Biedne twarzyczki!
Elo elo Kochani! Ale jazda mi się przydarzyła na mazurach- szok na maxa że hej! Pojechaliśmy se do znajomych na mazury.......do Justy- to ta osóbka co na moim 2 ślubie złapała welon. Czas upływał mile, czytaliśmy Pana Tadeusza...dokładniej rozgryzaliśmy postać Soplicy :) (dla niekumatych piliśmy soplice), gadaliśmy, żartowaliśmy (ja nie bo jestem za poważna) itd. Potem nic fajnego- Justa, Marcin i Ja wiemy- i niech tak zostanie! ale teraz najlepsze! Była se tam i taka menda zwana Anią! Popaprana wsiadła do samochodu i chciała gdzieś jechać- pijana w 3 pupy. Szok! Sławek zaczął ręką blokować tłumik, zaraz Marcin przyniósł szmatę, którą wsadzili do tłumika. A ta psychiczna zamknęła drzwi i faka wszystkim pokazuje! Wystraszyłam się i poleciałam do namiotu obudzić Kruszynę, który spał w namiocie (logiczne skoro obudzić to pewnie spał) a namiot za samochodem w którym siedział Typiara! Przemek pijany poburkał i już nie wiedziałam czy wyjdzie czy nie to se myślę....dżudo znam....jestem kobiecą głową rodziny, trzeba cosik zrobić. Pewnie myślicie, że złapałam Kruszynę, podniosłam i z namiotu wyniosłam- to Was zaskoczę, bo NIE. Pobiegłam do samochodu i ciągnę za klamkę od Porąbanej strony- zamknięte. ..to od pasażera- zamknięte, pukam w szybę i nadwyrężam swój głos OTWÓRZ SAMOCHÓD a ta muzę dała na full i mi faka pokazała- bardzo nieładnie! to ja za klamkę tylnego wejścia- otworzyły się, weszłam do środką i wyłączyłam radio. Justa próbowała wejść za mną.....ale jej to nie wyszło, za chwilę mówi, żebym wyjęła kluczyk ze stacyjki, to ja nie wiele myśląc tak zrobiłam, jak się Typiara nie zezłościła, złapała mnie za włosy, zaczęła szarpać mnie za kudły, ja się drę żeby mnie puściła, a Justa złapał mnie z biodra i zaczęła siłą wyciągać z samochodu. Ta ciągnie mnie za pukiel włosów a Justa za biodra....czułam się jakby mi ktoś włosy żywcem wyrywał.żesz w dupę kopaną! W końcu tamta psychiczna mnie puściła a ja wysiadłam!Ale ulga! Potem przyszedł pan Mirek i chciał pomóc a ten Dziwoląg żuciła się na Pana Mirka, podrapała mu twarz, darła się, że go udusi (wtedy to rozwścieczyła mamę Justy), Wzięła baniak z wodą i zaczęła lać nim tą Typiarę a ona wstała i se poszła! Ubaw, że szok. Najgorzej miał p. Mirek- cała twarz podrapana. Mi tylko wbiła paznokcia w nos- porażka i zadrapała mi czółko! Och jej! Najlepsze jak wszyscy wstaliśmy rano a p. Mirek wziął piłę spalinową i pod jej namiotem z odpaloną czekał aż wyjdzie- śmiech że szok. Potem pojechaliśmy nad morze- a mnie czoło piekł i nosek!
PS Justa napisz mi co było jak my się zmyliśmy!?
18.08.2009
Elo elo Kochani! Ale jazda mi się przydarzyła na mazurach- szok na maxa że hej! Pojechaliśmy se do znajomych na mazury.......do Justy- to ta osóbka co na moim 2 ślubie złapała welon. Czas upływał mile, czytaliśmy Pana Tadeusza...dokładniej rozgryzaliśmy postać Soplicy :) (dla niekumatych piliśmy soplice), gadaliśmy, żartowaliśmy (ja nie bo jestem za poważna) itd. Potem nic fajnego- Justa, Marcin i Ja wiemy- i niech tak zostanie! ale teraz najlepsze! Była se tam i taka menda zwana Anią! Popaprana wsiadła do samochodu i chciała gdzieś jechać- pijana w 3 pupy. Szok! Sławek zaczął ręką blokować tłumik, zaraz Marcin przyniósł szmatę, którą wsadzili do tłumika. A ta psychiczna zamknęła drzwi i faka wszystkim pokazuje! Wystraszyłam się i poleciałam do namiotu obudzić Kruszynę, który spał w namiocie (logiczne skoro obudzić to pewnie spał) a namiot za samochodem w którym siedział Typiara! Przemek pijany poburkał i już nie wiedziałam czy wyjdzie czy nie to se myślę....dżudo znam....jestem kobiecą głową rodziny, trzeba cosik zrobić. Pewnie myślicie, że złapałam Kruszynę, podniosłam i z namiotu wyniosłam- to Was zaskoczę, bo NIE. Pobiegłam do samochodu i ciągnę za klamkę od Porąbanej strony- zamknięte. ..to od pasażera- zamknięte, pukam w szybę i nadwyrężam swój głos OTWÓRZ SAMOCHÓD a ta muzę dała na full i mi faka pokazała- bardzo nieładnie! to ja za klamkę tylnego wejścia- otworzyły się, weszłam do środką i wyłączyłam radio. Justa próbowała wejść za mną.....ale jej to nie wyszło, za chwilę mówi, żebym wyjęła kluczyk ze stacyjki, to ja nie wiele myśląc tak zrobiłam, jak się Typiara nie zezłościła, złapała mnie za włosy, zaczęła szarpać mnie za kudły, ja się drę żeby mnie puściła, a Justa złapał mnie z biodra i zaczęła siłą wyciągać z samochodu. Ta ciągnie mnie za pukiel włosów a Justa za biodra....czułam się jakby mi ktoś włosy żywcem wyrywał.żesz w dupę kopaną! W końcu tamta psychiczna mnie puściła a ja wysiadłam!Ale ulga! Potem przyszedł pan Mirek i chciał pomóc a ten Dziwoląg żuciła się na Pana Mirka, podrapała mu twarz, darła się, że go udusi (wtedy to rozwścieczyła mamę Justy), Wzięła baniak z wodą i zaczęła lać nim tą Typiarę a ona wstała i se poszła! Ubaw, że szok. Najgorzej miał p. Mirek- cała twarz podrapana. Mi tylko wbiła paznokcia w nos- porażka i zadrapała mi czółko! Och jej! Najlepsze jak wszyscy wstaliśmy rano a p. Mirek wziął piłę spalinową i pod jej namiotem z odpaloną czekał aż wyjdzie- śmiech że szok. Potem pojechaliśmy nad morze- a mnie czoło piekł i nosek!
PS Justa napisz mi co było jak my się zmyliśmy!?
18.08.2009

łoo rzesz ale historia :)
OdpowiedzUsuńJustyna wtedy Tobie odpisała na maila? Jestem ciekawa jak to się zakończyło?!?
UsuńJa też jestem ciekawa 😄
OdpowiedzUsuń