Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))

Jazz

sobota, 14 kwietnia 2012

Pewnej niedzieli

Dawno, dawno temu, pewnej słoneczno-mroźnej niedzieli Rodzina Królewska udała się w odwiedziny do Królewskiego Kuzyna.
Na miejscu wszyscy dostali kawkę i do niej słodziaka. Posiedzieli sobie miło spędzając czas. W pewnym momencie Kuzyn ogłosił wyprawę nad rzekę. Król ze swą Świtą bardzo się ucieszyli i chętnie wybrali na mały spacerek. Natomiast inna część wyprawy postanowiła zostać z Panią Domu na ploteczkach :)
Rozpoczęła się lepsza część dnia ponieważ nad rzeką znajdowały się place zabaw, Księżniczki zaliczyły tylko trzy, chyba, z czterech :)
Początek spaceru był wyjątkowo przyrodniczy :))


Księżniczka Kappa bała się bardzo, ale nie łabędzi... tylko robionych zdjęć :P



 Księżniczka Ksji dzięki dobroci  Króla Ojca mogła skorzystać z dobrodziejstw jazdy na kaczuszce :))


Oczywiście Starsza, jako już Czterolatka, woliła bawić się sama...


Znalazła także dom :))

Podczas zabawy, jak królik z kapelusza, pojawiła się Siostra Króla z Mężem i Córką. Przypłynęli specjalnie statkiem by się z Pannami K. pobawić. Dzięki temu najmłodsza Księżniczka spróbowała swych sił na rowerze...


Królewska część także się dobrze bawiła :P


Był również piknik, na którym zmarzł ktoś... !?


W powozie dało znać zmęczenie :)


Tak się zakończył cudowny dzień.
Dzieci szybko zasnęli i Królawa z Królem mieli więcej czasu dla siebie... Dlatego też żyli długo i szczęśliwie :)))))

4 komentarze:

  1. Dom Kappy rewelacyjny! Też taki chcę ;-)))

    No i te wieczory dla Rodziców - to jest to, co pozwala mi żyć ;-)

    Maciejka

    Ps. Dziękuję za życzenia, które teraz dopiero przeczytałam, bo ostatnio coś nie wyrabiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co :)
      A co do domu to dlaczego on taki mały? Wciąż muszę szukać nowego, dużego :( hihihi :P

      Usuń
  2. Czy to jest bezrękawnik od Św. Mikołaja KumKum??? Czyli że ode mnie :P Ksji przesłodka na tym zdjęciu z Tobą, Ty również ładnie wyszłaś :* A przy tej huśtawce jest Twój mąż ale nie za bardzo wiem kogo huśta, podejrzewam że Ciebie :D Ja bym dała inne zakończenie ale to dozwolone od lat 18 :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tutaj dałaś się wykręcić bo przy/na huśtawce są rodzice Panny Z. :p

      Usuń

Dziękuje za komentarze! Ευχαριστώ!!!!