Witam wszystkich Czytelników w moich skromnych progach. Cieszę się bardzo z każdych Waszych odwiedzin, tym bardziej gdy pozostawiacie swój ślad w postaci komentarzy. Chciałabym Was jednak uczciwie poinformować że wszystkie posty i zdjęcia na tym blogu są moją własnością i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. Na podstawie art. 78, art.81 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich organów.

Dziękuję bardzo za uwagę i pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie :))

Jazz

sobota, 21 lipca 2012

Nie daleko pada jabłko od jabłka...

Właściwie to niedaleko pada jabłko od jabłoni, ale moich zdjęć z sesji zdjęciowych nie posiadam w formie cyfrowej, więc prezentuję Starszaka....
Dla niej nie jest istotne co w tej chwili robi, na hasło "zdjęcie" zamienia się w uśmiechniętego anioła:




Niech no Kappa podrośnie a Mama dorwie aparat Cioci to jej taką sesję profesjonalną zrobię... Zobaczymy wtedy czy jeszcze coś pamiętam z tej szkoły na Spokojnejstrasse ;-P

A to tak w między czasie, bo Mama miała telefon w ręce :-)



Dziś rano moja Mądralka powiedziała tak:
- Mama ja będę pościelała łóżko Ksji
- Dobrze to ściel
- Ale Ty pobierzesz Ksji a ja będę pościeleła
No to wzięłam Młodszą a Starsza pościeliła jej łóżeczko :-D



Natomiast ostatnio gdy ją pochlapałam trochę wodą, podczas mycia rąk, usłyszałam tak:
- Teraz jestem cała upaćkana

Oj przepraszam KOCHANIE :-))

piątek, 20 lipca 2012

Złapać obie?

Oj złapanie dwóch Dziewczynek "na ostro" jest rzeczą możliwą, ale tylko wtedy gdy jest coś ciekawego w TV.
Tutaj przykładowe zdjęcia co może zainteresować moje Panny K:


Reklama

J.Lo (nie, nie Pappi :-))

Bajka

Nie myślcie że One tak długo będą patrzeć w ten ekran! Po chwili już jest tak....





czwartek, 19 lipca 2012

ΤΟ ΝΑΥΤΑΚΙ ΤΟΥ ΑΙΓΑΙΟY

Czyli Ksji w marynarskiej wersji...



I właśnie dlatego Grek stwierdził:
"She's look so sweet when she is sweet"
(Ona wygląda tak słodko kiedy jest słodka)

środa, 18 lipca 2012

Kawa

Kawa nie jest moim ulubionym napojem. Jedynym odstępem od reguły są kawy z dużą ilością mleka, no i zimne frappe :-)
Natomiast uzależniona jestem od jego smaku i zapachu. Wszelkie tiramisu, czekoladki, cukierki o smaku kawowym są uwielbiane przez moje podniebienie :-D Świeżo zmielona kawa, sklepy gdzie parzą "pyszne" espresso..... Raj dla mojego nosa!!!

Dlatego kawę którą dostałam od Siostry z etykietą "Nie nadaje się do spożycia" trzymałam otwartą już od jakiegoś czasu.
Stała ona taka biedna w tym kartoniku i prosiła abym coś z nią zrobiła...
Zlitowałam się wreszcie, ukształtowałam podstawę z masy solnej i stworzyłam kolejny świecznik (a nawet dwa: mamę i dziecko ;-))



Teraz ten zapach mnie relaksuje gdy siedzę przy komputerze.... I nawet ładnie wygląda :-D

wtorek, 17 lipca 2012

Zmiana imion ukochanych

Bardzo ważna zmiana w życiu moich dzieci ;-)

Kappa dostała przytulankę od Babci Gosi, o czym do dziś wszystkim o tym przypomina. Nazwała pieska Tata, który po grecku nazywany jest Baba (ΜΠΑΜΠΑ) mawiał tak: "Κ ΠΑΜΕ ΝΑ ΚΑΝΟΥΜΕ ΝΑΝΙ"
No i zostało "Nani" co ogólnie rzecz biorąc oznacza "spać" (ale to naprawdę ogólnikowe tłumaczenie ;-))

Logiczne było że gdy Ksji dostała przytulaka od Cioci KumKum, dostał on bliźniacze imię "Nani"....
Do dnia!
Pewnego poranka zabierając Córunie z łóżeczka ta pomachała mi swoim słoniem i zawołała "Niania"!
Żeby tego było mało, w dniu w którym zabawka dostała imię, została także ukochanym przyjacielem bez którego nie da się zasnąć.

Dziękujemy zatem Babci i Cioci za takie bezcenne dary :-)


poniedziałek, 16 lipca 2012

Akcja: piaskownica

Dawno, dawno temu gdy na świecie świeciło słońce, dwie małe Dziewczynki poszły na piaskownice.
Tam w ferworze zabawy trudno było je zatrzymać....
Jedna budowała babki z piasku, a druga je rozwalała!
Jedna biegała pewnie i statecznie, a druga ledwo człapała po nierównościach podłoża!
Jedna świetnie się bawiła, a druga jeszcze lepiej ;-)

Na dowód, iż ta bajka jest prawdziwa, Matula Dzieciaczków zrobiła zdjęcia.







By zawsze można było spojrzeć w te roześmiane twarze!

piątek, 13 lipca 2012

Kolejne twory bolącej głowy

Oj rozbolała mnie bardzo!
Pół przytomna próbowałam uciszyć swe małe Syreny!!!
W akcie desperacji usiadłam do kolczykowania.....



















Muszę wszystkie kolczuki jeszcze raz sfotografować. Teraz tylko muszę poczekać na słoneczną pogodę ;-)


Te kolczyki zrobiłam dla siebie i nikomu ich nie oddam bo pasują mi do branzoletki, do której nic mi nie pasowało :-D

Pozdrawiam