Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))

Jazz

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Sobotnie wypady

Trochę zaniedbałam blogowy świat ale na usprawiedliwienie powiem tylko, że w niedzielę mam Wielkanoc i jakoś tak czasu nie starcza... Ozdoby będziemy wyrabiać w tym tygodniu. Postanowiłam, bowiem, iż Kappa od środy nie pójdzie do przedszkola byśmy mogli przygotowywać Święta razem :)

W zeszłym tygodniu trochę poleniuchowaliśmy (nie licząc sprzątania mieszkania od góry do dołu, by nie pozostawiać wszystkiego na ostatni dzień) i pobawiliśmy. O tym będzie w kolejnych postach.
Dziś tylko o tym jak miło być Greczynką i obracać się w tym towarzystwie!

Rano wypad do baru na kawę i soczek.:


Dziewczynki spotkały inne dzieci i się pobawiły a Rodzice pogadali ze znajomymi. Dyskutując w głośnych klimatach. Ktoś patrzący z boku pomyślałby że się 8 osób kłóci zawzięcie ale nie.... Bo my tak rozmawiamy ;P Każdy ma coś do powiedzenia, potem tworzą się grupy dyskusyjne. Bardzo zgrabnie wszyscy przechodzą z jednej grupy do drugiej i wtrącają swoje grosze. Nikt nigdy nie mówi do powietrza....
Przy okazji można się umówić na wypad do greckiego klubu na rycynę i souvlaki:


Wieczorem gdy Jaja pilnowała Dziewczęcych snów, Rodzice bawili się na jeszcze głośniejszych rozmowach przy jedzeniu i piciu :D Śmieszne że w tym samym towarzystwie po porannej kawie wciąż starcza tematów do rozmów! Na przykład taki kryzys to temat rzeka... można marudzić na pracodawców, polityków, prezenterów telewizyjnych, kościół i wiele innych... Poza tym z tych samych tematów można się pośmiać i dowcipy opowiadać... Zazwyczaj na początku i na końcu takiego wieczoru następuje kłótnia kto będzie prowadził samochód? Na całe szczęście tym razem obyło się bez takich bo jedna z nas była na antybiotykach i nie piła :D

Pozdrawiam serdecznie i lecę robić postny obiad ;P

piątek, 19 kwietnia 2013

Prezent dla Panienek

Przed wczoraj moje Stokrotki dostały cudowne prezenty od Cioci Cohenny!

Paczuszka doszła przed 11:00, czyli przed drzemką Młodszej Panny K. Rozpakowałam ostrożnie i moim oczom ukazał się tak nie ziemski widok, aż dech zaparło...
Pokazałam szybko obrazki dla Ksji a ta chwyciła swój i oddać nie chciała. Pokazałam jej także że Kappa też dostała, ale tylko rzuciła okiem i powróciła do oglądania swojej baletnicy :D



Gdy wróciła Starsza Panna K. i gdy dostała swój obrazek zaczęła szukać gdzie go powiesić. W między czasie chciała wyciąć dziurę w papierze by móc jednak jakoś tę baletnice powiesić. Całym szczęściem zabrałam jej w porę obrazek i teraz oba czekają na zakupienie ramek :)

Kolor Kappowej baletnicy jest fioletowy!!! Niestety nie udało mi się oddać zdjęciem koloru :(

Cuda nie obrazki :D Jeszcze raz DZIĘKUJEMY!!!!!

Pozdrawiam życząc słonecznego i ciepłego dnia :D

środa, 17 kwietnia 2013

Mam fryzurę na cebulę...

Jeszcze w sobotę gdy pojechaliśmy do lunaparku:


Moje Dziewczynki wyglądały o tak:


Wczoraj Mamusi zachciało się pobawić w fryzjera i teraz mają iście wiosenne fryzury:

Ksji przypomina mi swoją Ciocię MM. Nawet dziś przybiegła jak ją wołałam imieniem Cioci ;P

Kappa jak to przystało na kobietkę zasiadła na krześle i od razu poinformowała jaką chce mieć długość włosów. Baba po powrocie z "pracy" (woził meble dla swojej mamy i łóżko dla nas) był w szoku! Jeszcze się głupio pyta: "Gdyby chciała się obciąć na jeżyka to też byś ją ogoliła?" Oczywiście Kochanie! Toć fryzjer robi to co chce klientka ;D
Ksji podczas zabiegu popłakiwała trochę ale nie żeby się bała, albo ją bolało. Nie takie rzeczy to nie powód do płaczu... Największym problemem jest sterta włosów na ubraniu! Moja mała czyszczoszka tego ścierpieć nie mogła i sobie popłakiwała, wiercąc się i otrzepując się! Kafarofobia chyba jakaś, hihihihi...

A Wam jak się podoba?

Pozdrawiam serdecznie i kolejny raz proszę o wybaczenie, że tak rzadko u Was ostatnio komentuję :( Postaram się poprawić :D

Udanego tygodnia!!!

piątek, 12 kwietnia 2013

Pobudka

"Nic mi się nie chcę..."
"Żeby mi się chciało tak jak mi się nie chcę..."
"Może kawę wypiję żeby się jakoś obudzić....?"
"A może czekolada pomoże...?"
"Ciekawe kto to wszystko pozmywa...?"
"Jeszcze to prasowanie.... Może jutro...?"

Takie mnie myśli ostatnio nawiedzały. Potęgując lenia, otumanienie, senność i lenia!
Przed wczoraj postanowiłam to zmienić. "Tylko rękodzieło może mnie uratować!!!" ... Myśl była jak kubeł zimnej wody, a praca jak silna kawa.

Na pierwszy ogień poszły słoiki przerobione na świeczniki:
 
Grek kazał przykleić cała serwetkę ;)
Serwetka do drugiego świecznika okazała się gruba. Bardziej przypominała szmatkę ale żem się uparła i jakoś ją rozdzieliłam.

Po lakierowaniu zabrałam się do ozdabiania kartonów po butach.
Zrobiłam z nich apteczki. Najpierw pomalowałam na biało z czerwonym krzyżem na pokrywce. Niestety wyglądało to jakoś tak dziwnie na ciemnej półce, więc te same serwetki w ruch i mamy kolejne dzieła sztuki:

Na leki Dziewczynek
Na leki dorosłych
Na koniec pracą domową było ozdobienie małego pudełeczka po czekoladkach z wiśniówką. Ma z niego być.... Coś ;P To tajemnica Mężulka a ja miałam zadanie zrobienie nie pozornego pudełka. Wszystkie serwetki są jednak rzucające się w oczy więc postawiłam na gazety:

Pokrywka czarno-biała a spód kolorowy. Piękno zamaskowane surowością ;D


Trochę decoupagu postawiło mnie skutecznie na nogi i wczoraj poprasowałam (nie na długo) wszystko, pozmywałam. Dziś sprzątanie weekendowe i jesteśmy do przodu ;D

Udanego weekendu życzę :D Papapapa...

czwartek, 11 kwietnia 2013

Na wycieczce i dzisiejsze akcje

W ostatni wtorek Grek dostał telefon od mechanika, od którego kupiliśmy samochód, że znalazł drugi klucz do auta. Pojechaliśmy więc... Na miejscu okazało się, że to nie ten klucz ;P

Korzystając z pogody i chęci Ksji do spacerów poszliśmy się przejść.
Znaleźliśmy swojskie klimaty, które przeniosły nas daleko, do Grecji:


Po drodze natrafiliśmy na prawdziwą wiosnę:


A po odebraniu Kappy z przedszkola znalazłyśmy nowe zastosowanie piłki puzzlowej:


..........................................................................................

Dziś dostaliśmy paczkę z Polski, z prezentami urodzinowymi dla Dziewczynek!!!
Kappa dobrze wiedziała że Babcia i Ciocia kupiły jej Keny. Wiedziała także jak wyglądają bo Babeczka jej na skype pokazała. Gdy doszłam do przedszkola Starsza Panna K. chciała zostać dłużej by dokończyć rysunek.... Jednak wiadomość o paczce skutecznie przyśpieszyła powrót do domu ;D
Po drodze Kappa poinformowała, na głos i po niemiecku, jakąs swoją koleżankę że dostała dwa Keny! Jeden w ubraniu a drugi bez ubrania... Chyba trochę dziwnie to zabrzmiało bo mama dziewczynki jakoś tak na nas spojrzała, hihihihi


Dostała również świnkę skarbonkę do samodzielnego ozdobienia i teraz z białej nie pozornej wygląda tak:


Tyle na dziś!
Do poczytania ;)

Ps. Wybaczcie że mało komentuje ostatnio ale jakoś tak czasu mi nie starcza.... :/

Jazz

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Wiosenny weekend

Od wczoraj świeci u Nas słońce, ptaki śpiewają i jest tak optymistycznie :D

Poszliśmy w sobotę na urodziny Czteroletniej Znajomej po mimo bolącego brzuszka Kappy. W trakcie imprezy mieliśmy awarie i musieliśmy (my Dziewczyny) wracać do domu. Szybkie szykowanie i do łóżka spać!
Po powrocie Męża, Grek się pyta:
- Kto jest bardziej grecki? Ja czy mój Brat?
- (głupie pytanie) Oczywiście że Ty 
- Nie! Mój Brat!
- Czemu?
- Wiesz gdzie on był przez cały czas urodzin? (na których oczywiście był ciałem)
- ???
- W pracy! Teraz pojechał podbić kartę na koniec swojej zmiany!

Hihihi, Chalara ;D Grunt to podchodzić do życia na luzie ;)


................................................................

W związku z wirusem kupnym nie poszliśmy (my Dziewczyny) w niedziele na kolejne urodziny. Zrobiłyśmy sobie posiadówkę na balkonie:

 Podziwiając kryzys w Niemczech:

W zeszłym roku o tej porze nie było ani jednego listka, o śmieciach nie wspominając... W tym roku nie ma komu dbać o zieleń....

Pozdrawiam słonecznie w ten piękny poniedziałek i życzę udanego tygodnia!!!

piątek, 5 kwietnia 2013

Tak na szybko

Pochwalę się jeszcze świąteczną kartką od T-reni:

Wielkie Dzięki!!!! Jest piękna :D

Pokażę Wam także moje łoże małżeńskie:

Fajne co????
Cały pokój stał pusty więc rozłożyliśmy namiot "2second" i teraz tam śpimy :D Nawet ogrzewania nie trzeba włączać (a pokój jest najzimniejszy ze wszystkich) gdyż po zasunięciu pierwszej części namiotu automatycznie w środku robi się ciepło ;P

Tak w ogóle to moja Rodzinka jest słodka jak miód



Pozdrawiam Wszystkich zaglądających :))