechała, a rodzice szli :) Poszliśmy/jechaliśmy na stadion pojeździć na boisku do koszykówki. W wolnej chwili Mamunia zrobiła sobie wianek i wróciliśmy do domu. Nie mieliśmy dużo czasu bo Babcia szła do pracy, a Ksji spała!!!




Mimo iż sama sobie organizowałam Dzień Matki, to był to najwspanialsze święto matczyne które do tej pory przeżyłam :)))

niedziela, 6 maja 2012

Duchy

Duchy straszą w nocy...
Przychodzą do łóżka i budzą obecnych w nim Ludzi...

Mały Duszek chodzi jak lunatyk, przemierza te 6 kroków i zależnie od spostrzegawczości osoby którą chce nastraszyć, różnie się zachowuje.
Czasem gdy ma miejce w łożu Dorosłych kładzie się bez spostrzeżenia i dopiero gdy ktoś chcę się przekręcić orientuje się, że ma kogoś u swego boku.
Gdy nie ma miejsca na krawędzi wielkiego łóżka, Duszek klepie swoja ofiarę by ta się obudziła i przesunęła.
Duch Straszyciel nie zawszę się pojawia, dlatego strach jest większy, bo nie znana jest noc, ani godzina!!!
Do Duszka Uszatka dołączył ostatnio inny Duszek, mniejszy, ale głośniejszy ;)
Zmieniają się Potworki i spać nie dają biednym Dorosłym, do tego stopnia że męska część łoża zaczęła sypiać w salonie na kanapie....

Taki strach się ich bać :P 

środa, 2 maja 2012

ΠΡΩΤΟΜΑΓΙΑ

Wczoraj pojechaliśmy ze znajomymi nad jeziora, na grilla, uczcić pierwszy dzień maja.
Okolica była cudowna, dookoła las i rośliny które znam... opowiadałam Grekowi, które nadają się do jedzenia, a które mają własności lecznicze. Przypomniały mi się czasy harcerstwa i biegania po podwórku :))
Poszliśmy na spacer z Dziewczynkami i Chrzestnym Ksji, wylegiwaliśmy się na kocu, słuchaliśmy muzyki (jeden ze znajomych wziął ze sobą buzukę) i szukaliśmy Kappę, która pod koniec gdzieś nam zniknęła :( Okazało się że poszła szukać swojej Kuzynki na parking, dlatego po całym dniu biegania spędziła ostatnie kilka minut na kocu unieruchomiona.
W drodze powrotnej Jazz została zmuszona do prowadzenia samochodu bo jej Ukochany troszkę wypił i bał się policji... Po raz pierwszy, od pół roku, znów prowadziłam BeeMWe :))








Po powrocie i położeniu Dzieciaczków spać pomyślałam sobie że w tych Niemczech strasznie późno rozpoczyna się sezon grillowy :( U nas w Grecji wszystko zaczynało się 25 marca, no najpóźniej na Wielkanoc... Tęsknie za tamtymi czasami, szczególnie dziś gdy pada za oknem :(

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

No to klops

AgKe z którą niedawno się wymianiałam napomknęła coś na swoim blogu że musi mnie wciągnąć w wymiankowy wir, abym uzależniła się od tych prezencików.... no i wykrakała!!!
Dziś przeglądając Wasze "artykuły" natknęłam się na kolejną wymiankę i dlatego mam klopsa ;P
Zapisać się czy nie?! Czasu mam niby dużo ale ilość problemów namnożyła się bardzo i nie jestem pewna czy się zbiorę w sobie?!?
Po głębszym zastanowieniu postanowiłam się jeszcze zastanowić :)) Mam czas do 31 maja by się zapisać...
Żeby nie było postanowiłam spełnić jeden z warunków uczestnictwa i poinformować o tym że AgKe organizuje wymiankę Raz na ludowo


Pozdrawiam

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Masa solna

Kilka dni temu Pauliś wstawiła u siebie przepis na masę solną. Miałyśmy się z Kappą za nią zabrać po weekendzie, ale plany nam się zmieniły.
Wczoraj nie miałyśmy co robić, podczas naszych rękodziełskich południach. Mamusia więc wyrobiła ciasto, trochę dziwne było, ale lepić się dało...
Kappa ulepiła wiele rzeczy, chociaż wszystko z tej samej kulki masy. W pewnym momencie ulepiła wspaniały statek, który się nie zachował :(

A oto co mi wyszło:


Aniołek



Świecznik

Statek

???!!!!




 Dzisiaj wyciągnęłyśmy farby i pomalowałyśmy, tylko aniołka pozostawiłam takiego jaki był!








Postarzana popielniczka w wykonaniu.... Kappy!!!
















Pozdrawiam Wszystkich
Jazz z Ferajną

niedziela, 22 kwietnia 2012

Wymianka podróżnicza

A miała się nie zapisywać już na wymianki, a tu co?! "Wredna" Diana zorganizowała kolejną, i to jaką?!
Podróżniczą!!!
Takich klimatów to ja przegapić nie mogę.... więc ogłaszam wszem i wobec o tym wydarzeniu



Tylko podlinkować tego obrazu nie umiem... http://divianaart.blogspot.de/2012/04/pozdroznicza-wymianka-zapisy.html