W związku z tym Kappa została dzisiaj w domu.
Po porannej dawcę bajek, między 7:00 a 9:coś, Maciora jej własna spytała co też Dziecie chce robić?!? Modelina, wiklina papierowa, wylepianki, kartki, decoupage, może coś innego?!? Starsza Panna K. zamiast odpowiedzieć odrazu wyciągnęła modeline :) Maciora nawet się ucieszyła bo to najmniej wymagająca technika twocrzenia, hihihi.
Zrobiliśmy lizaki, nowe zwierzątko do kolekcji (z resztą coraz większej), muszelki pomysłu Kappy, owoce do miniaturowego półmiska a na koniec Mateczce zachciało się świecznika wiec zrobiła taki w róże...
Kiedyś wstawię resztę naszej kolekcji, która prawie wyczerpała nasz zapas modeliny ;P
Co Wy myślicie o Kappowych dziełach? Ja jestem z niej baaardzo dumna! Za każdym razem jest coraz lepsza :D
Pozdrawiam serdecznie
Jazz
Ps. Ostatnio pisze przez komórkę i dzięki temu możecie mnie widywać tutaj częściej. Oczywiście staram się nadrabiać zaległości u Was ale tyle mnie nie było że jest trudno, choć ciekawie :))
Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.
Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))
Jazz
Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))
Jazz
Kontakt
środa, 18 marca 2015
wtorek, 17 marca 2015
Zapraszamy, jeszcze jest ;)
Dziś były czwarte urodziny, już nie takiej małej, Ksji!
Zaproszonych gości nie było duzo... ale Panienka K. nie narzekała na nic. Toć prezenty były dawane już od rana, dzieci w przedszkolu dostały słodycze, w domu był tort w postaci zamku. Czyli wszystko odbyło sie jak należy ;D
Ksji baaardzo zmieniła się przez ostatni rok! Zrobiła się kłutliwa i egoistyczna... No naprawdę! Wszystko musi być jak Ona chce... Bawić się będzie tylko w to co chce a jak Kappa nie chce to, albo będzie za nią biegać i marudzić żeby się pozbawiły, albo będzie się bawić sama. To samo tyczy się jedzenia... Jeśli chce jogurt z miodem to biega za Tatą aż dostanie. Gorzej gdy jej się jogurt ubzdura przed posiłkiem... Wtedy nie dotknie obiadu :( Kłucić sie może ze Wszystkimi z Rodziny, a jest przy tym tak słodka że chętnie się z nią przekomarzam, hihihi.
Zrobiła się także bardzo kulturalna! Proszę, dziekuje, przepraszam, poproszę jest na porządku dziennym. Od rana słychać już "Kappa możesz mi podać wodę?", "Dziękuje", "puść mnie pophrosze", itd.
W domu buzia jej się nie zamyka! W przedszkolu natomiast buzia jej się nie otwiera, nawet gdy się śmieje... Z Paniami dogaduje się na migi i żadne proźby, groźby nie pomagają. Kiedyś powiedziała że to w ramach strajku bo chce być w domu. Co nie wyklucza faktu że lubi chodzić do przedzszkola i bawić sie z dziećmi.
Ach! Dużo można by było pisać... Taka Fajna Ta Moja Córcia :)
Ksji Kochanie! Wszystkiego co najlepsze i zdrówka boś przeziębiona jest troszkę. Kochamy Cię 😘
Zaproszonych gości nie było duzo... ale Panienka K. nie narzekała na nic. Toć prezenty były dawane już od rana, dzieci w przedszkolu dostały słodycze, w domu był tort w postaci zamku. Czyli wszystko odbyło sie jak należy ;D
Ksji baaardzo zmieniła się przez ostatni rok! Zrobiła się kłutliwa i egoistyczna... No naprawdę! Wszystko musi być jak Ona chce... Bawić się będzie tylko w to co chce a jak Kappa nie chce to, albo będzie za nią biegać i marudzić żeby się pozbawiły, albo będzie się bawić sama. To samo tyczy się jedzenia... Jeśli chce jogurt z miodem to biega za Tatą aż dostanie. Gorzej gdy jej się jogurt ubzdura przed posiłkiem... Wtedy nie dotknie obiadu :( Kłucić sie może ze Wszystkimi z Rodziny, a jest przy tym tak słodka że chętnie się z nią przekomarzam, hihihi.
Zrobiła się także bardzo kulturalna! Proszę, dziekuje, przepraszam, poproszę jest na porządku dziennym. Od rana słychać już "Kappa możesz mi podać wodę?", "Dziękuje", "puść mnie pophrosze", itd.
W domu buzia jej się nie zamyka! W przedszkolu natomiast buzia jej się nie otwiera, nawet gdy się śmieje... Z Paniami dogaduje się na migi i żadne proźby, groźby nie pomagają. Kiedyś powiedziała że to w ramach strajku bo chce być w domu. Co nie wyklucza faktu że lubi chodzić do przedzszkola i bawić sie z dziećmi.
Ach! Dużo można by było pisać... Taka Fajna Ta Moja Córcia :)
Ksji Kochanie! Wszystkiego co najlepsze i zdrówka boś przeziębiona jest troszkę. Kochamy Cię 😘
niedziela, 15 marca 2015
Było, minęło: Walentynki
Gdyby nie prezent od Mężulka to z pewnością bym o tym święcie. Bo widzicie Grek nie wie jak sie za takie okazje zabrać.... żadnych prezentów, życzeń i innych takich. W tej sytuacji zakup, przez niego, prezentu był wielkim zaskoczeniem a tym bardziej prezentu który mi się podoba :)
To taki fajny zegarek! Taki nie typowy- cyfry są porozrzucane z tekstem "Kogo to obchodzi i tak jestem spóźniona". Do tego, oczywiście, zmieniłam pasek na taki własnej roboty z paracord'u. Teraz mój cudowny prezent wyglada weselej i jest w sam raz na wiosenne słońce :D
Takiego zegarka zazdroszczą mi dwie, największe spóźnialskie w mojej Rodzinie, hihihi. Pierwszą jest moje Najstarsza Siostra, której trzeba podawać terminy spotkań z godzinnym wyprzedzeniem by mieć pewność że przyjdzie na czas, hahahaha. A druga osoba to Siostra Greka, którą także się zaprasza z wyprzedzeniem i lepiej czekać w domu jeśli się z nią umówiliśmy że po nas przyjedzie, no i jak już zadzwoni że za pięć minut przyjedzie to dopiero wtedy zacząć się szykować bo za pół godziny będzie, hehehe. Na szczęście są zbyt fajnymi Babkami by się na nie gniewać ;)
Rzadko dostaje prezenty od Męża ale tym bardziej je doceniam i tym bardziej mi sie podobają!!!
Pozdrawiam serdecznie
Jazz
To taki fajny zegarek! Taki nie typowy- cyfry są porozrzucane z tekstem "Kogo to obchodzi i tak jestem spóźniona". Do tego, oczywiście, zmieniłam pasek na taki własnej roboty z paracord'u. Teraz mój cudowny prezent wyglada weselej i jest w sam raz na wiosenne słońce :D
Takiego zegarka zazdroszczą mi dwie, największe spóźnialskie w mojej Rodzinie, hihihi. Pierwszą jest moje Najstarsza Siostra, której trzeba podawać terminy spotkań z godzinnym wyprzedzeniem by mieć pewność że przyjdzie na czas, hahahaha. A druga osoba to Siostra Greka, którą także się zaprasza z wyprzedzeniem i lepiej czekać w domu jeśli się z nią umówiliśmy że po nas przyjedzie, no i jak już zadzwoni że za pięć minut przyjedzie to dopiero wtedy zacząć się szykować bo za pół godziny będzie, hehehe. Na szczęście są zbyt fajnymi Babkami by się na nie gniewać ;)
Rzadko dostaje prezenty od Męża ale tym bardziej je doceniam i tym bardziej mi sie podobają!!!
Pozdrawiam serdecznie
Jazz
środa, 11 marca 2015
MOTYLEK
To zabawa dla leniwych Mam i dla zachwyconych Dzieci.
Regóły są baaardzo proste: "leniwa" osoba bierze zwykle karty do grania i wystrzeliwuje je w powietrze, "zachwyceni" zbierają karty z podłogi i wygrywa osoba która ma wiecej kart. Proste? Pewnie że tak! Moje Panny K. mają przy tym sporo śmiechu i mogą tak przez prawie pół godziny :)) a ja siedzę na fotelu i śmieje się razem z nimi.
W naszej tali są dodatkowe dwie karty z motywem motyla w związku z tym rywalizacja się zaostrza... Każda próbuje znaleźć motylka, hihihi.
No to buziole i życzę udanych zabaw z Dziećmi :*
Jazz
Regóły są baaardzo proste: "leniwa" osoba bierze zwykle karty do grania i wystrzeliwuje je w powietrze, "zachwyceni" zbierają karty z podłogi i wygrywa osoba która ma wiecej kart. Proste? Pewnie że tak! Moje Panny K. mają przy tym sporo śmiechu i mogą tak przez prawie pół godziny :)) a ja siedzę na fotelu i śmieje się razem z nimi.
W naszej tali są dodatkowe dwie karty z motywem motyla w związku z tym rywalizacja się zaostrza... Każda próbuje znaleźć motylka, hihihi.
No to buziole i życzę udanych zabaw z Dziećmi :*
Jazz
poniedziałek, 9 marca 2015
Wspomnienie karnawału
W Grecji ostatnim dniem karnawału była niedziela 22 lutego. Tego dnia w wiosce Babci Greka odbyły się "Babοugera". Jest to impreza, która ma swoje korzenie w kulcie boga Dionizosa (boga płodności, przyjemności, winorośli i teatru), podczas której postacie wychodzą na ulice w maskach kozłów symbolizujących siłę zwierząt do życia. Kozły podskakują dzwoniąc dzwonami by obudzić naturę do życia.
Nic więc dziwnego iż po mimo mojego tłumaczenia Ksji że czekamy na "kozły", że będą one miały rogi i będzie ich baaaardzo dużo no i będą biegać po ulicy. Pomimo tego że Ksji była zachwycona tym opisem i pełna emocji zapytała czy może jednego pogłaskać to odwaga opuściła ją gdy ujrzała jak te kozły wyglądają naprawdę, hihihi.
Na koniec procesji karnawałowej w której uczestniczyli także dionizojscy państwo młodzi i sam Dzionizos w otoczeniu winorośli i winka wszyscy rozeszli się na swój ostatni syty posiłek bo od poniedziałku rozpoczynał się post o którym trzeba będzie napisać oddzielny post ;)
Pozdrawiam
Jazz
Nic więc dziwnego iż po mimo mojego tłumaczenia Ksji że czekamy na "kozły", że będą one miały rogi i będzie ich baaaardzo dużo no i będą biegać po ulicy. Pomimo tego że Ksji była zachwycona tym opisem i pełna emocji zapytała czy może jednego pogłaskać to odwaga opuściła ją gdy ujrzała jak te kozły wyglądają naprawdę, hihihi.
Na koniec procesji karnawałowej w której uczestniczyli także dionizojscy państwo młodzi i sam Dzionizos w otoczeniu winorośli i winka wszyscy rozeszli się na swój ostatni syty posiłek bo od poniedziałku rozpoczynał się post o którym trzeba będzie napisać oddzielny post ;)
Pozdrawiam
Jazz
niedziela, 8 marca 2015
Ja w dwóch wersjach
Ostatnimi czasy postanowiłam zacząć dbać o siebie...
Niby to powinno być oczywiste ale w codziennym zabieganiu wciąż zapominamy o sobie! Szczególnie my Kobiety :)
... Zaczęłam od prostowania włosów, hihihi. Wyjście z łazienki po umyciu głowy zajmuje mi ponad godzinę ale samopoczucie jest o wiele lepsze niż zazwyczaj. Suszarka + szczotka + prostownica = :D
Grek troszkę przy tym marudzi ale chyba podoba mu się efekt końcowy więc zajmuje się Pannami K.
Co myślicie? Lepiej mi w naturalnych lokach czy jednak "udawanych" prostych?
A z okazji Dnia Kobiet życzę Wam Kobietki byście znalazły czas tylko dla Was :*
Niby to powinno być oczywiste ale w codziennym zabieganiu wciąż zapominamy o sobie! Szczególnie my Kobiety :)
... Zaczęłam od prostowania włosów, hihihi. Wyjście z łazienki po umyciu głowy zajmuje mi ponad godzinę ale samopoczucie jest o wiele lepsze niż zazwyczaj. Suszarka + szczotka + prostownica = :D
Grek troszkę przy tym marudzi ale chyba podoba mu się efekt końcowy więc zajmuje się Pannami K.
Co myślicie? Lepiej mi w naturalnych lokach czy jednak "udawanych" prostych?
A z okazji Dnia Kobiet życzę Wam Kobietki byście znalazły czas tylko dla Was :*
sobota, 17 stycznia 2015
"Dżudi powiedziała... Wpadka czyli myślenie szkodzi"
"Wpadka czyli myślenie szkodzi"
Elo Ziomale! ja to mam życie! Mamy piękny poranek (15:15) pewnego popołudnia gdzie panie Bereda (Ilona) wybiera się do pracy (baru), myśli sobie- "a dzisiaj się spóźnimy z pół godzinki, co się stanie i kto się dowie". wyjątkowo poszła na przystanek gdzie trzeba machać...czyli na żądanie. Usiadła tradycyjnie z zegarkiem w ręku aby odpocząć po przejściu tych paru metrów! Spojrzała na czas...10 min do autobusu, pomyślała że za 5 min wstanie (jakby miał wcześniej przyjechać)...podnosi głowę do góry.....żesz w dupę kopaną.....autobus przejechał. Jak z procy wyskoczyła a on zniknął za zakrętem (tu dla niewiedzących w Wilidż autobusy nie jeżdżął co 15 min, ani też co 30, ani też co godzinę), a do pracy z godzinę pieszo! Ruszyła w drogę wściekła i zaczęła idąc łapać stopa.....żesz w drugą kopaną dupę...nikt się nie zatrzymuje!
Naglę patrzę a przedemną zatrzymuje się mercedes W124....gardło w gardlę...czy coś tam w gardle.....a z samochodu wychyla się głowa szefowej z tekstem "a pani dokąd tak pędzi...czy nie do pracy na 15?".....WPADKA....wsiadłam i mnie zawiozła....opowiedziałam że autobus przyjechał przed czasem...bla bla bla...pominęłam, że autobus i tak był po czasie! Spoko przeżyłam i dalej pracuję (i dalej się spóźniam).
A teraz przestroga...."myślenie szkodzi", więc spóźniajmy się do pracy, co może nasz gorszego od szefowej spotkać!
Buziaki
29.04.2009
Elo Ziomale! ja to mam życie! Mamy piękny poranek (15:15) pewnego popołudnia gdzie panie Bereda (Ilona) wybiera się do pracy (baru), myśli sobie- "a dzisiaj się spóźnimy z pół godzinki, co się stanie i kto się dowie". wyjątkowo poszła na przystanek gdzie trzeba machać...czyli na żądanie. Usiadła tradycyjnie z zegarkiem w ręku aby odpocząć po przejściu tych paru metrów! Spojrzała na czas...10 min do autobusu, pomyślała że za 5 min wstanie (jakby miał wcześniej przyjechać)...podnosi głowę do góry.....żesz w dupę kopaną.....autobus przejechał. Jak z procy wyskoczyła a on zniknął za zakrętem (tu dla niewiedzących w Wilidż autobusy nie jeżdżął co 15 min, ani też co 30, ani też co godzinę), a do pracy z godzinę pieszo! Ruszyła w drogę wściekła i zaczęła idąc łapać stopa.....żesz w drugą kopaną dupę...nikt się nie zatrzymuje!
Naglę patrzę a przedemną zatrzymuje się mercedes W124....gardło w gardlę...czy coś tam w gardle.....a z samochodu wychyla się głowa szefowej z tekstem "a pani dokąd tak pędzi...czy nie do pracy na 15?".....WPADKA....wsiadłam i mnie zawiozła....opowiedziałam że autobus przyjechał przed czasem...bla bla bla...pominęłam, że autobus i tak był po czasie! Spoko przeżyłam i dalej pracuję (i dalej się spóźniam).
A teraz przestroga...."myślenie szkodzi", więc spóźniajmy się do pracy, co może nasz gorszego od szefowej spotkać!
Buziaki
29.04.2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)