Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))

Jazz

czwartek, 17 marca 2016

Żółwik, beczka i PIĄTECZKA

Tak, tak, tak PIĄTECZKA!!!

Jak ten czas szybko leci!!!

Jeszcze nie dawno była w kołysce!!!

A dzisiaj gdy rano weszłam do domu stała i krzyczała "Dzisiaj mam urodziny! Urosłam?" i stanęła przy framudze gdzie mierzymy wzrost. Urosła! I to cały centymetr od ostatniego mierzenia!!!



Około jedenastej zawieziony został tort do Zerówki i rozpoczęło się świętowanie na 10 talerzyków i małe co nieco zakrapiane tańcami :)








W domu za to czekał już drugi tort na imprezę rodzinną z przyjaciółmi. Przybyła Ciocia z Kuzyństwem i Kappa2 z Mamą oraz Wita z sąsiedztwa. Tym razem tort był owocowy a nie budyniowy. Owoce są lżejsze na wieczór a po zjedzeniu Dzieciaki poszły pobawić się na podwórku.



Pogoda była piękna jak w dniu narodzin Ksji. Słońce, czyste niebo, zielono i kwiatowo. To miała być zwykła kontrola a tutaj po 2 godzinach była już w moich ramionach ...

Ach wspomnienia!!!

Taka cicha i maleńka! Taka niepozorna.... Hahaha!!!

Mój skarb egzotyczny! Niby podobna do mnie ale tak bardzo różna! Tak cudownie wygadana i "męcząca"! Charakterek ma po Tatusiu! Fajna jest i co na to poradzić?!?!


Ksji Kochanie!!!

Spełnienia marzeń!!!

Zdrowia!!!

Uśmiechu na Twojej twarzy każdego dnia!!!

Dużego gadania z przyjaciółmi!!!

KOCHAMY CIĘ BARDZO MOCNO
 I cokolwiek będzie się działo będziemy Cię kochać i zawsze będziesz naszą malutką dziewczynką, choćbyś protestowała przeciw temu przez najbliższe 100 lat! Nic tego nie zmieni :*

Mama, Tata, Kappa


wtorek, 15 marca 2016

Artystycznie

Dostałam kolczyki od Kappy:

Sama zrobiła. Instrukcje znalazła w swojej nowej książce, w której znajdują się półprodukty oraz obrazki jak stworzyć biżuterię oraz inne ozdoby. (paski, zakładki, bransoletki i inne)
W trakcie gdy Starsza Córka się "męczyła", Mama skorzystała ze swoich prezentów bożonarodzeniowych i tak powstała biżuteria:





A jak już Mama miał aparat w ręku te se selfie zrobiła z Dziewczynami, bo czemu by nie ;) A żeby nie było zbyt nudno to sesje zrobiłyśmy artystyczną:



Tego samego dnia zrobiłam żołnierza na zamówienie do pracy Greka, a że nie zmieniłam ustawień w aparacie wyszło mi takie zdjęcie:


Taką artystyczną sobotę miałyśmy

Jazz



poniedziałek, 14 marca 2016

Καθαρά Δευτέρα

Czyli Czysty Poniedziałek, dzień w którym rozpoczyna się 40 dniowy post η Σαρακοστή.

W naszej Wsi jak co roku gotowana jest fasolka bez dodatku oliwy. Panie rano wrzucają wszystkie składniki do wielkich garów a około 12:00 przychodzą pierwsi mieszkańcy Wsi na gorącą zupę z postnym chlebem, Laganą - η λαγάνα -  oraz warzywami i słodką chałwą.


Kappa stwierdziła że Mama robi lepszą fasolkę ale mi smakowało. Miło jest nie gotować ;)


Ksji łasuch umoczyła usteczka w zupie i dorwała się do chałwy


Po postnym obiedzie trochę sportu na placu zabaw

 Wróciliśmy do domu po trzech godzinach, gdyż poszliśmy do Kuzynów Panienek K. i w ten sposób przegapiliśmy wchodzenia na słup.... Może za rok Wam o tym opowiem... ;P



W dzisiejszym dniu powinniśmy także puszczać latawiec ale nie ma wiatru! Nawet najmniejszego! Szkoda ;( W zeszłym roku wiało ale i padało a dziś nie pada i nie wieje. W gruncie rzeczy wolę właśnie taką pogodę... Grek nam obiecał że przy pierwszej nadarzającej się okazji puścimy latawca więc chyba nic straconego :D

Źródło
Tyle w dniu dzisiejszym! Jutro powrót do szkoły i wstawania o 6:30 a w czwartek zapraszam Wszystkich na tort Ksji!!!

Jazz

poniedziałek, 7 marca 2016

Tańce w strojach narodowych

Panny K.jak na prawdziwe Greczynki przystało uczą się greckich tańców. Zapisane są do Stowarzyszenia i latem miały swój pierwszy występ przed publicznością :)
Tańczyły w Amfiteatrze w Γεφυρούδι - Gefiroudi. Każdy z tancerzy miał się ubrać w strój narodowy, co nie jest takie proste bo każda epoka oraz region miała własny ubiór, szczególnie gdy chodzi o kobiecy strój. To jednak naszego nauczyciela tańca nie obchodziło więc każdy miał się ubrać w taki jaki miał. Dziewczynki miały taki:






Na scenie drobne poprawki przed występem, Nasza Anna nie mogła się zdecydować gdzie ma stać doniczka, hehehe. Anna jest prezesem naszego Stowarzyszenia i organizatorką przedstawienia.


Zaczęły się występy a przygrywał nam, na fujarce, nasz nauczyciel tańca Jannis. Pierwszego dnia Dzieciaki miały do zatańczenia 6 tańców.

Następnego dnia zatańczyli tylko trzy ponieważ tego dnia występowali także tancerze z Sεrbii i Czarnogóry. Dzieciaki z Czarnogóry były najlepsze, taniec narodowy urozmaicili muzyką elektryczną :) Byłam zachwycona :)

Moje Panny były także w wiadomościach, telewizji Powiatowej


Jazz


sobota, 5 marca 2016

"Dżudi powiedziała.... nawet w tragedji jest coś śmiesznego!"

nawet w tragedji jest coś śmiesznego!


Elo Najmilsi :)! Lubię do Was pisać moje pamiętniki, więc krótko to co mi się przydarzyło niedawno! Jechałam z moją koleżanką do pracy (z Anią-mamuśką), zjechałyśmy z mostu świętokrzyskiego i miałyśmy wypadek na skrzyżowaniu ul.Zajęczej i ul. Wybrzeże Kościuszkowskie! Mam tylko złamaną rękę! Najpierw ta część mniej przyjemna....wjeżdżamy na skrzyżowanie z prędkością ok 100km/h i patrzymy a przed nami samochód z metr od nas....Ania po cheblach....ale i tak wiedziałyśmy, że walniemy.......pamiętam trzask i tyle a potem jak stałam w szoku przed samochodem i patrzyłam na skasowaną maskę Ani samochodu i na Anię, która nie mogła otworzyć drzwi. Nic się nam nie stało, Ania nie miała zpiętych pasów ale naszcęście odpaliła się jej poduszka powietrzna, ja pasy zapinam zawsze...inaczej nie wiem jak by to się skończyło! Tamten samochód... ma skasowany bok, baba z tylniego siedzenia wylądowała na przedniej szybie ale jej nie wybiła, dwie baby z przodu całe i zdrowe. Pogotowie przyjechało po 20min a policja po niecałej godzinie! Wiecie co było najgorsze...zobaczyłam tą babę zakrwawioną i zaczęłam iść w jej kierunku aby pomóc i opatrzeć rany....ale jak się do niej zbliżałam, ogarnęł mnie taka wściekłość, że się zawróciłam, kucnęłam i zaczełam płakać. Naszczęście byli przy niej ludzie. Nie chciałam, żeby się wykrwawiła ale byłam taka zła na ten samochód- dziwne i głupie! Pamiętam, że jak stałam przed samochodem, to się zastanawiałam czy żyję i jak to sprawdzić czy jestem na ziemi...byłam tak przerażona! ZAPINAJCIE PASY ZAWSZE! baba wyjechała nam z podporządkowanej i na miejscu dostała 500zł mandatu i 6pun. karnych!
Miało być krótko....to teraz coś śmiechowego. Jak wracałam od lekarza z gipsem na prawym ręku, buchnęłam takim śmiechem w autobusie jak zaczęłam myśleć o takich drobnych szczegułach. Moja Ania jak wyszła z tego samochodu..patrze na nią a ona idzie w moją stronę a w ręku ma.....całe radio wymontowane z samochodu....niesamowity widok :) potem zadzwoniłam wieczorem do niej i jej to przypomniałam, a ona na to, że to peze mnie bo (podobno-ja nic nie pamiętam) w samochodzie powiedziałam "przeciesz miałyśmy zielone.....a jak on wybuchnie? Ania uciekajmy" i wysiadłam- dacie wiarę, a ona zaczęła ratować radio! Ona jest niesamowita. Potem krzyczała na tych biednych ludzi. śmieszne.
podsumowując oby dwa samochody do niczego. Ani skoda fabia i tamtej kobiety- coś tam Rover-zielony. Ja miałam tylko zdarty naskurek na paluszku i leciała mi krew.....panowie z pogotowia nawet plasterka mi nie zalkleili- szkoda! a ręka bolała niesamowicie....okazało się, że mam złamany nadgarstek- kość łudeczkowatą i 3 tyg gipsu.....prawa ręka- zapraszam chętnych na wakache- ktoś musi mi pomóc jak Przemek w pracy, nawet chleba nie mogę ukroić, naszczęście naród polski idzie z postępem i ...wiecie, że mamy chleby krojone fabrycznie...niesamowite! Pewnie wymyślił to facet co miał rękę w gipsie!
Pozdrawiam! buziaki w pysiaki! pa



31.07.2009


środa, 2 marca 2016

Było, mineło - Wycieczka pierwszomajowa

Pierwszego Maja w całej Grecji zbierają się rodziny na wspólnym grilowaniu i ucztowaniu! Ponieważ nasza Rodzina jest jeszcze trochę mała to wybraliśmy się gdzieś z dala od Wsi. Tym razem pojechaliśmy do Άνω Πορόια - Ano Poroia. Jest to górskie miasteczko z pięknymi widokami.







By nie wracać tą samą trasą zajechaliśmy nad jezioro Kerkini na lody i spacer.







A ja i Kappa pojechaliśmy na wycieczkę konną. Grek został przy aucie bo Ksji zasnęła :)

Pierwszy raz jechałam konno, było super! Tylko Kappa się trochę uskarżała. Następnym razem pojedziemy jak będzie większa i będzie mogła sama dosiąść konia.

W tym roku Wielkanoc przypada nam na Pierwszego Maja.... URWALI NAM ŚWIĘTO!!!! hahahaha

Do przeczytania
Jazz


wtorek, 1 marca 2016

Miłosne podboje

Moja śliczna, Młodsza Panna K. jest kochliwą Dziewczyną!

Może i nie mówi, ale uczuciowa jest bardzo!




W przedszkolu zakochała się w Ko, takim grzecznym, cichym chłopcu w jej wieku. Urodziwy również jest więc nic dziwnego że Ksji się zadurzyła bez pamięci. Nawet wieszak w szatni chętnie z nim dzieliła. Zawsze wieszali ubrania razem i nie było nigdy płaczu z tego powodu! Miłość trwała i przetrwała nawet wakacje i chwilowe zauroczenia Mareczkiem (nie wiele starszy od niej, jakieś marne 20 lat ;P). Gdy w nowej szkole znów spotkali się razem, chodzili ze sobą za rączkę..... Niestety nic nie trwa wiecznie..... Ko zdenerwował Ksji do tego stopnia że gdy po jakimś miesiącu w zerówce, Ksji mi oświadczyła że już nie wyjdzie za mąż za Ko! Powód: "On na mnie dzisiaj nakrzyczał i już nie chcę. Teraz moim mężem zostanie eM". Na drugi dzień spytałam Nauczycielkę czy rzeczywiście miały miejsce jakieś krzyki to się Kobieta tylko zdziwiła.... Może Ksji potrzebowała jakieś wymówki dla nowej miłości? eM niestety nie odwdzięcza uczucia Ksji co jej nie przeszkadza w kochaniu się w nim. W między czasie Panna K. chodzi za rączkę z Ko, który jest w nią zapatrzony i uwielbia ją dosłownie. W szkole także bawią się ze sobą najczęściej! Zdaje się iż Moja Młodsza Córka kocha jednego, który kocha się w innej więc dla pewności trzyma także starą miłość co by nie zostać na lodzie!!!! Hahahaha. taka młoda a taka mądra ;P

Pozdrawiam
Jazz