Trochę zaniedbałam blogowy świat ale na usprawiedliwienie powiem tylko, że w niedzielę mam Wielkanoc i jakoś tak czasu nie starcza... Ozdoby będziemy wyrabiać w tym tygodniu. Postanowiłam, bowiem, iż Kappa od środy nie pójdzie do przedszkola byśmy mogli przygotowywać Święta razem :)
W zeszłym tygodniu trochę poleniuchowaliśmy (nie licząc sprzątania mieszkania od góry do dołu, by nie pozostawiać wszystkiego na ostatni dzień) i pobawiliśmy. O tym będzie w kolejnych postach.
Dziś tylko o tym jak miło być Greczynką i obracać się w tym towarzystwie!
Rano wypad do baru na kawę i soczek.:
Dziewczynki spotkały inne dzieci i się pobawiły a Rodzice pogadali ze znajomymi. Dyskutując w głośnych klimatach. Ktoś patrzący z boku pomyślałby że się 8 osób kłóci zawzięcie ale nie.... Bo my tak rozmawiamy ;P Każdy ma coś do powiedzenia, potem tworzą się grupy dyskusyjne. Bardzo zgrabnie wszyscy przechodzą z jednej grupy do drugiej i wtrącają swoje grosze. Nikt nigdy nie mówi do powietrza....
Przy okazji można się umówić na wypad do greckiego klubu na rycynę i souvlaki:
Wieczorem gdy Jaja pilnowała Dziewczęcych snów, Rodzice bawili się na jeszcze głośniejszych rozmowach przy jedzeniu i piciu :D Śmieszne że w tym samym towarzystwie po porannej kawie wciąż starcza tematów do rozmów! Na przykład taki kryzys to temat rzeka... można marudzić na pracodawców, polityków, prezenterów telewizyjnych, kościół i wiele innych... Poza tym z tych samych tematów można się pośmiać i dowcipy opowiadać... Zazwyczaj na początku i na końcu takiego wieczoru następuje kłótnia kto będzie prowadził samochód? Na całe szczęście tym razem obyło się bez takich bo jedna z nas była na antybiotykach i nie piła :D
Pozdrawiam serdecznie i lecę robić postny obiad ;P
W zeszłym tygodniu trochę poleniuchowaliśmy (nie licząc sprzątania mieszkania od góry do dołu, by nie pozostawiać wszystkiego na ostatni dzień) i pobawiliśmy. O tym będzie w kolejnych postach.
Dziś tylko o tym jak miło być Greczynką i obracać się w tym towarzystwie!
Rano wypad do baru na kawę i soczek.:
Dziewczynki spotkały inne dzieci i się pobawiły a Rodzice pogadali ze znajomymi. Dyskutując w głośnych klimatach. Ktoś patrzący z boku pomyślałby że się 8 osób kłóci zawzięcie ale nie.... Bo my tak rozmawiamy ;P Każdy ma coś do powiedzenia, potem tworzą się grupy dyskusyjne. Bardzo zgrabnie wszyscy przechodzą z jednej grupy do drugiej i wtrącają swoje grosze. Nikt nigdy nie mówi do powietrza....
Przy okazji można się umówić na wypad do greckiego klubu na rycynę i souvlaki:
Wieczorem gdy Jaja pilnowała Dziewczęcych snów, Rodzice bawili się na jeszcze głośniejszych rozmowach przy jedzeniu i piciu :D Śmieszne że w tym samym towarzystwie po porannej kawie wciąż starcza tematów do rozmów! Na przykład taki kryzys to temat rzeka... można marudzić na pracodawców, polityków, prezenterów telewizyjnych, kościół i wiele innych... Poza tym z tych samych tematów można się pośmiać i dowcipy opowiadać... Zazwyczaj na początku i na końcu takiego wieczoru następuje kłótnia kto będzie prowadził samochód? Na całe szczęście tym razem obyło się bez takich bo jedna z nas była na antybiotykach i nie piła :D
Pozdrawiam serdecznie i lecę robić postny obiad ;P























