Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))

Jazz

wtorek, 29 stycznia 2013

Skończyłam

Skończyłam zamówienie!!!

W dniu zrobieniu tego prototypu:


 I po wysłaniu zdjęcia do zatwierdzenia, dostałam zamówienie jeszcze na cztery dodatkowe:


Niestety różowego papieru oraz białych koralików mi już zabrakło więc druga tura była w odcieniach pomarańczy :) Chrzestnej bardzo się podobały i to jest najważniejsze :D

Pozdrawiam serdecznie i idę karmić Ksji a potem na deszcz zabrać Kappę z przedszkola...

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Dziwna ta zima

Czemu dziwna?

Ponieważ:
Jednego dnia świeci słońce, ptaki śpiewają....
Drugiego zasypuje świat piękny, miękki puch...
Trzeciego łapie mróz...
Czwartego mróz jest jeszcze większy i pada deszcz, który natychmiast zamarza...
Piątego Ociepla się i pada śnieg...
Szóstego jest wreszcie jako tako normalnie i tak jeszcze przez 5 dni...
Dziś natomiast już jest na plusie i chlapa się robi!




Ciekawe co jutro przyniesie?

niedziela, 27 stycznia 2013

Zapraszam

Na ostatni kawałek ciasta :)


W dniu imienin zrobiłam karpatkę, ponieważ wyszła taaaaaaaka pyszna to wczoraj była dokładka. Z tym że najpierw na zakupy bo kremu nie miałam.
Na zakupy pojechaliśmy tym:



Kupiliśmy go w środę.
        W czwartek Grek załatwiał papiery.
              W piątek czyszczenie w środku.
                    W sobotę wycieczka mała.
                         Dziś wycieczka duża :D
                             Jutro ubezpieczenie....

Poza tym zrobiłam także ozdoby do samochodu:



Teraz jeszcze mieszkanie i jesteśmy do przodu. Byle szybko....;)

czwartek, 24 stycznia 2013

Ja oczyma Córek

Ja:           Kto jest na tym zdjęciu?
Kappa:    KumKum
Ja:           !?@??!##(:"{:??? Nieeeeeeeeeeeeeee, Mama
Kappa:    Aaaaaaaaaaaaa, Mama! Hihihi

Ja:       A kto jest tutaj?
Ksji:    Bajbi
Czyż nie piękna Barbie ze mnie? Hihihihihi


...................................................................................................................


Z ostatniej chwili!!!
Czemu do jasnej ciasnej nikt mi nie powiedział że dzisiaj jest 24 stycznia???????
To imieniny Ksji!!!!!!!!!!!
ŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa, trzeba ciasto zrobić!!!!!!!!!!!!!!!

....................................................................................................................

Pozdrawiam Serdecznie :D

wtorek, 22 stycznia 2013

Chwalipięta

Dostałam w sobotę prezent od AgaJ )
Piękną poszewkę na poduszkę :))

 I z bliska:


Teraz zapragnęłam mieć w domu jeszcze trzy poszewki na jaśki, na kanapę. Tylko że każda ma być inna i ręcznie robiona. Muszę się zabrać za maszynę ale.... Dopiero po wykonaniu zamówienia :)



Dostałam zamówienie na 6 dużych serc które mają zdobić sześć stołów podczas przyjęcia Chrzcielnego! Teraz maluje rurki, ponieważ brak mi farby w spreju, a Mąż każe na takie bajery zarabiać. No to teraz będzie mnie stać by kupić :D



Pochwalę się jeszcze ilością komentarzy, DOKŁADNIE 1005!
A skąd o tym wiem? Na swojej poczcie segreguje komentarze pisane przez Was a te które sama piszę :)
Dowód:


No i ilość wejść wynosi ponad 10000 :)

Dziękuje bardzo Dziewczyny i Chłopacy :))

Lecę malować te rury i robić obiad :*


środa, 16 stycznia 2013

Kulinarna podróż do Grecji

Stało sobie drzewo na podwórku w Grecji. Jazz jego nazwy nie znała. Za to doskonale wiedział do czego jego liście służą....:

Tak to liście laurowe, ususzony z własnego drzewa Δάφνη (już wiem jak się nazywa :P). Zrywa się je, myje, wyciera i pozostawia się je na blasze, na jakiś miesiąc w temperaturze pokojowej (czyli około 30stC ;P) Idealnie ususzone dodaje się do zup, sosów i czego się jeszcze chcę :D

..............................................................................................................................

Były sobie również drzewa oliwne. Nie za wiele, tylko 100... Raz w roku, jesienną porą wszyscy zaczynali ich "czesanie" grabkami. Podczas takich zabiegów "kosmetycznych" oliwki spadały na folię ułożoną pod drzewem a potem przerzucane były do beczek. Beczki te wiozło się do tłoczarni (tak to się chyba nazywa!?!) a tam oliwki, smaczne i zdrowe były tłoczone na oliwę. Albo się płaciło albo zostawiało się część oliwy w tłoczarni.
Następnie przelewało się do takiej ogromnej beczki z kranikiem. Gdy w domu kończyła się butelka z oliwą to schodziło się do komórki i dolewało z tego baniaka :D

Moja Mama zabrała ze sobą do Polski małą buteleczkę z naszą oliwą i dała ją mojej Najstarszej Siostrze. Ta w zachwytach mówiła mi jaka ta nasza, swojska oliwka jest pyszna. Gdy jej się skończyła poszła więc do sklepu i kupiła grecką oliwę. Okazało się niestety że smakiem nawet nie przypomina tej którą przywiozła Mama :( Niestety byliśmy wtedy już w Niemczech i nie mogliśmy jej wysłać zapasów.

W te wakacje doszła do nas oliwa od Greckiej Babci, w takim małym baniaczku ;P Ma ona kolor zielony, taki jak w buteleczce.

Używamy jej tylko do sałatek, a szkoda. Przez 3 lata smażyłam i gotowałam na oliwie z oliwek i dania były o wiele smaczniejsze niż te na zwykłym oleju!

................................................................................................................................
Grecy jadają czosnek na potęgę. Właściwie to w ich kuchni dodawany jest zawsze, w mniejszej lub większej ilości.... Sama uwielbiam tzatziki w dużą ilością czosnku :D

Prosiłam kiedyś Greka o praskę do czosnku ale on uważał że to luksus i wcale nie jest nam potrzebna tylko ja wymyślam... Poprosiłam więc niezawodną Mamusię żeby mi przysłała taką z Polski. Pierwsza którą mi przysłała była dobra do czasu aż się połamała rączka. Następną praskę Mamusiesieńka oddała mi swoją nie zawodną już tyle lat. Taka fajna czerwona :) Została niestety w Grecji a teściowa nie posiada takiego luksusu...
Całym szczęściem w 2007 roku pracowałam w barze w którym były serwowane także posiłki. Wasilis także praski nie posiadał, no ale który kucharz jej potrzebuje!?! Nauczył on mnie używania noża i kucharskiego sposobu szatkowania czosnku.

Potrzebny jest taki nóż:

Następnie przytrzymujemy czubek noża lewą ręką (jeśli jest się praworęcznym) a prawą szatkujemy w przód i tył. Nóż może mieć większe zaokrąglenie, wtedy byłoby nawet lepiej. W między czasie zbieramy nożem czosnek na kupkę i zaczynamy jeszcze raz i jeszcze raz i jeszcze... aż czosnek/cebula nie będzie takiej wielkości jaka jest nam potrzebna.


Takie szatkowanie zajmuje trochę czasu ale lepsze to niż wielkie kawałki czosnku, których Dziewczynki (po mimo że to Greczynki) nie lubią :))
Mam nadzieję że ten kurs na krojenie się komuś przyda ;P

................................................................................................................................
Jeszcze są oliwki... Niestety nie mam pojęcia jak je zakonserwować :( Dziadek Greka wkłada je do plastikowej butelki i zalewa octem z wodą oraz oliwą. Niestety w tej postaci są strasznie nie smaczne. Natomiast Grecka Babcia robi pyyyszne oliwki, z tym że nigdy nie dowiedziałam się jak je robi. W najbliższym czasie będę musiała ją zapytać :)
Jakie oliwki lubię? Najbardziej zielone z czosnkiem w środku lub migdałem.
Oliwki polubiłam podczas ciąży z Kappą. Przez pierwszy miesiąc mogłam je jeść całymi dniami, tak jakbym chciała nadrobić cały stracony czas gdy ich nie jadałam. na całe szczęście później wróciłam do Polski i już się uspokoiłam ;P

...............................................................................................................................
Takie oto przyprawy i łakocie można znaleźć na na wyciągnięcie ręki w mojej ukochanej Grecji :D

Ktoś zazdrości? Ja sobie też i dlatego kiedyś wrócę do Domu. Bo jakby inaczej!?!



Smakowicie pozdrawiam :))

wtorek, 15 stycznia 2013

Przyszłość

Co będzie robić Ksji jeśli nie zostanie sprzątaczką? Będzie skakać!

Biegała ostatnio i co jakiś czas zahaczała się tym "kijem" i tak wspaniale jej skakanie wychodziło, hihihihi... W końcu matczyne serce nie wytrzymało i zabrało biednemu Dziecku zabawkę.

No a jeśli mowa o zabawkach to zgadnijcie co będzie robić Kappa poza układaniem produktów na sklepowych półkach?

Będzie zabawką!
Wchodzę do pokoju i szukam moją Starszaczkę... Szukam... Szukam... i znaleźć nie mogę....
Naglę słyszę śmiech... Kappa schowana wśród zabawek! Zlała się z nimi całkowicie i dlatego jej nie zauważyłam :P Na zdjęciu jest bardzo widoczna ale z rzeczywistości nie była, hihihihi....


Czy zatem muszę się o ich przyszłość martwić?

Chyba o Kappy tak troszeczkę ;D