Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))

Jazz

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

No to klops

AgKe z którą niedawno się wymianiałam napomknęła coś na swoim blogu że musi mnie wciągnąć w wymiankowy wir, abym uzależniła się od tych prezencików.... no i wykrakała!!!
Dziś przeglądając Wasze "artykuły" natknęłam się na kolejną wymiankę i dlatego mam klopsa ;P
Zapisać się czy nie?! Czasu mam niby dużo ale ilość problemów namnożyła się bardzo i nie jestem pewna czy się zbiorę w sobie?!?
Po głębszym zastanowieniu postanowiłam się jeszcze zastanowić :)) Mam czas do 31 maja by się zapisać...
Żeby nie było postanowiłam spełnić jeden z warunków uczestnictwa i poinformować o tym że AgKe organizuje wymiankę Raz na ludowo


Pozdrawiam

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Masa solna

Kilka dni temu Pauliś wstawiła u siebie przepis na masę solną. Miałyśmy się z Kappą za nią zabrać po weekendzie, ale plany nam się zmieniły.
Wczoraj nie miałyśmy co robić, podczas naszych rękodziełskich południach. Mamusia więc wyrobiła ciasto, trochę dziwne było, ale lepić się dało...
Kappa ulepiła wiele rzeczy, chociaż wszystko z tej samej kulki masy. W pewnym momencie ulepiła wspaniały statek, który się nie zachował :(

A oto co mi wyszło:


Aniołek



Świecznik

Statek

???!!!!




 Dzisiaj wyciągnęłyśmy farby i pomalowałyśmy, tylko aniołka pozostawiłam takiego jaki był!








Postarzana popielniczka w wykonaniu.... Kappy!!!
















Pozdrawiam Wszystkich
Jazz z Ferajną

niedziela, 22 kwietnia 2012

Wymianka podróżnicza

A miała się nie zapisywać już na wymianki, a tu co?! "Wredna" Diana zorganizowała kolejną, i to jaką?!
Podróżniczą!!!
Takich klimatów to ja przegapić nie mogę.... więc ogłaszam wszem i wobec o tym wydarzeniu



Tylko podlinkować tego obrazu nie umiem... http://divianaart.blogspot.de/2012/04/pozdroznicza-wymianka-zapisy.html

Wymianka przyrodnicza

Dziś jest Dzień Ziemi!!!
Skąd to wiem?! Bo w ostatniej chwili postanowiłam wziąć udział w wymiance organizowanej przez Dianę. W paczce miało znaleźć się coś ręcznie zrobionego i związanego z przyrodą oraz coś recyklingowanego.
W drodze losowania trafiła mi się wyjątkowa wymiankowa para AgKe, wspaniała Kobieta szyjąca cudowne rzeczy.
Muszę przyznać że zabawa jest świetna, dostanie prezentu jest bezgraniczną radością, a otwarcie z jeszcze większą. Ogromnie dziękuje dla AgKe, paczka była naprawdę wspaniała.... no brak mi słów.
A oto co dostałam:


 Kotek jest przepiękny :) Właśnie takiego miałam zrobić dla Dziewczyn po przeprowadzce, a teraz już nie muszę :))

 Przydasie! Jest ich ogrom i z różnych dziedzin, teraz tylko muszę znaleźć czasu troszeczkę i do roboty :))

Kolczyki wisienki, broszki kwiaty i wieszak w cudowne motyle :))
Słodkości po których już nie ma śladu, takie smaczne były

Jedyną rzeczą która nie trafiła mi się zbytnio był czas. Zgłaszając się do zabawy zapomniałam że po drodze mam 2 Wielkienoce. Niby nie wiele robiłam na te Święta, ale wciąż ledwo się wyrobiłam... Martwiłam się, że moja wymiankowa para nie dostanie paczki na czas, ale jakoś się udało.
Oto co wysłałam ja:

Wypalona mrówka

 Ta bransoletka została wykonana dla Córki Ag-Ke, twórczynią była moja Kappa

 Żeby było przyrodniczo postanowiłam stworzyć ul z wosku pszczelego :))

 Te świeczki zostały stworzone z recyklingu... Po Świętach Bożego Narodzenia dostałam na wpół wypalone świeczki z stroików, które czekały na przetopienie i podarowanie im kolejnej szansy cieszenia oczu i nosa (pachną waniliowo)

Kartka
 
 Przydasie w ulubionych kolorach

Słodycze

Na pewno znów wezmę udział w wymiankach, ale dopiero jak mi się życie trochę uspokoi i zorganizuje....

niedziela, 15 kwietnia 2012

Wielkie Soboty

W dniu dzisiejszym Grek i jego Rodzina, oczywiście z Dziewczynkami, przeżywają Święta Wielkiej Nocy.
Z tej okazji chciałabym złożyć życzenia wszystkim osobom wyznamia prawosławnego, Szczęścia i Radości w dniu Zmartwychwstania Pana Jezusa.


Wczoraj była natomiast Wielka Sobota... Była również piękna pogoda, więc większa część naszej Rodziny, Ksji spała w domu, wybrała się do mini zoo. Spacerek zajął nam około godzinę, ale Kappa cieszyła się bo mogła pogłaskać zwierzęta i dać im jeść.... A wyglądało to tak:


























A przed 24:00 poszliśmy do Kościoła celebrować Zmartwychwstanie. Wróciliśmy w Niedzielę Wielkanocną szczęśliwi, każdy z innego powodu... np. Kappa cieszyła się że idzie już spać :))





Tydzień temu w Wielką Sobotę byliśmy cała Rodziną w centrum handlowym. Ja wiem, w Wielką Sobotę na zakupach?! Nie, to wcale nie tak, byliśmy tam na kawie urodzinowej, dodatkowo były organizowane zabawy dla dzieci.



Woskowa ręka Kappy

Owoskowana świeczka Starszaka

sobota, 14 kwietnia 2012

Pewnej niedzieli

Dawno, dawno temu, pewnej słoneczno-mroźnej niedzieli Rodzina Królewska udała się w odwiedziny do Królewskiego Kuzyna.
Na miejscu wszyscy dostali kawkę i do niej słodziaka. Posiedzieli sobie miło spędzając czas. W pewnym momencie Kuzyn ogłosił wyprawę nad rzekę. Król ze swą Świtą bardzo się ucieszyli i chętnie wybrali na mały spacerek. Natomiast inna część wyprawy postanowiła zostać z Panią Domu na ploteczkach :)
Rozpoczęła się lepsza część dnia ponieważ nad rzeką znajdowały się place zabaw, Księżniczki zaliczyły tylko trzy, chyba, z czterech :)
Początek spaceru był wyjątkowo przyrodniczy :))


Księżniczka Kappa bała się bardzo, ale nie łabędzi... tylko robionych zdjęć :P



 Księżniczka Ksji dzięki dobroci  Króla Ojca mogła skorzystać z dobrodziejstw jazdy na kaczuszce :))


Oczywiście Starsza, jako już Czterolatka, woliła bawić się sama...


Znalazła także dom :))

Podczas zabawy, jak królik z kapelusza, pojawiła się Siostra Króla z Mężem i Córką. Przypłynęli specjalnie statkiem by się z Pannami K. pobawić. Dzięki temu najmłodsza Księżniczka spróbowała swych sił na rowerze...


Królewska część także się dobrze bawiła :P


Był również piknik, na którym zmarzł ktoś... !?


W powozie dało znać zmęczenie :)


Tak się zakończył cudowny dzień.
Dzieci szybko zasnęli i Królawa z Królem mieli więcej czasu dla siebie... Dlatego też żyli długo i szczęśliwie :)))))