Nasz Asprulis ma 4 braci i jedną siostrę! Trzech braci mieszka w naszej wiosce ale my poznaliśmy tylko dwoje z nich. Jusof bywa u nas ale Rulis go nie lubi. Młodszy brat jest baaardzo ruchliwy i gryzie naszego psiaka czego Asprulis nie lubi. Gdy tylko Jusof wychodzi nasz Białak odgrywa sie na Filemonie... Bo z niego taki cwaniak jest, hihihihihi.
Ostatnio gdy poszliśmy na spacer, usłyszał gdakanie kur i tak sie wystraszył że musiałam go nieść!!! Gdy przychodzą goście na podwórko to na nich szczeka póki jest metr od nowych osób. Inaczej podwija ogon i uciaka!!!
Dzisiaj rano Rulis sie na mnie obraził więc wlazł na piętro i zabrał moje buty. Skończyło sie na tym że zamontowaliśmy siatkę na furtkę od schodów!
Poza tymi drobnymi wadami to taki słodziak kochany! Lubi gdy sie go drapie po karku, głaszcze, karmi ;) Tak jeść to on by mógł cały dzien a posiłki zjada z prędkością światła bez różnicy ile ma na talerzu. Rośnie nam psina...
Fajny tan zwierzyniec, tylko sru gdzie popadnie ;P ale i tak jest fajnie :)
Pozdrawiam
Jazz
Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.
Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))
Jazz
Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))
Jazz
Kontakt
wtorek, 2 czerwca 2015
środa, 13 maja 2015
Kotek, Filemonek
Nowy członek naszej skromnej rodziny... Mała kropka zwana Filemonem!
Jest taki maleńki, mieści sie w dłoni i słodziak z niego niesamowity :) W prawdzie nie przypomina bajkowego kota ale Grek stwierdził iż mam przywilej nazywania drugiego dziecka jak chcę, hihihi.
Aspruli podgryza Filemona ale tylko na tarasie?!? Na podwórku natomiast jest wobec kota neutralny i się z nim normalnie bawi. Dziś doszło do tego że Filemon położył się w budzie i zapadł w popołudniową drzemkę. Rulis położył się obok "klatki" Filoemona. Bo widzicie... Kot jest płci męskiej i ma jakiś miesiąc, a nam powiedzieli że inne koty mogą go zagryść, więc narazie sypia w "klatce".
Pierwszą i drugą noc spędził na balkonie, na piętrze ale dziś nocuje obok budy, na podwórku, zobaczymy jak się będzie czuć jutro.
Dziewczynki i Zwierzęta zaczynają mnie doprowadzać do szału bo sama już nie wiem na kogo mam krzyczeć.... "Ksji zostaw Kota, nie uciekaj przed Psem", "Kappa błagam Cię nie noś Filemona, zostaw Asprulisa, po co uczysz go chodzić na tylnych nogach?", "Zostawcie Zwierzęta niech nauczą sie ze sobą żyć", "Ruli nie gryź!" Itd. Filemon chwilowo nie rozrabia ale jest "nową zabawką" co równa sie, przyczyna awantur.
Kiedy ta Czwórka wreszcie dorośnie?!? ;P
Pozdrawiam
Jazz
Ps. Dziś Grek znalazł nowego żółwia bo Margarita tak sie schowała że znaleść jej nie możemy. Wkrótce wstawię jego zdjęcie bo opisać się go nie da ;)
Buziole :*
Jest taki maleńki, mieści sie w dłoni i słodziak z niego niesamowity :) W prawdzie nie przypomina bajkowego kota ale Grek stwierdził iż mam przywilej nazywania drugiego dziecka jak chcę, hihihi.
Aspruli podgryza Filemona ale tylko na tarasie?!? Na podwórku natomiast jest wobec kota neutralny i się z nim normalnie bawi. Dziś doszło do tego że Filemon położył się w budzie i zapadł w popołudniową drzemkę. Rulis położył się obok "klatki" Filoemona. Bo widzicie... Kot jest płci męskiej i ma jakiś miesiąc, a nam powiedzieli że inne koty mogą go zagryść, więc narazie sypia w "klatce".
Pierwszą i drugą noc spędził na balkonie, na piętrze ale dziś nocuje obok budy, na podwórku, zobaczymy jak się będzie czuć jutro.
Dziewczynki i Zwierzęta zaczynają mnie doprowadzać do szału bo sama już nie wiem na kogo mam krzyczeć.... "Ksji zostaw Kota, nie uciekaj przed Psem", "Kappa błagam Cię nie noś Filemona, zostaw Asprulisa, po co uczysz go chodzić na tylnych nogach?", "Zostawcie Zwierzęta niech nauczą sie ze sobą żyć", "Ruli nie gryź!" Itd. Filemon chwilowo nie rozrabia ale jest "nową zabawką" co równa sie, przyczyna awantur.
Kiedy ta Czwórka wreszcie dorośnie?!? ;P
Pozdrawiam
Jazz
Ps. Dziś Grek znalazł nowego żółwia bo Margarita tak sie schowała że znaleść jej nie możemy. Wkrótce wstawię jego zdjęcie bo opisać się go nie da ;)
Buziole :*
poniedziałek, 11 maja 2015
Rozwiązanie zagadki
Grek stwierdził że trzeba być blondynką (nie obrażając nikogo, zwłaszcza mojej Siostry) by odgadnąć "Co to jest? Białe, lata a jak ci wleci w oko to umrzesz"
SAMOLOT
Moja Siostra odgadła i nic nie wygrywa bo poprostu potwierdza Ona zasadę że "głupi ma zawsze szczęście" hahahaha ;P Osobiście nawet sie nie zastanawiałam nad tą zagadką gdy padła ona w greckiej telewizji. Bo widzicie- w tym programie co tydzień opowiadany jest kawał bez sensu. Dlatego przyjęłam że odpowiedź będzie napewno głupia a i tak zaraz ją usłysze więc nie ma co sie głowić.
Niektórych dowcipów nie da sie przetłumaczyć, niestety! Na przykład takie pytanie "Έχεις καιρο για καφε;" w dosłownym tłumaczeniu będzie brzmieć "Masz pogodę na kawę?" Dziwnie, prawda? Bo czemu moja decyzja czy wypije kawę ma być uwarunkowana od pogody... A czy sie przypadkiem nie mówi że człowiek wygląda pochmurnie, wtedy napewno nie ma ochoty na kawkę w greckim towarzystwie ;P Najzabawniejsze jest jednak iż jakiś Grek w Angli przetłumaczył zaproszenie na kawę dosłownie i teraz sie mówi "Do you have weather for coffee?" w formie naszego "Kali chcieć pić", hehehe
Tyle nauki języka greckiego i opowiadania dowcipów jak na jedną noc :D
Dobranoc Wszystkim
Jazz
Ps. Jeszcze tylko wytłumaczę iż znak zapytanie w Grecji wygląda tak: ;
SAMOLOT
Moja Siostra odgadła i nic nie wygrywa bo poprostu potwierdza Ona zasadę że "głupi ma zawsze szczęście" hahahaha ;P Osobiście nawet sie nie zastanawiałam nad tą zagadką gdy padła ona w greckiej telewizji. Bo widzicie- w tym programie co tydzień opowiadany jest kawał bez sensu. Dlatego przyjęłam że odpowiedź będzie napewno głupia a i tak zaraz ją usłysze więc nie ma co sie głowić.
Niektórych dowcipów nie da sie przetłumaczyć, niestety! Na przykład takie pytanie "Έχεις καιρο για καφε;" w dosłownym tłumaczeniu będzie brzmieć "Masz pogodę na kawę?" Dziwnie, prawda? Bo czemu moja decyzja czy wypije kawę ma być uwarunkowana od pogody... A czy sie przypadkiem nie mówi że człowiek wygląda pochmurnie, wtedy napewno nie ma ochoty na kawkę w greckim towarzystwie ;P Najzabawniejsze jest jednak iż jakiś Grek w Angli przetłumaczył zaproszenie na kawę dosłownie i teraz sie mówi "Do you have weather for coffee?" w formie naszego "Kali chcieć pić", hehehe
Tyle nauki języka greckiego i opowiadania dowcipów jak na jedną noc :D
Dobranoc Wszystkim
Jazz
Ps. Jeszcze tylko wytłumaczę iż znak zapytanie w Grecji wygląda tak: ;
środa, 6 maja 2015
Co to jest? Zagadka!
Witam, witam.
Znów mnie nie było przez chwile... No ale moi drodzy tak to już jest w życiu ;) Postanowiłam spalić trochę tłuszczu i zacząć ćwiczyć oraz ograniczyć jedzenie do 1400cal, w związku z tym czasu mi nie starcza... Ledwo wyrabiam sie z ćwiczeniami, mam tyle do zrobienia w domu i wokół niego, ahhhh! Zawsze tak jest, jak na złość! Jedyne co z postanowienia mi wychodzi to to jedzenie :) Schudłam już 5kg w dwa tygodnie!!! Jeszcze tylko sześć i Grek nie będzie mógł wyrzucić mi iPhona, o czym marzy od dwuch miesięcy. Założyłam sie z nim że do 1 czerwca będę ważyć 80kg więc staram sie jak mogę wygrać a on stara sie jak może abym przegrała. Dzięki temu dba o mnie... Zabiera mnie na gyrosy, pizzę i inne takie, hihihi.
Wróćmy jednak do tematu! Oglądałam w poniedziałek grecką telewizje i usłyszałam najgłupszy dowcip swiata... Co to jest? Białe, lata i jak Cię trafi w oko to umrzesz?
Czekam na odpowiedzi w komentarzach ;P
Pozdrawiam serdecznie i życzę udanego miesiąca :*
Jazz
Znów mnie nie było przez chwile... No ale moi drodzy tak to już jest w życiu ;) Postanowiłam spalić trochę tłuszczu i zacząć ćwiczyć oraz ograniczyć jedzenie do 1400cal, w związku z tym czasu mi nie starcza... Ledwo wyrabiam sie z ćwiczeniami, mam tyle do zrobienia w domu i wokół niego, ahhhh! Zawsze tak jest, jak na złość! Jedyne co z postanowienia mi wychodzi to to jedzenie :) Schudłam już 5kg w dwa tygodnie!!! Jeszcze tylko sześć i Grek nie będzie mógł wyrzucić mi iPhona, o czym marzy od dwuch miesięcy. Założyłam sie z nim że do 1 czerwca będę ważyć 80kg więc staram sie jak mogę wygrać a on stara sie jak może abym przegrała. Dzięki temu dba o mnie... Zabiera mnie na gyrosy, pizzę i inne takie, hihihi.
Wróćmy jednak do tematu! Oglądałam w poniedziałek grecką telewizje i usłyszałam najgłupszy dowcip swiata... Co to jest? Białe, lata i jak Cię trafi w oko to umrzesz?
Czekam na odpowiedzi w komentarzach ;P
Pozdrawiam serdecznie i życzę udanego miesiąca :*
Jazz
poniedziałek, 20 kwietnia 2015
Aspruli i Margarita
Nowi członkowie naszej rodziny.
Margarita pomimo iż jest żółwiem trafiła do nas jako pierwsza. Grek przywiózł ją wracając od swoich Kochanek. Znalazł ją podczas wymiany uli, schowała się za narzędziami. Po przybyciu schowała sie w trawie i nie wychodzi za dnia... Strasznie "nudne" zwierzątko, szczególnie dla Panienek K.
Aspruli przybył do nas wczoraj, przywiózł go Chrzestny Kappy. Gdy go poznaliśmy szczeniaczek trząsł się ze strachu i popiskując szukał mamy. Uspokajał sie przytulony i schowany w kurtkę :) Słodziak jeden :) Dziś chętnie wychodzi i chodzi za nami "gryząc" nam buty i nogawki. Zaczyna się bawić i droczyć z Dziewczykami, przy czym to Panienkami bardziej sie boją, hihihi! Ksji wciąż chcę go brać na ręce a Kappa jest zazdrosna gdy Aspruli idzie za kimkolwiek innym niż za nią.
Za tydzień powinien przybyć kociak a zwać się będzie Filemon ;)
Pozdrawiam
Jazz
Margarita pomimo iż jest żółwiem trafiła do nas jako pierwsza. Grek przywiózł ją wracając od swoich Kochanek. Znalazł ją podczas wymiany uli, schowała się za narzędziami. Po przybyciu schowała sie w trawie i nie wychodzi za dnia... Strasznie "nudne" zwierzątko, szczególnie dla Panienek K.
Aspruli przybył do nas wczoraj, przywiózł go Chrzestny Kappy. Gdy go poznaliśmy szczeniaczek trząsł się ze strachu i popiskując szukał mamy. Uspokajał sie przytulony i schowany w kurtkę :) Słodziak jeden :) Dziś chętnie wychodzi i chodzi za nami "gryząc" nam buty i nogawki. Zaczyna się bawić i droczyć z Dziewczykami, przy czym to Panienkami bardziej sie boją, hihihi! Ksji wciąż chcę go brać na ręce a Kappa jest zazdrosna gdy Aspruli idzie za kimkolwiek innym niż za nią.
Za tydzień powinien przybyć kociak a zwać się będzie Filemon ;)
Pozdrawiam
Jazz
czwartek, 16 kwietnia 2015
Recekling
Podczas sprzątania na parterze odnalazłam plastikowe kwiatki w doniczkach. Takie zbieracze kurzu, no wiecie, które zazwyczaj sie wyrzuca bo po co one!?! A mi akurat od razu wpadł pomysł do głowy i postanowiłam zrobić z nich nowe zbieracze kurzu.
O utworzeniu nowego bukietu nie było mowy gdyż "korzenie" zostały zalane cementem... Poszłam więc po mężowski sprzęt do obcinania drutów (tak, ja wiem jak to brzmi!) i uciełam łodyżki. Następnie kwiaty umyłam, wysuszyłam, pomalowałam, wysuszyłam, znów pomalowałam i dla odmiany wysuszyłam.... a wszystko w ciągu jednego dnia! W między czasie dorwałam deseczkę z którą nie wiedziałam co począć i ją maznełam dwukolorowo.
Ponieważ praca poszła mi baaaardzo szybko to półprodukty musiały przeczekać dwa tygodnie.... No bo jak to by wszystko skończyć w przeciągu 12 godzin? Hańba i już, hihihi!
Dziś wreszcie powstała "Deseczka kwiatowa"!!!!
Poszczególne elementy zostały jeszcze bardziej pocięte i przyklejone za pomocą gorącego kleju, co nie było łatwe bo klej rozpuszczał niektóre kwiaty i liście.
Grekowi efekt się spodobał i teraz Deseczka będzie musiała przeczekać kolejne x czasu by przybić zawieszkę i ją powiesić w salonie na parterze. No bo musi swoje odczekać na zatwierdzenie czasowe ;P
No i jak Wam się podoba? Myślę czy nie wstawić na środku zdjęcia... Może jakieś ślubne? Jakiejś prababci? Co myślicie?
Pozdrawiam
Jazz
O utworzeniu nowego bukietu nie było mowy gdyż "korzenie" zostały zalane cementem... Poszłam więc po mężowski sprzęt do obcinania drutów (tak, ja wiem jak to brzmi!) i uciełam łodyżki. Następnie kwiaty umyłam, wysuszyłam, pomalowałam, wysuszyłam, znów pomalowałam i dla odmiany wysuszyłam.... a wszystko w ciągu jednego dnia! W między czasie dorwałam deseczkę z którą nie wiedziałam co począć i ją maznełam dwukolorowo.
Ponieważ praca poszła mi baaaardzo szybko to półprodukty musiały przeczekać dwa tygodnie.... No bo jak to by wszystko skończyć w przeciągu 12 godzin? Hańba i już, hihihi!
Dziś wreszcie powstała "Deseczka kwiatowa"!!!!
Poszczególne elementy zostały jeszcze bardziej pocięte i przyklejone za pomocą gorącego kleju, co nie było łatwe bo klej rozpuszczał niektóre kwiaty i liście.
Grekowi efekt się spodobał i teraz Deseczka będzie musiała przeczekać kolejne x czasu by przybić zawieszkę i ją powiesić w salonie na parterze. No bo musi swoje odczekać na zatwierdzenie czasowe ;P
No i jak Wam się podoba? Myślę czy nie wstawić na środku zdjęcia... Może jakieś ślubne? Jakiejś prababci? Co myślicie?
Pozdrawiam
Jazz
niedziela, 12 kwietnia 2015
Χρόνια Πολλά! Χριστός Ανέστη!
Chrystus Zmartwychwstał!
Wszystkiego najlepszego z okazji Świąt Wielkanocnych dla wszystkich którzy dzisiaj obchodzą te święta!
U nas wszystko zaczęło się o północy. O tej porze kończy się msza podczas której przekazane zostaje światło i każdy podpala swoją "lambade" i "bije" sie pomalowanymi jajkami... W naszej rodzince wojnę na jaja wygrała Kappa ku swej rozpaczy! Poprostu biedactwo było głodne i chciało zjeść swe jajeczko ale pozostało całe więc nie mogła. Udało się dopiero w domu bo jajko sie sturlało i upadło na podłogę, hihihi ;)
Ksji zaraz po ściągnięciu butów zadała swoje ulubione pytanie, po raz setny w tym tygodniu, " jest już Pascha?" i od razu napadła czekoladowe jajko, hehehe. Czekała na ten dzień od tygodnia, od czasu gdy dekoracja została ustawiona na stole i zostało przykazane, że to wszystko będzie można zjeść dopiero na Wielkanoc.
Dziś rano zjedlismy uroczyste śniadanie, które nie należy do greckiej tradycji. Kappa stwierdziła że nie chce jeść jajka więc podczas porannego "bicia" jej jajeczko znów pozostało w całości ;P
Po południ pojechaliśmy do Babci na obiad gdzie, jak wszędzie, była serwowana baranina. Baranina w każdej postaci- w kawałeczkach lub w całości, pieczona, smażona, gotowana, grillowana- jak kto chciał. U Babci mieliśmy pieczone kawałki baraniny z ryżem. Tradycyjnie odbyła sie także wojna na jajka a zwyciężczynią została.... Kappa. Z tego wynika że Starsza Panna K. będzie miała w tym roku wyjątkowe szczęście! Trzy jajka nie pobite i moneta znaleziona w placku bożonarodzeniowym w Świetlicy... Tak... Będzie miała cudny rok :)
Jutro ostatni dzień świętowania i ostatni tydzień bez szkoły!
W tym tygodniu trochę potworzyłyśmy z Dziewczynkami więc możecie spodziewać się kilku postów twórczych, tylko muszę porobić zdjęcia....
Pogodę mamy słoneczną, także siedzimy na dworze i bawimy się. Cudne, leniwe, ciepłe życie :))
Idę zatem zbierać energię na jutrzejszy dzień.
Dobranoc
Jazz
Wszystkiego najlepszego z okazji Świąt Wielkanocnych dla wszystkich którzy dzisiaj obchodzą te święta!
U nas wszystko zaczęło się o północy. O tej porze kończy się msza podczas której przekazane zostaje światło i każdy podpala swoją "lambade" i "bije" sie pomalowanymi jajkami... W naszej rodzince wojnę na jaja wygrała Kappa ku swej rozpaczy! Poprostu biedactwo było głodne i chciało zjeść swe jajeczko ale pozostało całe więc nie mogła. Udało się dopiero w domu bo jajko sie sturlało i upadło na podłogę, hihihi ;)
Ksji zaraz po ściągnięciu butów zadała swoje ulubione pytanie, po raz setny w tym tygodniu, " jest już Pascha?" i od razu napadła czekoladowe jajko, hehehe. Czekała na ten dzień od tygodnia, od czasu gdy dekoracja została ustawiona na stole i zostało przykazane, że to wszystko będzie można zjeść dopiero na Wielkanoc.
Dziś rano zjedlismy uroczyste śniadanie, które nie należy do greckiej tradycji. Kappa stwierdziła że nie chce jeść jajka więc podczas porannego "bicia" jej jajeczko znów pozostało w całości ;P
Po południ pojechaliśmy do Babci na obiad gdzie, jak wszędzie, była serwowana baranina. Baranina w każdej postaci- w kawałeczkach lub w całości, pieczona, smażona, gotowana, grillowana- jak kto chciał. U Babci mieliśmy pieczone kawałki baraniny z ryżem. Tradycyjnie odbyła sie także wojna na jajka a zwyciężczynią została.... Kappa. Z tego wynika że Starsza Panna K. będzie miała w tym roku wyjątkowe szczęście! Trzy jajka nie pobite i moneta znaleziona w placku bożonarodzeniowym w Świetlicy... Tak... Będzie miała cudny rok :)
Jutro ostatni dzień świętowania i ostatni tydzień bez szkoły!
W tym tygodniu trochę potworzyłyśmy z Dziewczynkami więc możecie spodziewać się kilku postów twórczych, tylko muszę porobić zdjęcia....
Pogodę mamy słoneczną, także siedzimy na dworze i bawimy się. Cudne, leniwe, ciepłe życie :))
Idę zatem zbierać energię na jutrzejszy dzień.
Dobranoc
Jazz
Subskrybuj:
Posty (Atom)