No i stało się.... Wróciliśmy do Grecji!!!!
30 kwietnia wyjechał Grek samochodem z rzeczami a 2 maja Ja z Pannami K. przyleciałam samolotem. 2,5 godziny i już byłyśmy w Salonikach. Z lotniska zabrał nas Mężulek i pojechaliśmy na Chalkidiki, trzeci palec, druga wioska i pod górkę...
To nie jest to samo miejsce w którym mieszkaliśmy przed przeprowadzką do Niemiec. Tutaj mamy do morza tylko 200m, tutaj jest dużo dzieci, tutaj będziemy mieszkać przez kolejne kilka lat, najmniej.
W tej wiosce mieszkałam w 2005 roku gdy pierwszy raz przyjechałam do Grecji, tutaj spotykałam się z Grekiem, tutaj.... Ile wspaniałych wspomnień... ;P
W poniedziałek Kappa idzie do szkoły, do pierwszej klasy, na miesiąc. Od września znów pójdzie do pierwszej klasy ale teraz musimy sprawdzić czy nie ma dużych braków, które będziemy musieli nadgonić w czasie wakacji. W Grecji dzieci idą do przedszkola w wieku 2,5 lat. Tam są do ukończenia 4 lat i wtedy po wakacjach idą do "zerówki" która trwa dwa lata, tam uczą się i przygotowują do pójścia do podstawówki. Właśnie te dwa lata straciła Kappa. Zobaczymy więc ile trzeba ją nauczyć by nie była za bardzo w tyla za rówieśnikami. Starsza Panna K. cieszy się z pójścia do szkoły :D
Ksji pójdzie do przedszkola dopiero od września z czego się bardzo cieszy... Ten wstydliwy Dzieciaczek najlepiej by został w domu ale Rodzice chcieli by wreszcie odciąć tę pępowinę, hehehe.
Tak wiem że wszyscy chcieli by wiedzieć co z pracą ale na razie sama nie wiem... Dbanie o prace zaczynam od przyszłego tygodnia, na razie dbam o dom i Rodzinę. Wierzę jednak że wszystko się ułoży i postanowiłam że udowodnię niedowiarkom że damy sobie tutaj radę! NA PEWNO WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE!!!
Teraz pokaże Wam tylko widok z dużego balkonu a jak już trochę się ustabilizuje wszystko oprowadzę Was po mieszkaniu i okolicy :)
Mój niemiecki adres stracił więc aktualność, polski zawsze będzie aktualny, greckiego adresu jeszcze nie znam, hihihihihi
ps. Już nie długo na blogu pojawi się cykl pod tytułem "Było, minęło", czyli to o czym nie napisałam a napisane być powinno. Będzie jeszcze cykl starych maili mojej Siostry pt.: "Dżudi powiedziała...", czyli coś do pośmiania się.
Lecę zatem zanim przypalę obiad
Papapa
30 kwietnia wyjechał Grek samochodem z rzeczami a 2 maja Ja z Pannami K. przyleciałam samolotem. 2,5 godziny i już byłyśmy w Salonikach. Z lotniska zabrał nas Mężulek i pojechaliśmy na Chalkidiki, trzeci palec, druga wioska i pod górkę...
To nie jest to samo miejsce w którym mieszkaliśmy przed przeprowadzką do Niemiec. Tutaj mamy do morza tylko 200m, tutaj jest dużo dzieci, tutaj będziemy mieszkać przez kolejne kilka lat, najmniej.
W tej wiosce mieszkałam w 2005 roku gdy pierwszy raz przyjechałam do Grecji, tutaj spotykałam się z Grekiem, tutaj.... Ile wspaniałych wspomnień... ;P
W poniedziałek Kappa idzie do szkoły, do pierwszej klasy, na miesiąc. Od września znów pójdzie do pierwszej klasy ale teraz musimy sprawdzić czy nie ma dużych braków, które będziemy musieli nadgonić w czasie wakacji. W Grecji dzieci idą do przedszkola w wieku 2,5 lat. Tam są do ukończenia 4 lat i wtedy po wakacjach idą do "zerówki" która trwa dwa lata, tam uczą się i przygotowują do pójścia do podstawówki. Właśnie te dwa lata straciła Kappa. Zobaczymy więc ile trzeba ją nauczyć by nie była za bardzo w tyla za rówieśnikami. Starsza Panna K. cieszy się z pójścia do szkoły :D
Ksji pójdzie do przedszkola dopiero od września z czego się bardzo cieszy... Ten wstydliwy Dzieciaczek najlepiej by został w domu ale Rodzice chcieli by wreszcie odciąć tę pępowinę, hehehe.
Tak wiem że wszyscy chcieli by wiedzieć co z pracą ale na razie sama nie wiem... Dbanie o prace zaczynam od przyszłego tygodnia, na razie dbam o dom i Rodzinę. Wierzę jednak że wszystko się ułoży i postanowiłam że udowodnię niedowiarkom że damy sobie tutaj radę! NA PEWNO WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE!!!
Teraz pokaże Wam tylko widok z dużego balkonu a jak już trochę się ustabilizuje wszystko oprowadzę Was po mieszkaniu i okolicy :)
Mój niemiecki adres stracił więc aktualność, polski zawsze będzie aktualny, greckiego adresu jeszcze nie znam, hihihihihi
ps. Już nie długo na blogu pojawi się cykl pod tytułem "Było, minęło", czyli to o czym nie napisałam a napisane być powinno. Będzie jeszcze cykl starych maili mojej Siostry pt.: "Dżudi powiedziała...", czyli coś do pośmiania się.
Lecę zatem zanim przypalę obiad
Papapa
kochana gratuluję!!!wiem jak tęskniłaś! wierzę że wszystko będzie dobrze,dacie radę!!!widok boski,nie znam osobiście tyle co z Twoich zdjęć ale to piękny kraj!!!!ściskam mocno...
OdpowiedzUsuńWielkie Dzięki Aga :) Naprawdę bardzo chciałam wrócić do tutejszego spokoju ducha... :D
Usuńcuuuuuuuudnie!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńCudnie to mało powiedziane! Wciąż robię zdjęcia i wtedy.... Zobaczycie, hihihihihi!!!
UsuńFajnie,że jesteś z powrotem! Pięknie tam macie!
OdpowiedzUsuńNo a wyobraź sobie obiad na balkonie z 24 stopniowym "upałem" i widokiem na zatokę.... Achhh.... Chyba kolacje też zrobię na balkonie ;P
UsuńWitaj na Greckiej ziemi . Powodzenia Wam zycze !
OdpowiedzUsuńNie martw sie o pierwszoklasistke, w tych zerowkach nic specjalnego nie robia, a nauke pisania, czytania i liczenia rozpoczynaja w szkole od zera.
Dziękuje RODACZKO!
UsuńWychowawczyni powiedziała że żadnych braków nie mamy więc możemy się poświęcić rekreacyjnej nauki czytania i pisania :)
Twój blog jest super! Mam nadzieje że niedługo coś znowu tutaj wrzucisz.
OdpowiedzUsuńTwój chrzestny syn.
cinekfarmer
ech...westchnę sobie tylko...
OdpowiedzUsuńu nas od kilku dni tylko leje i pada i mży na zmianę ;)
a u Ciebie tak cudnie!!!
wpadaj tu częściej żebyśmy poczuli to południowe słońce!!
:)
zazdroszczę ...
OdpowiedzUsuńGratuluje powrotu !
OdpowiedzUsuńA z tym "nicnierobieniem" w zerowce to sie z Agnicy nie zgadzam - moja corcia poznala tam alfabet (duze litery), potrafila sie oczywiscie podpisac, i liczyc do dwudziestu. Ta wiedza bardzo jej sie w pierwszej klasie przydala, bo program pierszakow to bieg z przeszkodami...
pozdrawiam
Ewa
zazdroszę .. ślicznie !
OdpowiedzUsuńhallo. Jest listopad a Ty co?? coś byś skrobnęła.
OdpowiedzUsuń